INNE - FORUM
przegląd prasy, Chacinski
1 grudnia 2008O jak mi tego jadu w porcu brakowało ostatnimi czasy!
up the irons!
-
racja.tłumaczenie chacińskiego wydaje się być logiczne(no np.większość ludzi kapnęła się chyba,że zarzut o braku powtarzalności dot.jakości,nie stylistyki-raczej oczywiste)Kwestia porównywania jakiegoś artysty do innego to też jest rzecz normalna w recenzowaniu muzyki.wszak można porównać dwa odległe stylistycznie zespoły na innej płaszczyźnie niż muzyka(można rozważać sytuację wewnątrz zespołu,napięcia i inne pierdoły)wydaje się,że dziś już nawet studia wyższe nie gwarantują umiejętności czytania ze zrozumieniem.co za czasy!
paj (14 lutego 2009) -
można ironiżować, ale odpowiedź chacińskiego uwidacznia jedną rzecz. ten chłopak konacośtam naprawdę nie rozumie tego co czyta
tam_tam (14 lutego 2009) -
mistrz riposty - sprowadził Was do pionu http://chacinski.wordpress.com/2009/02/11/porcys-kasa-a-raczej-ssie-czyli-jestem-zagubionym-kosmita/ przegląd prasy na porcys to: 1. dwóch redaktorów szerzej nieznanego serwisu muzycznego próbuje szukać wrogów w środowisku dziennikarskim, żeby zaistnieć 2. dwóm redaktorom żal dupę ściska, że nie piszą do Przekroju czy innych pism ogólnopolskich, dlatego z uporem maniaka zajmują się wytykaniem błedów (MZ chyba nigdzie się nie produkuje, Konatowicz - po znajomości w Pulpie, ale mogę się mylić). 3. tania rozrywka "na pełnym luzie" śmiesząca tylko stałych czytelników - groupies Porcysa, szukacie sobie wrogów na każdym kroku, nie dziwcie się potem, że nikt poza groupies Porcys, dzieciakami i nie zorientowanymi w rynku mediów piszących o muzyce nie traktuje tego serwisu poważnie ps. przepraszam, że nie podpisuję sie imieniem i nazwiskiem (tak, tak, jestem złośliwym anonimem), ale wstyd mi, że tu trafiłem kilka lat temu i zaglądam od czasu do czasu . ale tak to już jest z perwersjami - wolimy się do nich nie przyznawać.
eye of the tiger (14 lutego 2009) -
ok. nie bede sie prezyl. po prostu cala dyskusja o przegladzie prasy byla mocno sztywna i moze to mnie zmylilo. ale im czesciej takie zarty beda uznawane za gadke serio, tym gorzej dla atmosfery wokol serwisu. choc moze to tylko moja wina, nie wiem.
iwan (14 lutego 2009) -
ok, czy trzeba naprawde wklejac emotikony zeby zakumac zart ?
db (14 lutego 2009) -
kurde, niezle. ktos powoluje sie na blad w druku, a wytkniecie mu braku znajomosci jakiejs recenzji, w ktorej jest to prostowane, i ktora nie dotyczy tego (archive) jest juz nieznajomoscia podstawowej faktografii. ostro.
iwan (14 lutego 2009) -
http://www.porcys.com/Playlist.aspx?id=96 kurde podstawowa faktografia przecież.
db (13 lutego 2009) -
nie wszystko jest na www, polecam 8/10 dla Archive –kurwa, 13/2/2009 21:54 kiedyś dzieś pisał, że on tyle nie dał, że to błąd jakiś w druku, czy coś
miniJoe (13 lutego 2009) -
Z bloga Chacińskiego: Konatowicz: Chciałem bardzo przeprosić za podanie nieprawdziwej informacji o byciu redaktorem naczelnym “Kaczora Donalda”. Zdanie: “potwierdza się twierdzenie o tym, że tak do 8-9 roku życia mamy kompletnie wykręcone wspomnienia” jest jedynym, z riposty, z którym mogę się zgodzić. Jako bardzo młody (ale już nie zerówkowicz) człowiek namiętnie czytałem “Świat Komiksu” i coś mi się musiało ponakładać. Jeśli zaś chodzi o te tematy bardziej subiektywne, zapraszam na maila redakcyjnego, gdyż nie widze sensu w dyskutowaniu na forach / w komentarzach. Marceli Szpak: ykhm… Ogłaszasz tekst publicznie i nie widzisz sensu publicznej dyskusji? Nie chciałbyś może zostać posłem? Chaciński: @Łukasz Konatowicz –> Za “Kaczora…” się nie obrażam, chęć sprostowania faktu nie powoduje, że muszę się przy okazji gniewać. Ale skoro już zaczęliśmy dyskusję w ten publiczny sposób, to w ten sam sposób ją skończmy. We wpisie nazwanym tu “ripostą” (niesłusznie - od ripost to jest wspomniany Wujek) pozwoliłem sobie trochę pożartować, ale wcale nie po, by uciec od sedna. Bo co do “reszty tematów”, to nie są to rzeczy subiektywne, przeciwnie - odnoszą się do sensu tekstów. OK, można mi na pewno zarzucić, że piszę w sposób zagmatwany, ale w tych konkretnych wypadkach wystarczyło moim zdaniem przeczytać uważniej. O Brianie Wilsonie napisałem: “Raczej już typowy średni pod względem siły przebicia album powracającej gwiazdy sprzed lat, coś jak The Eagles niedawno temu” Tłumaczę: W tym zdaniu porównuję poziom tej płyty (”średni pod względem przebicia…” i tak dalej), a nie stylistykę, Boże broń. Poziomu nie wolno porównywać? O Deerhoof napisałem: “To mocny drugoligowy zespół, który - choć na każdej płycie ma genialne momenty - cierpi na brak powtarzalności i wydaje albumy tyleż wariackie, co po prostu nierówne”. Tłumaczę: Tu chodzi mi o brak powtarzalności klasy nagrywanych płyt (wydaje mi się to w miarę oczywiste), a nie stylistycznej. Nie znam wykonawców, którym chodzi o wydawanie nierównych płyt. Co do Pitchforka - sam odniosłem się do niego 5 razy (przed chwilą sprawdziłem) w ciągu półtora roku istnienia bloga. Za każdym razem w kontekście ironicznym. Subiektywnie - o wartość, jakość, styl itd. - to my się możemy sprzeczać, choćby i mailowo, ale jak już się dobrze zrozumiemy. Czyli mam nadzieję, że mniej więcej teraz.
wow (13 lutego 2009) -
nie wszystko jest na www, polecam 8/10 dla Archive
kurwa (13 lutego 2009) -
jak przegląd to przegląd: http://terazrock.pl/cd.php?CdId=128 ... i nawet wkurzyła mnie swojego czasu ta recka, a dokładnie ocena
VoSS1979 (13 lutego 2009) -
heh, serio borys w Tylko Rocku pisał? kiedys nawet prenumerowałem ten miesiecznik...
darw (13 lutego 2009) -
tak a zagroba w pudelku a tak w ogole to kaczor donald byl zajebisty pamietam ahh to byly czasy heh
sentymentalny (13 lutego 2009) -
nikt już nie pamięta że borys w tylko rocku pisał
kurwa (13 lutego 2009) -
oj wy misie misie - porcysie
yawn (13 lutego 2009) -
w sensie nic nie ma kompromitującego/żenującego w tym, że się pisało w świecie komiksów albo o prog-rocku w TR, jest to zaledwie śmiesznostka, i to raczej sympatyczna –mz, 13/2/2009 09:43 Nie ma w tym nic zenujacego. Ten caly okres B. Ch. sprzed City uznaje za bardzo sensowny.
koniunzlg (13 lutego 2009) -
uh - najwyraźniej mało PP czytałeś. dzieciak - nie.
mz (13 lutego 2009) -
Pogadali sobie już o pierdołach? To teraz ruszą łaskawie tyłki i zaczną szukać na blogspotach ciekawostek na miarę Thief, Bird and the Bee czy Sally Shapiro, bo serwis śmierdzi trupem na kilometr. Distortion Artist The Magnetic Fields Type Album Released >>>January 15, 2008<<<
plejeru (13 lutego 2009) -
jezu, co wy macie z tym kaczorem donaldem ? łatwiej karierę bartka byłoby śledzić gdyby nie używał 3 pseudonimów w swojej karierze, mimo że chyba za stanu wojennego nie publikował. gdyby zebrać ten dorobek dla 3 konkurujących ze sobą gazet tym bardziej powsciagliwy felieton konatowicza by musialbyc, bo przeciez TAAAAAAKI respect. hahaha
db (13 lutego 2009) -
a mi się wydaje, że rzepa czy wprost piszą o gazecie michnika w taki a nie inny sposób, właśnie ze względu na michnika i jego przeszłość. i na odwrót. więc to chyba nie trafiony argument...
dzieciak (13 lutego 2009) -
http://www.explosm.net/comics/1554/ Wiedzieliście, zę jak się wpisze w Googla "chaciński" i "dupa" to wyskakuje tylko 681 wyników? Think about it...
Manny Calavera (13 lutego 2009) -
w przeglądach prasy w gazetach redaktorzy biorą na warsztat śmieszne/głupie zdanie albo cały akapit i je/go rozpierdalają po kawałku. a u was jest, że chaciński był redaktorem kaczora donalda. widać różnicę?
uh (13 lutego 2009) -
-rybak, 13/2/2009 10:16 Aha, nie podoba ci się idea przeglądu prasy (i pewnie na forach różnych czytanych prez siebie gazet również dajesz temu wyraz). Dla mnie ok.
mz (13 lutego 2009) -
>łatwo i przyjemnie jest pośmiać się z kogoś, gorzej ze śmianiem się z samego siebie - do tego już potrzeba jaj, moi mili panowie z porcysa< Czek "Autokorekta - 50 autopoprawek na 5-lecie Porcys"
Pan Rafał (13 lutego 2009) -
idea przeglądów prasy zakłada, że to my jesteśmy świetni i inteligentni, a inni są głupi i się nie znają. i to jest właśnie głupie i żałosne. co innego polemika na argumenty, co innego wyjmowanie pojedynczych zdań z kontekstu albo wyśmiewanie autora za to, że nosi flanelową koszulę (a ja w młodości słuchałem Sandry, no i co z tego?) albo podnieca się płytami genesis. łatwo i przyjemnie jest pośmiać się z kogoś, gorzej ze śmianiem się z samego siebie - do tego już potrzeba jaj, moi mili panowie z porcysa
rybak (13 lutego 2009) -
taki z tego paszkwil jak z "własnego zdania" o Wilsonie Chacińskiego. W sensie z perspektywy Wilsona porównywanie go z the Eagles też jest "paszkwilem". „michal, ale to zupelnie co innego jednak :) nie widzisz tego? co innego relacja na linii "krytyk" - "krytyk", a co innego "krytyk" - "artysta" przeciez.” Przykro mi, nie widzę. Rubryka Przegląd Prasy funkcjonuje w różnych formach w prawie każdej gazecie, a jej zadaniem jest skomentowanie/zjadliwe skrytykowanie tego, co piszą koledzy po fachu. Jak Kalukin nabija się w Wyborczej z jakiegoś sędziwego prawicowca, a Gmyz w Rzepie z Adama Michnika, to nikt nie porównuje ich dorobku, bo taka jest konwencja Przeglądów Prasy, że nabijasz się z tego co jest ci najbardziej odległe (to a propos zarzutów o „kopanie leżącego”, czyli TR). To tylko w polskiej muzyczno-recenzenckiej branży trzęsie się portkami na zasadzie „co ludzie o nas pomyślą jak zjedziemy innego recenzenta” i „po innych krytykach/recenzentach się przecież nie jedzie”, zero dystansu pod tym względem. Co do samego tekstu – o ile rozumiem co chciał wyrazić koniu opisując początki Chacińskiego, też nie do końca do mnie przemawia ten fragment (w sensie nic nie ma kompromitującego/żenującego w tym, że się pisało w świecie komiksów albo o prog-rocku w TR, jest to zaledwie śmiesznostka, i to raczej sympatyczna). Ale tekst jest bardzo celny. Fenomen docinków pod adresem PFM polega na tym, że pan Bartek „odkrył” najbardziej opiniotwórczy serwis na świecie na etapie, kiedy dla każdego bardziej rozgarniętego blogera/forumowicza/użytkownika internetu była to już od dawna ‘household name’. I czerpiąc garściami z rekomendacji PFM – słabszych i lepszych, bez różnicy – próbuje coś z przekorą się odnosić, pozując na zdystansowanego. My otwartym tekstem przyznajemy, że powstaliśmy, niejako w hołdzie, jako kopia PFM i w pierwszych dwóch latach 80-90% zajawek braliśmy właśnie stamtąd, bo nie ma się czego wstydzić – czas pokazał, że mieliśmy rację oceniając to jako najdoskonalszą formułę serwisu (w sensie PFM, a nie Porcys). Fakt, że się inspirowaliśmy PFM jest truizmem, oczywistą oczywistością i wytykanie tego w tonie „eureka, zdemaskowałem ich” zawsze uznawaliśmy za jeden z najbardziej czerstwych motywów krytyki Porcysa, bo to jak wytykanie Circulatory System, że zrzynają od Beatlesów. Jeśli krytykowaliśmy PFM to raczej z pozycji rozczarowanego dawnego fana. Chaciński będąc na tym samym etapie zapatrzenia w PFM, co my w roku 2001 lub 2002 odnosi się do swojej największej inspiracji w tonie kpiąco-protekcjonalnym, co jest dla postronnego obserwatora zabawne, a wyszydzanie tego uprawnione, nawet jeśli Tomek, em c, c.d., czy sam Bartek Ch uznają takie złośliwości za nieeleganckie. Zabawne może się wydać też to, że kiedy pan Chaciński zdobędzie się już na własną rekomendację to są to rzeczy takiego kalibru jak Graftman, Siostry Wrońskie czy inne Marie Peszek (tego ostatniego nie jestem pewien). Jasno wskazuje to, że pan Chaciński tak naprawdę NIE WIE, co w kontekście autorytatywnego porównywania Wilsona do the Eagles autorstwa tego pana, owszem, TEŻ jest zabawne i z czego TEŻ można się nabijać – wbrew jakimś wyimaginowanym etycznym nakazom, które co poniektórzy w tym wątku starają się narzucić.
mz (13 lutego 2009) -
panowie autorzy Przeglądu, jesteście jak szukające sensacji hieny z faktu lub ekspresiaka, wasze przypierdalanie się do cudzych tekstów jest żenujące i świadczy o niskim poziomie waszej "kultury redakcyjnej". trzeba być pojebem, żeby nabijać się z "kolegów po fachu", w ten sposób robicie sobie wrogów z ludzi, z którymi być może kiedyś spotkacie się twarzą w twarz. najwyraźniej pokusa taniego poklasku jest dla was ważniejsza niż budowanie swojej renomy rzetelną i wytrwałą pracą - naprawdę łatwo jest napisać taki tekst, także bazując na waszych wiekopomnych recenzjach. szkoda mi was. a właściwie nie. roboty w mediach żadnej nie znajdziecie.
rybak (13 lutego 2009) -
A jakie fakty z życia Chacińskiego dają mu prawo wypowiadania się w takim tonie o nowej płycie Briana Wilsona? (chodzi mi o absurd argumentu) –mz, 12/2/2009 14:51 Czyli w jakim stylu? Nie odróżniasz własnego zdania od paszkwila? I wcale nie przepadam za Chacińskim, zeby nie było.
Manny Calavera (13 lutego 2009) -
o pitchforku to lepiej tu: http://www.rmf.fm/blogi/?bid=92&pg=22
branżowo (12 lutego 2009) -
http://www.darkfire.net/~mrb/images/retarded.jpg –to all you boys, 12/2/2009 22:04 Wiadomooooo.
koniunzlg (12 lutego 2009)