INNE - FORUM
piosenka na koniec żywota
17 stycznia 2009jest tak, lecicie samolotem, nagle jeden z silników wybucha. kapitan samolotu mówi przez głośnik, że nic się już nie da zrobić i niedługo wszyscy zginiecie. wtedy wstaje dwóch talibów i wymachując nożami krzyczy, że załatwi was wszystkich przed upadkiem samolotu. w tym samym momencie dostajesz smsa od znajomego, że w kraju wybuchła epidemia cholery i jeżeli się da to lepiej by było gdybyś nie wracał.
cóż możesz zrobić, dupa zbita. na szczęście masz ze sobą swoją ukochaną mp-trójkę a na niej swoje najukochańsze utwory. jest tylko jeden mały drobiazg, widzisz, że bateria jest już na wyczerpaniu i wiesz że przesłuchasz tylko jeden utwór. tak czy inaczej wszystko mówi ci, że zanim wyzioniesz ducha możesz sobie przesłuchać tylko jeden kawałek, CO BY TO BYŁO?
-
Coś ze słowami -"It's just a dream..."
Dżony Uoker (18 stycznia 2009) -
http://www.youtube.com/watch?v=yhipvNBsVTQ
:] (17 stycznia 2009) -
ja wyznaję filozofię c-u, zero smutów w takim momencie! na koniec życia chcę mistrza całowania: http://www.youtube.com/watch?v=ANonCaoReGY
zadymiara (17 stycznia 2009) -
basinski
JJ (17 stycznia 2009) -
a, no i oczywiście jakbym miał gacie z tego teledysku, to wyskoczyłbym z samolotu i szybował nad światem, dopóki epidemia by nie wygasła
c-u (17 stycznia 2009) -
trzeba być niezłą łajzą, żeby w ostatnim momencie życia zapuszczać jakieś smuty. moja pierwsza myśl: http://pl.youtube.com/watch?v=DcNUx0-XEfw - i pewnie z tym na uszach bym zdychał.
c-u (17 stycznia 2009) -
william elliot whitmore "a good day to die"
masło (17 stycznia 2009) -
"No jak silnik wybucha to nawet talibowie nie są na tyle sprytni, żeby jeszcze przejąć samolot" niemozliwe jest przecenienie ludzkiej glupoty: http://en.wikipedia.org/wiki/Ethiopian_Airlines_Flight_961 "Abate (pilot) tried to land parallel with the waves instead of against the waves in an effort to smooth the landing. However, the fight with the hijackers who were trying to seize the controls of the airplane made the plane roll to the left as it approached the surface of the water. ET-AIZ's left engine and wingtip struck the water first. The engine acted as a scoop and a coral reef hit the engine, slowing that side of the aircraft quickly, causing the Boeing 767 to violently spin left and break apart"
em c (17 stycznia 2009) -
>tomekk No jak silnik wybucha to nawet talibowie nie są na tyle sprytni, żeby jeszcze przejąć samolot. A smsy nie dochodzą, jak lecisz samolotem. Tobie zaś również dłużej zajęło napisanie odpowiedzi na mojego posta, niż podanie tytułu piosenki w odpowiedzi na proste pytanie. Mój typ: 'How to Disappear Completely'. Pasuje? Pzdr.
kurnik krytyk z urodzenia (17 stycznia 2009) -
no tak, uważne czytanie.
MOSTY ŁÓDŹ S.A (17 stycznia 2009) -
właśnie, Makgajwer. Klasyka absolutna.
rojal (17 stycznia 2009) -
>powiesilbym terrorystow uzywajac kabla od sluchawek >em c, ale przecież możesz to wszystko zrobić z słuchawkami na uszach! chyle czola, jestes wiekszym macgyverem niz ja.
em c (17 stycznia 2009) -
em c, ale przecież możesz to wszystko zrobić z słuchawkami na uszach! a włączyłbym Too Young to Die Jamiroquai, albo Crazy in Love
MOSTY ŁÓDŹ S.A (17 stycznia 2009) -
dobre, yeahh, macgyver górą!!!
they call me mister tibbs (17 stycznia 2009) -
powiesilbym terrorystow uzywajac kabla od sluchawek, potem rozwalilbym baterie i przyrzadzil szczepionke na cholere za pomoca zawartych tam chemikalii i pokladowych drinkow. stzelilbym pare tez, bo alkohol nie powinien sie marnowac, i poszedl wyluzowanym krokiem do kabiny (pilotow). nastepnie: mowie do nich 'get out', przejmuje stery i woduje na pobliskiej rzece. czy ja jestem nie znajacym macgyvera cieniasem, zeby sluchac muzyki w takich okolicznosciach?
em c (17 stycznia 2009) -
radiohead i sigur ros
doświadczony porcysiak (17 stycznia 2009) -
rzecz jasna Ulyssesa z nowego Franza Ferdinanda.
rojal (17 stycznia 2009) -
the end, doors
ms (17 stycznia 2009) -
kurnik, powiedz co się kupy nie trzyma. malkontenctwo przebija z twojej odpowiedzi, to mi się nie chce, tamto mi się nie chce. przecież jest jasne że to sytuacja wyolbrzymiona celowo, koleś chce odpowiedzi na proste pytanie. więcej czasu ci zajęło napisanie tego zdania niż miałoby to miejsce w przypadku podania tytułu. urodzony z ciebie krytyk.
tomekk (17 stycznia 2009) -
a gdzie wtedy byliby rodzice?!
bierny obserwator (17 stycznia 2009) -
there is a light that never goes out
lisek (17 stycznia 2009) -
Cała ta opowieść się kupy nie trzyma, w związku z czym nie chce się na pytanie odpowiadać.
kurnik (17 stycznia 2009)