INNE - FORUM

najbardziej żenujące recenzje muzyczne

9 listopada 2007

Moje typy:

Wojciech Szymczak (rozrywka.arena.pl):
"Zespół GODSPEED YOU BLACK EMPEROR! od samego początku był formacją zasługującą na uwagę - i to nie tylko dlatego, że nazywa się tak jak się nazywa. Wersja post rocka, którą zaproponował GYBE!, zdominowana prawie całkowicie przez brzmienie instrumentów smyczkowych, rzeczywiście budziła respekt.
Ich produkcje nie były jednak nastawione wyłącznie na przekaz muzyczny, ale miały być poniekąd platformą prezentacji apokaliptyczno-anarchistycznych poglądów muzyków. Skutkiem tego, ich pierwsza płyta brzmi odrobinę jak słuchowisko publicystyczne.
(...) Nie dość, że nazwa grupy jest trudna do zapamiętania (nawet po kilkakrotnym przeczytaniu), to jeszcze jej pierwszy krążek nosi tytuł, który wygląda jak błąd w druku, "f#a#oo", a muzyka na nim zawarta nie może być określona jako rzecz przystępna i lekkostrawna".

Niestety niedostępne w całości. Drugie to legendarne "zapadam w sen":

http://screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=201

szczur
  • moja lewa połowa ma bekę.
    internet (12 lutego 2008)
  • nie ale gdzie niby widziales "zachwalanie" chacinskiego?
    tomek wasko nzlg (12 lutego 2008)
  • >tak jakby postać andrzeja nie ma tu nic do rzeczy. nie na forum porcysa.tu postac andrzeja ma fundamentalne znaczenie. w celu zjebania go porcysowcy potrafia nawet zaczac zachwalac chacinskiego.przeciez fragment o neon bible to piramidalna zenada,i kazdy porcysowiec zgodzilby sie z tym natychmiast,gdyby tylko nie przytoczyl tego wlasnie andrzej.
    ttt (12 lutego 2008)
  • Jako twórca recenzji wpisujących się w temat wątku- nawet i owszem.
    szczur (12 lutego 2008)
  • ej, ale chacinski naprawdę bywa żenujący i tak jakby postać andrzeja nie ma tu nic do rzeczy.
    mja (12 lutego 2008)
  • na marginesie: ja tam mam bekę.
    szczur (12 lutego 2008)
  • >część sam dodaje tak tak, pod roznymi nickami Cie obrazam i lze. juz to kiedys rozkminiles i wszyscy wiedza ze Ty tak o tym myslisz.
    tomek wasko (11 lutego 2008)
  • andrzej jest niezniszczalny. a blogi chacinskiego, plejeru czy wlansie andrzeja sa warte tyle samo i wszyscy chyba uznajemy je za potrzebny w pewnym sensie w naszej sieci folklor. nie gniewajcie sie chopcy.
    determinator (11 lutego 2008)
  • Tomaszu, skoro jednak interesuje Cię ten temat, to mam kolejną zagadkę - czyj to fragment i co on w ogóle znaczy? "Samo słuchanie perfekcyjnej linii basu Maciejewskiego dostarcza niezwykłych doznań spotęgowanych jeszcze przez przeszywające klawisze, ciszę po lekko trąconym przez Szymona talerzu przed refrenem i sposób, w jaki Wiraszko śpiewa pozornie proste słowo "co". Ileż ładunku emocjonalnego w tym krótkim wyrazie, ileż niedopowiedzianej treści. Napędzane eightiesowymi synthami, również znane wcześniej, "Miasto Doznań" to kolejny numer wobec którego nie sposób pozostać obojętnym. Frazę "wyglądasz tak nierozsądnie, to nieistotne" wypowiadaną przez licealistę do urodziwej koleżanki słyszałem ostatnio w tramwaju, to chyba się samo komentuje. Kwestią czasu jest, zdaje się, doczekanie dni, w którym dzieciaki będą komunikować się za pomocą wersów "nowocześnie terroryzuj, romantycznie hipnotyzuj mnie" z innego utworu, w którym tak ważną rolę pełni syntezator, czyli z piosenki tytułowej"
    Andrzej (11 lutego 2008)
  • dokładnie, moderator Tomasz Waśko ich nie usuwa, część sam dodaje, ale obniżanie poziomu forum to nie mój problem. hipotezy "beki" też nie da się sprawdzić T-studentem, bo nie ma danych.
    Andrzej (11 lutego 2008)
  • andrzej moze wlasnie twoim problemem jest to ze ty (tak) o sobie nie myślisz?o tym co piszesz tez.
    dobry duszek (11 lutego 2008)
  • aende, ale ty jesteś zjebem jednak. chociaż wiem, że ty tak o sobie nie myślisz i nie podobają ci się te inwektywy w twoim kierunku i dziwi cię, że moderator tomek ich nie usunie, ponieważ znacząco obniżają poziom dyskusji.
    christophe dugarry (11 lutego 2008)
  • >Ja tak o sobie nie myślę, aby "bekę" miało ze mnie pół internetu. ja wiem, ze Ty tak o tym nie myslisz, ale moze policz to t-studentem, to bedziesz mial obiektywna odpowiedz, czy smieje sie z Ciebie 1/2 czy 3/4 internetu.
    tomek wasko (11 lutego 2008)
  • właśnie, Tomku. Jak nie chcesz to nie dyskutuj. Ja tak o sobie nie myślę, aby "bekę" miało ze mnie pół internetu. Bo mam poczucie humoru i niesądzę że "piaskownicą" jest śmianie się z niekompetencji Chacińskiego i określeń w stylu: "noise z fińskiego lasu" "romans (...) skończył się pięknym dzickiem" i że ambientu mogą słuchać "ci co mają trochę czasu". Ciekawe, że Chaciński nie wyróżniłby "Neon Bible" gdyby nie... "dęciaki"(!), a o LCD Soundsystem wspomniał tylko dlatego, że miał... "zastosowanie imprezowe". Rzadko czytam Przekrój, ale takimi recenzjami facet przechodzi samego siebie.
    Andrzej (11 lutego 2008)
  • internet..a gdzie to jest na mapie?
    pamietacie? (11 lutego 2008)
  • "Owszem, jako człowiek postępuje nie fair, ale z jego recenzji można się pośmiać prawie jak z Moniki Dąbrowskiej"... napisał gość z którego bekę ma pół internetu
    Burek dobry pies (11 lutego 2008)
  • nie ma nic zenujacego w zadnym z wklejonych przez Ciebie fragmentow. oczywiscie, moge nie zgadzac sie z pogladami chacinskiego na temat niektorych z tych plyt, ale wskaz mi gdzie tu niby ta niekompetencja? piaskownica, andrzej. i to strasznie gleboka.
    tomek wasko (11 lutego 2008)
  • ja tak o sobie nie myślę, abym "gniewał się jak przedszkolak", bo niekompetencja to coś więcej niż wypociny Chacińskiego. Owszem, jako człowiek postępuje nie fair, ale z jego recenzji można się pośmiać prawie jak z Moniki Dąbrowskiej: "Alva Noto - Xerrox vol. 1 (Raster Noton) Nowy album Carstena Nicolai wzbudził kontrowersje (zaskakująco dużo dźwięków jak na tego minimalistę), ale mnie od początku kilka momentów na tej płycie zahipnotyzowało". Kemialliset Ystävät - Kemialliset Ystävät (Fonal) "Noise roku. Tyle że to noise w stylu folk, prosto z fińskiego lasu" “Sound of Silver” to album pod każdym względem lepszy niż debiut projektu. No i miał w tym roku zastosowanie praktyczne na kilku imprezach. Rozsądny wybór. Stars of the Lid - And Their Refinement of the Decline (Kranky) Inne poczucie czasu ma duet SOTL. Najpierw długo długo nic, a potem taki dwupłytowy album. Ambient w najlepszej postaci, podoba się wszystkim, którzy mają trochę czasu" PJ Harvey – White Chalk (Island) "Wszystko na tej płycie jest akurat, a romans gotycko romantycznej PJ z muzyką fortepianową skończył się pięknym dzieckiem"
    Andrzej (11 lutego 2008)
  • andrzej, ale przeciez wszyscy wiemy ze Twoje zarzuty wobec chacinskiego nie maja nic wspolnego ocena jego kompetencji, ale z tym, ze sie gniewasz jak przedszkolak za to, ze ktos tam gdzies tam skrytykowal Twoje wielkie dzielo. wiec daruj sobie.
    tomek wasko (11 lutego 2008)
  • chodzi mi o coś więcej - otóż źródłem nierzetelnych recenzji jest najczęściej niekompetencja. Właśnie dlatego założono ten temat i właśnie dlatego powstało wiele piosenek o "artystach" recenzentach w Polsce wymienię choćby Komety czy Kazika z Nosowską. To bardzo interesujący temat, jak nie chcesz to nie dyskutuj, będę miał dobrą zabawę przy niekompetentnych "artystach" recenzentach z kim innym;-)
    Andrzej (11 lutego 2008)
  • Andrzej, daruj juz sobie.
    tomek wasko (11 lutego 2008)
  • Ty jeszcze tej encyklopedii przeboleć nie możesz,
    co? (11 lutego 2008)
  • Znalazłem nowego "artystę" recenzenta. Zgadnijcie kogo: Arcade Fire - Neon Bible (Merge) Posłuchałem dziś na nowo, no i prostu nie można tego tak zostawić. Te aranże dęciaków, te chórki, refreny… To popowy album, ale świetny, niech tylko takie płyty rządzą na listach przebojów i będzie lepiej.
    Andrzej (11 lutego 2008)
  • "postać swą (tak bystrą, tak błyskotliwą i niebanalną)" –marcin, 9/11/2007 22:14 pragnę oburącz podpisać się pod tą opinią - tyle, ze bez tego cienia ironii a recka jest fajna
    anita (9 listopada 2007)
  • recenzja White Chalk zabawna w formie, ale żałosna bo płyta nie jest aż tak słaba
    l. (9 listopada 2007)
  • no i klops!
    plejeru (9 listopada 2007)
  • recenzja zabawna jest
    metys (9 listopada 2007)
  • Pragnę zauważyc, ze dzisiejsza recka PJ jest zajebiscie załosna. Pragnę oburącz podpisać się pod tą opinią i dorzucić słówko bezpośrednio do pana recenzenta: Panie Tomku czy na pewno o rzetelną recenzję tu chodzi czy raczej o to by grepsem tanim i niemądrym uwagę czytelnika na postać swą (tak bystrą, tak błyskotliwą i niebanalną) nacelować. Tandeta. P.s Nie słyszałem jeszcze nowej P J.
    marcin (9 listopada 2007)
  • to z emo to było chyba w kontekście sigur ros, w przekroju jakiś czas temu
    taki koleś (9 listopada 2007)
  • Hiszpański dwór królewski w połączeniu ze współczesną elektroniką, doznałem.
    szczur (9 listopada 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)