INNE - FORUM

Snob-Zajawki

17 listopada 2008

Czyli wszystko co przyciąga snobów

UWAGA, UWAGA. W TYM MIEJSCU ZAKOŃCZYŁA SIĘ TREŚĆ-TREŚĆ TEGO POSTA. NASTĘPNE POPIERDOLONE W CHUJ AKAPITY MOŻECIE CZYTAĆ JEDYNIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ I PROSZĘ MNIE PÓŹNIEJ NIE OBRAŻAĆ. MAM ŚWIADOMOŚĆ WŁASNYCH UŁOMNOŚCI I NADMIARU WOLNEGO CZASU

Snobizm traktuję raczej jako podświadome zjawisko. Skuteczne wmawianie sobie sympatii wobec "XXX"*. Sympatii, która nie miałaby miejsca gdyby owego "XXX"* pozbawić otoczki. Nie każcie mi tej otoczki definiować (może ona być środowiskowa, ale może też pewnie być inna).

Natomiast nie wierzę, że wiele osób przyznaje się do zamiłowań, które w rzeczywistości, w pełni świadomie ma w dupie.


Generalnie, jeśli pytacie się ludzi z jakiego powodu czegośtam doznają i zazwyczaj na początku wypowiedzi słyszycie: "ale to jest symbol lat 80-tych", "przecież kultowe/klasyczne dzieło", "przecież ten krążek miał wielki wpływ na późniejsze dobre gówna", "nie byłoby Igreka bez tego Iksa. przecież. i dlatego właśnie strasznie doznaję iksa, ciary mnie przechodzą" itd. - to oznacza, że prawdopodobnie macie do czynienia z [podświadomym!] snobizmem. ha!

I jeśli mówię że jazz jest podatny na snobizm, to nie twierdzę że nie ma ludzi szczerze kochających taką muzykę. Mówię jedynie, że jazz stanowi swoisty magnes na snobów.

Dlatego też proszę bez postów w rodzaju "ale ja kocham jazz! szczerze!". Czekam jedynie na kolejne propozycje snob-related albo na argumenty obalające tezę, iż wcześniej-wymieniona płyta/film/cokolwiek jest bardzo podatna na snobizm

Plus: nie jest wykluczone, że własne typy osobiście uwielbiam, kocham itd.
***************
Dobra, typy:
Jak ktoś mówi mi, że "o jak strasznie doznaje MONTY PYTHON'a", to ja podchodzę do niego z nieufnością. Tzn. przyznaję, widziałem w życiu tylko kilka odcinków, żadnego pełnometrażowego. I były ok, ale nie płakałem ze śmiechu. I tu nie chodzi o to, że śmieszą mnie tylko żarty z pedofilii, bo nie tylko one mnie śmieszą. Wmawiałem sobie przez jakiś czas, że te pythony podobały mi się bardziej niż miało to miejsce w rzeczywistości. Myślę, że to dość powszechna reakcja. "w końcu to są pajtonowie!"

Pulp Fiction

Bob Dylan - http://rateyourmusic.com/charts/top/album/all-time - na tyle, na ile znam jego muzykę, nie wierzę, że jest to tak ochoczo hołubiona postać. przez wszystkich?! no way
**********


Btw kluczowym chyba jest zawężenie rozważań do "środowiska okołoporcysowego". Z jednej strony ciężko jest mi sobie wyobrazić, że ktoś chce się podłączyć pod kult Feela, tymczasem pewnie jest to dość powszechne zjawisko. Podobnie: dres nie będzie miał większych problemów ze sraniem na "Love Supreme" w trakcie odbywania stosunku seksualnego z debiutem Velvetów, przy akompaniamencie Can - Tago Mago, natomiast już za słuchanie Kalwina & Remiego na komputerze może dostać wpierdol od ziomków za profanowanie, więc będzie się pilnował ;).

Hmm, widzę, że sprowadzam tutaj wszystko do hasła "snobizm", natomiast temat jest dość równoważny następującemu podejściu: "Co jest powszechnie uznawane za cool" ---> "krytyka czegoś powszechnie uznawanego za cool, jest powszechnie niecool". (Bo snob zawsze chce być cool) (hasło "powszechnie" jest trochę niefortunne. przy czym nie piszę doktoratu, a jedynie już i tak żałośnie długi wstęp do prostego funwątku, więc się domyślcie sami). Przy czym w przypadku snobizmu dochodzi kwestia trudności odbioru, nieuwzględniana raczej przy "podejściu cool", więc nie zachodzi pełna równoważność

Plus, zastanawiam się, czy wątek ten będzie ostatecznie specjalnie wystawał poza temat "co wszystkim się podoba, a tobie nie". I mam wątpliwości. Ale teraz pierdolę, za późno. Za dużo napisałem

Kurczę, a wystarczyło zostawić samo pierwsze zdanie i nie byłoby żadnych problemów()@#$@)#$%@%*@)#%$#@$@)*$#
$#$)*@_#_((@_^(_@%)+_!)_$!~!!!!!!!1111


* - poprzez XXX nie mam na myśli porno. Je przecież każdy lubi. Fenomen socjologiczny

17 niewolny od snobizmu, lecz wojownik o szczerość
  • Nie no, ja czaje, ze mozna nie lubic Montych, ale zeby od razu na to jechac ze snobizmem? Lekka przesada - poczucie humoru kazdy jakies ma i do czasu gdy nie afiszuje go sztucznie, to jest jego wlasna sprawa, a nie snobizm na pewno.
    d_nac (17 listopada 2008)
  • za długie
    ziom (17 listopada 2008)
  • (nie lubię smsów. bardzo)
    17 (17 listopada 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)