INNE - FORUM
Dejnarowicz solo / DRAW Records
26 września 2008Oficjalny wątek Dejnarowicz solo. W tym i tylko tym miejscu można odnosić się do muzycznej twórczości Borysa. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat muzyki Borysa pojawiające się w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.
-
ja z kolei już na morde borysa patrzeć nie mogę
a ja (2 kwietnia 2009) -
http://www.drawjr.pl/whoiswho.html Tego fotoszopa to sobie można było darować, Radkowski to jak namalowany akwarelami wygląda.
plejeru (2 kwietnia 2009) -
http://www.substanceonly.net/other/flags.html
ja pierdole (2 kwietnia 2009) -
...ponieważ się zawziąłem, a pisanie w rymowankach zbanowałem już Politechnikę i siec osiedlową, to napiszę tutaj. Uwaga śmieszne. Maryla Rodowicz i Borys Dejnarowicz
Szop (2 kwietnia 2009) -
zieeew...
macc (9 marca 2009) -
misiek, ale to jest tylko twoja wersja zdarzen, ktora oczywiscie chcialbys autorytarnie narzucic, podobnie jak i to, ze ksiezyk byl uprzedzony do borysa i polegl z kretesem trafiony bumerangiem na nieswiadomce rzuconym przez nieuprzedzonego coste;) prosze cie, miejze wlasny rozum albo przynajmniej nie przekonuj mnie takim *mocnym argumentem*, ze cos nie jest obciachowe tylko dlatego, bo ktos inny tego uzywa. nie mniej jednak wyczuwam nutke sympatii (te usmieszki), a to znaczy, ze ja na pewno tutaj nie poleglam i ze zawsze ostatecznie zwyciezy milosc! pozdro i do nastepnego anonimowego nicka;)
zakochana (9 marca 2009) -
nussbeiser, takie jest selawi. to sie nazywa opinia.
regulamin forum (9 marca 2009) -
> zakochana: ale przecież w tej "aferze undie" poległaś z kretesem : )zobaczyłaś słowo, którego być może nie kojarzyłaś, uznałaś je za obciachowe, chcąc wykorzystać okazję, żeby się pośmiać z dyskutanta, a kiedy twoje kpiny trafiły cię bumerangiem (bo wyśmiewanego przez ciebie terminu używali ilmowcy, christgau, simon reynolds, zatem chyba raczej mało obciachowy jest), poszłaś w zaparte. dlatego kto pamięta tamten wątek i twój sposób rozmowy wie, że z tym autorytatywnym tonem trochę przyganiał kocioł garnkowi w tym wypadku : )
mz (9 marca 2009) -
ZoStAwCiE bOrYsKa W sPoKoJu!!! DiVeRtImEnTo JeSt SuPeR, mOjEj MaMiE pOdObA sIe BaRdZiEj NiZ RuBiK - oD RaZu WiDaC zE tO aMbItNe NuTkI! jAk SiE wAm NiE pOdObA tO sIe NiE wYpOwIaDaJcIe, bO sIe NiE zNaCiE!!! iDzCiE sLuChAc DoDy AlBo FeEl'A! BoRyS!!! <333 ;***
♥Alexia♥ (9 marca 2009) -
>nie bardzo rozumiem czemu w ogole mz czuje powinnosc zeby sie tu udzielac mz jak zwykle broni swoich racji i jak zwykle ma 1 niezmienna racje: jestes z nami albo przeciwko nam. ja to zalapalam juz przy okazji 1 sporu ('afera undie') jak mi nakazal 'skonczyc z fikcja', jakobym to pojecie uznawala za obciachowe w ogole, a nie dlatego ze uzyl go ten wlasnie niechciany nielubiany, przez swoich szanowany borys dlatego jestem zdania, ze wszelkie dyskusje na lini mz - cokolwiek zwiazanego z borysem czy porcys nie maja zadnego merytorycznego sensu, polegaja na przepychankach z quasi-argumentacja, odwracaniu kota ogonem, rzucaniu inwektywami w borysa przez przypadkowe nicki i w anonimow przez mz, jednak zawsze jest to jakas forma rozrywki i cos co jak nic innego zapewnia ruch na forum. i dlatego, mowiac calkiem powaznie, pomimo tego, ze z wiekszoscia jego postow sie nie zgadzam, czasem wrecz rozwala mnie on swym autorytarnym uporem maniaka, jakos lubie mz i jego role cerbera
zakochana (9 marca 2009) -
–zakochana, 8/3/2009 23:49 ale.. e.. przeciez.. yy.. bo... ykhm!?! teraz to chyba ja sie zakocham. a zeby cos powiedziec w temacie: nie bardzo rozumiem czemu w ogole mz czuje powinnosc zeby sie tu udzielac (ja rozumiem, ze borys to kolega, ale jakby mu zalezalo to chyba sam ma klawiature?), ale podziwam cierpliwosc z odnoszeniem sie do kolejnych wpisow ktore sa ewidentnie debilne. powiedzienie ze cala masa postow jest ponizej krytyki byloby straszna dla tych postow nobilitacja. generalnie nie bardzo wyczuwam o co sie rozchodzi, cos tam o divertimento i ksiezyku, glupi ludzie gadaja glopoty, 17-stka obraza niepelnosprawnych, studentka ma zlamane serce a ja sobie robie zarty. temat o rubiku byl fajniejszy.
em c (9 marca 2009) -
ten drugi co oczywiście daje Borysowi pełne prawo do formułowania ostatecznych wniosków, i ogłaszania wszem i wobec porazki Księzyka i jego popleczników. a i tak najfajniejszy jest MZ
dopi (8 marca 2009) -
ale ze czego ty z kolei zamierzasz dowiesc? przypomina mi sie taki program z lat 90. bodajze w niedzielne wieczory emitowany na tvp1: decyzja nalezy do ciebie. zalozmy wiec, jak w owym programie, ze mamy taka sytuacje: krytyk nieuprzedzony (czyli taki, co to pierwszy raz o autorze slyszal) wystawia recke negatywna, a nawet subiektywnie odbiera dzielo jako pretensjonalne (w ramach recenzenckiej uczciwosci poswiecil wieczor na przeczytanie bogatej introdukcji do plyty nieznanego mu kompozytora, nastepnie posluchal dziela, lecz sie bolesnie rozczarowal). pytanie prowadzacego: czy powinnismy taka recenzje uznac za rzetelna recenzje? niebieskie pole: nie zolte pole: tak publicznosc w studiu zamienia sie miejscami, a wsrod telewidzow odbywa sie glosowanie audiotele. w koncu poznajemy 2 mozliwe zakonczenia, ale zawsze, jak to na ten program przystalo, historia ma happyend: nie: to nie jest rzetelna recenzja. recenzent to ignorant, nie wie o czym pisze. rownie dobrze moglby napisac, ze joy division uwaza za radosne. tak: tak, to rzetelna recenzja, ale pozornie. nastapila w niej werbalna manipulacja. nawet pomimo silenia sie na merytorycznosc, recenzent przeciez mogl byc uprzedzony, jak nie do samej persony to do tej pozy czy do tej prozy!
zakochana (8 marca 2009) -
ale zaraz, bo bierzemy 2 krytykow muzycznych (uznajac ze obaj piszac o muzyce jakos sie na niej znaja) i porownujemy: jeden (jesli przyjmiemy ze tak jest, a tego oczywiscie nie mozemy byc pewni na 100%) UPRZEDZONY do autora plyty, drugi zapewne NIEUPRZEDZONY (bo pewnie pierwszy raz o nim slyszy). to ktory z nich bedzie tym bardziej obiektywnym?
kolejny anonim (8 marca 2009) -
(żeby była jasność. wiem, że często jest się z czego naśmiewać. po prostu, przeważnie wam to nie wychodzi)
17 (8 marca 2009) -
ej, ale musicie przyznać, że nigdzie na tym forum nie ma aż tak intensywnego retardyzmu jak wśród dopierdalających się do borysa w tym wątku niektóre ataki zgrabne. ale chyba większość to objawy nieumiejętności czytania ze zrozumieniem, dopierdalanie się z zasady itd. itp.
17 (8 marca 2009) -
dobra, ale miskowi przeciez nie chodzilo o to, zebyscie recke costy przyjmowali jaka jedynie sluszna, bo jest pozytywna i solidna (nie czytalam w sumie, strzelam), bo ziomek rekomenduje AC, a o to, zeby wszystkim krytykujacym div z ksiezykiem na czele dac pstryczka w nos, zdyskredytowac ich, wszelkie subiektywne wrazenia sprowadzajac do jednego: uprzedzenia. przeciez ten spor toczy sie ktorys miesiac z rzedu i toczy sie tylko pomiedzy lojalnym wobec borysa mz a reszta zlych podlych 'anonimow'. takze naprawde podziwiam zapal i konsekwencje w bezsensownych probach dowiedzenia wlasnej *racji* przez obie strony ps. ktos ze zgromadzonych w ogole pamieta, o jakim materiale muzycznym jest tutaj mowa?
zakochana (8 marca 2009) -
nigdzie nie używałem argumentu, że recka costy jest lepsza bo bardziej pozytywna. uważam, że jest ona pewnym >argumentem< w tym "sporze" - powyżej tłumaczyłem już obszernie dlaczego. mz, wg twojej logiki recenzja costy jest argumentem "za", ponieważ costa nie jest uprzedzony do borysa. nie podajesz żadnego innego argumentu. sam fakt, że koleś nie jest uprzedzony do borysa nie jest żadnym argumentem! mówi nam to TYLKO i WYŁĄCZNIE tyle, że costa napisal to, co naprawdę o tej plycie myśli. ale to nie znaczy, że nalezy to przyjąć jako wyznacznik w odbiorze i ocenie tej plyty. przyklad: przyslowiowy "pijak spod budki z piwem" może uslyszeć kawalek z nowej plyty metaliki i stwierdzić, że to super muzyka - tak po prostu czuje, naprawde mu sie ta muzyka podoba. przy tym nie jest do tego zespolu uprzedzony, bo pierwszy raz w życiu slyszy jego utwory. tymczasem "znany krytyk muzyczny", slynący z niechęci do metaliki, twierdzi, że to tragicznie slaba plyta. w takim wypadku za bardziej rzetelną należy uznać recenzję pijaka, bo nie jest uprzedzony do zespolu?
jasiu (8 marca 2009) -
http://www.youtube.com/watch?v=jVnBDg29PKY
em c (8 marca 2009) -
zem niestala w uczuciach/zalezna od cyklow innych niz te oczywiste. dobra cicho, bo moje niepowodzenia tutaj to sa sytuacje, w ktorych serce kleka, a ty sobie robisz zarty
mz'akochana (8 marca 2009) -
nieprawda, ze idzie wiosna? ale zmyla. syf. to ja tez chce cos do picia.
em c (8 marca 2009) -
nieprawda. oswiadczalam sie, jak mnie pamiec nie myli, w glebokiej zimie, tyle ze dostalam czarna jak bronx (p)olewke
mz'akochana (8 marca 2009) -
o, znow wiosna idzie.
em c (8 marca 2009) -
*przez odbiorcow
errata, bom zakochana (8 marca 2009) -
ok gość jest wieśniakiem, ale musicie się nim tak podniecać? mało takich? –nussbeisser, 8/3/2009 21:19 dokladnie, wyprzedziles mnie o te kilka minut zmarnowanych na czytanie postow. mnie jeno bawi, ze nie doznajecie samej smiesznosci sledzenia i komentowania kazdego kroku tej jednostki. malo takich ludzi i ich stron/blogow w necie? ogarnijcie sie w koncu, bo rozkminianie jakiej gdzie uzyl czcionki i kogo na jakim miejscu na jakiej liscie umiescil to sa juz jakies oznaki niezdrowej fascynacji. a misiek zagroba, wiadomo. jest logiczny i konkretny, mimo to przez blisko tysiac postow nie zdobyl sie na odpowiedz na pytanie, jak sam ocenia divertimento (DZIELO, nie autora, DZIELO MUZYCZNE, nie pretensjonalnosc/bezpretensjonalnosc *akcji*). czyli dyskusja do kosza, no chyba, ze jeszcze zostalo pare spraw do omowienia, typu, kim inspirowal sie zapuszczajac brode i czy jej obecnosc wplynela na posadzenie autora o pretensjonalnosc wsrod odbiorcow. mimo wszystko kocham, pozdrawiam (szczegolnie za zwrot 'do anonimów':)
zakochana bez pamieci (dalej w mz, anonimowo, bom dalej niesmiala) (8 marca 2009) -
ok gość jest wieśniakiem, ale musicie się nim tak podniecać? mało takich?
nussbeisser (8 marca 2009) -
dlaczego dejnarowicz sądzi, że ludzie chcą wiedzieć, co on sądzi o sztuce (lubię te obrazy, nie lubię tych obrazów) albo, że zna 300 znaków kanji i podstawy szwedzkiego. co za ordynarny ekhibicjonizm. graniczy z jakąś manią na punkcie własnej osoby. Zawsze chciałem mieć stronę bez layoutu. o kurwa dejnarowicz.
nie pytaj, nie powie (8 marca 2009) -
http://new.meteo.pl/
72 (8 marca 2009) -
kurwa ja chcialem wstawic ten link
eh (8 marca 2009) -
http://www.infomuzyka.pl/Muzyka/1,92327,6356568,Trzy_po_trzy__Borys_Dejnarowicz.html
... (8 marca 2009)