INNE - FORUM

TENIS

10 stycznia 2009

ktoś się interesuje? czy tylko ja doznałem dzisiejszą i wczorajsza gre Murray'a w Doha?

głupek
  • No i Serb popłynął! Nie oglądałem meczu, czytam, że krecz. Problemy z oddychaniem czy coś innego? Który to już raz w ważnej fazie Novak poddaje spotkanie... astma zdecydowanie mu przeszkadza. Odnośnie Hiszpanów na hardzie i innych nawierzchniach: generalnie wszystkie nawierzchnie zostały spowolnione. Przyczajcie na ten krótki filmik z YT: http://pl.youtube.com/watch?v=5WmJXHAmu-w Serwis Federera z 2003 roku i 2008 z Wimbledonu z taką samą prędkością. Popatrzcie jak się piłeczka odbija po kontakcie z trawą. pozdro
    Fedex (27 stycznia 2009)
  • (po 4 godzinach snu właśnie wstałem: ale o co chosiii?) Tak, widzę po wyniku, że jak przystało na kuriozum Bartoli w sposób kuriozalny odpadła. Widzę także - kolejne niewielkie przekłamanie - że Roddick to nie jest taki cep i młot jakiego go malują, mniej niż kiedyś boi się wypadów do siatki, przynajmniej ostatnio. Ten jego wolej - niczego sobie. Bez względu na to jak to się zakończy..
    yeahnot (27 stycznia 2009)
  • Zgadzam się- to się zresztą bardzo szybko zmienia... Wystarczy popatrzeć na to co wyczynia teraz Nadal na szybkich nawierzchniach. A kiedyś specjaliści przewidywali, że będzie notorycznie na nich przegrywał z Fedem i innymi specami od hardu jak Djoko czy nawet Roddick. Inna sprawa, na którą mniej uwagi się zwraca to fakt, że hard też bywa różny. A to ma kolosalne znaczenie bowiem porównianie np. nawierzchni na AO z tymi najszybszymi nawierzchniami na innych turniejach jest jednak istotne. Dam przykład z Wrocławia choćby: w zeszłym roku challenger(bardzo dobrze obsadzony zresztą jak na taki turniej, bo prócz finalistów grał na nim choćby Radek Stepanek) wygrał Belg Kristof Vliegen, który generalnie dysponuje tylko bardzo dobrym serwisem, a jego ówczesny rywal Jurgen Melzer jest tenisistą we wszystkich elementach tenisowego rzemiosła lepszym... Ale wystarczyło rzucić okiem na nawierzchnię tam by pojać, że należy ona do najszybszych jakie się spotyka na turniejach. Inna sprawa, że jednak zeszłoroczne US Open pokazało, że ten styl, który prezentują tenisiści, o których pogardliwie mówi się "baloniarze" także może być skuteczny na hardzie, bo prócz Davida Ferrera daleko doszedł tam choćby Chela...
    Rudestus (27 stycznia 2009)
  • Małe uzupełnienie: to był Gil Reyes i nie Floryda, tylko Las Vegas po prostu. Już miałem mieć obiekcje do do tego, że Verdasco w przeciwieństwie do innych Hiszpanów dobrze gra na hard courts, ale na szczęście doczytałem Rudestusa, że "w przeciwieństwie do nich lepiej gra na hardzie". Tu być może tak, jak pisałem, nie miałem okazji widzieć go na różnych nawierzchniach i nie sprawdzałem jak mu się przez cały rok powodziło (może rzeczywiście większe sukcesy na hardzie niż ziemnych). A tak na marginesie, to mówienie, że Hiszpanie są słabi na hardach nie trochę wytartym sloganem, bo finał Juana Carlosa Ferrero z Roddickiem na decoturfie w US Open, półfinał Davida Ferrera tamże oraz finał z Federerem w Masters Cup w Chinach w 2007, a także działalność Moya'i - to nie są takie złe wyniki, ale rzeczywiście słabsze w kontekście rezultatów na cegle. Nadal też wyraźnie zaczyna teraz lubić jeszcze jedną nawierzchnię...
    yeahnot (27 stycznia 2009)
  • Ja czytałem, że Verdasco trenował z kimś tam byłym (sorry) od Agassiego sprzed lat i solidnie przepracował czas między sezonami. Kurcze, w końcu może zobaczę jak gra, bo zawsze jakimś trafem mnie to omijało. Ale ten argument z przepracowaniem jest trochę mało wyrazisty, bo się może okazać, że połowa wypruwała sobie flaki w grudniu, taka Jankovic podobno tyrała jak wół, a zaliczyła mały falstart na początku sezonu. Być może jednak w przypadku Verdasco rzeczywiście zaszła jakaś poważna zmiana w taktyce, plus to zwycięstwo w Davis Cupie... Chciałbym, żeby Simon mocno pogonił Nadala, co nie znaczy, że w to wierzę. Jak Del Potro wygra z Federerem, będzie dramat. Kibicuję też Dokic (trudno nie po tej całej tragedii, choć może dla przekory...) oraz kuriozum w postaci Bartoli (byłem w szoku jak robiła co chciała z Jankovic).
    yeahnot (27 stycznia 2009)
  • Verdasco ma opinię gracza z niepoukładaną psychiką. Trzeba jeszcze zważyć na specyfikę tej opinii: komentarze, które zwykle czytam są związane z bukmacherką, a tam wiadomo jak gracz ma 5:2 w decydującym secie i mimo to oddaje tegoż seta i cały mecz od razu przykleja mu się łatkę tenisowego psychopaty. Nando jednak to taki właśnie gracz, niezbyt dobrze ułożony IMO jeśli chodzi o taktykę gry i często faktycznie potrafi stracić koncentrację. Ale po za tym to nietypowy zawodnik z Hiszpanii: nie typu Nadal czy David Ferrer, bo właśnie w przeciwieństwie do nich lepiej gra na hardzie, a w dodatku wszyscy podkreślają to, że po bardzo udanym dla siebie finale Davisa zmienił nieco grę, a przede wszystkim uwierzył w siebie. Gdzieś też przeczytałem, że Murray od początku turnieju zmagał się z chorobą, ale bliższych informacji na ten temat nie znalazłem, a też uczelnia goni i nie mam czasu oglądać AO. Pojedynku Nando z Tsongą jednak nie przegapię...
    Rudestus (26 stycznia 2009)
  • Odnośnie Andy'ego: jak wspomniałem nieco wyżej w poście - głupie błędy i chyba lekkie zlekceważenie co Hiszpan sprytnie wykorzystał. BTW lubię Ryżego za to, że przynajmniej nie ściemnia na konferencjach prasowych, co się zdarza większej części światowego cyrku ATP.
    Fedex (26 stycznia 2009)
  • przyznam sie,mimo ze "Verdasco leszczem nie jest",ze przezylem szok.Ktos potrafi postawic jakas diagnoze tego,co sie stalo z Andym?Blokada?Chyba Stopa wspominal tez cos tendencjach do lekcewazenia rywali + fazach dekoncentarcji/przysypiania.Taki koles jak Verdasco,kurcze.Trudno.Seta Nadalowi nie urwie,bo zwyczajnie mecz 1/4 bedzie jego ostatnim.Tsonga wygra w 3 setach.Del Potro,troche sztywny ten jego tenis,ale niech Federer sie pilnuje.1. set Djokovica z Baghdatisem -- mistrzostwo,gdyby tak gral przez caly czas...
    starshaped (26 stycznia 2009)
  • No ja licze na zwycięstwo Tsongi. gdyby wygrał Verdasco mielibyśmy półfinał hiszpański z wiadomym zakończeniem. Wszyscy rodacy Nadala, mają coś takiego, że jak z nim graja to włącza im się "respekt", 3 kilo w gaciach i gierka na 30% swoich możliwości. Przykład to ćwiartka RG 08 z Almagro - spustoszenie Nadala całkowite przy nieco biernej postawie rodaka. Ao lubię za to, że zawsze wyskoczy jakiś szarak i zrobi niespodziankę. Był już Gonzalez w finale, Bagdhatis, Tsonga no i mamy teraz po części Verdasco. Del Potro raczej nie wygra z Fedem - za małe ogranie, nerwy go zjedzą - patrz Us Open 08. Na takich czelendżerach i Sopotoach to można przyszłe perły obserwować:D W Sopocie swój pierwszy turniej z cyklu ATP wygrał gołowąsy 17 latek z Majorki... to samo tyczy się Monfilsa.
    Fedex (26 stycznia 2009)
  • Mam nadzieję, że Verdasco już swoje osiągnął i Tsonga go pokona. Półfinał Tsonga-Nadal to jest coś na co czekam. Nie widziałem jeszcze Francuza na tym AO, ale jeśli jest w formie sprzed kontuzji kolana w zeszłym sezonie- jest w stanie powalczyć z Nadalem tak jak zrobił to rok temu. Podoba mi się mocna gra tego gościa od czasu kiedy niespodziewanie wskoczył na najwyższą półkę, dwa sezony temu(wiadomo, że świat na dobre dowiedział się o nim na AO, ale wcześniej robił niezłe rzeczy- choćby w dwa dni grając i wygrywając finał turnieju z Karlovicem i grając kwale do Wimbledonu). Niestety jednak czuję finał Djokovic-Nadal. Chciałbym natomiast finału Del Potro-Tsonga. Ale to nierealne... A od poniedziałku ulubiona rozrywka czyli podglądanie mniej znanych zawodników na challengerze we Wrocku...
    Rudestus (26 stycznia 2009)
  • del potro dziś wygrywa z Fedem, zainwestowałem w niego 33,3 zł.
    argo (26 stycznia 2009)
  • Verdasco leszczem nie jest, aczkolwiek jego meldunek na tym etapie wielkiego szlema to niespodzianka. Tymczasem nie zwalałbym winy na kondychę szkota - Murray to nie Djokovic, który po drugim secie oddycha rękawami. Andy grał tak jak Federer czyli głupiutkie błędy i nagłe breakpointy dla przeciwnika, później ratunek serwisem. Z resztą arogancja dała znać o sobie a ambitny Hiszpan wykorzystał szanse za co należą mu się brawa. Fed dobrze mówił na konferencji - wielki szlem to zupełnie coś innego, Andy pretenduje do tytułu ale faworytem największym nie jest - luźny cytat. Pamiętamy tutaj ostatnie US Open i baty które zebrał Szkot. Później on łoił Szwajcara, ale już nie na grand slamie. Jest prosze ja was różnica.
    Fedex (26 stycznia 2009)
  • Verdasco objawienie tego turnieju so far, to co zrobił ze Stepankiem... Wow. Myślę że ma szanse urwać Nadalowi seta, jak oczywiscie będzie w dobrej formie fizycznej. Hiszpan generalnie ma farta, najpierw trafił mu się podmęczony Gonzalez po 5setówce, teraz Verdasco, heh. W drugiej połówce ciekawie wygląda mecz Djokovicia z Roddickiem, ale Novak wygra w max. 4 setach. Federer to dla mnie wielka niewiadoma, tym bardziej ze Del Potro robi niesamowite postępy. Jak Szwajcar przyśnie, to może się obudzić po meczu, bo Del Potro to jednak gracz o klasę lepszy od Berdycha. A u kobiet to nie ma co pisac, na 70% znowu wygra Serena, bo Dokic ma w nogach za dużo kilometrów zeby nawiązać walkę. Sensacją raczej znakomita gra Bartoli, zobaczymy na ile ją zaniesie. Finał Safina-Williams to imo najbardziej prawdopodobny scenariusz.
    kacper b. (26 stycznia 2009)
  • bzyka Ivanovic :<<<<<<<<<<<<<<<< –głpek, 26/1/2009 20:17 bzykaŁ
    zecer (26 stycznia 2009)
  • PENIS
    . (26 stycznia 2009)
  • kto to jest Verdasco do jasnej cholery?nie znam osoby. –paj, 26/1/2009 20:01 bzyka Ivanovic :<<<<<<<<<<<<<<<<
    głpek (26 stycznia 2009)
  • trochę oglądałem i wydaje mi się,że jednak po prostu załamał się po tej ostatniej kurewsko długiej wymianie(to proszenie o sprawdzenie co drugiej piłki to chyba na czas było)i padł fizycznie.kto to jest Verdasco do jasnej cholery?nie znam osoby.
    paj (26 stycznia 2009)
  • no i Murray poleciał. Nadal ma w miarę gładką drogę do finału. Oby go nie wygrał.
    Fedex (26 stycznia 2009)
  • Czy tenis kobiecy to w ogóle tenis? Załóżmy, że tak. Lil' Radwańska ograła dziś w pierwszej rundzie turnieju w Hobart trzydziestą ktorąś na świecie Kanadyjkę Aleksandrę Wozniak broniąc po drodze sześć albo siedem piłek meczowych. Gratulacje, droga Pani!!!!
    zecer (12 stycznia 2009)
  • lepszy jest tenis stołowy
    obiektywny (11 stycznia 2009)
  • murray to szmata
    a jak (11 stycznia 2009)
  • Federer spadnie na trzecie, jesli Djokovic dotrze do finalu w Sydney. Jesli Serbowi nie uda sie teraz wskoczyc na drugie, nie uda mu sie tez przez najblizsze pare miesiecy, ma duzo punktow do obrony poczawszy od Australian Open, a juz czuje goracy szkocki oddech Murraya na plecach.
    suicide chess (11 stycznia 2009)
  • co do rankingu: Fed leci na 3 miejsce - Djoko ma do niego tylko 20 pkt (!) straty.
    eM (11 stycznia 2009)
  • (numerem 1 oczywiscie nie w sensie rankingowym/przeskoczenia Nadala,bo to troche potrwa,ale to jest kwestia czasu.Oby stawy kolanowe wytrzymaly.)
    starshaped (11 stycznia 2009)
  • >Ryży po każdej piłce jankesa po ktorej biegł do siatki, miał 2 sekundy czasu na rozkminę no nie do konca.co najmniej kilka z approach shots Roddicka bylo naprawde niezlych.Dobra,nie ma sie co oszukiwac,nawet gdyby Roddick gral *swoj* tenis,to i tak nic by to nie dalo.Po polfinale US Open '08 (z Nadalem) chyba nikt nie mial watpliwosci,ze za kilka miesiecy ten gosc bedzie numerem jeden.Go,Andy!
    starshaped (11 stycznia 2009)
  • anna kournikova = tenis. and nothing else matters uuuuuuuuuuu.
    db (10 stycznia 2009)
  • "Ale jedna akcja z dzisiejszego meczu niesamowita, Murray rozjebał pod siata, anyone?" bez przesadyzmu znowu. Jankes po raz kolejny udowodnił, że czasem czapeczka lacoste coś mu za bardzo mózg ściska. zamiast grać swoje, czyli najbardziej łopatologiczny tenis jaki potrafi i ktory przynosi mu punkty, czyli serwis i forhend to Roddick zabawia się w zupelnie nieprzygotowane ataki do siaty. Ryży po każdej piłce jankesa po ktorej biegł do siatki, miał 2 sekundy czasu na rozkminę uderzenia. coś w stylu piłkarskiego: w który róg chcesz? bardziej ten mecz jankes przegrał niz szkot wygrał, co nie zmienia faktu ze ten drugi prezentuje wyśmienitą formę.
    eM (10 stycznia 2009)
  • Ci co maja TVsat moga ogladac darmowy niekodowany wloski kanal o tenisie. Przez internet chyba sie nie da http://www.federtennis.it/SuperTennisTV.asp
    HotBird (10 stycznia 2009)
  • to co pokazał Monflis w meczu z Nadalem też mogło wywołać rozwarcie paszczy. Ma wielki potencjał, jeszcze tylko gdyby tyle nie pajacował a więcej grał, to z pewnością razem z Murrayem mógłby tworzyć jakąś swoistą 'nową siłe' w tenisie. Niestety nie widziałem jego meczu z Roddickiem, więc nie wiem jak to tam wyglądało, że przegrał. Ale jedna akcja z dzisiejszego meczu niesamowita, Murray rozjebał pod siata, anyone?
    głupek (10 stycznia 2009)
  • >ale tamten watek zszedl na dyskusje o tenisie, niestety niestety :> sorki,nie sledzilem,zasugerowalem sie nazwa.
    starshaped (10 stycznia 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)