INNE - FORUM
filozof hipotetyk
22 września 2008czy jezeli kupuje uzywane CD (lub inny nosnik) z komisu lub od kogos z aukcji internetowej lub cos w tym guscie to czy moge z pelna stanowczoscia stwierdzic ze mam oryginal i ze jestem ok?
no bo niby pare zlotych wydalem i jakos sie tam przyczynilem do obrotu pieniedzmi, ale z drugiej strony nie kupuje nowej kopii wiec nie zasilam kasy artysty...
jezeli naklad zostal wyczerpany i kupuje uzywany nosnik to sprawa jest prosta, ale jak to jest w przypadku ktory opisalem?
mam dylemat moralny takze prosze o wasze opinie drodzy czytelnicy
-
ej nie wiem po co dyskutujecie z twoim starytm na czele na juz 200 razy przegadany temat. Czlowieku, troche wstyd, kazdy wie po co kupowac oryginaly i jaki wybor moralny jest dobry mnie zastanawia tylko oryginalu z odzysku, bo to jakby 500 kopii ludzie sobie sprzedawali z rak do rak pokilku przesluchaniach. Ja ogolnie w wiekszosci kuouje nowe oryginaly ale ale
hipotetyk (23 września 2008) -
>em c, o ile pamiętam afro kolektyw w empiku półka "polska muzyka rozrywkowa". bodajże 30 zł dałem za wydanie "płyta pilśniowa + czarno widzę"
17 (23 września 2008) -
Też tak mam. CD chyba jednak rzeczywiście skończą jak winyle. A tak w ogóle, to czy *ściągnięcie* z internetu albumu, który posiadam w oryginale jest legalne? w polsce sciaganie zdaje sie w ogole jest legalne, udostepnianie do sciagniecia nie jest. ale glowy nie dam, na bank bylo to przerabiane w innych tematach. ja non stop kupuje cd ktore poznalem na mp3, bo mi sie zajebiscie podobaja, wiec chce zeby artysta dostal moja kase i chce zeby nagral nastepne plyty. proste. nigdy nie sciagam i nie kopiuje polskich plyt, bo jak ja ich nie kupie to juz nikt ich nie kupi. no i nie kosztuja po 70-80 zet (polka 'alternative' w empiku). chociaz ostatnio wszedlem z mocnym postanowieniem kupna afrokolektywu, ale nie moglem znalezc (moze w hiphop? moze w alternatywnej? moze w polsiej alternatywnej? a moze w polskiej rozrywkowej...? nie, nie, nie i nie) i wyszedlem z black sabbath (19.99!). sciagam duzo i jakis specjalnych wyrzutow sumienia nie mam, ale tradycyjnie, chcialbym miec wiecej kasy do wydania na plyty. a co do moralnosci to trudno powiedziec cokolwiek, bo o ile prawo jakos tam jest spiane, to tutaj wlasciwie wszystko zalezy od wizidzimisie muzyka/zespolu/cokolwiek: niektorzy sa przeciwko sciaganiu, niektorzy nie i do jakiejkowliek konkluzji sie nie dojdzie. aspekt prawny a etyczny to dwie rozne sprawy, jak zwykle. zreszta, znowu, to juz bylo przerabiane mniej wiecej dwiescie szescdziesiat cztery razy na tym forum.
em c (23 września 2008) -
>słuzą one wyłącznie do zdobienia półki. Jak cche ich posłuchać, sięgam po mp3, lub wypaloną kopie. Też tak mam. CD chyba jednak rzeczywiście skończą jak winyle. A tak w ogóle, to czy *ściągnięcie* z internetu albumu, który posiadam w oryginale jest legalne? I jeszcze jeden dylemat moralny (chyba tylko czysto teoretyczny, hehe): Czy jeśli ściągnę płytę z internetu i ona mi się nie spodoba, powinienem kupić oryginał, żeby mimo wszystko twórca coś z tego miał? W końcu płyty posłuchałem? A co jeśli płyta jest niedostępna w moim kraju? Czy ściągnięcie mp3 będzie mniej niemoralne (w końcu to nie moja wina, że wydawca olewa nasz kraj) niż ściągnięcie płyty leżącej w każdym sklepie? Wiem, to banał, ale prawa autorskie służą najczęściej tylko ludziom zarabiającym na muzyce, a nie właściwemu twórcy. :(
Twój Stary (23 września 2008) -
>nie no, kupowanie w sklepie zasila kieszen artysty, bo daje znak wladnym skelpu, ze maja zamowic wiecej tejze plyty. tylko trza tez uwzglednic fakt, iz sklepy lubia zamawiac plyty topowych wykonawcow w wiekszej ilosci niz faktyczne zapotrzebowanie rynku. i w ten sposob Bajm zbija kokosy i dostaje diamentowe plyty nawet jakby wydali album z zarejestrowana cisza (swoja droga mam kumpla, ktory mial tego typu mp3, moc) u nas, z tego co mi wiadomo, wciaz ocenia sie sprzedaz na podstawie zamowien sklepow, a nie faktycznej sprzedazy nosnikow. that sucks. no, ale to na inna rozmowe.
rageman (23 września 2008) -
Ej, jakby co to ja się nie wpisywałem w tym wątku wcześniej tylko jacyś inni. (ten z HZR)
hipotetyk (23 września 2008) -
–Kozioł, 22/9/2008 20:41 nie no, kupowanie w sklepie zasila kieszen artysty, bo daje znak wladnym skelpu, ze maja zamowic wiecej tejze plyty.
em c (23 września 2008) -
z tym wypalaniem to tak troche poł zartem poł serio mowiłem. co do oryginałow - mam kilka, i słuzą one wyłącznie do zdobienia półki. Jak cche ich posłuchać, sięgam po mp3, lub wypaloną kopie.
turas (22 września 2008) -
>koziol to jak to jest? artysta/wytwornia dostaje procent od kazdego sprzedanego egzemplarza (lub raczej na odwrot patrzac na proporcje marzy) czy sklep najpierw musi kupic od wytworni a pozniej martwic sie o sprzedaz?
hipotetyk (22 września 2008) -
hipotetyku, wg mnie możesz stwierdzić, że "masz oryginał i jesteś ok", bo właściwie kupowanie nowych nośników w sklepie również nie zasila kieszeni artysty, a owy sklep, więc w takim wypadku wypadałoby kupować płyty bezpośrednio w tłoczniach/fabrykach.
Kozioł (22 września 2008) -
No w sumie masz racje..ale z drugiej strony po co archiwizowac mp3 w czasach torrentów i youtube :) Z tymi plytami, to wiem z autopsji, że kupuje je się z resztą głównie dla samej chęci posiadania, bo ludzie(generalizuje) lubią posiadać, kolekcjonować, a nie dla rekompensaty artyście czy dobrej jakości.
huh? (22 września 2008) -
@huh górny: Rozumiem, że tam miało być nie każde nagranie. No spoko, nie robiłem tego od ponad roku, nawet mi do głowy nie przyszło. Dyski twarde polecam, tanie w tej chwili, nie rysują się, trudniej zgubić etc.
plejeru (22 września 2008) -
hmm chyba zazwyczaj tak robie...i nie mam żadnych oporow moralnych dotyczacych okradania artystów
huh? (22 września 2008) -
panie, kazde nagranie na cd musi miec format audio cd np dla archiwizacji swojej obszernej biblioteki kradzionych plyt dla przyszlych pokolen
huh? (22 września 2008) -
no ok, ale co sadzicie o tym o co ja pytam?
filozof hipotetyk (22 września 2008) -
Dobra, zabrzmiało trochę nie bardzo. Chodziło mi o to, że nie widzę sensu w wypalaniu mp3 na cd, bo będzie brzmiało tak samo. Po co ładować płytkę do odtwarzacza cd jak nie będzie jakości cd?
plejeru żyje w świecie lossless (22 września 2008) -
Ale jak? Mp3 wypalić? –plejeru, 22/9/2008 18:49 chłopcze, czy ty upośledzony jesteś jakiś czy co sie stao?
wielokropek (22 września 2008) -
ojapierdole niesamowite
jestem tu przypadkiem (22 września 2008) -
Ale jak? Mp3 wypalić?
plejeru (22 września 2008) -
sciągać, a jak się coś spodoba to wypalić.
turas (22 września 2008) -
Jak płyta jest dobra to ok, jak słaba to będzie was gryźć poczucie, że wywaliliście kasę w błoto.
plejeru (22 września 2008) -
Ha! A co jeśli ściągam płytę z neta z perspektywą kupna oryginału - i kupuję go do kogoś? Czy sam fakt posiadania oryginału mnie rehabilituje?
Twój Stary (22 września 2008)