INNE - FORUM
TCIOF
26 września 2008Odpowiadając na zapotrzebowanie społeczne, tworzymy oficjalny wątek TCIOF. W tym i tylko tym miejscu można wspominać nazwę TCIOF. Jakiekolwiek wzmianki, aluzje czy komentarze na temat TCIOF w innych wątkach będą bezwględnie kasowane, wraz z całym postem - niezależnie od tego czy będzie to post jednozdaniowy czy pięciostronicowy esej. Miłej zabawy.
-
e, faktycznie, taxman jak nic, w linii basu, rytmie i na początku.dawać kasę.
sir paul (22 maja 2009) -
Po pierwszych 2 przesłuchaniach bardzo słabo. Szkoda.
d (22 maja 2009) -
Ale cały artwork nie trzyma poziomu okładki, szkoda. "A song like no other"!
CH-Cl (22 maja 2009) -
ale podziekowania Halicza to mocne 8.
maturzysta (22 maja 2009) -
ja kupiłem w saturnie w złotych tarasach
miniJoe (22 maja 2009) -
czy tylko ja slysze w "Ombarrobs" "taxmana"? calkiem zajebisty plagiacik i calkiem przypalowy i dla mnie ekipa juz jest spalona. a jezeli nie jest to calkowity plagiat to kojarzy sie tak mocno ze nic ich juz nie uratuje w tej kwestii
saski (22 maja 2009) -
Na empik przy palmie rzucili całe trzy egzemplarze. Pół godziny temu kupiłam drugi. Może trzeci jeszcze jest :) Idę słuchać, elo
CH-Cl (22 maja 2009) -
widział ktoś już ombarrops w empiku czy w innym sklepie?
berg (22 maja 2009) -
no pasował, pasował. nie mówię, że nie pasował. bardziej fałszująca wokalistka w którymś kawałku nie pasowała. ale lake & flames to jest w ogóle inny temat.
Low (18 maja 2009) -
brzmiał jak brzmiał, wg mnie świetnie pasował do stylu z lake & flames. w sumie trochę się pospieszyłem z opinią, w końcu ombaropps to będzie raczej coś innego. poza tym - wątpie, żeby w każdym kawałku śpiewali chórem, poczekam lepiej na głos głównego singera.
turas (18 maja 2009) -
srung srongs wokalnie nie wiem, czy borys im pomagał, czy po prostu do borysa już się zdążono przyzwyczaić. może był trochę bardziej charakterystyczny. ale i tak brzmiał jak mapet na helu. chyba, że konstrukcja wypowiedzi mnie zmyliła, i wcale nie miałeś tego na myśli.
Low (18 maja 2009) -
ok, cofam pytanie, właśnie zauważyłem wywiad.
turas (18 maja 2009) -
sung tongs 9.0 po korekcie dostało (zróbcie coś w końcu z tymi ocenami, nie wiem, może w jakimś nawiasie przy recenzjach dajcie). właściwie nie wiem czy coś o ombarropsie pisałem - dobra nuta, ale niestety wokale panów brzmią dość nieprofesjonalnie. brakuje mi jednak Dejnarowicza. no ale kibicuje płycie, kawałek jest ciekawy bardzo, dużo się dzieje, widzimy się na koncercie (jak będą). przy okazji - gdzieś czytałem kiedyś, że McEntire miał gościnnie w jakimś kawałku zagrać na ksylofonie czy tam marimbie. przypadkiem coś podobnego pobrzmiewa w ombarrops. czy to ręka mistrza?
turas (18 maja 2009) -
Tylko to jest taki sposób myślenia, przez który żaden album animali nie dostał na porcu nic powyżej ósemki, nie.
szczur (18 maja 2009) -
Nie wiem, refren na pewno się broni, ale ta linia basu boleśnie nieoryginalna. Podobnie to przecież wyglądało z can't cook, że niby motw zerżnięty z afghan whigs czy flaming lips, a po paru przesłuchaniach wcale nie przeszkadzało. Reasumując, fajna piosenka albo nie.
szczur (18 maja 2009) -
I strasznie fajny zabieg z tym rozstrojeniem na pozcątku, w ogóle się dzieje.
bigos (18 maja 2009) -
O kurwa, ten singiel jest przekozacki, normalnie znakomity.
bigos (18 maja 2009) -
proponuje Saturn
halu (18 maja 2009) -
ale jakaś lipna ta przedsprzedaż, bo jako przewidywany termin wysyłki podają 27.05 dopiero, więc jak komuś sie spieszy to chyba lepiej ruszyć w piątek z buta (choć empik jak to empik, może płyty w dniu premiery w ogole nie mieć w salonie)
V'79 (16 maja 2009) -
Na empik.com w przedsprzedaży: http://www.empik.com/ombarrops-muzyka,prod11860293,p
kilo jogurtu (16 maja 2009) -
po lamparta do Rumunii?
zadymiara (16 maja 2009) -
http://www.uwolnijmuzyke.pl/o-mokrych-kotach-25-stopniowym-mrozie-i-organicznym-studio-nagran parę słów o nowej płycie
who cares? (16 maja 2009) -
również chciałem wyrazić swoją pozytywną opinię na temat nowego singla. wyrażam pozytywną opinię.
Filip Golarz (15 maja 2009) -
normalnie zalogowałem się w tym celu: jaki fajny ten singiel!!! mnie się najpierw skojarzyło z Zappą (?!?), rzeczywiście ze Stereolab, także z the Boo Radleys (SFA też). w ogóle to brzmi jak jakaś zaginiona perełka psychedelicznego-czegoś-tam z 60,70. chce się skakać, chce się żyć. tęczowy music box, hej.
yeahnot (14 maja 2009) -
e? moj oststni wpis mial byc w temacie o andrzeju.
em c (14 maja 2009) -
ło, jaki szalony bigos. ale z głową
JJ (14 maja 2009) -
powiedzial, ze andrzej to chuj, co zreszta kiedys bylo napisane na wikipedii wiec nie wiem o co chodzi z procesem.
em c (14 maja 2009) -
A czy ktos w US to wyda, czy na nagrywaniu sie zagranica skonczy?
maturzysta no more (14 maja 2009) -
Ale ręka pana Johna McEntire słyszalna, c'nie? bo tu troszku tak the sea and cake'owo w kwetii rytmiki, motoryki i delikatności...
quid (13 maja 2009) -
toz to swietne, ale ja uwazam Lake & Flames za plyte 2006 roku, wiec moze jestem troche zboczony
osiem (13 maja 2009)