INNE - FORUM

najbardziej żenujące recenzje muzyczne

9 listopada 2007

Moje typy:

Wojciech Szymczak (rozrywka.arena.pl):
"Zespół GODSPEED YOU BLACK EMPEROR! od samego początku był formacją zasługującą na uwagę - i to nie tylko dlatego, że nazywa się tak jak się nazywa. Wersja post rocka, którą zaproponował GYBE!, zdominowana prawie całkowicie przez brzmienie instrumentów smyczkowych, rzeczywiście budziła respekt.
Ich produkcje nie były jednak nastawione wyłącznie na przekaz muzyczny, ale miały być poniekąd platformą prezentacji apokaliptyczno-anarchistycznych poglądów muzyków. Skutkiem tego, ich pierwsza płyta brzmi odrobinę jak słuchowisko publicystyczne.
(...) Nie dość, że nazwa grupy jest trudna do zapamiętania (nawet po kilkakrotnym przeczytaniu), to jeszcze jej pierwszy krążek nosi tytuł, który wygląda jak błąd w druku, "f#a#oo", a muzyka na nim zawarta nie może być określona jako rzecz przystępna i lekkostrawna".

Niestety niedostępne w całości. Drugie to legendarne "zapadam w sen":

http://screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=201

szczur
  • Andrzej raczej czegoś nie kumam - przytoczyłeś normalne zdania z recenzji - ani śmieszne ani żenujące - więc o co ci chodzi?
    ajatollah toffi (9 listopada 2007)
  • ''zrobił całemu światu czarnego psikusa'' wygrywa
    lol (9 listopada 2007)
  • ta gdzie mozna przeczytac ze termin "emo" zostal wymyslony dla wykonawcow z finlandii. autorem chyba byl bartek chacinski.
    em c (9 listopada 2007)
  • Pragnę zauważyc, ze dzisiejsza recka PJ jest zajebiscie załosna.
    Plooy (9 listopada 2007)
  • wszystkie recenzje Moniki Dąbrowskiej, Flintstone'a i Miszczaka, który twierdził, że "Russell Simmons to bitmejker" a "Asfalt to pierwsza w Polsce wytwórnia hiphopowa". Były tak żenujące, że Ślizg im zlikwidowali. Oto próbka: "Każdy młody, rapujący hip hopowiec marzy by znaleźć sie na składance 600 Volta" "Wrukwione bity" to album nierówny. Nie da się oddzielić muzyki od słowa, a to poważnie szwankuje". "Kiwanie trwa od początku do ostatniego numeru na płycie". "Szybkość bitów z powodzeniem można spowolnić. Można również ograniczyć hard core'owe wulgaryzmy, które oprócz terapii wstrząsowej, nie prowadzą do niczego. Podkłady i sample z muzyki poważnej nie ratują tej płyty. Jest niezrozumiała i wulgarna. Singiel ją promujący - "Fuzja (symfonia solo)" - jest po prostu zabawny. Skąd pomysł na tak nienaturalnie gardłowy głos?!" "...zabłysnęli Fokus i Rahim. Pierwszy to jeden z najbardziej intrygujących i seksualnych głosów, jakie ostatnio można było usłyszeć i to nie tylko w Polsce. Rahim to wibrująca maniera rymowania z ciepłym i figlarnym głosem..." "Połączone siły ZIP Składu i W Witrynach Odbicia, tworzą mocno z Warszawą związani Jędker, Sokół, Pono, Koro, Fu, Mieron i Felipe" "W refrenie zupełnie zaskakują zsamplowane małolatki, które na koncetach krzyczą "łaaał" "Czwarty "Mróz (Pancerfast)" to bujający, bardzo amerykańsko-uliczny bit samochodowy" "Fabolous ma swój charakterystyczny styl, ale jest on tak błyskotliwy i rozmaity" "Cenię Eminema, ale tylko w kontekście białego rapera" "Tak jest w świetnym "Le Cinquieme As", przywodzącym na myśl hiszpański dwór królewski w połączeniu z wspólczesną elektroniką" "Jak wspominają jego współpracownicy, 2Pac pisał jak oszalały". "Wśród fanów 2Paca istnieje silne przekonanie, że raper żyje, tylko zrobił całemu światu czarnego psikusa. Ma ujawnic się w 2003 roku"
    Andrzej (9 listopada 2007)
  • recka ostatniego modest mouse w tylko rocku
    złoty (9 listopada 2007)
  • wg kogo legendarne? legendarne bo ty tak twierdzisz? troche nie fair tak obsrywać konkurencję. zwykły szczur z ciebie To ja może tak dla równowagi: wszystkie recenzje borysa –ajatollah toffi, 9/11/2007 18:24 nareszcie głos rozsądku!toffi zełgał papieża polskiej krytyki muzycznej!brawo!co więcej:głosi prawdę!(nie borys tylko toffi).nie jest jedyny.toffi trwaj!!
    nepsus (9 listopada 2007)
  • i kill you
    ajatollah toffi (9 listopada 2007)
  • Legendarne w kręgu moich szczurzych braci. I pieprz się Ajatollahu, ta recenzja nie jest zjebana, bo z konkurencji- zasłużyła sobie na ten tytuł. Raz, genialne i absolutnie klasyczne zawiązanie akcji- "zapadam w sen". Domowe przedszkole wszystkie dzieci kocha i kłania sie do stóp. W liceum za taką zawiązkę polonistka groziła podrzynaniem gardeł. Dwa, diss jednej z najlepszych płyt tego wieku (moim gryzoniowatym zdaniem), oparty na bliżej niesprecyzowanych oskarżeniach o nudogennośc materiału. Hell yeah. Trzy, błyskotliwe porównanie jakościowe no z czym? Z Hot Hot Heat! Błyskotliwe! Wszak to Kanada i to Kanada, cóż innego bardziej pasuje! I żeby było zabawniej, BSS przegrywa. Taka to recenzja, w swej niekompetencji, infantylności i nietrafności posunięta do absolutu. Smok Wawelski odlatuje na Florydę, rodzą się nowe legendy. Patrz Ajatollahu, można napisac coś merytorycznego nawet bez wpierdalania dwoch enterów po linijce.
    szczur (9 listopada 2007)
  • wg kogo legendarne? legendarne bo ty tak twierdzisz? troche nie fair tak obsrywać konkurencję. zwykły szczur z ciebie To ja może tak dla równowagi: wszystkie recenzje borysa
    ajatollah toffi (9 listopada 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)