INNE - FORUM

Sara May

3 października 2008

Jestem niezależną wokalistką i krytykiem muzycznym, zapraszam na mojego bloga:

http://sara-may.blog.onet.pl/

Księżniczka Sara
  • Widzę, że na blogu ludziska dali jej tak popalić, że zablokowała możliwość komentowania i pokasowała większość komentów :) –ovo, 19/2/2009 17:06 Spamujmy tu: http://www.saramay.pl/index.php?option=com_phocaguestbook&view=phocaguestbook&id=1&Itemid=69
    wielbiciel Sary (19 lutego 2009)
  • Ile to energii życiowej zmarnowało się przez postać tej Pani? –refleksyjnie, 19/2/2009 17:38 sara may to agnieszka chylinska roku 2009, nie moge sie doczekac dyskusji o toli* w 2010. czy jak jej tam, ta z blog 27.
    em c (19 lutego 2009)
  • dlatego optuje za usunięciem tego posta niech bezkresna czeluść pochłonie tę błotną ropuchę i już nas nie męczy swym oślizgłym jestestwem... AMEN
    ano (19 lutego 2009)
  • Ile to energii życiowej zmarnowało się przez postać tej Pani?
    refleksyjnie (19 lutego 2009)
  • a no i jest łatwy sposób na naszego imbecyla ;) wystarczy totalnie zlać i potraktowac ją adekwatnie niepoważnie i Sara ma wkurwa do pierszej kolejnej menstruacji :)
    kijanka (19 lutego 2009)
  • Widzę, że na blogu ludziska dali jej tak popalić, że zablokowała możliwość komentowania i pokasowała większość komentów :)
    ovo (19 lutego 2009)
  • Gówno sie znacie! Sara ma fortepian cyfrowy, który stoi w salonie, a na fortepianie sztuczny kwiat! To Sara wymyslila techno! Kraftwerk? A co to za chłam? Ci panowie śpiewaja nieczysto i nie mają skali i wygladaja jak niemcy przejechani przez czołg! Matka gotuje bigos w kuchni, Sara musi coś zjeść, odzywic sie, bo zaraz zasiada do cyfrowego fortepianu skomponować Erotyczny Szept! Harmonia, prawda, geniusz, piekno i doskonalosc. Sara to wspolczesny Wagner, a słabszych nalezy spalić w komorach gazowych, bo slabszych nalezy eliminowac! Oni nie maja charyzmy i seksu!
    Mama Szczołek (19 lutego 2009)
  • Proponuję wykasować cały wątek dotyczący tej tragikomicznej socjopatycznej postaci Sary May aka Katarzyna Szczołek z domu Szczołek (pozdrawiamy całe pod-Suwałki, to naprawdę piękna okolica wbrew pozorom). Nie promujmy Sary May, nie karmy trolla. Internet jest zawalony mnóstwem chamstwa, zwierzęcych dewiacji, brutalnego erotyzmu z wąsami i krostami, rustykalnych wyszywanek na gnoju, ferm drobiu, Kupieckich Domów Towarowych, Jarmarku Europa, trzody chlewnej, polskich toalet publicznych, ziemniaków w piwnicach blokowisk, solariów za 40 groszy od godziny, plastikowych buraków i rzep na wystawach okolicznych warzywniaków, remanentów w pasmanteriach, zaskorupiałych zużytych papierów toaletowych z 1991 roku, które wpadły gdzieś za muszlę w przedziale pospiesznego relacji Białystok - Lublin, depilacji ud, dezodorantów rexona, skóropodobnych kozaków ze złotymi klamrami i Sary May. Porcys forum to forum dla ludzi z klasą, nie będzie nam tu Sara May inputowała swojego zapachu spod nieogolonych pachwin. Żądamy usunięcia tego zawstydzającego nas wszystkich wątku.
    Misja do wykonania. (19 lutego 2009)
  • ale cyce chyba ma fajne!
    cycolog (19 lutego 2009)
  • Tak serio serio na zdrowy rozum to ona nie bardzo ma zdrowy rozum. Bądźmy poważni..
    kompleks (19 lutego 2009)
  • Taki z ciebie krytyk Saro jak z Boryska. Oświadczam ci się w jego imieniu
    Siara (19 lutego 2009)
  • Sary May (Katarzyny Szczołek) nie trzeba chyba przedstawiać czytelnikom serwisów plotkarskich. O ile przeciętny radiosłuchacz miałby pewnie problemy z wymienieniem choć jednego przeboju tej artystki, o tyle każdy, kto choćby sporadycznie odwiedza Pudelka, Kozaczka i tym podobne portale, powinien kojarzyć ten pseudonim. Kim jest Sara May? Według reklamowej notki, zamieszczonej na oficjalnej stronie artystki, jest to "jedyna w Polsce niezależna piosenkarka, która zajmuje się od a do zet swoją karierą (...) Śpiewa po polsku, angielsku i francusku" (o tym za chwileczkę powiemy szerzej). Sara uważa się również za niekwestionowany autorytet w dziedzinie wokalistyki - na swoim blogu regularnie zamieszcza krytyczne teksty o artystkach tej miary, co Edyta Górniak, Kayah, Anna Dąbrowska czy Justyna Steczkowska. Cóż... Samopoczucie pani Sary jest niewątpliwie bardzo dobre. Nieco inne zdanie na jej temat mają internauci. Karol Starski, autor bloga o celebrity culture, określa ją mianem "przerażającego zjawiska" i "odrażającej dziewuchy, która stworzona jest do robienia kariery na kolanach w toaletach prowincjonalnych dyskotek polski D". Użytkownicy serwisu Youtube porównują jej twórczość do disco polo, a jej nosowy głos kojarzy im się z... Kają Paschalską. Nie jestem specjalistą w dziedzinie muzyki czy image'u, więc nie czuję się uprawniony do oceny strategii marketingowej czy dokonań muzycznych p. Szczołek (prywatnie uważam, że są one poniżej wszelkiej krytyki). Chciałbym się natomiast skoncentrować na anglojęzycznych tekstach pani Sary. Takiego nagromadzenia błędów ortograficznych, gramatycznych i leksykalnych nie widziałem jeszcze nigdy, a uczę tego języka od ładnych kilku lat. Weźmy pierwszy z brzegu tekst (http://wykonawca.emuzyka.pl/sara_may.html - teksty na tej stronie są identyczne z tymi, które do niedawna znajdowały się na oficjalnej stronie Sary): "Never" I always thought we will make it trought I tryied to find the best think from of you I could wait cos I wanted you But never mind I wanna dance all night long with you Plus wanna have every inch of my boo And every day and every night I wanted fly away I wondered if something’s wrong with me I found out it’s you I’m not gonna change your mind You never wanted try I know you ain’t ready tonight We never gonna fly And I don’t know what I’m gonna do I need your arms why you left me boo I tried do something more ,It is true But never mind You ‘ve got to fight for me like I for you Want you to do everything that I do Not other place,not other time There won’t be chance for us I’m not gonna change your mind You never wanted try I know you ain’t ready tonight We never gonna fly Autorką powyższego tekstu jest niejaka Mel Baranowska. Nie wiem, czy to kolejny pseudonim pani Szczołek, czy też nazwisko jakiejś niedouczonej (a może złośliwej?) koleżanki. Tak czy owak, głównym źródłem wiedzy tej osoby o języku angielskim był chyba tandetny amerykański pop z MTV, bowiem mamy tu istne zatrzęsienie kolokwializmów typu: wanna, gonna, cos, ain't, boo (= "chłopak, sympatia", choć przypuszczam, że publiczność na koncertach pani Sary - o ile takowe sie odbywają - może nieco inaczej zinterpretować znaczenie tego słowa ;)) Autorka ma też poważne problemy z ortografią, nie potrafi zapisać najprostszych słów: trought (=through, a może chodzi tu o "trough", czyli m.in. koryto). W innych tekstach spotykamy wyrazy: mees (=mess), bleading (=bleeding, chyba, że chodzi tu o "bleating", czyli beczenie np. owcy czy kozy - czyżby aluzja do barwy głosu wokalistki?), baging (=begging; "I was baging you to stay" - czyzby pani Sara wpychała ukochanego do torby, by został? Jak to rozumieć?), foult (=fault), drie (=dry), mounth (=mouth), gose (=goes), hight (=high), cathing (=catching) itd. Rzeczywiście, straszliwy "mees". Teraz nalezałoby przejść do omówienia błędów gramatycznych, ale jest ich tu takie mrowie, ze prawdę mówiąc nie mam pojęcia, od czego w ogóle zacząć... Podajmy kilka najbardziej rażących przykładów: * Autorka tekstów powinna się chyba solidnie pouczyć czasów gramatycznych i odmiany czasownika, bo na razie nie ma o tym zielonego pojęcia, o czym świadczy np. takie zdanie: "I love how you gets me high" ("Spin it baby"). Końcówkę -s w czasie Present Simple mają w angielskim wyłącznie czasowniki w trzeciej osobie liczby pojedynczej, a więc: I get, you get, he/she/it gets. Nigdy: you gets! * kolejny podstawowy błąd to brak inwersji (szyku przestawnego) w pytaniach: "Why you are gone?" ("All alone"), "Why you're blind to my pain?" ("Everybody sad") * Jak wiadomo, po niektórych czasownikach w języku angielskim moze występować bezokolicznik tzw. "to-infinitive" ("full infinitive") lub forma gerund (czasem oczywiście dopuszczalne są obie możliwości, co może powodowac zmianę semantyczną lub nie - są to zagadnienia dobrze znane każdemu uczniowi szkoły podstawowej). Autorka tekstów jest dyplomatką: gdy nie wie, którą formę zastosować, wprowadza tzw. bare infinitive, np. "I wanted fly away"; "You never wanted try " ("Never"). Jest to oczywiście błąd. * Podobną osobliwie pojętą dyplomację stosuje autorka w przypadku przyimków. Nie wiemy, czy zastosować "from" czy "of"? No to dajmy oba! "I tryied to find the best think from of you " ("Never") * Tworzenie form czasu przeszłego to dla pani Baranowskiej również czarna magia: cryied (zamiast "cried"), tryied (zamiast "tried"), w tekście "All alone" pojawia się forma "tolded" (zamiast "told). Ja czasowników nieregularnych uczyłem się w czwartej czy piątej klasie podstawówki. Czyżby pani Mel Baranowska zakończyła swoją edukację wcześniej? Na tym skończymy. Boli mnie głowa i jest mi niedobrze. Jeżeli chcecie, sami pobawcie się w szukanie błędów w tekstach pani Sary (tak, jest ich tam dużo, dużo wiecej!). Jak już powiedziałem, błędy występują czasem w takim nagromadzeniu, że kompletnie uniemożliwiają zrozumienie tekstu. No bo cóż moze znaczyć np. taki fragment: Even thaught It's taking from me all I've got When I'm stound When I'm hight To zresztą żadna strata: teksty pani Sary i tak są o pewnej części ciała przysłowiowej Maryni. W każdym jest mowa mniej więcej o tym samym: pani Sara cierpi, gdyż uciekł od niej jej "boo" i jest nieszczęśliwa.... Nie dziwię mu się. Ja tez mam ochotę uciec... Przerażające jest to, że - wbrew temu, co twierdzi bloger Starski - pani Sara nie jest dresiarą z dyskoteki w "Polsce D" (cokolwiek to znaczy), tylko absolwentką dobrego warszawskiego liceum i średniej szkoły muzycznej, oraz studentką (uwaga, trzymajcie się!) KULTUROZNAWSTWA. Wiele się mówi o upadku poziomu szkolnictwa, o antyintelektualizmie, ale to, co wyprawia pani Mel Baranowska (o ile jest to rzeczywista osoba) i pani Katarzyna Szczołek, po prostu nie mieści się w głowie. Pani Saro, mieszka pani w Warszawie, w duzym mieście... Czy naprawdę tak trudno znaleźć tak kogoś, kto zna angielski chociażby na poziomie FCE i dać mu te teksty do sprawdzenia? Ale czego ja wymagam? Przecież, jak śpiewał kiedyś Kazik Staszewski: "Debil nie wie, że jest debil..."
    lololol (18 lutego 2009)
  • http://antysaramay.blog.pl/
    Mara Sraj (18 lutego 2009)
  • Angielski z sarą may: http://www.kozaczek.pl/plotka2.php?idp=12818
    Mara Sraj (18 lutego 2009)
  • dziwię sie że komuś chciało się z nią dyskutować na takim wysokim poziomie i z taką wyrozumiałością
    Siara Móc (18 lutego 2009)
  • dziwię sie że komuś chciało się z nią dyskutować na takim wysokim poziomie i z taką wyrozumiałością
    Siara Móc (18 lutego 2009)
  • mogłaby wreszcie cycki pokazać!
    cycolog (18 lutego 2009)
  • ahahah! absolut! straszny DEBIL z tej naszej Sary May! Bez dwóch zdań! LOL
    kijanka (18 lutego 2009)
  • Proponuję przeczytac polemikę Sary z osobą o nicku trashdisco@op.pl - absolut: http://sara-may.blog.onet.pl/2,ID297652835,index.html
    absolut (nie vodka) (17 lutego 2009)
  • Wieś śpiewa i tańczy. odpuśćmy sobie... błagam. Pochowajmy Sarę May w milczeniu, niech spada precz jesteśmy estetami.
    Litości (17 lutego 2009)
  • to, ze psychopaci sa inteligentni to tylko mit, oni doskonale potrafia udawac, ze sa inteligentni i dajesz sie nabrac. to swoja droga LOL Sara May skonczyla liceum w Wawie jak prawie kazdy z nas tutaj, skonczyla tez liceum muzyczne, to zadne ososgniecie, mnostwo dzieciakow konczy licea muzyczne, duzo w nich fajnych dzieciakow, ale tez duzo zahukanych pacanów; Sara May nalezy do tych pacanów. Na tym edukacja muzyczna Szczołkowej sie skonczyla, byc moze do Akademii Muzycznej sie nie dostala, wiec poziom frustracji sie podniosl. Teraz laska studiuje zaocznie kulturoznawstwo w prywatnej SWPS w Wawie; jak reszta Mariolej w balejażem na głowie. Nie ma się czym podniecac, prosta tupeciarska wyszczekana cipcia jakich wiele w pasmanteriach, ktora kocha czytac Cosmopolitan, ogladac Mode na Sukces i sluchac plyt Alicii Keys i ATB. Spuscmy zaslone milczenia i żenady.
    kajetan (17 lutego 2009)
  • Ale zawsze wiedziałem, że psychopatów charakteryzuje wysoka inteligencja, a Sara za cholere nie jest inteligentna. Najbardziej bulwersujące w tym wszystkim jest to, że to nie jest jakas prosta dresiara z wioski w Polsce D, tylko absolwentka dobrego warszawskiego liceum i studentka... kulturoznawstwa. Aha, i jest po szkole muzycznej. Chyba, że z tym wykształceniem to taka sama ściema jak z jej karierą.
    aion (17 lutego 2009)
  • aha, Sara May to zdecydowanie przypadek kliniczny. spójrzcie na jej klipy na youtube; istota wierzy nieprzerwanie w swoją wielkość i wyjątkowość serwując przypadkowym odbiorcom coś tak tragicznie upiornie obciachowego, przaśnie wsiowo śmiesznego, że chce się wierzyć, iż to tylko debilny żart na miarę Kononowicza i biednego Gracjana.
    kajetan (17 lutego 2009)
  • A KIM JEST SARA MAY?! Jak każdy obserwator pseudopopkultury w kraju nad Wisłą, tak i JA nie bywam obojętna na krzyk niedowartościowanych egocentryków z przerostem upośledzonego >>ego<<, którzy w bólu wirtualnego istnienia rozmywają się w miliardy pikseli. Ta kupa spływająca po ekranach waszych laptopów etc., znika w ciągu ułamka sekundy by po chwili na nowo zmaterializować się w zmutowanej wersji. „Kupą”, tudzież „bohaterką” itp.’ dzisiejszego wykładu z cyklu: „Psychopatologia Popkultury” jest naczelny mastodont wąskiego odcinka odbiorców strefy internetowej na terenie Polski i przypadkowo poza jej granicami: SARA MAY. Pytacie: " who the fuck is sara may ?” Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, dlatego postanowiłam skorzystać z niezbędnych pomocy naukowych; sięgnęłam po fachową nomenklaturę. Ktoś powiedział, że wkraczamy w erę psychopatów (socjopatów), tzn., że coraz liczniejsze zachowania psychopatologiczne zaburzają niepodważalny dotychczas system wartości zdrowego społeczeństwa. Na przykładzie Sary May to zjawisko nabiera dużego (adekwatnego do badanego obiektu) kształtu. Mimo, że Sara May nie jest już pierwszej młodości, to stanowi sztandarowy przykład skumulowanych zachowań patologicznych, mający problem z kanalizowaniem agresji, pozbawiony wyższej emocjonalności z naciskiem na inteligencję emocjonalną. W takim razie kim tak naprawdę jest Sara May? Według wszelkich prognoz Sara May jest socjopatką/psychopatką. Pytacie, a jak zdefiniować socjopatę? Odpowiem: na przykładzie Sary May, - to osobowość pochłoniętą tylko sobą, własnym wyidealizowanym światem, gdzie rządzą prawie faszystowskie reguły: brak sumienia, brak empatii, brak szacunku dla uczuć innych bliźnich; szczególnie dla tych, którzy swoim prawidłowym zdrowiem psychicznym wzbudzają w psychopacie wszelkie toksyczne frustracje. Według specjalnego projektu badawczego grupy „Quantum Future Group”: „Psychopatów nie można pojmować w kategoriach antyspołecznego wychowania czy rozwoju. Są to po prostu moralnie zdeprawowane jednostki, będące „potworami” w naszym społeczeństwie. Są niepohamowanymi i nieuleczalnymi drapieżnikami, których przemoc jest zaplanowana, celowa i pozbawiona emocji. Używanie przemocy trwa, aż osiągnie poziom szczytowy w wieku około 50 lat, poczym zaczyna zanikać.” Daje to nam nadzieję, że za parę lat Sara May w końcu zniknie ze świata portali plotkarskich. Idąc dalej tym tropem zauważamy u Sary May następujące psychopatyczne objawy: brak uczuciowości oznacza oderwany, wyzbyty lęku stan, stan dysocjacji, objawiając niski poziom autonomicznego systemu nerwowego, przede wszystkim brak strachu przed innymi; przykład z blogu Sary May: „Czy jest osoba której nie chcę podpaść? Nie ma takiej, bo nikogo się nie boję. Boją się ludzie, którzy mają coś na sumieniu, są tchórzami. Ja tchórzem nie jestem. W ogóle w życiu nie interesowało mnie i interesuje co ludzie powiedzą, pomyślą, albo czy się krzywo spojrzą. To nie mój problem Nie zaprzątam sobie tym głowy.” Sara May przejawia wyrazistą skłonność do imponowania, wywyższania się, oraz do autorytaryzmu: „Dziś mnie nienawidzą, jutro będą kochać. Od nienawiści do miłości jest bardzo blisko. Oni jeszcze po prostu nie wiedzą ,że będą mnie kochać i potrzebować jak wody na pustyni.” Sara May dzieli cechy psychopaty pierwotnego i charyzmatycznego, oznacza to, że nie jest wrażliwa na lęk, stres i dezaprobatę. Słowa innych na jej temat nie mają dla niej żadnego znaczenia. Według uczonego Cleckley’a można wyróżnić tak zwaną „semantyczną afazję”, a w przeniesieniu na Sarę May wynika, iż nie jest jasne czy rozumie ona sens własnych słów, chociaż sprawia doskonałe wrażenie popisu inteligentnej riposty i pełnej świadomości – nie dajmy się jednak zwieść wszelkim pozorom. Charyzma psychopatyczna określa niebezpiecznych kłamców. Są to osobowości obdarzone jakimś (chociażby wyimaginowanym) talentem, który wykorzystują do osiągania korzyści manipulując innymi ludźmi. Przeważnie szybko mówią i posiadają umiejętność przekonywania innych, by wyzbyli się chociażby własnej opinii. Psychopaci gardzą słabszymi, niepełnosprawnymi i ludźmi wrażliwszymi. Psychopata określa związki ze światem z pozycji siły i władzy. Sara May pyta się na blogu: „Komu potrzebne są słabe jednostki?” - zostawmy to bez komenatrza. Bardzo trudno określić Psychopatę jednym słowem, po latach badań i wnikliwych obserwacji psychiatrzy na całym świecie są zgodni co do jednego: Wszyscy są bardzo egocentrycznymi jednostkami, pozbawionymi empatii i nie są zdolni do wyrzutów sumienia ani poczucia winy. (“Socjopaci” Rebecca Horton, kwiecień 1999) Socjopata nie jest samotnikiem, potrafi czerpać satysfakcję z towarzystwa innych ludzi, zazwyczaj doskonale manipulowanych; w grupie Sara May jest idealnie egocentryczna i dokonuje oceny innych tylko pod kątem tego, na ile potęgują jej zadowolenie i wyższość – w tym przypadku wyjątkowość gwiazdy–piosenkarki. Psychopata potrafi czarować i uwodzić, łatwo zdobywa przyjaciół, którymi bez skrupułów manipuluje. Psychopata potrzebuje nieustannej adoracji, łaknie podziwu i zwracania na siebie uwagi. Nie jest ważne jak o nim piszą i mówią, ważne, że w ogóle to robią. Psychopata wyzbyty jest cechy, która stanowi w jakimś sensie istotę naszej społecznej wartości, tą cechą jest EMPATIA, dla Psychopaty czyjeś uczucia i emocje nie istnieją, nie są w żaden sposób odwzajemniane, jeśli już, jest to tylko wykalkulowana okrutna gra, która może przynieść psychopacie jakieś korzyści. Psychopata to wybitny manipulator, który wie, co może w nas wzbudzić jakieś emocje, i wie, jak nami kierować i jak bawić się naszymi uczuciami. Sara May: „Nad tym, aby skupić uwagę ludzi w przypadku wielu światowych gwiazd czy polityków pracują całe sztaby PR-owców.Ja mam to w jednym palcu i dopiero się rozkręcam.” Według psychiatry Hare’a: „Kłamanie, oszukiwanie i manipulacja to wrodzone zdolności psychopatów… Przyłapani na kłamstwie i postawieni w obliczy prawdy, rzadko są zmieszani czy zakłopotani – po prostu zmieniają swoją historyjkę albo przystępują do przekręcania faktów, tak aby okazały się zgodne z kłamstwem. W efekcie mamy serię sprzecznych stwierdzeń i kompletnie ogłupiałego słuchacza” Arogancja i zarozumialstwo to sposób bycia nie tylko Sary May, ale każdego sztandarowego psychopaty. Aby wywrzeć wrażenie na licznej grupie potrafi znaleźć odpowiedni sposób na zdobycie zaufania i poparcia tejże grupy. Sara May nie tylko atakuje innych artystów w celu zwrócenia na siebie uwagi, ale próbuje zdobyć poparcie nielicznych blogerów i czytelników „pudelka” poprzez obronę tych, którzy mogą mieć poparcie właśnie wśród tych „nielicznych”; to już bardzo sprytne posunięcie z jej socjopatycznej strony. Sara May: „W grze zostają ci niegroźni i mdli, którymi można manipulować i na których można łapę położyć. Polityka jest prosta: lepiej zdusić talent w zarodku, aby się za bardzo nie panoszył. Przecież to naturalne. Nikt nie ma interesu w tym, aby promować Kamila. Wygra ktoś "czysty-przezroczysty". Nikt przecież nie powie- Kamil tam jest góra złota, a my cię do niej zaprowadzimy. Ty sobie weźmiesz ile zechcesz, bo masz talent.” Dr Black uważa, że Psychopata chełpi się swoimi osiągnięciami niezależnie od tego, jakie reakcje budzą jego dokonania. Sara May nie przyjmuje do wiadomości opinii innych na temat własnej muzyki porównywalnej do nurtu disco polo, piosenki chodnikowej i weselnej, czyli w rozumieniu szerszym, do czegoś przaśnego i po prostu skrajnie obciachowego; Sara May we własnym mniemaniu stawia się w jednym rzędzie z Whitney Houston i Christiną Aguilerą, a Ci co się z tym nie zgadzają, według Sary są muzycznymi ignorantami. Psychopata bezwzględnie wartościuje ludzi według ich pochodzenia, umiejętności i statusu nie kryjąc głębokiej pogardy dla niżej położonych w tym łancuchu. Sara May: „Dla ciemnoty, dla ludzi małych i ograniczonych jestem kontrowersyjna. Dla ludzi z otwartym umysłem jestem całkiem normalna.” Psychopaci są dominujący i oziębli. Przykłady takich typów można mnożyć: Adolf Hitler, Józef Stalin etc. Sara May twierdzi: „Zresztą ludzie potrzebują takich nieprzeciętnych osobowości medialnych jak ja. Jestem urodzonym typem przywódcy i w przypadku np. zagrożenia to za takimi jak ja pójdą, mnie będą z pokorą słuchać i mi zaufają, a nie przesłodzonym, uśmiechającym się non stop osobnikom, bez wizji i wyobraźni.” Przerażające podsumowanie. Psychopaci potrafią być nieobliczalni. Sara May: „Jestem nieobliczalna, ale nie kontrowersyjna.” Znalazłam w literaturze takie oto stwierdzenia (m.in. Dr Hare): „Psychopaci bardzo często są dowcipni, elokwentni i prawie zawsze „wygadani”. Mogą być „zabawnymi rozmówcami, gotowymi do szybkich i mądrych ripost i mogą opowiadać nieprawdopodobne, lecz przekonujące historie...”. „Pomimo swoich defektów psychopaci mają bardzo „narcystyczne i mocno nadęte spojrzenie na własną wartość i ważność swojej osoby, prawdziwie zadziwiający egocentryzm i poczucie wyższości, i widzą siebie jako centrum wszechświata, istotę wyższą, która ma prawo żyć według własnych reguł”. „Często są postrzegani jako typ arogancki, bezwstydny i pewny siebie fanfaron, zawzięty, dominujący i zarozumiały. Uwielbiają mieć władzę i kontrolę nad innymi i raczej nie są w stanie uwierzyć, że ludzie mogą mieć wartościowe opinie, różniące się od ich własnych. Niektórym ludziom jawią się jako charyzmatyczni czy ‘elektryzujący”. „Psychopatycznego uroku nie cechuje bynajmniej płochliwość, samoświadomość czy obawa przed powiedzeniem czegoś. Psychopata nigdy nie trzyma języka za zębami.” „mocno nadęty obraz własnych możliwości i poczucia własnej wartości, pewny siebie, zawzięty, zarozumiały, bufon. Psychopaci są ludźmi aroganckimi, wierzącymi, że są wyższymi istotami ludzkimi.” „Psychopata jest szczytową formą osobowości typu „dupek”, tylko że on nauczył się ukrywać to przez większość czasu i prezentować się jako „miły, uroczy” człowiek. Oni zatrzymali się w rozwoju na wczesnych latach, ciągle toczą walkę z autorytetem i rodzicielską władzą nad nimi.” Na przykładzie tupeciarskiej tępej szansonistki wygląda to niesamowicie przekonująco i jasno. Saro, witaj w XXI wieku, ten czas należy do CIEBIE!
    Lukrecja (17 lutego 2009)
  • ten tekst przypomina swego czasu kultowy opis pewnej płyty Comy.
    szatan (15 lutego 2009)
  • jak rafaello w sumie
    chyba (15 lutego 2009)
  • Opis płyty"Erotic soul" Erotic soul czyli Erotyczna dusza pokazuje wiele wcieleń wokalistki, której wnętrze jest tak skomplikowane i barwne jak ta płyta. Album o wielu obliczach, którego nie można ująć w żadne ramy. Dusza subtelna i delikatna w Remember czy Reason, brutalna,pikantna, temperamentna i ostra w Sugar sin czy Mentalnym striptizie; namiętna, tajemnicza, erotyczna, pełna seksapilu w Mój Jamie, New York Cafe czy Erotic soul. Teksty miłosne, trochę erotyczne i odważne, stworzone przez 4 zupełnie różne kobiety. Powstały więc 4 odmienne spojrzenia, które dotykają sfery miłości. Album dla wrażliwego i dojrzałego słuchacza, co nie oznacza, że tylko dla dorosłych. Stworzony dla ludzi, którzy szukają stylu, prawdziwych emocji, prawdy i bezkompromisowości, którym nie wystarcza to, co uporczywie grają stacje radiowe. Nie jest to jedna z wielu płyt. To jedyna taka płyta. Płyta ze smakiem z odrobiną pieprzu, którą warto mieć w natłoku nic nie znaczącej papki. Piękne melodie, porządek, estetyka, harmonia. Erotyczna dusza to płyta nieobliczalna, niepokorna i oryginalna jak Sara May. Klimat pop z iskierką soulu. Indywidualne podejście do kwestii rytmu, niespotykany w Polsce feeling, kontrola dźwięków, świadomość, dystans i mądrość. coca music production „Mam nadzieję, że „Erotic soul” to płyta do której będziecie wracać w chwilach ważnych, trudnych, szczęśliwych czy smutnych i wraz z biegiem lat będziecie odkrywać ją na nowo. Na ‘Erotic soul” wybrałam same oryginalne piosenki. Nie ma tu kompozycji kupionych w bankach i nie ma coverów. Jeśli chcecie choć odrobinę poznać jaka naprawdę jest dusza Sary May to myślę, że najlepiej na to odpowie ten album. Bo dźwięki i i muzyka mówią więcej o artyście niż tysiąc słów” Sara May
    Księżniczka Sara (15 lutego 2009)
  • dla mnie imię najbardziej zalatujące tanim polskim pornusem to Sandra :-)
    górnik (11 lutego 2009)
  • Saro kupimy Ci kredki na baterie
    pijus (11 lutego 2009)
  • ale przyznacie, że pseudo "sara may" zalatuje tanim polskim pornusem, co nie? –Sonny Cute, 11/2/2009 13:07 Wolę Ewę Sonnet.
    Rocco (11 lutego 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)