INNE - FORUM

druga opcja, podryw na hip hopowca (oxy.gen feat. sokol -angela, gdybym wiedzial, ze istniejesz)

21 grudnia 2008

ciezko kawalek majacy raptem pol roku wrzucic do tematu o klasykach, zakladam wiec osobny watek, gdyz czuje obowiazek podzielenia sie z wrazliwa porcysowa bracia.

pewien raper najwyrazniej naczytal sie 'wiernosci w stereo' i nasluchal 'terroromansu' i na plycie oxygen w kawalku o niemilosiernie tandetnym tytule 'angela (gdybym wiedzial, ze istniejesz)' pojechal calkiem przednim melomanskim romantyzmem. ten raper to nie eldo i nie emil blef a, tadam!, sokol. nie wiem, czy to kwestia osobistego sentymentu do czasow kaset i walkmanow z czerwonymi diodami pokazujacymi rytm, czy robie sie ckliwa na stare lata, ale przyznaje, ze jakos tam mnie to ujelo, chociaz dopiero po glebszym wsluchaniu sie.

http://www.youtube.com/watch?v=h5vt_gb57W4

album do darmowego pobrania ze strony zespolu, ale to co uslyszalam na myspace malo zachecajace, podaje wiec link do mp3 w dobrej jakosci
http://rapidshare.com/files/126229079/12_Angela__Gdybym_wiedzia__322_____380_e_istniejesz_.mp3

frywolna laska
  • Ten cały Oxygen, to ten sam zespół, który kiedyś lansował taki strasznie smęczący kawałek nibysupernowoczesnej muzy, który się nazywał "Czemu gdy..."? Ten co w Teraz rocku się nim zachwycali straszliwie? Nieważne, choć ani oni, ani Sokół nie rokują dobrze. Niemniej, kawałek raczej na plus, choć bez peanów. Sokół koszmarnie rapuje. Naprawdę, i głos i flow w tym utworze są momentami nie do zniesienia. No i jeśli chodzi o podkład, to niby spoko, choć czegokolwiek nieogranego w klimatach mroczno-melancholijno-elektronicznie to by trzeba w nim szukać chyba za pomocą mikroskopu elektronowego. Ale co zaskakujące, ten melancholijny klimacik jakoś wypalił i po drugim, trzecim odsłuchu cienka gadka Sokoła zaczyna mieć sens, nabiera jakiejśtam autentyczności. Nie ma się wrażenia pozowania, co czasem np. na "Terroromansie", żeby nawiązać do wypowiedzi poprzedniczki, jednak jest jakoś obecne. I nagle kawałek zyskuje na słuchalności, więc coś jednak jest na rzeczy. I Sokół zaczyna mnie zadziwiać. Z ambasadora smęt-hopu blokerskiego, nagle zaczyna pokazywać inne klimaty i mu to wychodzi bez obciachu w miarę. Najpierw disco-pastisz wiadomego, rżniętego do zrzygania hitu lata, teraz jakaś post trip-hopowa jesienna melancholia. Wtf?
    Emdżi (22 grudnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)