INNE - FORUM
bandy filozofów
16 listopada 2008w sumie nie tylko. myśliciele i założyciele systemów religijnych też wchodzą w grę. nie mam pomysłu co grałby band platona, ale na pewno:
jeremiasz - zaangażowany, surowy punk rock
jezus z nazaretu - jednak alt. country, myślę
jan chrzciciel - ło, albo coś ala mm z czasów lonesome, albo takie żarliwe granie jak source tags & codes
nietsche - symfoniczny black metal? heh, nie wiem w sumie
św. tomasz z akwinu - polifoniczny pop, w którym mnóstwo wątków muzycznych zlewa się stopniowo w jedną, starannie zharmonizowaną całość, tyle, że polifonia nie jest absolutnie konsekwenta i pojawia się pewna hierarchia motywów.
kirkegaard - emo.
-
lem - radiohead, trafne dla mnie. co do spinozy, to chyba wskoczyło mi myślenie na ten sam tor co yeahnot'owi (?), bo sobie pomyślałem, że koniecznie musi być progresywny rock, z dużą ilością rozmytych klawiszy. może niekoniecznie wskazałbym king crimson, ale no te okolice. a co powiecie na kant - kraftwerk? jest precyzja i jest przewrót kopernikański. i jeszcze niemcy tu i tu.
mja (17 listopada 2008) -
Marks - Manic Street Preachers? Lenin - Rage Against the Machine? Montaigne - Of Montreal Wolter - Clninic Lem - Radiohead
ja tylko pytam (17 listopada 2008) -
Platon - Nick Cave
Townes (17 listopada 2008) -
budda
brian eno (17 listopada 2008) -
no właśnie wybrałeś te kąty, o których pomyślałem, a które mi nie pasowały, heh... Kant - nie że jego spacery po ryneczku i zegarki, tylko że przewrót (kopernikański), wywrócenie do góry nogami. i tylko to. bo free rock Vlieta ma się oczywiście nijak do precyzji Kanta. o ku...wa, miało być Z ELEI. sorry za miasto, odruchowo grzmątnąłem takiego byka (mogłem samego Zeno zostawić). paradoksy Zenona (z Elei). tu już Zappa bardziej, Vliet zresztą też. Platon - no tu pojechałem. jakiś taki konserwatywno-homoerotyczny kontekst mi się pojawił (lol). no bo przecież nie, że "Państwo" i wolność obyczajowa razem...
yeahnot (17 listopada 2008) -
Sartre - Cash Marshall McLuhan - Francis Black Schopenhauer - Curtis Niklas Luhmann - David Byrne Nietzsche grałby w Fugazi
ryba (17 listopada 2008) -
wow, raczej się nie zgadzam... gdzie Kant według którego punktualności ustawiano zegarki, do freaka Van Vlieta. gdzie pre-stoicki Zenon Z Kition do takiej nieuchwytnej, szalonej indywidualności jak Zappa. i czy Morrissey proponowałby zrzucać ze skały chore noworodki, aby państwo nie miało potem z nimi kłopotu? nie sądzę...
borys d (17 listopada 2008) -
to pod pewnym kątem, bo pod innym - zupełnie nie... Wittgenstein - Scott Walker Zenon z Kition - Frank Zappa Spinoza - King Crimson Kant - Captain Beefheart Platon - The Smiths
yeahnot (17 listopada 2008) -
Nietzsche to Sex Pistols ("there is no order" itp.).
ogqozo (17 listopada 2008) -
diogenes byłby jak zappa
JJ (17 listopada 2008) -
Stanisław Brzozowski - Klaus Mitffoch
PK (17 listopada 2008) -
Derrida - John Zorn?
PKS (17 listopada 2008) -
Nietzsche jakieś Public Image Ltd bardziej... Wittgenstein = Tortoise
borys d (17 listopada 2008) -
A Husserl to, jak zauważył kumpel, kontynuator muzycznej myśli Masami Akity...
Rudestus (17 listopada 2008) -
diogenes na 100% zapodawalby na jakis punk
mama (17 listopada 2008) -
schopenhauer? nirvana!
JJ (17 listopada 2008) -
nie gadaj
r (17 listopada 2008) -
stawiam, że Schopenhauer byłby smutnym songwriterem, klimaty Jasona Moliny.
turas (17 listopada 2008) -
bzdury alert
szczur (17 listopada 2008) -
a Arystoteles grał na cymbalkach
hę? (16 listopada 2008)