INNE - FORUM
Podajcie momenty utworów, które wywołują u was (dosłownie) ciarki na plecach, gęsią skórkę i drętwienie kończyn.
1 listopada 2008Podajcie momenty utworów, które wywołują u was (dosłownie) ciarki na plecach, gęsią skórkę i drętwienie kończyn.
Momenty, które sprawiają, że macie wrażenie oderwania się od ziemi. Wiem, że był podobny wątek (http://porcys.com/Forum.aspx?id=5121), ale chodzi o prawdziwe odloty, jakby nagłe wstrzyknięcie heroiny(żadna propaganda oczywiście).
Mój typ i przykład (pewnie oczywisty):
Sigur Ros - Viđrar vel til loftárása - to co dzieje się tam od około 7:30 do końca to dla mnie czysta metafizyka.
-
"waściwie cay utwór", "kazdy MOMENT Z WOKALEM" "praktycznie cay" ale z was LOLE
pani nacz (6 stycznia 2011) -
Foreign Exchange - Happiness Właściwie każdy moment z wokalem (ściślej mówiąc - śpiewem). (już więcej nie piszę)
pies_pawłowa (6 stycznia 2011) -
Steely Dan - Night by Night 0:43 - 0:57, zwłaszcza "wrong" w 0:47 http://www.youtube.com/watch?v=olbmJMJA4Lc
pies_pawłowa (6 stycznia 2011) -
this mortal coil - kangaro na wszelki wypadek: to kower big star. http://www.youtube.com/watch?v=fP2t6flTmyY
em c (6 stycznia 2011) -
this mortal coil - kangaroo, wlasciwie caly utwor. I dolaczam sie do prosby pirata, chyba polowa linkow z tego tematu wygasla, a tytulow nie ma...
mlody wilk (6 stycznia 2011) -
offtop ludziska, prośba, nie bądźmy leniwi i w tematach muzycznych przynajmniej, zamiast linkować na goło to podawajmy też tytułu utworów. Bo często niestety znikają np. na youtubie a potem przeglądając forum trafiam na martwe linki i nie wiem co autor miał na myśli. [/offtop]
pirat (6 stycznia 2011) -
Jak było G!YBE no to dla mnie całe "Sleep". Od słów tego staruszka które już "napinają struny" przez to co się dzieję później (rozedrgane skrzypce? elektryk ze smyczkiem?) 7:52 !! matko bosko! , wyrywa mi serce ;p i potem kulminacyjny moment jak jakiś pojebany rollercoaster (10:15!). Końcówka utworu (ost 9 min)idealna akurat żeby zejść po takim ataku serca! Bóg mi świadkiem że to najlepszy utwór wszechświata. Fatality. Szkoda tylko, że na koncercie zabraknie albo mnie , albo tego "czegoś".
AdamtoChuj (6 stycznia 2011) -
transmission-joy division, szczególnie jak śpiewa "dance dance dance dance dance to the radiooo!"
dfhg (6 stycznia 2011) -
http://www.youtube.com/watch?v=anOYvY2eFlI&feature=related 2:24 - 2:56
pazdzierz (6 stycznia 2011) -
http://www.youtube.com/watch?v=5hLAp6K7wXQ 2:52
denat (6 stycznia 2011) -
kulminacyjny moment East Hastings GY!BE Svefn-g-englar - około 6:15
gobibibibi (5 stycznia 2011) -
Żadnych ciar itp., ale http://soundcloud.com/starslingeruk/star-slinger-may-i-walk-with-you 1:02 to wzór Dźwięku Jaki Wydaje Z Siebie Wkurwiony Człowiek, Jak Się Z Kimś Kłóci I Już Nie Ma Siły
Twój Stary (5 stycznia 2011) -
a no to wiadomo, ale inna rzecz, że akurat blessa wywołuje u mnie w sprzyjających okolicznościach ciary kilka razy. na przykład 1:29 kiedy 'powraca bit'.
mja (3 stycznia 2011) -
mam ciarki jak słyszę pierwsze 5 sekund "Blessy", nie wiem jak to się dzieje, nie ma to związku z resztą płyty, po prostu ten moment.
kowal losu cudzego (3 stycznia 2011) -
"Perkusja!" http://www.youtube.com/watch?v=r-U3YvS_7FM Pomysłowe.
Twój Stary (3 stycznia 2011) -
Chociaż może bez drętwienia kończyn itp.
Twój Stary (3 stycznia 2011) -
Soundtrack z klasyka kina erotycznego - 'Black Emanuelle'. 1:00-1:20 http://www.youtube.com/watch?v=uLrDvWayFes
bazanba (26 czerwca 2010) -
...And You Will Know Us By The Trail Of Dead - Monsoon 3:20 do + nieskończoności... Absolut. Chyba mój osobisty number one. Moment, który jest dla mnie ideałem. Ani jednego niepotrzebnego dźwięku, bezbłędne narastanie tempa, rozpierdala mnie to po prostu. http://www.youtube.com/watch?v=VuMKzW1rqc4 Radiohead - Sail To The Moon 0:00 - 1:00 Jak ktoś kto mówi, że 'nie idzie mu gra na pianinie' może skonstruować tak bezbłędnie piękną linię melodyczną? Przepiękne http://www.youtube.com/watch?v=YkpaJ6FAfZI Sigur Rós - Svefn-g-englar 0:25 - 3:05 Tu przeżywam 2 orgazmy. Pierwszy po zetknięciu smyczka wiolenczelowego ze strunami, a drugi po przejściu na niższy próg. Jak to słucham, to mam wrażenie, że ci genialni Islandczycy są kosmitami. http://www.youtube.com/watch?v=rWR-jJ3v1pk Sigur Rós - Olsen Olsen 0:25 - 1:30 Zachwyca, jak Słowacki profesora Pimko, po prostu ;) http://www.youtube.com/watch?v=j2GjOC79gVI Mogwai - Mogwai Fear Satan 0:00 - 1:43 Ta gitara po prostu zabija. http://www.youtube.com/watch?v=OwDbJXRjvUg AC/DC - Hells Bells 0:00 - 1:50 Hm, to trochę tak, jakby zebrać wszystko co najlepsze od Australijczyków i zlepić w kilkadziesiąt sekund. Nie wiem czy wiadomo o co mi chodzi, ale to nie jest energia porównywalna z 'Thunderstruck', nie ta połka, lecz coś o wiele bardziej potężnego. Ten pomysł z dołączaniem poszczególnych elementów jest kluczem. http://www.youtube.com/watch?v=BwxJ46HWXbA Afghan Whigs - Let Me Lie To You 1:00 - 1:30 '...and discover your lover, between the legs of another, and his lovin' it. Let me lie to you... Idealny nastrój. Kocham ten fragment. http://www.youtube.com/watch?v=tCGqRL5R-0M Joy Division - Transmission 0:12 - 0:48 Gitarowa surowość w ich najlepszym wydaniu, zajebisty jest ten motyw. No i trochę po tym jeszcze.. DANCE DANCE DANCE TO THE RADIOOO. Epic.
aer (13 czerwca 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=sT0qBdHLspQ 4:40 well so long, farewell, good-bye, and the telephone goes off...
v/a (13 czerwca 2010) -
juz pisalam wczesniej ale mnie rozwala w zasadzie caly ten kawalek. boski!!! http://fairtilizer.com/track/48486
klecha (10 czerwca 2010) -
już to pokazywałam w wątku "jazzowo", ale warto się powtórzyć, całość daje mi ciary :) http://www.youtube.com/watch?v=L9CjfpWq3M8
gie kropka pe (8 czerwca 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=Cqg_ZGcuybs 4:23 no i całość STOP MAKING SENSE
v/a (8 czerwca 2010) -
ariel pink - butt-houese blondies 1:55 ciarki i lzy
jaca (8 czerwca 2010) -
to nie to nagranie, co akurat jest istotne, ale to co dzieje sie tutaj od 1:36 http://www.youtube.com/watch?v=NA2YrlfEe6Y na plycie wydanej w 2004 przez hungaroton to oficjalnie moje ulubione kilka minut muzyki w historii muzyki.
em c (25 maja 2010) -
np. Dead Pontoon Torasa - tak od 0:55 do 1:30. W ogóle słucham tego utworu już od DOBRYCH KILKU MIESIĘCY (heh), i ten fragment rozkładałem w tym czasie na kilka części. Raz były ciary przez melodię basu, raz przez jedna gitarę, raz przez drugą, przez śpiew, a raz - ogólną genialność tego fragmentu. To się tak zmieniało co dwa tygodnie i ciągle się zmienia. Klasyczne 10.0
rojal (23 maja 2010) -
>a znacie takie antyciary, kiedy coś jest tak żenujący, ze czujecie mrowienie na policzkach i wykręca wam ręce i chcecie żeby to czego słuchacie lub oglądacie nigdy nie zaistniało? Każdy utwór zaśpiewany przez amatora w telewizji.
Twój Stary (23 maja 2010) -
a znacie takie antyciary, kiedy coś jest tak żenujący, ze czujecie mrowienie na policzkach i wykręca wam ręce i chcecie żeby to czego słuchacie lub oglądacie nigdy nie zaistniało?
mja (23 maja 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=Ppn5HO9yRZQ efektu dodaje ten ubiór plus fakt że na żywo. i że tak ładnie. jakby tak na offa przyjechał...
roman (23 maja 2010) -
ja sobie teraz przyswajam twórczość caribou i doznaje przy melody day. te wszystkie piszałki i w ogóle barok aranżacyjny sprawia, że ma sporo momentów. a dodatkowo hannibal z tej ostatniej płyty, te waltornie w połowie, czy co to tam gra za instrument. mega.
dzieciak (17 maja 2010) -
–jajko, 30/4/2010 22:35
flach (1 maja 2010)