INNE - FORUM

żenicie się lub wychodzicie za mąż?

10 grudnia 2008

kiedy i za co?

łan rus rusłan
  • pewnie. można wtedy poczytać nowoczesną poezję w towarzystwie niezobowiązującej kochanki, która kocha jogę i je tylko kiełki i pośmiać się ze swojej własnej rodziny ze wsi. jesteś chujem jakiego biłbym do upadu.
    mja (14 grudnia 2008)
  • możesz mi wytłumaczyć co jest nie tak w piciu wódki na weselu? pozdro dla misia
    do cioty co nie chce komentować? (14 grudnia 2008)
  • mja>>> polska prowincja to wszystko kim jesteś, sam sie zjeb , albo zajeb na smierc najlepiej salcesonem , golonką i familiadą do kótrej przychodzą "ciekawi ludzie".
    madlib&semen (14 grudnia 2008)
  • >oczywiście musi być dużo wódy –miś taki uszaty, 14/12/2008 09:53 –nawet się komentować nie chce, 14/12/2008 11:31 no chyba ciebie, zdystansowany do wódy lamerze, który patrzy z wyższością na polską prowincję, nie cierpię czegoś takiego, chętnie bym ci zajebał. pozdro dla misia uszatego.
    mja (14 grudnia 2008)
  • >oczywiście musi być dużo wódy –miś taki uszaty, 14/12/2008 09:53
    nawet się komentować nie chce (14 grudnia 2008)
  • >>>polecam trochę dystansu i odpowiedniego podejścia, bo to najczęsciej cholernie ciekawi ludzie którzy sporo przeżyli. wieśniaku , złap sie za jaja
    madlib%%% (14 grudnia 2008)
  • hajtam się we wrześniu, moja wiara jest dość skomplikowana, a już na pewno wszelkie te kościelne ceremonie uważam za zbędne i nie mające z wiarą wiele wspólnego. ale biorę kościelny, głównie z powodu wybranki, bo wiem że ona tego chce. jakoś nie mam z tym problemu. wesela? pieprzenie o tym jakie żałosne są to imprezy padają głównie z ust zakompleksionych, którzy nie potrafią se laski wyhaczyć albo od ludzi, którzy nie mieli szczęscia do fajnych imprez. ja byłem na kilku i zawsze bawiłem się na maxa. oczywiście musi być dużo wódy i fajne towarzycho - no ale to istota wesel przecież. co do ciotek: ciotki, wójkowie, babcie - każda z nich ma swoją hiistorię. ja uwielbiam moje ciotki, zawsze mam z nimi o czym gadać, kojarzę z ciepłem i troską gdy byłem małym chcłopcem. szanuję i nie gardzę. współczuję tym wszystkim którzy postrzegają swoje rodziny jak starych pryków gadającyvh od rzeczy. polecam trochę dystansu i odpowiedniego podejścia, bo to najczęsciej cholernie ciekawi ludzie którzy sporo przeżyli.
    miś taki uszaty (14 grudnia 2008)
  • no jasne ze nie. jeszcze można się wspólnie rozliczać - mniejsze podatki. to już jest powód, prawda?
    dzieciak (13 grudnia 2008)
  • "Czy ja wiem czy mi tam ślub potrzebny do szczęścia? czasem mnie nachodzą myśli o żeniaczce, a potem się rejteruje, bo jak ktoś tam wspomniał, ciotki wujki, a jak kogos nie zaprosisz to się obrazi, a rodzina wielka... –dzieciak, 12/12/2008 15:40 " myslisz ze to dobry powód, dla którego jednak warto sie nie zenic? zenujące
    do dzieciaka (13 grudnia 2008)
  • ej wy, a tak na serio? Ostatnio ludzie z którymi na co dzień zdarza mi się spotykać, chcą ślubu! Mają jeszcze po kilka lat do końca studiów, a się żenią... Później okazało się dlaczego - praktykujący katolicy. Czy ja wiem czy mi tam ślub potrzebny do szczęścia? czasem mnie nachodzą myśli o żeniaczce, a potem się rejteruje, bo jak ktoś tam wspomniał, ciotki wujki, a jak kogos nie zaprosisz to się obrazi, a rodzina wielka...
    dzieciak (12 grudnia 2008)
  • z moim partnerem jestesmy w zwiazku juz 15 lat ale nie mamy malzenstwa. pomimo to jestesmy szczesliwi, ostatnio dostalismy nawet roze gali.
    tomek r (12 grudnia 2008)
  • jeszcze nie ocipiałem. nie stać mnie na żonę:)
    rybak (12 grudnia 2008)
  • Nie żenię się ...a tym bardziej nie wychodzę za mąż.
    M.W. (11 grudnia 2008)
  • http://www.porcys.com/Forum.aspx?id=3951
    podobny wątek (10 grudnia 2008)
  • czuje sie wywolana do odpowiedzi. niebawem, za anonimowosc.
    ['] (10 grudnia 2008)
  • kurwa mnie to bardziej przeraza sam fakt slubu tj zlot ciotek wujow wszyscy sie na ciebie gapia wkurwiajace to
    na szczescie nie musze tego robic heh (10 grudnia 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)