INNE - FORUM

przegląd prasy, Chacinski

1 grudnia 2008

O jak mi tego jadu w porcu brakowało ostatnimi czasy!

up the irons!

bo nie mogę znaleźć wątku z update'ami
  • –ryba, 12/2/2009 01:14 maly, napisalam, ze nie czytam bloga. blog to prywatna sprawa. nie monitoruje pracy zawodowej chacinskiego, ale kazdemu zdarzaja sie jakies buble, ktore ktos inny moze wyszydzic. jesli ten chacinski jest twoim zdaniem tak nedzny i rzeczywiscie stanowi powazne zagrozenie dla krajowego wysmienitego dziennikarstwa muzycznego, to badz mezczyzna i nie produkuj sie wiecej na forum, tylko zrob cos konkretnego, zeby uratowac swiat przed armageddonem i tego 'kosmite' wraz z jego blogiem usun. i nie pisz mi prosze, co mnie interesuje i jak postrzegam to i owo, bo jak to czytam, to zaczynam ziewac, mimo ze cierpie na bezsennosc. w ogole nie rozumiesz, co cierpliwie staram ci sie wytlumaczyc. jak widac tomek wasko (byc moze ze wzgledu na swoj dorobek;) lepiej trafia do mlodziezy a zdanie mamy podobne. btw, jak nie kumasz, ze nie bardzo czuje, zeby traktowac jak wyrocznie 21-latka, ktory robi niewiele poza probami dyskredytowania kogos, kto jednak cos robi, to trudno, nie dogadamy sie. odsylam do 2 akapitu mojego posta z 11/2/2009 21:56, ktorego jakos nie zauwazyles, a plujesz sie o znawstwie i tworzysz za mnie moja wlasna filozofie. wiecej ruchow a mniej pierdolenia, naprawde.
    c.d. (12 lutego 2009)
  • no raczej nie. moze rozwiazywal kryminalne zagadki mikiego w toalecie?
    iwan (12 lutego 2009)
  • No ale on nie miał nic wspólnego z tym "Kaczorem Donaldem" w końcu!!!
    kurnik (12 lutego 2009)
  • ok, moze nie tyle pojazd ale jednak jakas szpile. caly ten fragment o karierze zawodowej bch i merytorycznych woltach ktorych mial dokonywac moim zdaniem mial pasowac do fragmentu o jego neofickim zainteresowaniu pfm i pokazac ze gosc pisze jak wiatry wieja. jesli nie, nie bede sie klocil. wystarczy jedno slowo autora w tej sprawie i wszystko cofne. tyle.
    iwan (12 lutego 2009)
  • >a ja sie spytam tylko skad pomysl by pojezdzac kogos za kaczora donalda? czytalem go namietnie, teraz nie moge sie doczekac az wygrzebie stare numery ze strychu, bo jakos nigdy nie ma czasu. figle figlarzy, zagadki mikiego etc. czy bylo cos zwyczajnie sympatyczniejszego w tamtym czasie? totalnie! to samo mi przyszło do głowy, jak kaczor donald może być pojazdem. moje dzieciństwo. (w znaczeniu, że nie odebrałem tekstu konia jako obrazy, raczej zapałałem serdecznym uczuciem i szacunkiem wobec chacińskiego)
    17 (12 lutego 2009)
  • no ale ryba wiadomo od kilku godzin , ale czy naprawdę trzeba to tak łopatologicznie tłumaczyć. niemniej szacun, walczymy o coś. odczytanie kaczora jako pojazdu no sorry :) w ogóle ktoś pamięta teksty Łukasza Konatowicza o muzyce najgorszej ? co by to było gdyby bohaterowie tamtych felietonów się skrzyknęli heh. c.d = bartek chaciński ? :>
    db (12 lutego 2009)
  • >>nie o to chodzi, ryba czy ktos pracuje w przekroju, czy gdziekolwiek indziej tylko o to ze dyskredytowanie kogos w pogardliwy sposob tylko ze wzgledu na to ze kiedys pracowal w "kaczorze donaldzie" dosc slabe :) no ja właśnie chciałbym wierzyć, że nie o to chodzi, ale odnoszę wrażenie, że taki jest główny tok obrony osoby, z którą staram sie polemizować. bo narazie to właśnie tak wygląda: A pracuje w przekroju, B pisze do porcys, wiec B nie ma prawa krytykować A, niezależnie od tego, co A wypisuje. dopiero gdy podejmie sie merytoryczną wartość pisarstwa chacińskiego, można dyskutować, czy konatowicz przesadził, czy nie - nie można tego uczynić, gdy ktos zamyka dyskusje, twierdząc ze ten ma dorobek, a ten jest studentem-frustratem.
    ryba (12 lutego 2009)
  • a ja sie spytam tylko skad pomysl by pojezdzac kogos za kaczora donalda? czytalem go namietnie, teraz nie moge sie doczekac az wygrzebie stare numery ze strychu, bo jakos nigdy nie ma czasu. figle figlarzy, zagadki mikiego etc. czy bylo cos zwyczajnie sympatyczniejszego w tamtym czasie? a red. nacz. byl z tego co pamietam tomasz kolodziejczak, autor kilku ksiazek z gatunku science fiction.
    iwan (12 lutego 2009)
  • nie o to chodzi, ryba czy ktos pracuje w przekroju, czy gdziekolwiek indziej tylko o to ze dyskredytowanie kogos w pogardliwy sposob tylko ze wzgledu na to ze kiedys pracowal w "kaczorze donaldzie" dosc slabe :) argumentow merytorycznych bedacych krytyka uzasadniona w tym przegladzie nie ma, jest tylko osobisty pojazd. i jesli przy blogu kostrzewy rzeczywicie momentami nie sposob sie nie usmiechnac (sam uwielbiam filmowe recki), to juz ten zmasowany atak na chacinskiego troche zbedny. wiadomo, ma ow redaktor pewne wpadki - vide graftmann moim zdaniem i zachwyty nad jego debiutem, ale bez przesady, by to uzasadnialo pewne stwierdzenia z tej publikacji tutaj.
    tomek wasko nzlg (12 lutego 2009)
  • staram sie nie opiniować w tego typu tematach, ale panowie - toż to jest żenada w stylu "nasz dziennik demaskuje". i tylko pogłębia wrażenie frustracji że ktoś pracuje w prestiżowym tygodniku a ktoś inny nie
    wojtekte (12 lutego 2009)
  • >>bez uogolniania, mamy tutaj pojazd personalny. no więc chaciński. chcesz go bronić, a gdzieś tam wyżej piszesz, że go nie czytasz. posługujesz się pojęciem enigmatycznym pojęciem "dorobku", o którym to ma świadczyć udokumentowana twórczość na łamach prasy wysokonakładowej, którą to redaktor chaciński posiada. nie dopuszczasz jednak, zdaje sie, do siebie myśli, że ten dorobek wcale nie musi swiadczyć o znawstwie, o które to tutaj sie rozbija sprawa. ciebie jednak wiedza chacińskiego nie interesuje, dla ciebie samo to, że ktoś pracuje w przekroju już przesądza sprawę i musi świadczyć o tym, że ktoś jest naprawde dobry w działce, w której robi. zaś ten, który chce krytykować, powinien pracować bynajmniej w równie poczytnym periodyku. sytuacja wygląda jednak tak, że gdyby w redakcjach dużych pism faktycznie obowiązywało kryterium znawstwa, to większość polskich dziennikarzy muzycznych, uchodzących powszechnie za jakieś tam autorytety, faktycznie trzymałoby być dziś mopy. jeden z nich nawet się nazwał mop-manem, nota bene
    ryba (12 lutego 2009)
  • riposta chacinskiego niepotrzebna moim zdaniem, bo takie zenujace ataki lepiej chyba zbyc wzruszeniem ramion niz wdawaniem sie w dyskusje jakakolwiek. pozdro
    tomek wasko nzlg (12 lutego 2009)
  • –miniJoe, 12/2/2009 00:41 jak zdefiniujesz 'pisac', 'dlugopis', 'klawiatura'? moze jakbym miala 15-21 lat to tez internet bylby dla mnie calym swiatem i fajna recka na porcysie (jak zdefiniujesz fajna recke? rozmowa z gg lub mlodziezowa opowiastka zawierajaca tytul plyty i liczbowa ocene?) bylaby wyznacznikiem zawodowego spelnienia w 'dziennikarstwie muzycznym'.
    c.d. (12 lutego 2009)
  • nie zapomnij o alien vs predator.
    em c (12 lutego 2009)
  • muchy vs psychocukier, porcys vs chaciński, dejnarowicz vs. księżyk, niespecjalnie rozumiem po co to i w jakim celu oczywiście poza celami promocyjnymi, ale nuda i żenada.
    pv (12 lutego 2009)
  • jak zdefiniujesz "rzeczywisty dorobek" i dlaczego fajne recki dla porcysa nim nie są?
    miniJoe (12 lutego 2009)
  • ja czekam na riposte kostrzewy :)
    ;* (12 lutego 2009)
  • liczy sie rzeczywisty dorobek. konatowicz takowego raczej nie posiada w przeciwienstwie do chacinskiego, a pozwala sobie na krytyke ponizej poziomu. poniewaz dla swiata spoza forum porcys 'jest nikim', nic nie usprawiedliwia takiej formy. nigdzie nie napisalam, ze opublikowanie czegokolwiek w jakiejkolwiek prasie > publikacja w internecie. bez uogolniania, mamy tutaj pojazd personalny. co nie zmienia faktu, ze gdybys jutro zapukal do redakcji przekroju z apetytem na etat, za swoj dorobek podajac forum porcys, to najprawdopodobniej wskazaliby ci mopa;)
    c.d. (12 lutego 2009)
  • –c.d., 11/2/2009 23:43 prosze nie mieć pretensji że się zacznie dyskusja o kondycji tej czy innej, skoro samemu się taką dyskusję prowokuje. więc starając się nie iść tą drogą, pragnę zwrócić jedynie uwagę, że usilne dowodzenie, że to co wydrukowane w prasie liczy sie bardziej niż to co w zawieszone w necie, jest z gruntu niedorzeczne.
    ryba (12 lutego 2009)
  • >bb sorry, fakt, źle odczytałem
    17 (11 lutego 2009)
  • > siedemnastka // 11 02 2009 @ 23:45 w sumie to dość chujowa ta riposta. pzdr –bloody bastard, 11/2/2009 23:20 wciąż uważam że ciekawsza od tej chacińskiego pzdr –17, 11/2/2009 23:34 eh, ale zle wyszlo, chcialem tylko zacytowac co napisales o riposcie chacinskiego a wyszlo jakbym komentowal twoja wypowiedz pzdr
    bloody bastard (11 lutego 2009)
  • -> ryba bo zaraz zacznie sie dyskusja o kondycji polskiego dziennikarstwa muzycznego. prosze nie traktowac 'znany i uznany' jako synonim do 'profesjonalny'. prosze jednak zwrocic uwage na pozycje chacinskiego a pozycje wlasna. proponuje przyjac zasade 'wiecej ruchow a mniej pierdolenia' i przy calej swej niezaprzeczalnej porcysowej zajebistosci postarac sie naprawiac polskie dziennikarstwo od wewnatrz. jakos ci co jednoczesnie pisali dla porcys i do prasy nie odstawiali takiego domowego przedszkola. dla mnie to jest istotna roznica, jakby.
    c.d. (11 lutego 2009)
  • > siedemnastka // 11 02 2009 @ 23:45 w sumie to dość chujowa ta riposta. pzdr –bloody bastard, 11/2/2009 23:20 wciąż uważam że ciekawsza od tej chacińskiego pzdr
    17 (11 lutego 2009)
  • –db, 11/2/2009 23:24 sensu stricto
    miałem łacinę w liceum i polski (11 lutego 2009)
  • "Zawodowe dziennikarstwo" jako wyznacznik profesjonalizmu w Polsce? Kto ci takich głupot naopowiadał? Padnijmy na kolana przez Sankowskim Robertem i Pęczakiem Mirosławem zatem. A kolega Łachecki niech zagryza zęby i czem prędzej na staż do Tele Tygodnia leci, karierę ratować, póki czas
    ryba (11 lutego 2009)
  • jechać po kostrzewie to rozumiem, ale żeby sie dopieprzać do prywatnego bloga UZNANEGO dziennikarza Z DOROBKIEM- to już jest zupełne gówniarstwo. btw. bo nie rozumiem, dlaczego piany "fizycznie czytać się nie da"?
    jets (11 lutego 2009)
  • >dystans jest nieodzowny i wymagany. szkoda, że chaciński nie ma go na tyle, by się na taki tekst jak ten konia co najwyżej uśmiechnąć.
    Low (11 lutego 2009)
  • "ma kilka dat w poslce" mi się wydaje że to bardziej elipsa albo niefortunne tłumaczenie niż kalka sensu stricte.
    db (11 lutego 2009)
  • > siedemnastka // 11 02 2009 @ 23:45 w sumie to dość chujowa ta riposta. pzdr
    bloody bastard (11 lutego 2009)
  • jezus pierdolący chrustusa- instantna klasyka.
    szczur (11 lutego 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)