INNE - FORUM
Dejnarowicz solo / DRAW Records
26 września 2008Oficjalny wątek Dejnarowicz solo. W tym i tylko tym miejscu można odnosić się do muzycznej twórczości Borysa. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat muzyki Borysa pojawiające się w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.
-
"ambasador polskiej kultury" a co tam jest z polskiej kultury? nawet fałszywy akcent się nie bardzo ostał
m.i.u. (19 października 2010) -
lol
jakub (19 października 2010) -
http://www.youtube.com/watch?v=0Nmsp1FA4PQ peter pozamiatał
zagubiona neostrada (19 października 2010) -
Wydal w Ampersand? Czyli wydal go Lukasz? Luke? Łukasz? Lucas? Lukasz? Luke? Łukasz? Lucas? Ach, ty jesteś tym gościem z pisemka o nazwie Kaktus? Zaraz, Kaktus, Kaktus? Coś sobie przypominam. Aaaaaa, Kaaaaktus! Trzeba było od razu mówić. Kaktus, czyli organ zajmujący się promocją wydawnictw firmowanych przez Sound Improvement? O, a co to? "Legenda alternative country składa hołd swym mistrzom. Na płycie min. poruszające wersje piosenek N. Cave'a, Goldfrapp, N. Younga. Najlepszy cover-album w historii!" Albo to: "Objawienie! Bowden gra ekstatyczny jazz nawiązujący do mistycznej tradycji Coltrane'a, wzbogacając go o najciekawsze odkrycia elektronicznych eksperymentatorów. Zakochałeś się w 'Every Day' Cinematic Orchestra - to coś dla Ciebie!" A może to: "Znakomity nowy album mistrza nowoczesnego abstract hip-hopu! Na płycie m.in. Urszula Dudziak. Hip-hop, jazz, funky i soul w absolutnie najlepszym wydaniu. Prawdziwa peterda!" Zastanawiam się, czy istnieją w waszym mniemaniu płyty średnie, słabe, złe? A, istnieją - te, których nie macie w swojej dystrybucji. Całkiem wymierna doktryna w zakresie doboru kryteriów przy recenzowaniu muzyki. Ostatecznie nie mam pretensji, że chcecie zarabiać pieniądze. Ale wasza wiarygodność jako krytyków równa się w tych okolicznościach zeru. I fakt, że jeden z głównych architektów tego największego szwindla w polskim niezależnym światku ma czelność zarzucać mi fałszywość ("indie-mccartyzm"?), woła o pomstę do nieba, naprawdę. Słowo "polemika" wydaje się być absolutnie nie na miejscu. I tak dalej... Czekam na recenzje Ksiezyka
jan (15 października 2010) -
Ja tam raczej polecam bonus z ostatniego albumu, już bez Borysa ("What Makes Me Cry"). Kupiłem, wyszło to coś 7 zł na nasze, jest tam McEntire na wibrafonie i trochę na wokalu, i z tego powinien być singiel ;) Pozostałe bonusy z debiutu zakupię (i może wrzucę) jak dostanę wypłatę, heh. –hushboy, 8/10/2010 09:37 Ja bym chętnie zakupił ową piosnkę, lecz przepadam w gąszczu japońskich znaków. 30-sekundowy zwiastun daje radę :)
kaleidoscope (14 października 2010) -
Ale to już nie problem Borysa,tylko Empiku,który jak widać nie umiał ocenić właściwie popytu na płytę i nabrał tego na potęgę.Zamówili za dużo i teraz wala się to,absolutnie niechciane,po półkach,zbierając kurz i mściwy wzrok niechętnych albumowi klientów.
kacperski (14 października 2010) -
ta, z tą reedycją Divertimento to się Borys o jakieś 200-300 sztuk przeliczył
V79 (14 października 2010) -
zastanawia mnie fakt,że płyta wychodzi nakładem Ampersandu.Czyżby projekt DRAW okazał się finansową klęską?Nie kpię sobie w żadnym razie,ale to ciekawe,że Borys chce mieć w końcu porządną dystrybucję u porządnego,markowego wydawcy,a nie bawić się we wciskanie płyt Mysticowi.Może Borys chce,aby jego płyty faktycznie leżały na półkach w Empikach? Dalej Divertimento zalega na wyprzedażowych półkach?Nie żebym chciał kupić,ale śmieszne trochę jest,jak bardzo ludzie nie chcą tej płyty:)
kacperski (14 października 2010) -
xtc :) no ale z tym kombinowaniem to chodzi o zalozenia a nie wynik. Bo sluchajac B.D. mam odczucie ze na sile tutaj dodal jedno uderzenie zeby bylo 5/4 czy whatever zeby to bylo ciekawsze i wlasnie jak XTC np. Nie zmienia to faktu ze plyty slucha sie przyjemnie, razi tylko to ze pierwsze trzy piosenki sa takie krotkie. No i ladna okladka
moh (14 października 2010) -
ej no, ale serio? że nie miał serca i nie patrzał w serce? nie no, spox, "ja mu wierzę" ma moc zgoła magiczną, ale robienie nagle z takiego podstawy programowej krytycyzmu jest imo na wyrost i na przestrzał. w sensie czegoś się trzeba przyczepić. xtc też mieli piosenki "za bardzo wymyślone".
rozkmiń obczaj (14 października 2010) -
możesz być jedynym, bo co tu ukrywać, Borys lubi czasem kombinować dla samego kombinowania i niepotrzebnie komplikuje kawałki. a mógłby raz zaserwować jakiś ładny riff, zmianę akordów czy coś. za bardzo to wszystko wykoncypowane, wymyślone.
paj (13 października 2010) -
czy jestem tu jedynym, któremu płyta się zwyczajnie podoba, bez tego całego pierdolenia odkopanego z 2006?
rozkmiń obczaj (13 października 2010) -
no, my na tym Porcysie siedzimy i się smyramy po płytkach jak tylko któryś z nas wyda muzykę, napisze wyczerpujący komentarz polityczny, przeczyta wiadomości w radiu, a najbardziej jak się zdarzy śmieszny tweet
gawroński (13 października 2010) -
"Oj Borys, nie tak miało być. Nadzieje związane z tym projektem były duże - no bo w końcu od naczelnego mędrca polskiego nieżalu można oczekiwać wiele. A tu kicha i 4.0. Płyta najzwyczajniej w świecie nudna i przekombinowana. Radość ze słuchania znikoma, o jakiś wyższych doznaniach mowy nie ma. Jedyne co można powiedzieć o tej muzyce to tyle ,że jej twórcy są ślepo zapatrzeni na najnowsze trendy. I tyle. Koncert na Offie którego byłem świadkiem - jeden z najgorszych z całego festiwalu. Jedyne co z niego pamiętam to n u d a no bo czym się tu zachwycać? Jedna dobra piosenka to za mało by zbawić świat." recka z RYMa, najlepsza linijka o najnowszych trendach, ah ci hejterzy borysa
zagubiona neostrada (13 października 2010) -
chodziło mi o to, że nie dziwi mnie, kiedy redaktor porcysa stwierdza gdzieś (bo w ogóle to chyba zboczyłem za bardzo na komentarze z twittera), że kawałek newest zealand bardzo mu się podoba, bo oczywistym dla mnie jest, że nagrania te płyną od osoby z określonym gustem/inspiracjami/wrażliwością do innych osób myślących tak samo a to, że marek fall zrecenzował newest zealand nie wynika czasem z tego, że on zazwyczaj takie alternatywne rzeczy dla onetu recenzuje? nie wiem, bo nie czytam recek onetu na codzień, ale nie mogło być raczej tak, że po prostu dostał tę płytę do recenzji od redaktora naczelnego działu z muzyką?
V79 (13 października 2010) -
nie pisałem nigdzie, że "muszą uwielbiać te same kapele", celowo użyłem sformułowania "system wartości" które ma bardziej ogólne znaczenie
V79 (13 października 2010) -
–V79, 13/10/2010 13:05 czyli najlepsze płyty wg skali Porcys nagrywa prezez honorowy 'himself'? wszyscy uważają, że to dobra płyta? co za zbieżność gustów! pogratulować! a to na porcys jest tak, że wszyscy muszą uwielbiać te same kapele? nikt nie może mieć innego gustu? to po co tyle osób pisze? nie wystarczyłaby jedna? –Low, 13/10/2010 12:49 układ nie, ale zależności to lepsze słowo. wszędzie są. jak widzisz, dzięki temu dowiedzieliśmy się, że wszyscy piszący dla Porcys muszą mieć zgodny gust. ps. mnie to też bawi.
rodzinny trolling (13 października 2010) -
to pewnie tylko trolling, ale: przecież nie powinno dziwić, że redaktorzy porcys doznają płytę prezesa honorowego porcys, bo skoro tworzą jeden serwis, to muszą mieć taki sam system wartości jeżeli chodzi o muzykę, a nikt tego systemu nie utożsamia bardziej, niż prezes honorowy himself (wiem, że truizmy, ale już sam nie wiem, czy ci powyżej trollują, czy serio myślą, że tu chodzi o jakieś klepanie po ramionach. tzn nie mówię, że elementu klepania w ogóle tu nie ma - bo może i troche jego jest - ale przecież to nie jest wszystko)
V79 (13 października 2010) -
wRodzinie zaraz odczaruje slowo 'uklad'. *bierze popcorn*
Low (13 października 2010) -
tez mi zaskoczenie. to jest polska norma żeby o koledze nic złego, a nawet mu pomagać. wiadomo, że kolega też się odwdzięczy i w ten sposób można żyć w tym małym bagienku robiąc niewiele lub zgoła nic. –nie wybaczam, 12/10/2010 13:11 W bagienku? Masz na myśli stołeczne środowisko show-biznesowe? Dziennikarskie i muzyczne? Tak to wygląda - nie napiszę źle o koledze, bo jeszcze się obrazi i mi nie wyśle płyty innego ciekawego projektu, w którym uczestniczy (czy żeby było bardziej yntelygentnie - partycypuje) albo innego, z którym współpracuje (w klimacie powstania warszawskiego: z którym kolaboruje). Jest na to sposób, ale nie będę ułatwiać. Poza bagienkiem jest jeszcze sporo w miarę czystych łąk i lasów nieodkrytych. Poza warszawą jest jeszcze kilka metropolii: Trójmiasto, Wrocław, katowicka, Kraków, Lublin i Poznań. A nawet na tzw. prowincji dzieją się często ciekawsze rzeczy, niż w tzw. dużych miastach.
wRodzinie (13 października 2010) -
nuda, Borys, my takiej muzyki w ogóle już nie słuchamy :D
żarty (12 października 2010) -
cóż po pierwszych 2-3 kawałkach apetyt był duży ale niestety całość rozczarowuje. Po takich mocnych utworach jak as sure as sunrise, yours sincerely czy two ways i ze 2 innych reszta wydaje się miałka i trochę bezpłciowa nie wspomnę o oklepanym motywie gitary w he said he's said.
ben (12 października 2010) -
Splash Boom Crash bardzo ok
Peter Falk (12 października 2010) -
–wRodzinie, 8/10/2010 14:40 tez mi zaskoczenie. to jest polska norma żeby o koledze nic złego, a nawet mu pomagać. wiadomo, że kolega też się odwdzięczy i w ten sposób można żyć w tym małym bagienku robiąc niewiele lub zgoła nic.
nie wybaczam (12 października 2010) -
szkoda, że BD nie sięgnął po jakieś środki muzyczne inne niż te znane z lubianego przeze mnie "lake and flames". Wyszedł z tego jakiś klon właśnie tego albumu, a ja bym chciał jakiejś jazdy z ryzykiem, a nie wypadu po raz 100 do parku rozrywki. chcę żeby jakaś linka się urwała i żeby mój muzyczny świat poczuł się zagrożony. To raczej lista życzeń z mojej strony odnośnie następnych wydawnictw póki co krążących gdzieś pomiędzy Beach Boys a The Sea And Cake :)Make some noise!!
nebraska (12 października 2010) -
Bo nie ma czym?
Pan Rafał (12 października 2010) -
czemu nikt sie nie jara?
birthday cock (11 października 2010) -
cały album do odsłuchu na majspejsie (było info?)
twjpc (11 października 2010) -
–wybaczam, 8/10/2010 14:26 "Od dzisiaj w Onecie możecie przeczytać moją recenzję długo wyczekiwanej premiery nowego zespołu Borysa. Chciałbym zaznaczyć, że ja oceniam to wydawnictwo na 4. Nie wiem, czy 3,5 pojawiło się w wyniku błędu, czy odgórnej decyzji redakcji, ale nie jest to moja ocena. " http://marekfall.blog.onet.pl/
. (8 października 2010) -
Teraz jeszcze Michał W powinien napisać recenzję Drivealone, Piotr M recenzję Newest Zealand, Borys d recenzję Afrokolektywu, Afro recenzję CNC, CNC (pół na pół) pochwalić Alę B, Ala B zachwyci się Rentonem, Renton nagra cover Much, a Muchy zaproszą do współpracy Krzesimira - proszę ciebie - Dębskiego, a Krzesimir - proszę ciebie - Dębski zacznie pisać dla Porcys. can u imagine it? all the people? co macie na swoją obronę, towarzysze?
wRodzinie (8 października 2010)