INNE - FORUM
Dejnarowicz solo / DRAW Records
26 września 2008Oficjalny wątek Dejnarowicz solo. W tym i tylko tym miejscu można odnosić się do muzycznej twórczości Borysa. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat muzyki Borysa pojawiające się w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.
-
Wyjaśnijmy coś. Od dnia publikacji na Porcys recenzji "Pressure: Pleasure" autorstwa Michała Zagroby, czułem się potwornie skonfundowany. Widzisz, Michał jest prawdopodobnie najbardziej obiektywnie oceniającym recenzentem w tym kraju. Przykłada kosmiczną wagę do idealnie wymierzonej oceny. Jego noty są trwałe i odzwierciedlają stosunek do albumu przez lata. To rzadkość wśród zacnego grona "recenzentów". Tym większym szokiem była dla mnie ocena wystawiona Blimpowi. 6.2? Nie znajduję uzasadnienia dla tak wygórowanego spojrzenia na żenująco wtórne, mierne w swej bezradności około-IDMowe próby. To miłe, że Dziubek wśród inspiracji wymienia Slint, Television, czy Neu! (Swoją drogą, ciekawi mnie ile z tych płyt ma na mp3, czyli mówiąc inaczej "nie ma".) Ale słuchanie "Pressure: Pleasure" jest jak spożywanie niedosmażonej jajecznicy: nie dość, że jadłem ją tysiąc razy, to jeszcze jest niedosmażona! I nie powołuj się na głucholców z The Wire, gdyż ich naciągane pseudo-intelektualne bzdury uwłaczają mojemu wywodowi. Reasumując, Dziubek powinien się cieszyć, że jakimś wciąż niewytłumaczalnym dla mnie trafem jego beznadziejna płyta, zasługująca maksymalnie na 3.0 (w porywach), została u nas DOCENIONA. (Dziś Michał postrzega ją w kategoriach sprawnie przeprowadzonego artystycznego oszustwa. Przedział od 3.0 jak najbardziej.) Miał farta człowiek, że "Pressure: Pleasure" nie trafiło do mojego grafiku. Borys D.
*** (10 października 2008) -
oczywiscie ze chodzi o ACDC. porownajcie główne riffy
JJ (10 października 2008) -
np What's All Life About?
! (9 października 2008) -
(9 października 2008) -
TNT - znaczy się Tortoise?(bo chyba nie AC/DC:P) ja bym się chyba spodziewał bardziej czegoś w klimacie Stereolab albo Sea and Cake,kiedyś w jakimś wywiadzie Borys wspomniał,że na próby carisonfire lubił przynosić róźne zżynki ze Stereolab...
kacperski (9 października 2008) -
del sol - bardzo trafne. szczegolnie jesli porownac kristen z tym czyms czego slucham na stronie borysa.
trainsurfer (9 października 2008) -
czy to była polemika z moją opinią? :)
mz (9 października 2008) -
Nic specjalnego. Do siesty Kydryńskiego sie nadaje. Ale to dopiero zajawka wiec nie ma sie co rozpisywać.
nelson don (9 października 2008) -
"Po raz kolejny na tych łamach przychodzi nam zmierzyć się z reprezentantami polskich brzmień około-post-rockowych i niestety, zgodnie z regułą okazuje się to doświadczeniem do najprzyjemniejszych nie należącym.... wpisuje się w rodzime trendy pozytywistyczne – niosąc w ociemniałe środkowo-europejskie gąszcze kaganek oświaty, niczym szlachetne bohaterki powieści Elizy Orzeszkowej wyruszające z edukacyjną misją w zacofane agrarne rejony. Osobiście jestem zdecydowanym przeciwnikiem tego typu inicjatyw, w gruncie rzeczy pozbawionych solidnych podstaw logicznych i dość lekceważących dla polskiego słuchacza, bo kwestionujących jego zdolność odróżnienia przeciętnych epigońskich farfocli od zachodnich pierwowzorów.... absurdalne minimalistyczno jazzowe krążenie w miejscu." http://porcys.com/Reviews.aspx?id=407
del sol (9 października 2008) -
singiel ładny. moje skojarzenie - lajtowe TNT
mz (9 października 2008) -
>Dobrze by było ale już jakby po fakcie, stryczek już dynda. Wszystkie wasze frustracje za nie-takie recki, za postawę borysa jako dziennikarza znajdą wreszcie ujście. Pojechało podstawówką. A was najbardziej widać dotyka tego typu porównanie, więc co ja się mam czaić, DZIECIAKI. get ears, dzieciaku. highlight płyty jakbyś się nie łudził jest po prostu (wyjątkowo) słabiutki, życzmy panu B. jak najlepiej, no kurwa, ale nie po to tworzy się interentowe fora żeby zapalać sobie w domu świeczki koło monitora tylko jak komuś coś się nie podoba to jeden tworzy serwis i pisze kupachujdupa a drugi właśnie wpisuje się w tłum komentarzy. dlatego nie płacz dalej w obronie wielce uciemiężonych, a jak już marnujesz na to swój czas to spróbuj skoncentrować się na pozytywach tego czego bronisz. pokaż nam czego mamy doznać, bejbe. ahahah.
vox celeste (9 października 2008) -
bo dzezu nikt nie kuma men
, (9 października 2008) -
dobra dobra my bad. z kontekstu zawartego w moim poscie z 8/10/2008 21:45 wynika ze borys hajpowal indisrindi co jest nieprawdą i nie o to mi chodzilo. chcialem troche nieudolnie napisac ze indisrindi jest teraz kojarzone z jego osoba a wynika to z jego poczatkow i fascynacja muzyka niezalezna. ufff az sie spocilem
skonfundowany tp (9 października 2008) -
Szkoda mi faceta, bo teraz faktycznie będzie musiał nagrać niewiadomoco, żebyście się przymknęli. > do tematu dorzucę tylko tyle, że słaby poziom divermento w żaden sposób nie umniejszy zasług borysa jako dziennikarza muzycznego. jedno z drugim niewiele ma wspólnego przecież. –kokokoko Dobrze by było ale już jakby po fakcie, stryczek już dynda. Wszystkie wasze frustracje za nie-takie recki, za postawę borysa jako dziennikarza znajdą wreszcie ujście. Pojechało podstawówką. A was najbardziej widać dotyka tego typu porównanie, więc co ja się mam czaić, DZIECIAKI. > ja tylko sie zastanawiam dlaczego w kazdym watku, nie tylko tym, pisze sie o zaslugach Borysa D zapominajac, ze ten portal od poczatku mial paru redaktorow, nie mniej zasluzonych? –rageman Bzdura. Znaczy bzdura, że 'zapominając' a nie że porcys ma zasłużonych nie mniej. Bo jeszcze by to ktoś źle zrozumiał [moje obawy są całkiem uzasadnione].
insect (9 października 2008) -
kokoko żartu nie zrozumian Borys nagrać dobry wałek plebs nie skumał, że to miks poważki z jazzem i popowimi melodiami NO INDIE!
życzliwy (9 października 2008) -
>ale przyznajmy że borys to "człowiek który podarował polsce niezal" - nie mam na mysli pavement czy built to spill, ALE kto przed 2001 r w naszym kraju słuchał d-plan i wrens? slyszeliscie ten huk? to wlasnie borysa ego rozsadzilo ja tylko sie zastanawiam dlaczego w kazdym watku, nie tylko tym, pisze sie o zaslugach Borysa D zapominajac, ze ten portal od poczatku mial paru redaktorow, nie mniej zasluzonych?
rageman (9 października 2008) -
śmieszne jest to, że albo jest entuzjazm albo zjebka, zero środka i ze wszystkich argumentów wyziera osobista niechęć albo osobista sympatia, żeby nie napisać fascynacja. a co do d-plan, w sensie czy indie czy nie, to wszystko zależy od tego, czy się stosuje szerokie definiowanie czy węższe. są tu chyba zwolennicy i tego i tego i jedno i drugie ma sens. dla części ludzi indie to właściwie tylko kilkanaście kapel z przełomu lat 80 i 90 w stanach. ja się 'wychowałem' na szerszej definicji, ale ok. no i co by o borysie nie pisać, bo chyba nigdy nie miał wyskoków w kierunku indisrindi.
mja (9 października 2008) -
Wg mnie trzecia płyta karsów nie zapowiada się wybitnie..na koncertach grają kilka nowych utwórów i wg mnie właśnie brak Borysa bardzo się odbije na jakości numemrów. Easy on the Eye to elegancki numer..ale już minerva..? albo oh girl? albo jeszcze jeden którego nazwy nie znam..narazie to widać że Borys był mózgiem.gdzieś się zapodziały dobre popowe piosenki - tak jak ktoś już zauważył- zespól półfrontmanów. Zdecydowanie czekam na płyte Borysa w sklepie..to co jest na jego stronie to tylko okrojony radio edit na zachętę:) jak widać spełniło zadanie bo już sie pisze o takim kawałeczku okrojonym z innych tracków..
bond (9 października 2008) -
post Życzliwego jest potencjalnie najbardziej żenująco słabym postem, jaki w życiu przeczytałem. trochę jestem zszokowany. do tematu dorzucę tylko tyle, że słaby poziom divermento w żaden sposób nie umniejszy zasług borysa jako dziennikarza muzycznego. jedno z drugim niewiele ma wspólnego przecież.
kokokoko (9 października 2008) -
Borys, Twoi podwładni, Twoi dziennikarze pisali: dupa gówno dupa o polskich twórcach, ironicznie komentowali jakże często odkrywcze dźwięki powstałe na naszej, polskiej ziemi, jad i żółć wylewała się z recenzji nowych "writerów" i "kontrybutorów", teraz w odwet weźmie Cię Twoja świta, Twoi niezal-wychowankowie z forum, już teraz wiesz, że sam nagrywasz dupa gówno dupa divertimento to pseudo wywołuje wymioty żygać się chce po co taki twór w ogóle powstał? i co to jest DIVERTIMENTO? kto za studio zapłacił? co to za nowy układ? komu dałeś w łapę? * * * (chwila przerwy, siada, zamyślił się i ze spokojem rzecze) * * * choćbyś nagrał arcydzieło avant-classicalmusic-protojazz-ambient-popu wyśmieją Cię, zniszczą, zjedzą, skytykują, kto pod kim dołki kopiee sam w nie wpada! i już opinia porcys forum nie jest ważna, nie jest istotna, czytelnicy już nie są szanowni nie znają się na muzyce, ciemno wszędzie, głucho wszędzie, Borys nową płytę przędzie ciemno wszędzie, głucho wszędzie, czy recka na Porcys będzie?
Życzliwy (9 października 2008) -
bas niczym z Movie (Never Made) ASMZ. słabiutki fragmencik niestety, ale może na płycie to lepiej zabrzmi. ja tam ciągle wierze w Borysa!
antoin (9 października 2008) -
się obrazi i odejdzie z Porcys, potem z Trójki, tak jak z Carsów i Pulpa, mówię wam
prorok (9 października 2008) -
borys - zażywasz przegrywasz
ridż forester (9 października 2008) -
> kiedy mysle o, ze tak powiem, o true indie to wyskakuja > zespoly pokroju archers of loaf, dinosaur jr, husker du, > guided by voices, pixies czy the replacements a nie d-plan > litosci. lol, bałem się, że to na serio, ale teraz widać, że to tylko prowokacja
dżdżawka (9 października 2008) -
>> ej, widzę, że nawet tutaj są ludzie, którzy uważają, że indie zaczęło się w 2001 roku płytą the strokes i można je zdissować jednym indi-srindi. czytaj ze zrozumieniem albo sie nie wypowiadaj termin indi srindi jest wlasnie odnosnie zespolikow typu the strokes. kiedy mysle o, ze tak powiem, o true indie to wyskakuja zespoly pokroju archers of loaf, dinosaur jr, husker du, guided by voices, pixies czy the replacements a nie d-plan litosci. i nie znaczy to ze d-plan jest slabe, po prostu nie jest indie
tp (9 października 2008) -
(i na wpisaniu nicka zakończę, bo zwykłam od tego zaczynać i dopiero pisać treść właściwą ale zwyczajnie ręce opadają i fakt sąsiedztwa trzeciej w nocy nie ma z tym wiele wspólnego)
insect (9 października 2008) -
Insect, Carsów zjebać nie można, bo oprócz pożal-się-boże Dejnarowicza było i jest tam kilku naprawdę zdolnych gości i im talentu nie sposób odmówić. Zakaz pisania o nich był absurdalny, i chyba widać w temacie o nich, że dyskusja nie schodzi poniżej średniego poziomu na tym forum. Przy okazji tego całego Dejnarmendo wyjdzie na jaw tylko miałkość twórcza Borysa D. (no, czyż udostępniony fragment "Part One" to nie istny badshit?). Toteż nie łączmy szamba z perfumerią i skupmy się raczej na wyczekiwaniu trzeciego LP Carsów, niż podniecaniu się wypocinami dziennikarza z przerośniętymi aspiracjami.
Bzyku (9 października 2008) -
Ten pomysł zakazu pisania o Carisonfire coraz mniej absurdalny mi się wydaje. Nie musi wam się podobać ale musicie to tak nierozerwalnie łączyć z 'borysem d' myśląc przy okazji, że silicie się na wielką ironię? Silicie się na wielką dziecinadę, jak już. A iop to już w ogóle pojechał...
insect (9 października 2008) -
wyglada na to, ze borys chce grac jak town & country, ale mu cos nie wychodzi chyba. brzmi jak podklad do programu edukacyjnego czy cos
trainsurfer (8 października 2008) -
no tak ale potem bylo milion rekomendacji nie majacych nic wspolnego z indi srindi a pamieta sie tylko te poczatki borysa. a tak btw d-plan indie? don't think so –tp, 8/10/2008 21:45 ej, widzę, że nawet tutaj są ludzie, którzy uważają, że indie zaczęło się w 2001 roku płytą the strokes i można je zdissować jednym indi-srindi.
mja (8 października 2008)