INNE - FORUM
Off Festival 2009
21 grudnia 2008http://www.myspace.com/theweekthatwas
pierwsza "gwiazda"
-
setlista z kozelka trucker's atlas tiny cities made of ashes glenn tipton all mixed up i'll be there (michael jackson) admiral fell promises like the river void blue orchids new song 1 ("leaving her forever..." // "ocean beneath me is loneliness...") last tide/floating new song 2 ("skinny girls, ugly budgy dudes") moorestown heron blue duk koo kim mistress carry me ohio pewnie mało kogo obchodzi, ale chyba tylko die hardzi kozelka rozpoznaliby wszystkie numery. nie widziałem też nigdzie wcześniej w polskim internecie setu z tego gigu. btw na kanale off festu jest sporo dobrej jakości filmików z tegorocznej edycji http://www.youtube.com/user/OFFfestivalTV a i taka sugestia można by dopisać w tytule wątku 2010, 2011 itd.
ks (24 września 2009) -
relacja - zapraszam. http://www.nuta.pl/news.html?nid=32065
Marnow (20 sierpnia 2009) -
'Jutro o 13.25 w TVP2 obszerna relacja z OFF Festival 2009. Polecamy i zapraszamy!'
yo (16 sierpnia 2009) -
–jaca, 12/8/2009 17:40 wywiady,fragmenty koncertow http://muzyka.onet.pl/festiwal/10248,index.html http://www.interia.tv/muzyka/off-festival http://www.dailymotion.pl/eldolatte/1 bootlegi http://hennwill.blogspot.com/
elo (14 sierpnia 2009) -
http://farm3.static.flickr.com/2615/3816519834_9bee1a4573.jpg http://theremoteview.files.wordpress.com/2009/01/sun_kil_moon_april_cover.jpg
:) (13 sierpnia 2009) -
http://www.zshare.net/download/6387474561c09edd/
national z offa (12 sierpnia 2009) -
http://muzyka.onet.pl/festiwal/10248,index.html
pozostajeonet (12 sierpnia 2009) -
wiecie gdzie mozna obejzec filmiki z tegorocznego offa? z youtuba na biezaco usuwaja...
jaca (12 sierpnia 2009) -
Koncert Marka Kozelka = mistrzostwo świata. Obawiałem się nieco o jego formę wokalną,tymczasem śpiewał tak jak na początku swej kariery. Fenomenalnie...
Bayard (11 sierpnia 2009) -
Ktos wolal pojsc na Kozelka niz na Wire? No dobra tam, nie byl to set moich marzen, ale kurde, widzialem jak Wire graja Pink Flag. Za to doznalem setu swoich koszmarow kiedy stalem prez chwile przy Monotonix. To jakas nowa definicja dna.
koniu (11 sierpnia 2009) -
http://www.youtube.com/watch?v=4GlolfA5-Pg patrzcie i płaczcie:)
kenny (10 sierpnia 2009) -
ballady najsłabiej z całego festiwalu. –ks, 10/8/2009 23:04 bo nie slyszales muarionedzy przed wire;
main (10 sierpnia 2009) -
wildbirds & peacedrums (bogi) i fucked up. na obu koncertach dostrzeżony banan na mordzie większości ludzi dookoła. ballady najsłabiej z całego festiwalu.
ks (10 sierpnia 2009) -
ballady i romanse to frajer wiec co dopiero ich sluchacze
arturo (10 sierpnia 2009) -
kto nie był frajer ten frajer!
fryer (10 sierpnia 2009) -
karl blau... dokładnie.
nikkski (10 sierpnia 2009) -
kto nie był na balladach i romansach oraz na benku butlerze ten frajer!
tabaluga (10 sierpnia 2009) -
kto nie był na karlu blau i dictaphone ten frajer
a. (10 sierpnia 2009) -
dobrze wypadło HEALTH i crystal antlers, chociaz i tu odczuwalam odleglosciowy dyskomfort, plusy da pana z fucked up za to ze przedostal sie do publicznosci dobrze wypadly te zespoly ktore graly w namiocie- Jeremy Jay, cftpa, Final Fantasy czy The Field- nikt ich nie zagluszal i bylo naprawde blisko do sceny, mozna sobie bylo posluchac i obejrzec bez telebimow. na głownej radę dało chyba tylko Spiritualized, National za to nudziło. no i ckod tez w porządku. pomysł z crystal stilts na głownej uwazam za chybiony- ten zespol po prostu nie sprawdza sie w dzien, na otwartej przestrzeni, oddzielony od publicznosci kilkumetrowymi zasiekami. bardzo sie zawiodlam, a to glownie dla nich pojechalam na offa. zdecydowanym minusem była masa przypadkowych ludzi, którzy gadali mi nad uchem na wiekszoci koncertow, nie wiedzieli nawet na czyj koncert przyszli, domagali sie utworow zupelnie z kosmosu (np. dziewczyna obok stwierdzila ze crystal antlers powinni zagrac california dreaming)
w (10 sierpnia 2009) -
koncert Kozelka mogę określić krótko: spełnienie marzeń.
grossvan (10 sierpnia 2009) -
>>>(...)i jedyne czego zaluje to ze aparatu nie wzielam bo przeniesc go przez ochrone to pestka to zawsze jest pestka ;] –sivi, 9/8/2009 21:15 Hmmm ja raz trafiłam na Panią ochroniarz która nieźle mnie przeszukała ,znalazła aparat zaczęła po mnie krzyczeć i kazała mi wyjść ,powiedziałam jej że można mieć aparat bo wcześniej nie miałam z tym problemów to powiedziała że teraz nie wejdę i skierowała mnie do depozytu. Na szczęście kolega mi wniósł inni z ochorony nie robili takich akcji i byli sympatyczni.
Magda (10 sierpnia 2009) -
jak wypadło The Field ?
Agent Tnega (10 sierpnia 2009) -
health rozjebali i obiecali wrocic na jesieni na koncert klubowy
sugarcube (10 sierpnia 2009) -
>>>(...)i jedyne czego zaluje to ze aparatu nie wzielam bo przeniesc go przez ochrone to pestka to zawsze jest pestka ;]
sivi (9 sierpnia 2009) -
i tak. opinie tych którzy zrezygnowali z wire. się nie liczą. z the wire zresztą też.
17 (9 sierpnia 2009) -
Ja jechałam głownie na The National i się nie zawiodłam :) CKOD, Carsi - zle nie było ale mnie jakość nigdy specjalnie nie pociągali Handsome Furs - całkiem, całkiem Frightened Rabbit - niestety zdążyłam tylko na końcówke :( Casiotone For The Painfully Alone - widziane fragmentarycznie ale na plus Jeremy Jay - dwa pierwsze kawałki marne, ze względu na szybkie zapełnianie się namiotu sie zmyłam mój pierwszy off i w dodatku jednodniowy ale na organizację nie narzekam, kolejek jakis specjalnie wielkiech nie bylo, ceny dalo sie przezyc, nie rozumiem tylko czemu umywalek nie mozna bylo dac kolo toi toi, no i wkrzurzała mnie ta scena miasto muzyki czy cos bo najbardziej zagłuszala inne, i jedyne czego zaluje to ze aparatu nie wzielam bo przeniesc go przez ochrone to pestka
b (9 sierpnia 2009) -
>>Bo pewnie wymieniasz nazwę polskiego zespołu, który grał w namiocie w sobotę. dzięki, myślałem że ten punkt regulaminu nie istnieje od jakichś dwóch lat, coś mnie najwyraźniej ominęło >>nie noooo, żadne Spiritualized proszę mówisz... mnie tam kupili, ale może dałem się nabrać. aaa zresztą
ryba (9 sierpnia 2009) -
sobota to oprócz the field przed wszystkim carsi. udowodnili, że są najlepszą kapelą w tej części europy. bezdyskusyjnie. na ich koncercie czułem się jakbym wkroczył na tym festiwalu w zupełnie inny muzyczny świat. bez smutów, zawodzenia i zbędnych dźwięków. czysta rokendrolowa rozrywka na ŚWIATOWYM poziomie. jak zwykle błyskotliwa konferasjerka ("ale was w chuj" - powitanie kuby), energia, melodie i pęknięta struna w basie (co się ponoć nie zdarza). wielki szacunek. ckod poprawnie, aczkolwiek ich występ potwierdził moje wyniesione z janerki przekonanie, że pomysł z graniem całych płyt nie za bardzo się sprawdza. plus pozdrowienia dla niereformowalnych haterów ckod - jesteście bardziej zjebani niż myślałem. jeremy jay zaledwie poprawnie - to chyba jakiś kolejny overhype, co nie? the national jako gwiazda wieczoru = totalne nieporozumienie. mizerny jest ten zespół, do tego wokalista częściej sobie coś tam mruczał do mikrofonu zamiast śpiewać. miłości nie oceniam, bo to jednak nie moja bajka. jeszcze po drodze było handsome furs, czyli szpagaty w powietrzu, skakanie po konsolecie i takie tam różne ozdobniki. i choć muzycznie średnio, ogółem całkiem fajnie.
ryba ciąg dalszy (9 sierpnia 2009) -
nie noooo, żadne Spiritualized proszę moje typy: HEALTH, Fucked Up i Final Fantasy z dnia pierwszego Field, Miłość i Muzyka Końca Lata z dnia drugiego
łh aka poliszmnie (9 sierpnia 2009) -
Bo pewnie wymieniasz nazwę polskiego zespołu, który grał w namiocie w sobotę.
stef (9 sierpnia 2009)