INNE - FORUM

dęciaki - im większe tym lepsze

22 września 2008

Jak wszyscy wiemy instrumenty dęte przeważnie kiepsko się znajdują w muzyce rockowej, no i ogólnie są nieco przypałowe jeśli się myśli stereotypami. Niestety automatycznie kojarzą mi się z tymi wszystkimi, schematycznymi zagrywkami stosowanymi przez zespoły grające ska-punk. Ok, patrząc szerzej - wiadomo że Miles, wiadomo że Coltrane, plus mnóstwo innych jazzmanów. Spoko. Ale w tym temacie prosiłabym o polecenie czegoś bardziej, hmm, sama nie wiem. Generalnie - John Zorn jest bogiem, końcówka "National Anthem" wiadomego zespołu wymiata, tak samo jak trąbka na reverbie w "20 Jazz Funk Greats" Throbbing Gristle. Z drugiej strony "Swordfishtrombone" Waitsa też jest kapitalne, a z nowszych rzeczy urocze jest New Wet Kojak. Chcę więcej

kaś
  • >>Ale ja nie mam czasu na tego typu kłótnie . za to masz zajebiście dużo na ogłaszanie swoich porytych teorii na niemal wszystkie tematy tego świata, a postrzeganie ich przez 99% twoich rozmówców za poryte, wcale nie popycha cię do ich zrewidowania. i to jest smutne, choć nie myśl sobie, że wpędzasz mnie w smutny nastrój, bo jestem wyluzowany, tak jak wyluzowanym nakazuje być obowiązujący paradygmat wszechlansu bez spinki
    ryba (22 września 2008)
  • a wracajac do tematu, to polecam posluchac: isotope 217, jima o'rourka na piosenkowych plytach ('eureka' np), kawalek 'the colony room' sea and cake, june of 44, 'TNT' tortoise, broken social scene,'please send me a card' kristen. w 'the park' feist tez sa fajne deciaki
    trainsurfer (22 września 2008)
  • "poczytaj sobie recenzje Zorna w stricte jazzowych pismach, to zrozumiesz o co chodzi" Pewnie o to samo o co w recenzjach Beastie Boys w pismach stricte hip-hopowych, nieprawdaż? Już to przerabialiśmy. A co na to reszta forum? Zorn faktycznie zbyt karykaturalny i prawdziwi "jazzmani" nim gardzą?
    kaś (22 września 2008)
  • Tomku, ale poczytaj sobie recenzje Zorna w stricte jazzowych pismach, to zrozumiesz o co chodzi. Po drugie: literówki to nie "błędy". Jak chcesz to przyczep się jeszcze do tytułu płyty Alanis Morissette i popraw Flavors na Flavours. Ale ja nie mam czasu na tego typu kłótnie .
    Andrzej (22 września 2008)
  • andrzej, kurwa postawiłeś sobie za zadanie robienie błędu w każdym swoim wpisie na blogu. cytat: "Tam główną negatywną rolę grał wybitny rosyjski aktor Dołmagarow" a już tam Dołmagarow, Dejnarowicz prędzej. A nowa płyta Verve ma tytuł "Forth" a nie "Fourth" pozdr.
    davendra beckham (22 września 2008)
  • Andrzeju, przykro mi ale wszyscy dobrze wiemy, że w przypadku "pewnych" wykonawców jesteś mało obiektywny. Zorn jest jednym z niewielu kolesi, którzy dorównują w robieniu hałasu Japończykom.
    kaś (22 września 2008)
  • o, andrzej budenstein przemówił.
    leszek buber (22 września 2008)
  • niestety John Zorn jest raczej karykaturalny w swojej przekrzyczanej formie. Zapytaj jazzmanów co o nim myślą. A jeśli chodzi o dęciaki, to polecam "Satisfaction" Ottisa Reddinga, o której sami Rolling Stonesi mówili, że jest lepsza od oryginału
    Andrzej (22 września 2008)
  • posluchaj se Ania Szarmach featuring Piotr Wojtasik "Studnia"
    posluchaj se (22 września 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)