INNE - FORUM

Dejnarowicz solo / DRAW Records

26 września 2008

Oficjalny wątek Dejnarowicz solo. W tym i tylko tym miejscu można odnosić się do muzycznej twórczości Borysa. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat muzyki Borysa pojawiające się w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.

mz
  • to kupa
    nie wątek (4 marca 2009)
  • "nie wiem dlaczego opinia w sumie nieznanego ziomka ma byc bardziej miarodajna niz opinia ksiezyka" A ja wiem. Opinia księżyka na temat tej płyty jest zadziwiająco odwrotna do wrażeń, które przeciętny słuchacz, nie wiedzący nic o borysie, mógłby odnieść po jej przesłuchaniu. (muzyka jest bezpretensjonalna kompletnie). I zdanie kolesia, który o borysie nic nie wie, kontrastujące ze wszystkimi spostrzeżeniami księżyka, może być argumentem w dyskusji, że księżykowa opinia jakoby płyta była nadęta jest de facto bardziej opinią ad personam, niż oceną zawartości płyty. IMHO costa to całkiem celny cios w księżyka :) to mówiłem ja, inny "bezstronny obserwator"
    mz (4 marca 2009)
  • Borys ma wiecej wspolnego z Andrzejem Budą niż jego ironiczne przygryzania w stosunku do Andrzeja Budy (onegdaj) mogłyby sugerować. Bo chlubą Andrzej B. jest stosowanie formułki "ja o sobie tak wcale nie myślę". Borys takiej fajnej formułki nie ma, za to napierdala eseje w ktorych napierdala w nas, że tak jak go widzą i jego płytę odbierają, to on wcale tak o sobie nie myśli. No i fajnie. Zawsze lepiej gdy jest dwóch Andrzejów niż jeden, a ponieważ Andrzej ostatnio wymiękł trochę i się rzadko z poltem udziela to chociaż można poczytać trochę bzdur od godnego i cudownego następcy. Two thumbs up!
    mów do mnie negro! (4 marca 2009)
  • http://pl.wikipedia.org/wiki/Borys_Dejnarowicz
    oł oł oł (4 marca 2009)
  • At best, it’s an enjoyable and pleasant experience that, as Brian Eno once said, “is as ignorable as it is listenable.”
    oł (4 marca 2009)
  • "Mi zas naprawde trudno (choc staram sie jak moge!) nie parsknac zlosliwym smiechem pod adresem wszystkich bezrefleksyjnych komentatorow slynnej polemiki, ktorzy niejako "z urzedu" (dlatego ze jestem mlodszy?) uznali ja za skandaliczna." hej chłopcze dla którego nie isnieje słowo żenada, nie przeszło ci do twej pełnej refleksji głowy że sam z siebie zrobiłeś zakompleksionego dupka. Nikt nie ma ochoty litować się nad ze zranionym smarkaczem bez cienia klasy cierpiącym na przerost ego. Na dodatek jeśli myślisz że te polemiki i analizy recenzji mogą kogokolwiek skłonic do wniosków innych jak te że ma do czynienia z twórca niepewnym wartości swego dzieła, to znaczy że coś niebardzo z twoja inteligencja...ale cóz....kop sobie ten grób dalej A i zmień lepiej nazwisko na Costanazwałmnie
    bezrefleksyjny komentator nr 1 (4 marca 2009)
  • słaba płyta imo
    fus (3 marca 2009)
  • niewierny tomaszu juz nie dam ci sie pobawic moim sutkiem, nigdy!
    bejnarowicz (3 marca 2009)
  • >Warto napomknac tez, ze amerykanski recenzent nie wyglada na fana smooth-jazzu, bo z najnowszych premier poleca takich wykonawcow jak Animal Collective i Andrew Bird. borys, ale animal collective to poleca dzis niemal kazdy reckopisarz na swiecie, nie wiem czy od razu oznacza, ze costa jest bog wie jak dobrym recenzentem i nie wiem dlaczego opinia w sumie nieznanego ziomka ma byc bardziej miarodajna niz opinia ksiezyka :) bez zlosliwosci pisze, tak tylko mnie to zastanowilo. pozdrawiam
    tomek wasko (3 marca 2009)
  • oczywiscie z miejsca zakladamy, ze opinia costy jest bardziej istotnia od opinii ksiezyka. jedna pozytywna recenzja wystarczyla by jakis typ, o ktorym nikt nie slyszal nagle stal sie w oczach borysa wunderrecenzentem. kto by sie spodziewal?
    b'skitu (3 marca 2009)
  • Taa, w niby czym by wygrał? Przegrał już w chwili bezsensownej i nieudanej próby polemiki z tym gościem z Machiny. Długo nie mieliśmy powrotu do tej historii, bo jak widać Księżyk (rocznik '70 wg Googla) chuja kładzie na to, co jakiś szczyl z przerostem ambicji nad możliwościami publikuje (o ile ten cały Księżyk dowiedział się, że piesek-Borysek zawarczał jak mu się na łapkę stanęło). Teraz afera wraca, bo Bejnarowicz - najwidoczniej wsparty na duchu tym, że to do niego należało ostatnie słowo, że Rafaello nie kwapił się by kontynuować ten żałosny beef rozpoczęty przez Boryska - znowu usiłuje wykpić tamtego, wiedząc że znowu to co powie/napisze nie odbije się gniewem Księżyka, a on sam dostanie znowu +5 do niezalowej charyzmy w oczach kilku cieciów czytających z podnieceniem jego wypociny. Ogólnie, poziom tego retarda oscyluje blisko tego DJ-a z playbacku z bandu Out Of iTunes.
    Beztsronny obserwator (3 marca 2009)
  • pan dejnarowicz dawno osiągnął niebezpieczny poziom żenady. nie kopmy już leżącego...
    etyk (3 marca 2009)
  • dejnarowicz to ten słynny artysta, który zaczął pisać piosenki i zajmował się ich produkcją w wieku siedmiu lat? rzeczywiście jest cudownym dzieckiem.
    oł oł oł (3 marca 2009)
  • "zabawa jest prosta, połowę imprezy funduje Costa"
    nie mogłem się powstrzymać :> (3 marca 2009)
  • "4. Ksiezyk w pierwszym zdaniu sugeruje, ze jestem "grafomanem"; Costa w pierwszym zdaniu nazywa mnie "cudownym dzieckiem". " zapraszam na dejnarowicz.com
    terefer (3 marca 2009)
  • oł oł oł
    stef (19 lutego 2009)
  • czy to prawda, że na tym dodruku dzieła "dywertymento" borisa deynarovitza literki na numerowanych egzemplarzach układają się w następującą treść: ... @ shitty bicker - chodziło mi o ten błyskotliwy wstep - A ja myślę, że on nie jest na tyle rozgarnięty. –Bezstronny obserwator, 19/2/2009 16:02 ciesze się że ty jestes taki rozgarniety i wszystko od razu pojmujesz - gratulacje.
    w,sztu (19 lutego 2009)
  • a ja mysle wiec jestem
    sokrates arystoteles popkultura antyczna (19 lutego 2009)
  • magellan i vasko dagama
    kasia (18 lutego 2009)
  • brednie. jak poskladamy te literki to dowiemy sie gdzie jest atlantyda
    sciagnelem z neta wszystkie wersje i wiem (18 lutego 2009)
  • ja słyszałem, że jest tam rozwiązanie tajemnicy zniknięcia bożeny minogue
    zwobot (18 lutego 2009)
  • @sztu to jest skopiowany ostatni akapit stąd: http://www.polskieradio.pl/trojka/felietonbd/default.aspx?id=78443
    shitty bicker (18 lutego 2009)
  • czy to prawda, że na tym dodruku dzieła "dywertymento" borisa deynarovitza literki na numerowanych egzemplarzach układają się w następującą treść: "Zaś grafomanem jest ten, kto NIE WIE co dokładnie robi, a wydaje mu się że coś wielkiego. Na przykład pisarz, który nie zna się na literaturze, a sądzi że spłodził wybitną powieść. Albo recenzent, który zatrzymał się w rozwoju popkultury kilkanaście lat temu i nadal stosuje miarę rodem z "heroicznej" ery walki awangardy z disco, a pisze tonem surowego znawcy "trzymającego rękę na pulsie". Sam fakt przemielenia tysięcy płyt nie oznacza jeszcze, że rozumiemy ich rolę w kulturze i zgłębiliśmy proces przemieszania gatunków odbywający się na naszych oczach. I dopóki ktoś będzie uznawał "redukcję" albo "uproszczenie" za synonim "wtórności" bądź pogardzanej "kultury instant", dopóty niewiele z tych procesów zrozumie. Kultura mówi różnymi językami i warto znać co najmniej kilka z nich. Ich bogactwo to skarb. Pozostając z wyrazami szacunku i sympatii – polecam to do przemyślenia i serdecznie pozdrawiam." ? –taka plota chodzi, 18/2/2009 14:47 o kurwa,genialne!! - długo nad tym myślałeś/aś?
    w,sztu (18 lutego 2009)
  • czy to prawda, że na tym dodruku dzieła "dywertymento" borisa deynarovitza literki na numerowanych egzemplarzach układają się w następującą treść: "Zaś grafomanem jest ten, kto NIE WIE co dokładnie robi, a wydaje mu się że coś wielkiego. Na przykład pisarz, który nie zna się na literaturze, a sądzi że spłodził wybitną powieść. Albo recenzent, który zatrzymał się w rozwoju popkultury kilkanaście lat temu i nadal stosuje miarę rodem z "heroicznej" ery walki awangardy z disco, a pisze tonem surowego znawcy "trzymającego rękę na pulsie". Sam fakt przemielenia tysięcy płyt nie oznacza jeszcze, że rozumiemy ich rolę w kulturze i zgłębiliśmy proces przemieszania gatunków odbywający się na naszych oczach. I dopóki ktoś będzie uznawał "redukcję" albo "uproszczenie" za synonim "wtórności" bądź pogardzanej "kultury instant", dopóty niewiele z tych procesów zrozumie. Kultura mówi różnymi językami i warto znać co najmniej kilka z nich. Ich bogactwo to skarb. Pozostając z wyrazami szacunku i sympatii – polecam to do przemyślenia i serdecznie pozdrawiam." ?
    taka plota chodzi (18 lutego 2009)
  • i nowe my bloody valentine i oraz las ketchup.
    wydział śledczy (28 stycznia 2009)
  • Tigercity
    tak myślę (28 stycznia 2009)
  • ciekawi mnie co będzie wydawane w Draw. Z tego co widzę, to następna będzie Esmi.
    Merfolk (28 stycznia 2009)
  • wiesz co,dzizas,gdybym mogl,to chyba usunalbym wiekszosc tego,co napisalem w tamtym poscie.A za te inwektywy -- przepraszam.Wracajac do tematu: >dziwne jest pisanie sobie samemu recenzji? bo czym to jest, co Borys splodzil? ja to odbieram bardziej jako *instrukcje obslugi*,cos w tym stylu.Na pewno ani razu nie pomyslalem o tej introdukcji jak o recenzji.To bardziej takie wskazowki estetyczno-konstrukcyjne.Nie widze w tym nic zlego,wrecz przeciwnie.Aha,byc moze nie chodzi Ci o ten wstep,a o komentarze do recenzji innych.Nic takiego,chyba kazdy,kto wydaje plyte/kreci film/whatever sledzi recepcje tego,co zrobil,komentuje jakos.Mozna tez o tym napisac,why not. >Wyobraz sobie goscia... T.S.Eliot ? :> trochę >kaprys znudzonego dziciaka oj,nie wiem,naprawde,jakos tak sie dzieje,ze interesowalo mnie *tylko* Divertimento.Chyba Ashbery powiedzial,ze z nudow moze powstac cos ciekawego:) pozdrawiam
    marshall (23 stycznia 2009)
  • wiesz co, marschall, rzucane inwektywy puszczam mimo uszu. chodzi mi wszak o jedno. Gdyby Borys nagral to Divertimento, ktore moim zdaniem jest po prostu srednie, mocno przecietne i puscil na rynek podpisujac sie Borys Dejnarowicz, to byloby ok. Ludzie by sobie posluchali, podobaloby im sie lub nie. Ale Borys Dejnarowicz napisal metaegzegezę swojego wiekopomnego dzieła. i ja odczułem to za maksymalnie pretensjonalne, za kaprys właśnie znudzonego dzieciaka. poza tym przeczytalem jakis wywiad udzielony po premierze plyty, w ktorym mowi o sobie, swojej muzyce, muzyce polskiej. odnioslem wrazenie, ze Borys czuje, ze ma jakas misje do spelnienia.troche to dziwne, nie sadzisz. nie uwazasz, ze dziwne jest pisanie sobie samemu recenzji? bo czym to jest, co Borys splodzil? Wyobraz sobie goscia, ktory pisze powiesc a jednoczesnie wydaje prace krytyczno-literacka pt "Moja literatura i ja - mysli zebrane na poczatek wieku". nie uwazasz ze to pretensjonalne, ze to intelektualny kaprys znudzonego dziciaka z dobrego domu? aha, pisząc poważnego miałem na myśli ctrl+c ctrl+v muzyka poważna «muzyka wywodząca się z tradycji klasycznych»
    dzizas (22 stycznia 2009)
  • " POL: Witajcie w Nowym Roku! Divertimento mialo dodruk o kolejnych 500 egzemplarzy (z numeracja od 501 do 1000). Razem jest ich wiec 1000. Ponadto, Empik poleca album w biezacym wydaniu "Tomu Kultury" i aktualnie eksponuje plyte we wszystkich salonach w Polsce na polce "Nowosci". Do uslyszenia. "
    17 (22 stycznia 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)