INNE - FORUM
najlepsze plyty hip-hopowe XXI wieku
15 listopada 2008polskie i zagraniczne. zatem:
CunninLynguists - A Piece of Strange
Deltron 3030 - self titled
Cannibal Ox - Cold Vein
Dalek - Absence
Headset - Space Settings
Sole - Selling Live Water
Madvillain - Madvillainy
Flying Lotus - Los Angeles
Dinal - W Strefie Jarania, w Strefie Rymowania
o czym zapomniałem moi mili?
-
po prostu warto sobie zdawać sprawę z tego, że "muzyczne DNA" "Boy In Da Corner" w stosunkowo niewielkim procencie jest hip-hopowe. bo jasne, że sobie mogę tu wpisać jakąś dancehallową płytkę gdzie też dominuje formuła MC + bit
PK (18 listopada 2008) -
Nie chciałbym być niegrzeczny ale co to za różnica czy Dizzee to hip-hop czy już nie?
łh nzlg (17 listopada 2008) -
Piotrek, "girls just wanna fix up" to jeden z najlepszych mash-upów na świecie, ale Duże Pe go nie zmajstrował: http://en.wikipedia.org/wiki/The_Hood_Internet
borys d (17 listopada 2008) -
na 3 płycie szczególnie, Dizzee zaczął ewidentnie do hip-hopu amerykańskiego mieć romans (wyprostował swoje bity, się zdecydowanie wygrubasił i zaczął przynudzać imho), ale post jest z 2003 roku i odnosi się do Boy In Da Corner. Fix Up to jedyny track z hip-hopowo oldskulowym samplem i... dlatego właśnie odstaje stylistycznie od całości (nie mówię, że to źle, bo uwielbiam ten track, Duże Pe go np. miksuje z Cindi Lauper :) tradycja, z której Dizzee i jemu podobni się wywodzą, to nie hip-hop, tylko uk garage, który był amalgamatem stylów (dancehall, jungle, uk hardcore, dub, us garage, rnb, hip-hop, idm) i zjawisk (pirackie radio, rave), wśród których hip-hop zajmował raczej jedno z dalszych miejsc. z kulturowym definiowaniem gatunków to jest chyba tak w tym przypadku, że jeśli masz większą grupę fanów czy koneserów śledzących ewolucję jakiegoś brzmienia - a tak niewątpliwie jest w realiach londyńskich, tamtejszego tanecznego undergroundu - to raczej nie proponujesz im czegoś, co ma zupełnie inny vibe, ale "mniej więcej się zgadza". i tu gościu rymuje, i tu jest bit... więc ten argument, że Dizzee nie jest puszczany na imprezach hip-hopowych, więc nie jest hh, jest od drugiej strony, ale sprowadza się do dźwięków. oczywiśćie jednak jest jeszcze kwestia całej kulturowej otoczki. ja nie mam specjalnego problemu z faktem, że jest ona bardzo ważna
PK (17 listopada 2008) -
ja bym nie ufał tamtemu postowi, Piotrek, bo jest mocno naciągany i można sporo polemizować. po pierwsze - kulturowe definiowanie genre mocno ssie. hip-hop jako gatunek to de facto jednak JEST formuła "MC + bit". a korzenie w takiej czy innej scenie to zupełnie osobna dyskusja, która nie dotyczy bezpośrednio określenia stylistyki muzycznej, sorry. owszem, widzę w Boy In Da Corner niezwykle oryginalne podejście do tegoż schematu "MC + bit" - wschodniolondyńskie, bezczelnie innowacyjne, z elementami 2step, garage, hardcore etc. ale kilka numerów nie pozostawia wątpliwości - "fix up" chociażby wykorzystuje sampel z "the big beat" Billy Squiera, po który sięgnął też Rubin w "99 problems" Jay-Z - przeboju giganta rapu; to nie przypadek. ponadto - każdy kto widział Dizeego live (ja na Openerze w 2007) - wie, że koncertowo to jest PURE HIP-HOP w sensie atmosfery, kontaktu z publiką i kreacji MC. I mean, *PURE*. wiem, że każdy dziennikarz chciałby poszczycić się wynalezieniem nowego nurtu w muzyce, ale to nie takie łatwe. rytmika determinuje nazwę genre? jeśli Stereolab mają nieregularne podziały to nie grają już melodyjnych piosenek? w ten sposób to za każdy unikatowy element zakładalibyśmy nową szufladkę. nie, nie. Dizzee, grajmowcy, M.I.A., Streets - oni zaiste robią coś co się wymyka standardom lat 90-tych (Krzysiek Zakrocki określał to mianem "nowe formy życia"), ale wyrastają po prostu z konwencji hip-hopowej, którą wzbogacili, przetworzyli, zdekonstruowali, rzucili na inne tory... przełomu narracyjnego takiego jaki zrobił Kool Herc (najważniejszy moment w muzyce popularnej od czasu nadejścia "rokendrola"?) - na razie nie było i chyba już nie będzie (mam na myśli rewolucję na ogromną skalę). być może inaczej bym postrzegał miejsce Rascala w historii, gdyby podryfował w inne rejony, ale Maths/English to dość wyraźny zwrot w stronę "amerykańskiej"/"olskulowej" tradycji rapowej, więc argument z drzewami trochę upada, bo z daleka to są drzewa, a nie budynki, pustynie czy oczka wodne. oczywiście, można się bawić w akademickie analizy szczegółowe, ale to kwestia skali mikro lub makro. w makro - Boy In Da Corner to zmutowany hip-hop i nie jest dalej od "esencji" hip-hopu niż instrumentalny IDM-owy Flying Lotus czy fakturowo awangardowy Dalek, wymienieni w tym wątku.
borys d (17 listopada 2008) -
http://www.myspace.com/smentcrue
proste że oni! (16 listopada 2008) -
>ale, zeby daleko nie szukac, bodaj w audycji porcyś dwoch >prowadzacych wyznalo ze BIDC to ich pierwszy kontakt z HIP->HOPEM! Komu wierzyc? Komu zaufac? temu postowi “Boy in the Corner, listened to in isolation, parted from its context, could easily be mistaken for a hiphop album, some of it I’d be comfortable calling hiphop, with a couple of qualifications, but that doesn’t make Dizzee Rascal a hiphop act. It’s possible that he intends to reposition himself as a hiphop act in the future, or his label may be keen to push him in that direction, I don’t know. I know some of his fans and admirers would welcome such a shifting of loyalties. But Dizzee didn’t emerge from the UK hiphop scene, his records weren’t broken by the UK hiphop Djs, weren’t stocked in the UK’s hiphop shops, weren’t played in the UK’s hiphop clubs on the UKs hiphop radio shows. Dizzee emerged from the UK garage scene, and, by extension, from Reynolds’ Hardcore___continuum___. There’s an MC tradition in the UK which operates outside of both reggae and hiphop, although it borrows from and is inspired by both. It was time for this tradition to bear fruit, to produce a form of music based around the MC’s performance, but maintaining a link to the jungle and garage music it grew out of. …. just having a beat, and a bloke rhyming over the top of it doesn’t make it hiphop. The things which distinguish it from hiphop are, first of all, the music, the rhythms, the sounds, which form the backbone and the background of the music are not simply clones and reproductions of american forms, but the descendants of a separate, though related, family tree. they are a response to different conditions, environmental, economic, social, technological etc and the product of a different ancestry. Similarly with the MC (or the DJ, if you prefer) the flow, the form the performance takes, is not a hamfisted mimicry of american forms, but something which is determined by the regional accent, speech patterns, cadences, and by the form, the rhythms the MC performs over/with. … what Dizzee does is inextricably entwined with the way he talks, (words take on different shapes, depending on where they are spoken, a word which in america may be elongated, in an english mouth becomes angular. an english Mcs flow is created to accommodate his accent) the language he uses, the way in which the music is used by it’s audience, and what that audience values in it, and the music his flow evolved to fit. the defining grimy rhythms, tracks like war, take them out, eskimo, igloo(devil mix), oi, I luv u, icerink etc, do not sound like hiphop beats and an MC would find it hard to approach them with a flow taken directly from an american rapper. tempos are different, accents and stresses in different places.… An eucalyptus tree in australia is different to an oak tree in england is different to a palm tree in california. they’re different becuase they evolved to fit different conditions, they’re all trees, but the differences are as important as the similarities.”
PK (16 listopada 2008) -
Flying Lotus - Raw cartoons
młodzieżowy detektyw (16 listopada 2008) -
Blackalicious - Blazing Arrow
kipjahedap (16 listopada 2008) -
The Roots - Game Theory Outkast - Stankonia no i uzupełniając Afro Kolektyw - Płyta Pilśniowa jest dla mnie kultowa, wyraża mój stan ducha jak nic innego.
Rafał (16 listopada 2008) -
food for animals - scavengers food for animals - belly
m669 (16 listopada 2008) -
z niewymienionych jeszcze: El-P - Fantastic Damage El-P - I'll Sleep When You're Dead Edan - Beauty & The Beat RJD2 - Deadringer Subtle - For Hero: For Fool
Funcrusher (16 listopada 2008) -
yyyy, racja chodzilo mi pewnie o to, ze od tej plyty zaczeli sluchac hh, niewyspany jestem, ide wyrezyc herbe (swoja droga drugi lona to tez mocna rzecz na polskim podworku)
hazy (16 listopada 2008) -
pomijając kwestie gatunku to jak ktoś zaliczył pierwszy kontakt z hip hopem w 2003 roku ...
db (16 listopada 2008) -
No to sorry ale, zeby daleko nie szukac, bodaj w audycji porcyś dwoch prowadzacych wyznalo ze BIDC to ich pierwszy kontakt z HIP-HOPEM! Komu wierzyc? Komu zaufac?
hazy (16 listopada 2008) -
>Dizzee Rascal - Boy in da corner tyle że to nie jest płyta hip-hopowa
PK (16 listopada 2008) -
Madvillainy i kinematografia
yo (16 listopada 2008) -
drugi kanye
luk (16 listopada 2008) -
"big l - the big picture ziom, Original Release Date: August 1, 2000 ^^^ ||| –na rymie jest spoko lista, 15/11/2008 22:34" fakt źą, oddalam. W to miejsce: blackalicious - blazing arrow
meical (16 listopada 2008) -
Blu&Exile - Below the heavens
młodzieżowy dekektyw (16 listopada 2008) -
Zią! Nowe Afro i "Deep Hans" 52 Dębiec :D W kurwę!
J (15 listopada 2008) -
big l - the big picture ziom, Original Release Date: August 1, 2000 ^^^ |||
na rymie jest spoko lista (15 listopada 2008) -
common - be afro kolektyw - czarno widzę big l - the big picture
meical (15 listopada 2008) -
aha XXI wieku, zatem talib z hi-tekiem odpada
hazy (15 listopada 2008) -
Dizzee Rascal - Boy in da corner Talib Kweli & Hi-Tek - Train of Thpught Talib Kweli - Quality Smarki - Najebawszy
hazy (15 listopada 2008) -
Jay-Z - The Blueprint 17 - O dzieciach
17 (15 listopada 2008) -
Aesop Rock - Labour Days Clouddead - Clouddead Jay Dee - Donuts Łona - Koniec żartów Sage Francis - Personal Journals
plejeru (15 listopada 2008)