INNE - FORUM
TENIS
10 stycznia 2009ktoś się interesuje? czy tylko ja doznałem dzisiejszą i wczorajsza gre Murray'a w Doha?
-
też mi taki system nie przeszkadza. jeśli ten wynik o czymś świadczy to tylko o monotonii tenisa ATP opartego na zabójczym serwisie i boleśnie słabym, zachowawczym returnie. na poziomie challengerowym i futures jest masa tenisistów, którzy dosłownie nic nie robią do stanu 6-6 w secie. żeby nie było - mecz mi się zajebiście podobał, ale dlatego, że był tak masakrycznie absurdalny i że w każdej chwili mógł się skończyć. do oglądania pierwszych 4 setów bym się raczej nie zmusił. no i Isner jest hawt! choć to on właśnie jest ucieleśnieniem takiego jednowymiarowego serve-festu. Mahut był odpowiedzialny za 90% różnorodności w grze, strasznie zajebisty koleś! liczę na jeszcze dwa-trzy dni zabawy: http://www.menstennisforums.com/showpost.php?p=10081467&postcount=298
r (24 czerwca 2010) -
Zapomniałem dodać, że zwycięzca "nieustającego meczu" spotka się z De Bakkerem. Spotkanie Holendra z Giraldo też zapowiadało się dziś na bardzo długie, ostatecznie Holender wygrał 16:14.
Rudestus (23 czerwca 2010) -
Dla mnie to jest mimo wszystko dobra zasada, takie kuriozum jak wczorajszo/dzisiejszo/jutrzejszy mecz nie zdarza się często, a tie-break to z kolei często loteria. Chyba, że pójść na kompromis i zrobić coś w rodzaju super tie-breaka jak w deblach do 10 lub nawet do 14
Rudestus (23 czerwca 2010) -
^^ w usopen jest tiebreak w 3cim (kobiet) i 5tym (mężczyzn) secie. Może zmienią. W gay old times nie było W OGÓLE tie-breaków w wielkim szlemie :) czujecie isner vs. mahut 18-16 77-79 6-2 188-190 59-59...
r (23 czerwca 2010) -
ja pierdole, to jest jakas masakra, wielkie szlemy graja do 2 wygranych gemow. wydaje mi sie, ze to przesada. ale angole nigdy tego nie zmienia.
abc (23 czerwca 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=u7MQQ34Z1TU + publiczność krzycząca "We want more" :D
Rudestus (23 czerwca 2010) -
59-59 suspended due to darkness. zgodnie z rulami, mecz będzie teraz ustawiony jako drugi jutro. myślę, że chłopcy zasłużyli na któryś z głównych kortów, choć centralny jest już zabookowany na przybycie królowej (pierwszy raz po 33 latach i zamiast Serena-Chakvetadze, będzie musiała oglądać Wozniacki ://). GOAT!
r (23 czerwca 2010) -
oglądam to od przeszło trzech godzin i ten mecz jest wciąż tak samo fascynujący. przecież to jakiś performens!
pan miyagi (23 czerwca 2010) -
55-56 15-0
v/a (23 czerwca 2010) -
Ten mecz się chyba dziś nie skończy, a jak przełożą go na jutro to wypoczęty Janek znów zacznie razić serwisem i nigdy tego nie skończą :D
Rudestus (23 czerwca 2010) -
50-50
r (23 czerwca 2010) -
43:43
v/a (23 czerwca 2010) -
boleśnie absurdalny fakt: Mahut miał tylko 1 breakpointa przy serwisie Isnera przez cały mecz. ATP...
r (23 czerwca 2010) -
http://www.atdhe.net/20580/watch-wimbledon-mahut-vs-isner - jakby ktoś chciał rzucić okiem
twitter.com/siedemnastka (23 czerwca 2010) -
jakościowo niezbyt ciekawy, ale taki mecz trafia się once in a lifetime. Isner umrze.
r (23 czerwca 2010) -
0:2 oczywiście
r. (23 czerwca 2010) -
Na swój sposób ciekawy mecz, tu skrót tam dłuższa (znaczy 5 uderzeń) wymiana. Isner jest niesamowity, a warto dodać, że z kolei Mahut w drugiej rundzie kwalifikacji grał mecz z Bogdanovicem kończony w trzecim secie wynikiem 24-22, a w trzeciej rundzie z Koubkiem wygrał ze stanu 2:0 w setach.
Rudestus (23 czerwca 2010) -
jarajcie sie swoja pilka nozna chłopacy, tymczasem na wimbledonie w rundzie drugiej Isner prowadzi z Mahutem 4-6 6-3 7-6 6-7 31-30. yep, you heard me. publiczność wybucha śmiechem po każdym ogłoszeniu wyniku w gemach.
r (23 czerwca 2010) -
kobiecy finał >> męski finał.
r (6 czerwca 2010) -
no jak bardzo często zdarza się w wielkim szlemie, że finał jest najgorszym meczem turnieju... w tym meczu tenisowo istniał tylko pierwszy set Nadal 3-0
v/a (6 czerwca 2010) -
radwańska kontra ojciec, to jest ostatnio motywik
rój, bo wymienia się na rojek? (6 czerwca 2010) -
jak obstawiacie? Protege byłego Hingis gra jak jakiś Philippoussis kortów ziemnych. Marzy mi się 5 setów. (btw, Schiavone - woooow.)
fenwick (6 czerwca 2010) -
Nie wiem, ale chyba jakoś nie każdemu się udaje?
kacper b. (1 lutego 2010) -
czy spłodzenie bliźniaków wymaga jakiegoś nadzwyczajnego wysiłku?
q (1 lutego 2010) -
Fedziowi szacun, komu by się chciało trenować po tylu wygranych i spłodzeniu bliźniaków? Imponuje mi jego ambicja, genialny turniej z jego strony, pojechał Davydenke niby w życiowej formie, zmiażdżył Tsonge, zmiótł Murraya, szacun. U kobiet też liczę na Justine a nie spasione mutantki ciągle, bleh.
kacper b. (31 stycznia 2010) -
może federer nie jest do ruszenia, ale zaczyna się obalać. powoli, ale jednak. z resztą - co tu się dziwić. obecnie, żeby być wysoko w rankingu trza zaliczyć wszystkie większe turnieje, a to kondycyjnie każdemu daje po dupie. ten kalendarz imprez źle wpływa.
lukasz (31 stycznia 2010) -
wolę kobiety, bo są krótsze mecze, nie trzeba tyle siedzieć przed tv. federer jest przeboski, w sensie jego zagrania, ale no ile można. przydałby się taki drugi albo i trzeci. mats wilander twierdzi, że najlepszy jest już murray, ale nie jest gotów aby wygrywać, natomiast federer wie, jak wygrywać. ciekawa opinia dla mnie, zobaczymy, jak to się rozwinie.
jajko (31 stycznia 2010) -
może jak Justine wejdzie w sezon na dobre, to coś się zmieni? bo potencjał przecież ma wielki. gorzej w męskim tenisie. na razie Federer jest nie do ruszenia.
paj (31 stycznia 2010) -
tenis od pewnego czasu nie wywołuje u mnie żadnych emocji. dominacja federera, sióstr przygnębia.
luk (31 stycznia 2010) -
dominacja federera przygnębiająca. co to ma być, żeby w finale wygrywał do 0 w setach. jego meczy nie da się oglądać z przyjemnością (poza kilkoma sytuacjami, kiedy ktoś go przypadkiem zmusi do odebrania piłki niemożliwej). zdecydowanie więcej atrakcji serwują babki
flach (31 stycznia 2010)