INNE - FORUM

Dejnarowicz solo / DRAW Records

26 września 2008

Oficjalny wątek Dejnarowicz solo. W tym i tylko tym miejscu można odnosić się do muzycznej twórczości Borysa. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat muzyki Borysa pojawiające się w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.

mz
  • - to, że ktoś się NIE ZGADZA z analogią nie oznacza, że jest ona nielogiczna. dla mnie powiedzenie o muzyce joy division, że jest optymistyczna jest równie niemądre co powiedzenie o divertimento, że jest nadęte. można się z tym nie zgadzać, ale po co bredzić, że "nie ma w tym logiki". analogia byłaby nielogiczna gdybym obstawiał, że divertimento=nadęte to to samo co powiedzieć, że closer nagrano w 94 roku. - nigdzie nie używałem argumentu, że recka costy jest lepsza bo bardziej pozytywna. uważam, że jest ona pewnym >argumentem< w tym "sporze" - powyżej tłumaczyłem już obszernie dlaczego.
    mz (8 marca 2009)
  • a nie borubar dejnarowicz?
    mi sie juz wszystko myli (8 marca 2009)
  • Pan Borsuk Dejnarowitz jest na mojej krótkiej liście.
    Prezydent Lech Kaczyński (8 marca 2009)
  • na mojej liście pierwsze miejsce ma borys za płyty z zespołem, a ostatnie ma borys za divertimento.
    fan (8 marca 2009)
  • plodzenie takich list nie najlepiej swiadczy o zdrowiu seksulanym, ich komentowanie tym bardziej
    pfff (8 marca 2009)
  • też widziałem ową listę i zdziwiłem się,że Przybora na szóstym,a Młynarski na ósmym miejscu dopiero.trochę nietypowe ale z drugiej strony łapią się do pierwszej dziesiątki.
    paj (8 marca 2009)
  • wow. pierwsza trójka na mojej subiektywnej liście byłaby prawdopodobnie taka sama (może w innej kolejności, a może bez żadnej kolejności). niesamowite.
    i like to masturbate and think of outer space (8 marca 2009)
  • borys powinien wyjechać na jakiś obóz, żeby ochłonąć, tyle stresu wiąże się z jego pracą. żydzi kiedyś wyjechali ale nie wiem czy im się podobało.
    Andrzej nzlg (8 marca 2009)
  • Tylko bez kurwa, kurwa.
    hehehe (8 marca 2009)
  • tę listę kurwa
    i znowu to samo (7 marca 2009)
  • Pierwszy raz tą listę widzę. Faktycznie chłopak jest głęboko pod ziemią.
    hehehe (7 marca 2009)
  • afrojax > nosowka? hahaha
    siostro, shotgun! (7 marca 2009)
  • >??? !!!, 7/3/2009 21:01 ale skandal. idź na dwór zaśpiewać "świat sie pomylił".
    Low (7 marca 2009)
  • cwanyś
    ja (7 marca 2009)
  • Dejnarowicz's best Polish lyricists ever: 10. Wiraszko (?) 13. Świetlicki (niżej, niż Wiraszko???) 16. Nawrocki (niżej, niż Wiraszko??) 18. Maleńczuk (niżej, niż Wiraszko??) 24. Ciechowski (niżej, niż Wiraszko??????????) 28. W. Waglewski (niżej, niż Wiraszko??) 36. Kaczmarski (niżej, niż Wiraszko??????????????) gust, rzecz nabyta, no comments >>> http://www.substanceonly.net/music/polish/lyricists.html
    ??? !!! (7 marca 2009)
  • hahaha ale daliscie sie nabrac specjalnie umiescilem ta recenzje aby podbic ten watek hahah ehhh ale to smutne przeciez to moj serwis byl a teraz tam sami kretyni :(
    bejnarowicz (7 marca 2009)
  • jesteś debilem. pozdrawiam, Łukasz Ł.
    db (7 marca 2009)
  • śmieszne jest zakladanie, ze costa ma racje bo nie jest uprzedzony do borysa. no właśnie!o to mi chodzi.gdzie tu logika pytam się?wy tego nie widzicie?ja nie mogę już.przecież to jest takie oczywiste,że aż szczypie w oczy!
    paj (7 marca 2009)
  • smieszne jest zakladanie, ze costa ma racje bo nie jest uprzedzony do borysa. moze za to nie zna sie na muzyce?
    jasiu (7 marca 2009)
  • Nie, ale paj, akurat tutaj wychodzi, że z Tobą dyskusja jest niemożliwa.
    es (7 marca 2009)
  • co innego powiedziec cos obiektywnie niemadrego (typu "joy division jest radosne"), a co innego cos co jest "niemadre" tylko dlatego,ze nie zgadza sie z Twoim zdaniem (czyli w tym wypadku: "divertimento jest pretensjonalne") właśnie,że nie brednie.pomyśl.w twojej analogii z joy division nie ma symetrii niestety.dlatego jest do dupy.zakumaj wreszcie,że nawet nie potrafisz obronić kolegi sensownie.podpierasz się tylko słabymi przykładami.choć oczywiście masz do tego prawo.nielogiczne jest to:jeden facet napisał niepochlebną reckę divertimento-nie lubimy go,bo obsmarował kolegę.natomiast drugi koleś napisał pozytywną recenzję-właśnie ona jest prawidłowa,bo nie krzywdzi kolegi.w czym niby ta recenzja jest lepsza od tamtej.no i są jeszcze ludzi nieuprzedzeni do borysa,którzy twierdzą,że płyta jest lajtowa.co z tego?zapewne są też ludzie uważający,że a kind of blue jest do dupy,a doda to wielka artystka.jak powiedział kiedyś larry flynt:"opinia jest jak odbytnica,każdy ją ma". to ja w takim razie również odbijam piłeczkę i nie zależy mi specjalnie na twojej odpowiedzi,bo z góry wiem jaka ona będzie.naprawdę daruj sobie.dostaniesz jeszcze wrzodów i będę cie miał na sumieniu.poważnie,nie pisz już nic.dla twojej satysfakcji mogę nawet uznać,że masz rację,jesteś nieomylny,jak zawsze.należysz po prostu do tej grupy ludzi,z którymi wszelka dyskusja jest niemożliwa.dobra,wystarczy.
    paj (7 marca 2009)
  • do anonimów: jeszcze raz: koleżeńsko bronię/wspieram *jeśli* się zgadzam, koleżeńsko milczę jak się nie zgadzam. jaśniej już się nie da chyba. do paj: he, ale nie nie, nie zrozumieliśmy się. mi nie zależy na życzliwych słowach z twojej strony, tylko odbijałem piłeczkę, to wszystko. "le zarzut o braku logiki to nie żadne insynuacje.zresztą tomek waśko w poście z 5/3/09 z godz.18:45 wyłuszczył to bardzo klarownie.ja się z nim zgadzam w całej rozciągłości." taaa, a wklej z łaski swojej konkretny fragment tego posta, który dowodzi, że mijam się z logiką. chyba, że przeinaczenie moich słów albo brak zgody TW co do użytej przeze mnie analogii dowodzi mojego braku logiki. brednie.
    mz (6 marca 2009)
  • nie wiedziałem,że jestem aż tak wnikliwie obserwowany.trochę straszno.dobrze więc.to teraz będę merytoryczny i napiszę życzliwy post żeby było ci przyjemnie mz. uważam,że dejnarowicz jest bardzo dobrym recenzentem.mogę się podpisać pod jego niektórymi recenzjami obiema rękami(dismemberment plan,radiohead,wrens i kilka innych)tym bardziej dziwią mnie jego obecne poczynania(komentowanie niepochlebnych recenzji divertimento uważam za słabą akcję)do samej płyty nic nie mam.do poprzedniej grupy borysa też.nawet mi się podobało kilka kawałków.było chyba wystarczająco pozytywnie.aha,ja też nigdy nie bronię niczego wbrew własnej opinii,bo to oszukiwanie samego siebie.nie obstaję przy tezie,iż jestem bezstronny.wypowiadam się jedynie w swoim imieniu więc stoję po swojej stronie.krytykuję głównie rzeczy,które jawią mi się słabe.za dużo krytykuję?a może za mało chwalę?nie prowadzę statystyk swoich postów więc nie wiem. przepraszam,ale zarzut o braku logiki to nie żadne insynuacje.zresztą tomek waśko w poście z 5/3/09 z godz.18:45 wyłuszczył to bardzo klarownie.ja się z nim zgadzam w całej rozciągłości.
    paj (6 marca 2009)
  • natomiast nie przypominam sobie, żebym bronił czegoś wbrew własnej opinii i staram się odpowiadać raczej starannie. dlatego czekam na cytaty, w którym miejscu mijam się z logiką, skoro już wysuwasz taki zarzut. –mz, 6/3/2009 15:37 Ja osobiście cieszę się, ze napisałeś to zdanie. Zresztą mnie nigdy ono nie było potrzebne. Pomimo powszechnej opinii uważam, że twórcy tej strony nigdy nie stawali za sobą dla zasady, tylko dlatego, że mięli podobne poglądy/odczucia itd. Co do wrażeń, dla mnie to jedyny sposób oceny muzyki. Sorry, ale jeśli ktoś uważa, że omawiany tu album nie dostarczył mu żadnych wrażeń, co według niego powoduje, że jest słaby/nijaki/przecietny, to mu wierzę (pomijając oczywiście grupę ludzi, chcących dowalić Dejnarowiczowi. Większość z nich pewnie nawet nie słuchała płyty). Rozmowa o faktach w tym przypadku nie ma sensu.
    udzielam się wciąż pod różnymi nickiem (6 marca 2009)
  • bronię kolegi, bo jest moim kolegą i uważam to za naturalne. Czyli: "Niewazne jaka lipe odstawia moj kolega, przeciez to kolega! Czy bede dobrym kolega jesli nie stane w obronie jego najbardziej nawet urojonych wizji? No jak moglbym...Potem co najwyzej w tym samym poscie dodam, ze nie przypominam sobie, żebym bronił czegoś wbrew własnej opinii i staram się odpowiadać raczej starannie. Przeciez mam do czynienia z idiotami!"
    Szakal (6 marca 2009)
  • robi się gorąco!
    lubię awantury! (6 marca 2009)
  • Aha, czyli osoby, które uważają, że ta płyta jest chujowa są uprzedzone do Borysa? :D –glootech, 5/3/2009 16:20 warto jeszcze czytać na co się odpowiada. chujowa może być również płyta nie-nadęta. "michal, to nie ja, a Ty poslugujesz sie skrajna demagogia twierdzac, ze gdziekolwiek bronie ksiezyka i tym samym wkladajac mi w usta slowa, ktorych nie wypowiedzialem." a teraz wklej mi fragment dyskusji, gdzie pisałem, że "bronisz księżyka". może nie gadajmy po forumowemu,. napisałem jasno: wspierasz sofistyczne argumenty w obronie recki księżyka. czyli wspierasz argument mówiący: "nie da się stwierdzić, która opinia jest bardziej uprawniona, o ile jest to opinia, a nie fakt." "zwracam tylko uwage na absurdalnosc sytuacji w ktorej nagle wyciagniety jak z kapelusza pan costa okazuje sie kims kto w zamysle borysa ma skompromitowac wywody rafala i przypieczetowac wielkie zwyciestwo borysa w tym, moim zdaniem, niepotrzebnym nikomu sporze" no to dość obszernie odpowiedziałem ci dlaczego to ma sens. choć oczywiście nie ma sensu ton triumfujący. i do tego nie za bardzo się ustosunkowałeś, nadal obstając, że kwestia skrajnej rozbieżności merytorycznej tych dwóch recenzji może być uznana za kwestię zaledwie różnych opinii. spoko, możemy udawać, że tak jest. "aha, ten argument z joy division bardzo nietrafiony. wybacz, ale akurat uwazam, ze o "divertimento" mozna miec rozne zdania i nie mozna w jakikolwiek sposob uznac, ze jedyne i wlasciwe jest tylko to o bezpretensjonalnosci tej plyty." nie no w tym momencie po prostu sam siebie oszukujesz. te motywy są aż przesadnie lekkie, "świąteczne", płycie bliżej do muzyki tła, niż patosu. i nie ma to nic wspólnego z tym czy jest fajna czy chujowa i kto jest twórcą i czy autor dopisał do niej esej i czy odpowiada na recki. w każdym razie jak napotykam na ten motyw w recce to dla mnie ta sama parafia co napisanie, że joy division jest muzyką dla optymistów. tutaj rzeczywiście pachnie przedszkolem.kolega broni kolegi nie zważając już na takie detale jak logika i inne takie. –paj, 5/3/2009 22:47 żeby dać ci tą satysfakcję i żebyś przestał się tym już tak podniecać mogę przyznać oczywiste - bronię kolegi, bo jest moim kolegą i uważam to za naturalne. pewnie nie chciało mi się bronić, gdyby nie był moim kolegą. a teraz analogiczne pytanie do ciebie. dlaczego twój główny wkład na tym forum to nieżyczliwe posty pod adresem porcys/dejnarowicza? nie widziałem w ogóle żadnych bardziej "przyjaznych" komentarzy z twojej strony, jedynie docinki, zjebki, sarkazm, krytykanctwo. czy obiektywnie wszystko co robimy to gówno, czy po prostu ty skupiasz się tylko na tym aspekcie porcys, który ci się nie podoba? różnica między nami jest taka, że ja nie obstaję przy jakiejś fikcji, że niby jestem "bezstronny". ja tutaj często bronię siebie lub kolegów, a jak mi się coś nie podoba to z reguły milczę, nie przyłączając się do nagonki - wiem, że inni zrobią to lepiej. jeśli przypisujesz mi rolę "adwokata" to ja nie będę z tym polemizował, ale analogicznie twoja rola na tym forum sprowadza się głównie do ochoczego rzucania gównem w porcys - mało dyskusji na argumenty, za to dużo insynuacji (np. o braku logiki). natomiast nie przypominam sobie, żebym bronił czegoś wbrew własnej opinii i staram się odpowiadać raczej starannie. dlatego czekam na cytaty, w którym miejscu mijam się z logiką, skoro już wysuwasz taki zarzut.
    mz (6 marca 2009)
  • http://www.substanceonly.net/
    gawiedź (5 marca 2009)
  • "Oceniamy bardziej profile psychologiczne recenzentów niż dzieło, które recenzują". czy aby ja o tym wcześniej nie wspominałem? tutaj rzeczywiście pachnie przedszkolem.kolega broni kolegi nie zważając już na takie detale jak logika i inne takie.
    paj (5 marca 2009)
  • sam fakt ze borys polemizuje z recenzjami jest jak dla mnie ok, ma prawo em c Powiedzmy, że średnio mieści się w moim pojęciu dobrego smaku, ale ok ludzie to już praktykowali i nic się strasznego nie stało (Gombrowicz chociażby). Widze tu inny problem. Z tego, co zrozumiałem apologeci komentowania recenzji przez Borysa stwierdzali, że to w jakiś sposób rozrusza scenę, światek muzyczny jakkolwiek to nazwiecie, że będzie to pewnego rodzaju novum, przełom prawie. Tyle, że nic takiego się nie stało. Mamy kilkaset postów, z których może 10% odnosi się w ogóle do muzyki. W tym momnecie, zamiast poszerzyć paletę perpektyw w ocenianiu muzyki, zamieniliśmy oceniany obiekt. Oceniamy bardziej profile psychologiczne recenzentów niż dzieło, które recenzują. Wracając do recenzji Księżyka, jednym z zarzutów jest to, że atakuje on płytę nie argumentując wystarczająco swojej oceny. Zauważmy tylko jedno: znaki. Księżyk umieścił swoją recenzję w drukowanym piśmie, będąc ograniczonym miejscem, po prostu. Popatrzcie na inne recki w drukowanych pismach, one z reguły też są dość szczątkowe. Nie wiem, co by dopisał i czy w ogóle by to zrobił, ale wydaje mi się, że ten argument jest trochę niesprawiedliwy. I jeszcze na koniec, nie rozumiem tego zabiegu z Animal Collective rekomendowanych przez Costę. Czy nie lepiej, żeby tam były jakieś rzeczy bliższe stylistycznie do Divertimento? No, i jeszcze na koniec, trochę mniej emocji, jeśli ta, powiedzmy, dyskusja ma do czegoś prowadzić. pozdrawiam
    janek b nzlg (5 marca 2009)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)