INNE - FORUM
Dejnarowicz solo / DRAW Records
26 września 2008Oficjalny wątek Dejnarowicz solo. W tym i tylko tym miejscu można odnosić się do muzycznej twórczości Borysa. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat muzyki Borysa pojawiające się w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.
-
(JAkiś link do ILM?)
(677) (8 grudnia 2008) -
hmm, a jesli to radkowskiemu przy piwie nieswiadomie sie wymsknelo cos o telefonie i jakis jego znajomy wyswiadcza mu niedzwiedzia przysluge na forum? mz, mialam cie chyba za rozsadniejszego. dla mnie z owego dementi wynika tylko tyle, ze nie prosili o recenzje. jak nie masz sprawdzonej informacji, to lepiej powstrzymaj sie od smialych wnioskow. bo wychodzi na to, ze smrodzisz i nawet gorzej, ze nieanonimowo.
['] (8 grudnia 2008) -
Z dementi Radkowskiego jasno dla mnie wynikało, że taką plotę musiała puścić druga strona. Widocznie jednak fałszywe pogłoski na swój temat rozgłasza nie kto inny tylko sam Radkowski. Księżykowi zatem zwracam honor i przepraszam. (A czy pragnący zachować anonimowość pan "wydział śledczy" zechce ujawnić swoje źródła i wyjaśnić nieporozumienie czy woli smrodzić anonimowo?)
mz (8 grudnia 2008) -
> Zwięzłe dementi Radkowskiego stawia w złym świetle nie tylko pana "wydział śledczy", ale >> samego Księżyka, który właśnie wyszedł na małego plotkarza, prawdopodobnie zupełnie nie zdając sobie sprawy, że jakiś życzliwy znajomy, z którym gada se przy piwie wyświadcza mu taką niedźwiedzią przyslugę na forum internetowym. –mz, 8/12/2008 09:56 masz absolutna pewnosc co do zrodla tej plotki? bo jesli nie, a insynuujesz od kogo wyszla, to jestes niewiele lepszy od uzytkownika 'wydzial sledczy'.
['] (8 grudnia 2008) -
a tak abstrahujac od wszystkiego, z czystej ciekawosci: czemu poszedl ban na gosci korzystajacych z tego samego routera bioracych udzial w tej dyskusji?
QD (8 grudnia 2008) -
zdziwiłbyś się, gdybyś się dowiedział o źródle tej "rzekomej" plotki.
wydział śledczy (8 grudnia 2008) -
> do Zosi i innni Oczywiście, zarówno Borys jak i inni autorzy Porcys krytykowali różne płyty jeszcze bardziej niż Księżyk. I nikt nie broni autorom tych krytykowanych płyt obnażać merytoryczne niedostatki recenzji (niekiedy to czynią). Byłoby to z korzyścią dla wszystkich, osobiście uważam to za sytuację jak najzdrowszą, pozytywnie wpływającą na rozwój dyskusji o muzyce i zwiększenie świadomości społeczeństwa w tym temacie. Nie jest prawdą, że muzycy nie polemizują z recenzentami w obronie własnej muzyki. A może inaczej - nie jest prawdą, że nie reagują. Ci najnormalniejsi robią to pod własnym nazwiskiem (przecież otrzymywaliśmy już korespondencję od rodzimych artystów), inni stronią od polemik bezpośrednich, ograniczając się do wygłaszania swoich opinii na temat tekstów w jakichś innych okolicznościach (vide przytaczany tu przykład wokalisty Pogodno), a jeszcze inni wchodzą anonimowo na forum internetowe i produkują haterskie posty pod adresem autorów (ta formuła jest smutna, ale wiadomo anonimowość internetowa stanowi pokusę czasem zbyt silną i niech pierwszy rzuci kamieniem kto nigdy z niej nie skorzystał). Najczęściej artyści wyładowują się na recenzentach we własnym towarzyskim gronie (dawanie upustu frustracjom w kręgu najbliższych znajomych jest naturalne dla każdego, jak sądzę). Jak już pisałem wyżej - uważam sytuację, kiedy muzyk wyraża wprost i publicznie zdanie na temat tekstu, który uważa za krzywdzący za zdrową. Natomiast sytuację, kiedy wyładowuje swoje frustrację w drodze jakiegoś obgadywania, półsłówek, produkowania plotek i insynuacji w "towarzystwie" za niezdrową i obleśną. Znamienny przykład dostarcza zresztą tenże wątek. Pan "wydział śledczy" z uporem puszczał tutaj bąka o rzekomym nagabywaniu Rafała Księżyka o reckę przez DRAW. Zwięzłe dementi Radkowskiego stawia w złym świetle nie tylko pana "wydział śledczy", ale samego Księżyka, który właśnie wyszedł na małego plotkarza, prawdopodobnie zupełnie nie zdając sobie sprawy, że jakiś życzliwy znajomy, z którym gada se przy piwie wyświadcza mu taką niedźwiedzią przyslugę na forum internetowym. (zresztą podwójnie znamienne jest to, że riposta Radkowskiego całkowicie spłynęła po autorze insynuacji). Oczywiście nie każdy tekst jest warty polemiki. Sam fakt, że Borys napisał felieton dotyczący tej recki odczytywałbym jako wyraz uznania opiniotworczości medium i recenzenta.
mz (8 grudnia 2008) -
>do zosi ale czemu to ma byc niby do mnie? przeczytales moje posty, np ten pierwszy? przeciez pisze od poczatku ze merytoryka tak, okolicznosci nie, upraszczajac. a ty piszesz jakbym byla prezesem fanklubu tego felietonu. na poczatek posta ('przeciez sam krytykowal') spuscmy moze zaslone milczenia
z (8 grudnia 2008) -
ja bym pragnął zwrócić na charakter recek w machinie są krótkie i chodzi w nich bardziej o pewne efektowne wyrażenie opinii o płycie; nie ma w nich miejsca na rozwijanie argumentów; ale myśle że gdyby polskie radio zapłaciło fajną kasę Księżykowi za felieton to on już by to rozwinął te ogólniki które tak bardzo ubodły Boryska; dle mnie ten kolo to synonim osłuchanego palanta; ps. wywiad z Pandą Bear pretensjonalny na poziomie zajaranego licealisty
nowy nik żeby mz mógł poczuć satysfakcje (8 grudnia 2008) -
cytujac mistrza michaiła: 'pojebalo was?' wolnosc slowa (pozdro andriej) daje kazdemu prawo wypowiedzenia sie o wszystkim - rafaiłowi o divertimento, borysowi o rafaile, sofiji o borysie itp. itd. a ze nie kazdy potrafi wypowiedziec sie z klasa, to juz tylko jego problem, ale ile mozna to rozpamietywac... ublizyl, dostal, czy przeprosic raczy? dumka na dwa serca
['] (8 grudnia 2008) -
A czy borys, nie mógł tak po ludzku? http://www.youtube.com/watch?v=S4LYzqaoP9Y&feature=related
korniszon (7 grudnia 2008) -
>dyskutujemy o polemice, która jest odpowiedzią na negatywną recenzję płyty muzyka, który kiedyś był recenzentem i pisał dokładnie takie same recenzje, ba, dużo gorsze recenzje! argumentował jak złe są niektóre płyty! >no to juz jakies glupoty, co ma jedno do drugiego Borys Dejnarowicz ma jedno do drugiego. łączy te dwie sprawy. krytykował muzyków dużo bardziej, niż przejechał się po nim Księżyk. teraz ma pretensje, że recenzent "czegoś nie dosłyszał". a może to Borys "nie dosłyszał" wartości w wielu płytach, które skryktykował? który muzyk polemizuje z recenzentem w obronie własnej muzyki? to jest dziecinne, kapryśne, egzaltowane, tyle że ubrane w ładne słówka. >brawa dla bd za merytoryczny poziom >ale chodzi tez a moze nawet bardziej o to jak, a nie co.. merytoryczność tej polemiki jest dyskusyjna tak samo jak wątpliwa jest jej bezinteresowność. gdyby pisał o "skostniałym Księżyku" przed recenzją divertimento nie byłoby problemu. ale odnosi się do recenzji swojej płyty na stronach Polskiego Radia. jeśli zapisze się w historii polskiej muzyki i dziennikarstwa to jako osoba bardzo pretensjonalna, bez dystansu do własnej twórczości, wykorzystująca publiczne media do załatwiania swoich prywatnych spraw. nikt w tym wątku nie krytykuje felietonu Dejnarowicza - dziennikarza, który wytyka schematyczne myślenie Księżykowi. gdyby to zrobił przed recenzją divertimento - nie ma sprawy. niech walczy o prym i uznanie w środowisku dziennikarskim, o pierwsze miejsce w konkursie na "najbardziej opiniotwórczego dziennikarza w Polsce"(a takie ma zapewne ambicje). niesmaczne jest to, że Dejnarowicz-muzyk po tym jak uznany w środowisku recenzent skrytykował jego wydaną niezależnie płytę próbuje się odegrać na starszym koledze z branży pisząc, że ten "nie zna się na muzyce". i nie zakryją jego bólu słowa, że akceptuję opinię Księżyka. pisze, że nie ma problemu z tym, że Księżykowi Divertimento może się nie podobać. gdyby nie miał z tym problemu nie pisałby felietonu (sic!) zaraz po recenzji swojej płyty. . to jest jakieś grzebanie w argumentach recenzji napisanej prędko i dosyć na luzie. to jest małe i pretensjonalne. to jest szukanie dziury w całym. to jest obrażanie sie o to, że jeden z najciekawiej piszących recenzentów w Polsce nie pochwalił płyty osoby aspirującej do miana najbardziej opiniotwórczego dziennikarza w Polsce. i muzyka zarazem. w ogóle roczniki młodsze od Dejnarowicza (od 83 i niżej) zbytnio przeceniają jego postać. dla osób w jego wieku i starszych nie jest on aż tak znaczącą osobą. porcys jest jednym z wielu miejsce w sieci w Polsce z muzyką niezależną. i niespecjalnie jest się o co kłócić. od tej polemiki nie będzie ciekawiej. szkoda tylko, że facet, który ma ambicje pisać ciekawie o muzyce i nagrywać ciekawe płyty sam pod sobą dołki kopie.
do Zosi (7 grudnia 2008) -
a oprócz takich tuzów jak Gosia Andrzejewicz i Kanye West ktoś jeszcze?ja tylko pytam.
paj (7 grudnia 2008) -
Nie, że Kanye też histeryzował, kiedy krytycy zjechali jego koncert na przykład. Albo kiedy nie dostał jakiejś nagrody. Tak było.
aj (7 grudnia 2008) -
nie, głosem tej generacji tej dekady jest kanye west.
szczur - wypierdalaj! (7 grudnia 2008) -
w sensie, ze Dejnarowicz to głos tej generacji tej dekady?
szczur (7 grudnia 2008) -
Mi się Borys kojarzy z takim Kanye Westem (minus talent oczywiście).
aj (7 grudnia 2008) -
zosia jak zwykle pokazuje klase, borys moglby sie od niej wiele nauczyc
fan zosi (7 grudnia 2008) -
>w ogóle polemika z krytycznymi recenzjami własnej twórczości >jest nieco ryzykowna i nie wiem czemu ma służyć.ktoś jeszcze >tak robi? > >–paj, 7/12/2008 11:34 Gosia Andrzejewicz.
Z Pudelkiem polemizuje. (7 grudnia 2008) -
>>polemika z krytycznymi recenzjami własnej twórczości jest nieco ryzykowna i nie wiem czemu ma służyć.ktoś jeszcze tak robi? właśnie prawie nikt i dlatego jest tak nuuuudno i skostniale
ryba (7 grudnia 2008) -
no właśnie!chodzi o to,że nie wypada we własnej sprawie polemizować z recenzentem,bo to rodzi podejrzenia,że brak nam dystansu do własnej artystycznej działalności(niestety częste zjawisko u polskich artystów).takie podejście oznacza raczej niepotrzebną spinkę,a nie deklarowany luz.w ogóle polemika z krytycznymi recenzjami własnej twórczości jest nieco ryzykowna i nie wiem czemu ma służyć.ktoś jeszcze tak robi?
paj (7 grudnia 2008) -
>dyskutujemy o polemice, która jest odpowiedzią na negatywną recenzję płyty muzyka, który kiedyś był recenzentem i pisał dokładnie takie same recenzje, ba, dużo gorsze recenzje! argumentował jak złe są niektóre płyty! no to juz jakies glupoty, co ma jedno do drugiego >to nie są żadne "prywatne porachunki" tylko obszerna i ciekawa polemika z tezami recenzji. ale jednak we wlasnej sprawie, troche nie wypada – jak dla mnie, podkreslam >więc jedyne co macie do powiedzenia to że jest źle wychowany, nie ma klasy, bo próbuje dyskutować o swojej płycie czy cos w tym stylu. więc legitymizujecie tę obowiązującą miałkość. wcale nie. brawa dla bd za merytoryczny poziom i wziecie sie wlasnie za to o czym mowisz, czyli poziom pisania o muzyce. ale chodzi tez a moze nawet bardziej o to jak, a nie co.. – mnie przynajmniej o to chodzilo w moim poscie
z (7 grudnia 2008) -
–Andrzej, 7/12/2008 09:41 tak, tego potrzebowaliśmy. myśle, że z pomocą Andrzeja zapanowałby pokój na świecie. (obiektywna ocena, wyliczona statystyką = MEGA LOL)
nie wiem po co sie jeszcze produkuje (7 grudnia 2008) -
>Nikt z DRAW nie dzwonił do Rafała Księzyka z prośbą o recenzję. Zadzownilem do niego jak i do kilkunastu redakcji z pytaniem czy płyta dotarła, bowiem mieliśmy sygnały, że są problemy z wysyłką. Tak więc sprawy nie ma. Pozdrawiam –kuba radkowski, 6/12/2008 15:31 sprawa jednak jest bo wasz jedyny "artysta" własnie strzelił sobie publicznie w łeb* ale drugim Cobainem niestety nie zostanie * aczkolwiek trzeba zaznaczyc że sam denat upiera się że zrobił to na pełnym luzie
wydzial SPRAW wewnetrznych (7 grudnia 2008) -
677, ale mylisz pojęcia jakby. Wymieniasz uznanych artystów, którzy ostatnio zaczęli też bawić się w dziennikarstwo muzyczne. Dejnarowicz to przykład domorosłego dziennikarza, który ma zbyt duże ambicje i chce zostać muzykiem - ale jak pokazuje Divertimento, nijak mu to nie wychodzi.
Marcin Cieślik (7 grudnia 2008) -
Wywiad z Pandą, na głównej.
es (7 grudnia 2008) -
szczur, czego to jest fragment?!
ryba (7 grudnia 2008) -
muzycy-dziennikarze: Waglewscy mają od niedawna audycję w Trójce, w Dziennikowej "Kulturze" co tydzień piszą Kilar, Tymański, Rojek - tyle co oni to Borys dawno już nie produkował. Połowa niezal-portali internetowych (czyli porcysów z innych gatunków) prowadzona jest przez muzyków (vide taki rockmetal.pl )
677 (7 grudnia 2008) -
no ten akapit "Chociaż w sumie, ja nie wiem, cholera jasna... Posłuchajcie "What's Become Of The Baby" Grateful Dead (z krążka Aoxomoxoa) i porównajcie wokal do "Comfy In Nautica". Czy Noah Lennox nie zwulgaryzował przypadkiem utworu Grateful Dead? I czy melodia którą śpiewa oraz ekspresja wokalna nie są względem Grateful Dead całkowicie wtórne? Być może na tym właśnie bezczelnie żeruje Panda Bear i w ogóle Animal Collective – bo ich rówieśnicy już Grateful Dead nie pamiętają. (W ogóle ten hook to jest również quasi-plagiat pewnej kompozycji Haydna, ale tę akurat młodzież zna z transmisji meczów piłkarskich reprezentacji Niemiec.) A bezczelność idzie tym razem w parze ze złym smakiem, o czym świadczy fakt, że Noah podczas wywiadu w zaciszu zaplecza stołecznego klubu Fabryka Trzciny miał na sobie granatową sportową kurtkę, skrojoną pod gusta dresiarzy bywających w siłowni i solarium. Niektórym chyba ten powód wystarczyłby, żeby nie traktować Lennoxa poważnie jako artysty, skoro odznacza się tak znikomą wrażliwością na image"
szczur (7 grudnia 2008) -
Dejnarowicz robi rewolucję na scenie polskiego dziennikarstwa i mediów elektronicznych! I nagrywa płyty niezależnie, w niezależnym wydawnictwie, za niezależne pieniądze. ---- To zupełnie tak jak ja. Chciałabym nagrać cos razem z panem Borysem!
Sara May (7 grudnia 2008)