INNE - FORUM

Dejnarowicz solo / DRAW Records

26 września 2008

Oficjalny wątek Dejnarowicz solo. W tym i tylko tym miejscu można odnosić się do muzycznej twórczości Borysa. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat muzyki Borysa pojawiające się w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.

mz
  • wracając do tematu - ktokolwiek śledził wypowiedzi borysa i kojarzy, czego można się spodziewać na krążku?
    kokokoko (28 września 2008)
  • http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=269 ja jebie, jakim on byl niesamowitym dzieciakiem 5,5 roku temu
    stary porcysiak (28 września 2008)
  • *przeklada
    czlowiek bezsens (28 września 2008)
  • jak widac dlugosc nagrywania nie przyklada sie na jakosc
    czlowiek bezsens (28 września 2008)
  • "ale o co chodzi z tym że zaczynał home-recording i pisanie piosenek w wieku lat siedmiu??" http://www.porcys.com/Reviews.aspx?id=269 3 akapit
    v (28 września 2008)
  • to nie zmęczenie, to uzależnienie od kokainy. "ludzie twórczy lubią być na haju."
    mc skwara (28 września 2008)
  • ale o co chodzi z tym że zaczynał home-recording i pisanie piosenek w wieku lat siedmiu?? Kiedy inne dzieci grały w piłkę lub w berka, mały Borys zamykał się w pokoju i tam czekał aż spłynie na niego wena? Nie rozsmieszajcie
    eloszka (28 września 2008)
  • Jeśli już wyciągnęliście, to mi się od początku rzuciło w oczy po prostu zmęczenie w oczach.
    yeahnot (28 września 2008)
  • borys zdecydowanie wygląda jak uczestnik przełomowego wydarzenia
    ojdana oj dana (28 września 2008)
  • to może mała analiza foteczek pod kątem psychologicznym? wyrazy twarzy obecnych w studio jakie sprawiają wrażenie? czy czują się jak uczestnicy wielkiego, przełomowego wydarzenia? ciekawym, a na brak wniosków cierpiącym
    wielki speleolog wagin (28 września 2008)
  • ciekawe czy będzie koncertował
    i jakby to wyglądało? (27 września 2008)
  • oczekuje na premiere
    tigercity (27 września 2008)
  • ok, nie zrozumialem, poddaje sie, ide na spacer
    saski (27 września 2008)
  • Zrozumiałem, dzięki za przykłady, ale chodziło mi o coś troszkę innego. "takze przypadkow kiedys dany muzyk solo lub zespol na swojej kompozycji nawet nie gra na tamburynie jest w CHUJ" O takie przypadki w płynnie pojętej muzyce rozrywkowej mi właśnie chodzi PLUS jeden warunek (3.): 1. muzyk solo lub zespół pisze muzykę/teksty na płytę 2. nie gra(ją) on(i) tam nawet na tamburynie na tej płycie (czyli NIE o grupy takie jak Wreckin' Crew czy Funk Brothers mi chodzi) + 3. firmuje on(i) taką swoją muzykę swoim nazwiskiem/pseudonimem na okładce płyty w miejscu 'artysta', mimo, że na niej nie gra(li). Jak masz takie, to mi podrzuć, olśnij, przypomnij, cokolwiek. Ale dobra, nieważne, bo się zbytni offtop zrobi.
    yeahnot (27 września 2008)
  • yeahnot o co Ci chodzi, chyba nie zrozumiales - "wrecking crew" i "funk brothers" to nie sa zespoly tylko grupy muzykow sesyjnych :D np. Pet Sounds - oprocz "That's not me" w zadnym innym utworze nie gra zadne beach boys - wszystko zagrane przez wreckin crew monkees - tez slynna akcja - jak Beach boysi byl to zespol, a sami nei grali na swoich plytach - zostawiali to tym ktorzy grali lepiej :D rzeczy z motown - praktycznie wszystko tam grali funk brothers, sami autorzy sporadycznie siegali po instrument. tak samo mamas i papas, tez zespol a ich kawalki tez grali wreckin crew - np. California dreaming jest przez nich zagrane. a myk z Milli Vanilli kiedy okazalo sie ze zamiast czlonkow zespolu spiewaja inni goscie? takze przypadkow kiedys dany muzyk solo lub zespol na swojej kompozycji nawet nie gra na tamburynie jest w CHUJ zreszta jak ja bym mial do dyspozycji wreckin crew to tez wolalbym zeby oni to zagrali niz ja hahah
    saski (27 września 2008)
  • to pogadajmy teraz o draw records. 2 mlodych pyszalkow ze screenagers, mp3-kowe dzieciaczki i borys plus jeszcze jeden koles. No generalnie to nie jest dobra rekomendacja niestety.
    darkorbit (27 września 2008)
  • jezusie,ileż gejowskiej muzyki może być na rynku?po chuj nastepne pedalskie potworki dejnarowicza?
    cock ring (27 września 2008)
  • Czy jednak Wreckin' Crew i Funk Brothers firmowali na okładkach swoimi nazwami płyty, na których to muzycy wchodzący w ich skład odpowiedzialni byli wyłącznie za napisanie muzyki/tekstów, ale nie za ich wykonanie? Szukam właśnie i nic takiego nie widzę, a o taką opcję mi chodziło. Nie przychodzi mi nic do głowy, ale mojej wiedzy generalnie nie ma, zaraz się może przypomni jakaś oczywistość (np. jakiś muzyk z grupy pisze solo jakąś dajmy na to operę, która jest taka średnio klasyczna i "tamci" jej "nie chcą", firmuje ją swoim nazwiskiem, ale nigdzie się instrumentalnie i wokalnie nie udziela)... No i po chwili mnie natchnęło - "The Catherine Wheel" Davida Byrne'a. Gra on tam na czymś? Coś tego typu. Nie wiem, jaka to muzyka będzie, ale intuicyjnie, na papierze widzę to jako "porozumienie ponad podziałami" (pop meets akademia, sloganując po całości) postulowane tu i ówdzie przez Borysa. Jeśli tak, to nawet czysto teoretycznie (wspomniana wyżej sprawa autorstwa, a nie wykonawstwa) jest to krok godny uznania i szacunek w ogóle. Jeśli nie, i jest to "współczesna" pełną gębą, to zobaczymy. A ja znowu dualizuję, sorryyy.
    yeahnot (27 września 2008)
  • > yeahnot - kojarzycie w muzyce rozrywkowej znane przypadki, kiedy artysta firmuje swą twórczość na płycie swoim nazwiskiem, podczas gdy nie gra na żadnym instrumencie/nie śpiewa? takie w ktorych nie gra jest masa - z pierwszej reki to wszystko co nagraly takie LEGENDARNE grupy muzykow sesyjnych jak Wreckin Crew (Beach Boys, Mamas Papas, Dla Phila Spectora) no i Funk Brothers dla Motown. na marginesie najgorszy myk to jak artysta firmuje swoim nazwiskiem a nawet nie napisal i nie zagral danego kawalka, ot takie "i heard thru grapevine" z pierwszej reki. dlatego Borsya tutaj popieram bardzo (w zaleznosci jak to zrobi). Bo widze tutaj zabawe w pop-kompozytora, a to mi sie podoba. zastanawiam sie tez (choc brak instrumentow perkusyjnych zastanawia) czy brzmienie nie bedzie zblizone do brzmienia popu polskiego i brazylijskiego lat 70. Instrumenarium strasznie popularne w tych obszarach. Lub tez cos ala muzyka-klasyczna-ambient jak np. tabula rasa hahahha, przyznam ze sie podjaralem. Jestem strasznie ciekaw co tam Pan Borys sobie wykombinowal jako projekt solo. Jakis Myspace w przygotowaniu?
    saski (27 września 2008)
  • A Afrojax szmer strumienia w part 5. Tak w ogóle, to Borys D zawsze jawił mi się takim power-popem, ale co tam. I pewnie od momentu w którym zacząłem pisać ten koment ktoś już mnie uprzedził, przez co pierwsze zdanie będzie całkiem wyrwane z konstekstu. Och, zycie ssie.
    szczur (27 września 2008)
  • I might Be wrong _ please give me some conneting\...
    me memme you? me (27 września 2008)
  • tak, wiraszko bedzie udawal szum drzewa w 2:35 na 'part 3'
    hu nołs (26 września 2008)
  • mam pytanie - czy na tej płycie planowany jest jakiś ficzuring z afro jaxem albo może z muchami?
    ja tylko pytam (26 września 2008)
  • dżisas.... mam podjarkę na poziomie tej, którą mógł mieć Borys przed wydaniem Kid A
    berg (26 września 2008)
  • Może sprawdź coś Gwińcińskiego, czasem gra a czasem jego kompozycje wykonuje jakiś ansambl
    Olo (26 września 2008)
  • Zdaje się, że jedną z najczęściej słuchanych w tamtym roku rzeczy przez Borysa Dejnarowicza był Mozart, tu gdzieś padła jakiś czas temu z jego klawiatury "Noc rozświetlona" Schoenberga plus instrumentarium - żebyście się czasami nie przejechali na tym ambiencie (tak tak, wiem, można pokątnie słuchać Schoenberga i nagrać (dobrą) płytę country, można też nagrać ambient na żywe instrumenty). A na marginesie (miałem o tym wątek założyć, ale pewnie byłyby jakieś posty do kasacji z odwołaniami do tego wątku, więc dlatego tutaj to daję) - kojarzycie w muzyce rozrywkowej znane przypadki, kiedy artysta firmuje swą twórczość na płycie swoim nazwiskiem, podczas gdy nie gra na żadnym instrumencie/nie śpiewa? Wydaje się, że taka praktyka jest zarezerwowana dla tzw. muzyki klasycznej, a ja chciałbym tu ją pominąć (oraz może muzykę filmową) - choć, wiadomo, rozdzielenie muzyka rozrywkowa - muzyka klasyczna (poważna, współczesna) może być niekiedy kłopotliwe... Acha, no jest Rubik, ale może jakiś inny typ poproszę (ewentualnie eliminując poza rolą instrumentalisty/wokalisty także rolę dyrygenta).
    yeahnot (26 września 2008)
  • i bardzo ładnie, że w dziale linki jest Drivealone
    Townes (26 września 2008)
  • byloby to ciekawe wobec powtarzajacego sie kiedys zarzutu o blogowym charakterze recenzji Borysa
    stary porcysiak (26 września 2008)
  • serio ciekawe by mogły być jakieś zapiski Borysa dotyczące procesu twórczego, pracy w studio, itd., żeby to na Porcys można było przeczytać
    Townes eseista (26 września 2008)
  • czyli Senyszyn, Napieralski?
    Townes (26 września 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)