INNE - FORUM
Dejnarowicz solo / DRAW Records
26 września 2008Oficjalny wątek Dejnarowicz solo. W tym i tylko tym miejscu można odnosić się do muzycznej twórczości Borysa. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat muzyki Borysa pojawiające się w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.
-
szanowny feelologu, biorę pod uwagę fakt, że jako hoomanista masz prawo nie być biegły w logice, ale swoim kolejnym postem potwierdzasz braki w tej dziedzinie na poziomie dyskwalifikującym Cię jako poważnego rozmówcę, nie masz niestety pojęcia o „subwersji” i „transgresji”, a Twoje sugestie, że transgresja odnosi się do „przekraczania prawa” (czy to znaczy, że jak piję piwo w miejscu publicznym to jest to transgresja?) tylko to potwierdzają w słowniku Kopalińskiego subwersji nie ma co wskazuje na jego braki, a Ty bezwiednie za tym źródłem powtarzasz bzdury, więc to Ty argumentujesz na poziomie bezrefleksyjnego korzystania z SWO, a nie jak sugerujesz ja, kolejny samobój i potwierdzenie mojej tezy o „autoripostowych” właściwościach Twoich wpisów, więc jak to będziesz się od teraz dozgonnie mianował? przy okazji jak już wiemy, że całkiem sprawnie sobie radzisz ze słownikiem synonimów, uprzejmię Cie poproszę o pomoc w odnalezieniu ciekawych odpowiedników dla „transgresji” i „subwersji”, żebym w przyszłości w rozmowie z kolesiami o Twojej erudycji nie musiał tłumaczyć tego co teraz moja teza o tym serwisie jest jasna, a znakomitym jej wsparciem jest fakt, że odpisujesz na moje posty z prędkością światła btw, jeśli uważasz za zabawne wspominanie o homoseksualizmie w pejoratywnym kontekście to gratuluję
jimi (1 listopada 2008) -
Buehehehe...
Twój Stary (31 października 2008) -
Dobrą wersję słyszałeś.
pagaj (31 października 2008) -
Co do Steve'a Reicha: Czy utwór "It's Gonna Rain" to naprawdę puszczany w kółko okrzyk z tytułu, czy słyszałem jakąś walniętą wersję?
Twój Stary (31 października 2008) -
Dziatwa. To kiedy ta płyta? Bom ciekaw niemziernie cóż to wysmażył nasz Borys.
jw (31 października 2008) -
>leczenie kompleksów w hate-borysowym towarzystwie wzajemnej adoracji *My ze Starym Porcysiakiem i Feelologiem już dawno założyliśmy Towarzystwo Likwidacji Borysa Dejnarowicza z Przestrzeni Publicznej i Muzycznego Showbiznesu (w skrócie: TLBDzPPiMS). Myślimy już nad angielską nazwą, bo patrząc na poczynania na stronie obawiamy się, że wkrótce zawładnie umysłami wschodnioeuropejskiej krytyki muzycznej i młodzieży. Istny paradoks, IŻ z powodu WYDAWNICTWA szanownego KONTRYBUTORA i kompozytora na tutejszym forum WYWIĄZAŁA SIĘ dyskusja zahaczająca o intelektualny spór pomiędzy domniemanymi obrońcami bohatera wątku i jego domniemanymi przeciwnikami. Zażyłość dyskusji wynika zapewne z skomplikowania jego najnowszego dzieła, które każe jego przeciwnikom DYSKREDYTOWAĆ jego działalność. Jednym słowem - nie ogarniają oni absolutu "Divertimento", co SKUTKUJE serią postów o treści wielce obraźliwej dla autora płyty. Ja, jak już wcześniej mówiłem, z mojego niskiego, licealnego poziomu kibicuję temu panu, gdyż w przyszłości chcę być kimś takim, jak on. Zazdroszczę pozytywnie rozwoju kariery z takim rozmachem i już szykuję stronę www, która w swej formie będzie promować muzykę niezależną i niezależne opinie. I w tej zazdrości piszę posty wytykające niekonsekwencję. Przyznajmy Jimiemu rację - niech ma chłopak satysfakcję-i zje smaczną kolację.* A bardziej poważnie: słyszał ktoś już tę płytę? warto inwestować czy lepiej posłuchać Reicha? będzie reedycja?
Jimmy (31 października 2008) -
tzn. nie myślę o całości, bo np. końcówka sympatyczna;)
iwo jima (31 października 2008) -
–feelolog, 31/10/2008 14:20 wprost lecą we mnie odłamki rozbijanego szkła, jak czytam, a nie jestem bezpośrednio zainteresowanym. weź złagodź trochę ostrość, jeśli możesz
iwo jima (31 października 2008) -
subwersja semantyki, to najgorsza nazwa dla punkowego zespoli ever.
em c (31 października 2008) -
Ależ jimi, czyż nie percypujesz, iż ja Cię proszę o kontekstualną eksplikację tez zawartych w twych rozhomoerotyzowanych epistołach, które prócz jawnej fascynacji Słownikiem Wyrazów Obcych nie zawierają żadnej sensownej treści? :) Poza uwielbieniem dla Postaci Borysa, którego działalność porównałbym nie tyle z transgresją (transgresja - uwierz mi na słowo lub sięgnij jeszcze raz po Słownik, bo w przeciwnym razie będę musiał dozgonnie tytułować Cię Debilem - wiąże się z przekraczaniem prawa, a nie z wykraczaniem poza jakieś recenzenckie schematy), co z inflacją treści (bo jego szumne tezy przystają do tego co zrobił tak jak reklama książki Umberto Eco do powieści Katarzyny Grocholi), nie piszesz absolutnie nic. Jesteś pewnie sympatycznym chłopczyną, który chce fajnie wypaść, więc komplikuje swoje wypowiedzi przy pomocy Słownika Wyrazów, lecz przy okazji jest tak niezdarny, że wpada w semantyczne pułapki, jak te z "transgersją" lub "subwersją". Ale luzik, pisz sobie jak chcesz. To pisanie jest niezwykle kompatybilne z twórczością Borysa (na tyle kompatybilne, że zaczynam podejrzewać jakieś głębsze powinowactwo:)), więc wszystko zostaje w rodzinie. Uważaj tylko, bo rodziny kazirodcze mają ponoć dziwne dzieci :)
feelolog (31 października 2008) -
wszystko jedno czy robi czy nie robi, podejrzewanie ludzi o zazdrosc wobec tak "wielkiego" czlowieka jak Borys to troche za duzo jak na moje skolatane nerwy
stary porcysiak (31 października 2008) -
przecież on sobie cały czas robi z was jaja, nie widzicie?
mja (31 października 2008) -
a) nie projektuj siebie na innych, glupcze. zaloze sie, ze wiekszosc ludzi obecnych tutaj nie ma jakichs specjalnych poblemow z wybrana droga zyciowa, bo takie wahania wystepuja tylko u dzieciakow albo ludzi niedojrzalych emocjonalnie. szczerze zazdroszczę takiego życia, leczenie kompleksów w hate-borysowym towarzystwie wzajemnej adoracji b) "jestem tak bardzo lepszy, ze nawet nie odpowiem" sugeruje kademu z polowa mozgu, ze zwyczajnie nie jestes w stanie odpowiedziec bez kopania pod soba wiekszego dolka. dla każdego posiadacza obu jego połówek oczywiste jest, ze autorzy tych postów to powodowani niespełnionymi ambicjami mierni licealiści, bez pojęcia o prowadzeniu merytorycznej dyskusji No co niby ja mam odpowiadac? Baranim bełkotem to są próby udowadniania racjonalności własnych przekonań na bazie kwestionowania znaczenia słów, których się nie rozumie. Jak wielki dołek kopie sobie sam feelolog przedstawiając się jako erudyta? Do tego żałosne próby epatowania wyeksploatowanym wieki temu szydzeniem z kulturoznawstwa. To Borys jest transgresywny względem frustracji? Wow! :D –feelolog, 30/10/2008 06:44 To ma być pytanie retoryczne deprecjonujące moja tezę o bazie Twoich kompleksów wobec tego serwisu i postaci bd? Wątpię w to czy w ogóle czytasz posty swoich interlokutorów. Pomimo swojego oczytania masz kolego poważne braki w obyciu w dyskursie naukowym co uniemożliwia Ci skojarzenie transgresji z działalnością bd. Rozumiem, że zabiegi lingwistyczne polegające na wprowadzaniu do powszechnego języka terminów, których zrozumienie wymaga aktywności umysłowej przekraczającej możliwości przeciętnego konsumenta w naturalny sposób budzą reakcje obronne. Na tej samej zasadzie ludzie kiedy robili znak krzyża na widok samolotu. dokonuje transgresji płyty cd z plastikowego pudełka do odtwarzacza cd i następnie na podstawie odsłuchu dokonuje subwersji poglądów na temat muzyki rockowej w Polsce w latach 90ych –Jimmy (NIE jimi), 30/10/2008 10:05 czyżbyś dokonał transgresji człowieka z kulturą w chama czy dokonujesz subwersji zachowań ludzi krytykujących Dejnarowicza w chamski sposób? –Jimmy, 31/10/2008 11:14 Rozumiem, że to miało być śmieszne? Dla mnie nie jest, bo z głupoty nie powinno się śmiać tylko nad nią ubolewać. Transgresja w przypadku tego serwisu to (bez względu inspiracje) wyjście poza dominujące schematy i znaczący udział w określeniu nowych koordynatów rzeczywistości dla szeroko rozumianej świadomości muzycznej w naszym kraju uwieńczone ciekawymi projektami muzycznymi jego głównej siły napędowej.
jimi (31 października 2008) -
jimi, 30/10/2008 23:45 uspokój się człowieku, piszę przecież, że się cieszę z tego, że pan dejnarowicz się realizuje. a to jak się zachowuje, czy daje szczegółowy opis swojej muzyki co do nuty czy dołącza do wydania swojej płyty swoją bieliznę mało mnie obchodzi. wolnoć tomku w soim domku. a o drogi życiowe się nie martw. czasem są kręte, ale się realizują swoim tempem i we właściwy sposób. poza tym jak na studenta kulturoznawstwa jesteś trochę mało kulturalny. czyżbyś dokonał transgresji człowieka z kulturą w chama czy dokonujesz subwersji zachowań ludzi krytykujących Dejnarowicza w chamski sposób? gdzie się podziała twoja erudycja?
Jimmy (31 października 2008) -
ta fotka przy steinwayu to jakiś żart a muzyczka z fragmentów made in china ale ten typ i tak wie swoje (klasyczny polski brak autorefleksji),więc ja bym go po prostu zignorował czego i wam życze adios ps. czy płyta z instrukcją obsługi to jakaś rewolucja? polecam opis własny nowej płyty squerpushera
PanBocian (31 października 2008) -
wszyscy ciołasy dalibyście sie pokroic i wyruchac 15 calowa pałą na 100 sposóbów za chociażby jedną dziesiątą tego co osiągnął bd, filolog, Jimmy - na tym poziomie retoryki to wasze posty są jednocześnie ripostami samych siebie –jimi, 30/10/2008 23:45 a) nie projektuj siebie na innych, glupcze. zaloze sie, ze wiekszosc ludzi obecnych tutaj nie ma jakichs specjalnych poblemow z wybrana droga zyciowa, bo takie wahania wystepuja tylko u dzieciakow albo ludzi niedojrzalych emocjonalnie. b) "jestem tak bardzo lepszy, ze nawet nie odpowiem" sugeruje kademu z polowa mozgu, ze zwyczajnie nie jestes w stanie odpowiedziec bez kopania pod soba wiekszego dolka.
stary porcysiak (31 października 2008) -
Jesienne „Divertimento” Tych piosenek nie wypada nie znać. W „Archiwizji” cykl „Divertimento” Jeremiego Przybory. Zobacz w sobotę o 18.30 w TVP Kultura. »
w holdzie kulturze wyzszej (31 października 2008) -
niezle divertimanto
dostal (31 października 2008) -
piękny pościk:))
kaznodzieja z koltem w Biblii (31 października 2008) -
wszyscy ciołasy dalibyście sie pokroic i wyruchac 15 calowa pałą na 100 sposóbów za chociażby jedną dziesiątą tego co osiągnął bd, filolog, Jimmy - na tym poziomie retoryki to wasze posty są jednocześnie ripostami samych siebie
jimi (30 października 2008) -
borys w znanym programie polsatu: http://www.youtube.com/watch?v=UvBt5ibiCG8
głup (30 października 2008) -
najciekawsze jest to, że przeciwnicy pana dejnarowicza produkują się tu na forum, zamiast np. poszukać ciekawszej (ich zdaniem) muzyki lub, jak sugeruje użytkownik 'ja pierdole', zaruchać. osobiście cieszę się niezmiernie, że ten człowiek realizuje swoje ambicje i się realizuje. niech pisze, niech gra, niech komponuje. ku chwale ojczyzny! a Kabaret jest oczywiście Moralnego, a nie Normalnego Niepokoju ;).
Jimmy (30 października 2008) -
kurwa ludzie wezcie znajdzcie sobie jakas dziewczyne i poruchajcie porzadnie bo widze ze wam wyraznie tego brakuje
ja pierdole (30 października 2008) -
>Borys - nagrales poprostu slaba plyte –amen, 30/10/2008 00:48 dzwieku na niej nie zagrałem
autor divertimento (30 października 2008) -
żartowałem, idę obejrzeć porno. reich'a odświeżę później –17, 30/10/2008 14:53 pozdrów rodzinę
berg (30 października 2008) -
dobra, męcząca się zrobiła ta wasza dyskusja zacznę od rozluźnienia atmosfery sakramentalnym: "penis" i coś tam przekładnia, tory i żeby zjechać tramwajem na inne z dyskusją, dodam od siebie coś o muzyce! otóż. po trzech stosunkowo pobieżnych odsłuchach, bez żadnych słuchawek, kontemplacji, zatapiania się w dźwiękach i "gdzie się podziały te jebane dzwoneczki?", muszę powiedzieć: divertimento się mnie zdecydowanie podoba, bez kitu! a serio się nie spodziewałem. pierwsza sprawa, że generalnie nie moja bajka te klimaty (tak sądziłem), po drugie: radio edit też nie zrobił na mnie specjalnie dobrego wrażenia, przez ten feeling kenny'ego g, (choć sufjana też czuć było od początku:). przez te wkurwiające wokale. i w ogóle jakoś nieciekawie było. ale uwaga, uwaga: part one jest imo *zdecydowanie* najmniej interesującym utworem na krążku. następujące po nim part two uważam za rzecz rewelacyjną i później też się dzieje dobrze. part four na początku się trochę za wolno rozwija, ale gdy przy drugiej połowie "się zagęściło", położyłem się i zacząłem wsłuchiwać. wrażenia było mocno przyjemne poza part one, wokale zostają wykorzystane na szczęście jeszcze tylko w part five, gdzie już tak nie przeszkadzają. wręcz zaczynają dobrze funkcjonować w momencie wejścia więcej niż jednej ich ścieżki, czy też czegoś innego, bo ogólnie z fajną kulminacją-niekulminacją mamy do czynienia w closerze chyba naprawdę można zlać wszelkie introdukcje, recenzje recenzji i tego krążka po prostu posłuchać dla przyjemności. osobiście mam niezwykle skromne doświadczenia z takimi formami i jak prawie każdy tutaj, uważam się za "popowca". a słucha mi się tego albumu bardzo dobrze tymczasem biegnę sobie odświeżyć tego całego reich'a. żartowałem, idę obejrzeć porno. reich'a odświeżę później
17 (30 października 2008) -
Borys cierpi na klaustrofobię! http://www.przekroj.pl/kultura_muzyka_artykul,3449.html
Jaskiniowec (30 października 2008) -
znakomity post. tylko bd nie jest dziwną osobą. on się po prostu zachowuje jakby nie bardzo wytrzymał presję wynikającą z faktu że ludzie liczą się z jego zdaniem. sam sobie zaprzecza (widać to było wielokrotnie na tym forum), pompuje sobie ego albo udaje dobrego wujka. te recenzje recenzji na jego stronie są tego dowodem. śmieszne są. małomiasteczkowe.
do Jimmy (30 października 2008) -
jestem wampir energetyczny, widze ze sie tu frustrujecie i wkurzacie, wiec pocisne Was, bo potrzebuje sil zyciowych, a skoro przy takich pierdolach sie otwieracie, puszczaja wam wodze powiedzmy fantazji, to naprawdę possam haha
Stevie Wonder sprzed lat (30 października 2008) -
ktoś już mówił, że Andrzej i Borys to dwie strony tego samego medalu?
f. (30 października 2008)