INNE - FORUM
najlepsze albumy 2008
27 listopada 2008Kończ z tym brandzlowaniem, spójrz na zegarek!
Już czas na rankingi!
Uncut
20 My Morning Jacket - Evil Urges
19 Shearwater - Rook
18 Stephen Malkmus & The Jicks - Real Emotional Trash
17 Goldfrapp - Seventh Tree
16 Wild Beasts - Limbo, Panto
15 Hot Chip - Made In The Dark
14 Randy Newman - Harps and Angels
13 James Blackshaw - Litany of Echoes
12 The Hold Steady - Stay Positive
11 Drive-by Truckers - Brighter Than Creation's Dark
10 Paul Weller - 22 Dreams
9 Kings Of Leon - Only By The Night
8 Nick Cave & The Bad Seeds - Dig!!! Lazarus, Dig!!!
7 Neon Neon - Stainless Style
6 Elbow - The Seldom Seen Kid
5 Vampire Weekend - Vampire Weekend
4 Bon Iver - For Emma, Forever Ago
3 TV On The Radio - Dear Science
2 Fleet Foxes - Fleet Foxes
1 Portishead - Third
Mojo
50 Oasis - Dig Out Your Soul
49 The Neil Cowley Trio - Loud... Louder... Stop
48 AC/DC - Black Ice
47 Flying Lotus - Los Angeles
46 James Hunter - The Hard Way
45 Metallica - Death Magnetic
44 Goldmund - The Malady Of Elegance
43 Aimee Mann - @#%&*! Smilers
42 Juana Molina - Un Día
41 The Fall - Imperial Wax Solvent
40 The Black Keys - Attack & Release
39 Abe Vigoda - Skeleton
38 Goldfrapp - Seventh Tree
37 Gavin Bryars & Philip Jeck & Alter Ego - The Sinking of the Titanic
36 MGMT - Oracular Spectacular
35 Our Broken Garden - When Your Blackening Shows
34 Fuck Buttons - Street Horrrsing
33 Kasai Allstars - In the 7th Moon, the Chief Turned Into a Swimming Fish and Ate the Head of His Enemy by Magic
32 Seasick Steve - I Started Out With Nothin' and I Still Got Most of It Left
31 Duffy - Rockferry
30 The Night Marchers - See You in Magic
29 Yeasayer - All Hour Cymbals
28 Neon Neon - Stainless Style
27 M83 - Saturdays=Youth
26 Peter Broderick - Home
25 Randy Newman - Harps and Angels
24 Fucked Up - The Chemistry of Common Life
23 Elbow - The Seldom Seen Kid
22 Mercury Rev - Snowflake Midnight
21 Amadou & Mariam - Welcome to Mali
20 TV on the Radio - Dear Science
19 Beck - Modern Guilt
18 Pete Molinari - A Virtual Landslide
17 Sigur Rós - Með suð í eyrum við spilum endalaust
16 Erykah Badu - New Amerykah Part One (4th World War)
15 Eli "Paperboy" Reed & The True Loves - Roll With You
14 British Sea Power - Do You Like Rock Music?
13 Drive-By Truckers - Brighter Than Creation's Dark
12 Don Cavalli - Cryland
11 Portishead - Third
10 Neil Diamond - Home Before Dark
9 The Bug - London Zoo
8 The Week That Was - The Week That Was
7 Glasvegas - Glasvegas
6 The Hold Steady - Stay Positive
5 Nick Cave & The Bad Seeds - Dig, Lazarus, Dig!!!
4 Bon Iver - For Emma, Forever Ago
3 Paul Weller - 22 Dreams
2 The Last Shadow Puppets - The Age Of The Understatement
1 Fleet Foxes - Fleet Foxes
oraz
http://7kettles.com/
-
http://7kettles.com/2008/12/01/podsumowanie-roku-2008
plejeru też się bawi listę roczną (1 grudnia 2008) -
a moj chyba-prawie-zdecydowany faworyt za 2008 to department of eagles 'in ear park'
krwki (30 listopada 2008) -
Nowy Max Tundra pozamiatał jednak...
GM (30 listopada 2008) -
Ano właśnie.
wcm (28 listopada 2008) -
A gdzie Badu?
chcl (28 listopada 2008) -
Leave 2006 alone!
plejeru (28 listopada 2008) -
hej, malkontenci, chciałbym tylko przypomnieć, że dwa lata temu był 2006, ok? no.
szczur (28 listopada 2008) -
Sao Paulo Underground - The Principle Of Intrusive Relationships
b (28 listopada 2008) -
od 67 to lepszy jak cholera, glupcze
antyrockista (28 listopada 2008) -
Dobry rok, nie pierdolcie. –kacpr, 27/11/2008 20:09 porownujac do 1967?
hmmm (28 listopada 2008) -
Żadnej listy top 10 porca nie będzie, przecież chłopaki w tym roku tylu albumów nie zrecenzowali.
szczur (28 listopada 2008) -
no max tundra w kolejce
hook song (27 listopada 2008) -
może jakies spekulacje na temat porcysowej płyty 2008? póki co faworyci to Gang Gang Dance, Tv On The Radio, We vs The Shark (chyba ze coś przegapiłem). hm?
anyone (27 listopada 2008) -
nie zapominajcie o HZR!!!!!!
b (27 listopada 2008) -
No bez jaj ale Death Magnetic to pozytywne zaskoczenie, spodziewałem się czegoś gorszego
jarexzz (27 listopada 2008) -
fennesz
rojal (27 listopada 2008) -
Dobry rok, nie pierdolcie.
kacpr (27 listopada 2008) -
sam jestes ciota, pedale
opo (27 listopada 2008) -
dla indie ciot moze i slabo, ale jesli chodzi o elektronike i inne ciekawe gatunki to wypada calkiem niezle.
ufm (27 listopada 2008) -
rankingi tak samo żartobliwe, jak i cały rok.
m.fall (27 listopada 2008) -
sprawę fenomenalnie opisał niejaki Jakub W. w felietonie dla Trójki: Balon Piątek, 8 lutego 2008 Udzielałem ostatnio wywiadu dla jakiejś telewizji i zostałem zapytany o rolę muzyki w moim życiu. O to, czy dużo słucham, czy jestem na bieżąco z nowościami, czy uważam, że muzyka łagodzi obyczaje, sublimuje zwierzęcą część, edukuje, otwiera drzwi do alternatywnych światów – a może wcale nie o uwznioślenie tu chodzi, tylko o zwyczajne wyżycie się, wytracenie pewnej porcji energii... Mam problem z odpowiedzią na takie pytania. W sumie mam problem z odpowiedziami jako takimi, ale ten rodzaj pytań uwiera mnie jakoś szczególnie. Patrzę z podziwem na egzaltowane, pełne stylistycznych zawijasów wypracowania, które wylatują z rozmaitych światłych umysłów i czuję się przy nich jak Kaliban, który dopiero co nauczył się pierwszych liter ludzkiego alfabetu. Właśnie przed chwilą rzuciłem okiem na elaborat innego offensywnego felietonisty, który z nadęciem godnym fundamentalistycznego samobójcy oraz manierą przywodzącą na myśl wypracowania licealnego prymusa-pięknoducha wypruł z siebie srylion nazw zespołów, które ułożyły się w jego subiektywną listę wydarzeń muzycznych roku 2007. Szacun. Ja naprawdę nie wiem jak się to robi. Nie wiem jak, po co, którą częścią mózgu lub serca. Czy jest to jakaś choroba? Syndrom patologicznego fana? Sposób na życie? Jakaś forma „semiotycznego kleju”, który umożliwia piszącemu ukonstytuowanie swej własnej, pokawałkowanej tożsamości? A może tak naprawdę to ja jestem pokawałkowany, popsuty, niekompletny? Bo jako ten, który nie wie, nie potrafi przyjąć żadnej jasno zdefiniowanej pozycji, ułożyć się w klarowny ranking, przepytać, wyjaśnić, napisać, powiedzieć, jestem chyba bardziej skalejdoskopowany niż poczet potworów z „Doctora Who”. Podziwiam wzniosłe deklaracje ludzi, którzy twierdzą, że „muzyka jest sprawą najważniejszą, wręcz świętą”, ale jednocześnie – a może przede wszystkim – takie enuncjacje budzą we mnie wstręt. Tak samo, jak nie mogę znieść religijnych proroków albo ludzi opisujących odmienne stany świadomości po zażyciu psychotropów. To jest obrzydliwe. To się wylewa z ust jak smoła. No i co ja mam z tą moją ułomnością zrobić? Znalazłem takie zdjęcie na majspejsie Perspects http://static.flickr.com/60/188793581_381d5c6e3a.jpg To zdjęcie chyba najlepiej uzmysławia mój stosunek do muzyki. Ciężka robota wykonywana przy użyciu protezy. Jest z tego sporo zabawy, ale źródło wygląda właśnie tak, jak na załączonej fotografii. I jak tu mówić o wzniosłych odczuciach, artystycznej sublimacji, wirtuozerskim przebieraniu palcami? Czym mam się nadmuchać, żeby wznieść się na taką wysokość, z której widać kulturalny horyzont roku 2007? A może te wszystkie wyżyny to jeden wielki pic? Jak ja bym podsumował mijający rok? W pierwszym odcinku „Berlin Alexanderplatz” Fassbindera jest taka scena, kiedy Franz Biberkopf wychodzi z więzienia. Otwierają przed nim bramę, Franz wychodzi na ulicę. Słychać zgiełk. Bohater zasłania uszy i krzyczy z bólu. Za dużo tego wszystkiego. Pozdrawiam Kuba Wandachowicz http://www.polskieradio.pl/trojka/felietonkw/
Janek (27 listopada 2008) -
w ogóle robienie rankingów w momencie gdy do końca roku został aż miesiąc jest śmieszne.
qq (27 listopada 2008) -
a 2008? Fleet Foxes oczywiscie
saski (27 listopada 2008) -
nie moge sie doczekac na TOP2008 by Rolling Stone'a!
saski (27 listopada 2008) -
hahahahahahaha, oni juz wszyscy po prostu losowe plyty wrzucaja 4. Metallica - "Death Magnetic" 10. Fall Out Boy - "Folie A Deux"
z blendera (27 listopada 2008) -
nie ma to jak wpierdolić 50 płyt do zestawienia i nazwać to rankingiem 2008, a najzabawniejszym faktem jest brak w tej pięćdziesiątce takich perełek: cut copy, ladyhawke, the ting tings, ladytron, deerhunter, deus czy of montreal.
macc (27 listopada 2008) -
http://muzyka.onet.pl/10172,1869414,newsy.html
blender (27 listopada 2008) -
Yesajer to 2007 z tego co pamiętam i słuchałem, a Bon Iver to chyba oficjalnie sie wydał dopiero w 2008. Heh, widze że nic z mojego top 3 nie znajduje się ww. rankingach. Mojo 7 - Glasvegas - Glasvegas = ekhm...
turas (27 listopada 2008) -
to są magazyny muzyczne? bo kiedyś wydawało mi się ze tak, ale teraz to już sam nie wiem
szczur (27 listopada 2008) -
pracowanie w takim miejscu jak Mojo albo Uncut to najprawdodpobniej najlatwiesjsza rzecz na swiecie
zniesmaczony (27 listopada 2008)