INNE - FORUM

72 najbardziej żenujące filmy.

8 listopada 2007

skoro tyle o filmach ostatnio rozmawiamy..

Dr Oetker
  • Mr. Deeds - milioner z przypadku
    zbulwersowany (9 listopada 2007)
  • hostel
    ryba (9 listopada 2007)
  • "dom dusz" nie jest złą książką, choć chwilami mnie wkurwiała. dla mnie 5.9. no ale skoro mowa o filmach - najbardziej żenują mnie (daję tylko te, które obejrzałem do końca): - American Pie - E=mc kwadrat (nie wiem jak zrobić ten kwadrat) - Efekt motyla - Głupi i głupszy - Gruby i chudszy - Kolekcjoner kości - Księga cieni: Blair Witch 2 - Straszny film - Twierdza - Władca pierścieni - Powrót Króla - Złoto dezerterów i prawdziwa megażenada, panie i panowie: - Chłopaki na Ibizie (wytrwałem do końca, bo myślałem, że na końcu reżyser powie, że zrobił to wyłącznie dla pieniędzy, wtedy bym mu przebaczył, szczerość się liczy, ale nic takiego sie nie stało, więc niech zginie)
    tottenhamon (9 listopada 2007)
  • jakbyś nie wiedział, to jest adaptacja powieści isabel allende, ale pewnie nie wiesz. swoją drogą film faktycznie zmaszczony –tottenhamon, 8/11/2007 23:44 nie wiem, nie mialem pojecia. ale bede pamietal zeby omijac ta autorke.
    em c (9 listopada 2007)
  • filmy z Alim G
    +Borat (9 listopada 2007)
  • zdecydowanie Butterfly Effect i Clerks 2
    darw (9 listopada 2007)
  • jakis taki.. dom dusz sie chyba nazywal? jakas taka saga o pewnej rodzinie, rownie wciagajaca co dowolna telenowela. gwiazdorska obsada. meryl streep grala kobiete ktora nie odzywa sie do swojego meza ktorego gral jeremy irons. boze. niesamowite na ile czlowiek sie zgodzi byle tylko nie wkurzyc dziewczyny. –em c, 8/11/2007 16:51 jakbyś nie wiedział, to jest adaptacja powieści isabel allende, ale pewnie nie wiesz. swoją drogą film faktycznie zmaszczony
    tottenhamon (8 listopada 2007)
  • Trylogia "Władca Pierścieni" –Twój Stary, 8/11/2007 21:11 No, you're the gay, dude.
    Gandalf (8 listopada 2007)
  • Trylogia "Gwiezdne wojny" –Twój Stary, 8/11/2007 21:11 Curse my metal body!
    C-3PO (8 listopada 2007)
  • "How High" –Twój Stary, 8/11/2007 21:11 FUCK YOU, NIGGA, FUUUCK YOU!
    Method Man (8 listopada 2007)
  • "How High" Kurwa, jakie to było gówno - ze wszystkich komedii, jakie w życiu widziałem tylko na tej nie zaśmiałem się ani razu. Ale to tzw. głupia komedia, więc jej nie zaliczamy, bo ranking rozrósłby się pewnie do miejsca -543. Trylogia "Gwiezdne wojny" Najgównianiejsza ("Is that a word... ? It is now!") seria filmów jak dla mnie - stężenie głupoty poraża. Praktycznie od początku do końca 0.0. Jak dla mnie. Trylogia "Władca Pierścieni" Patos, bitwy, patos, przemówienia, patos, nuda, patos...
    Twój Stary (8 listopada 2007)
  • eee, ale nie wiem czy jest sens dawać tu tzw. głupie komedie. po pierwsze dlatego, iż celem tego gatunku jest być odmóżdżającym i żenującym, i ich odbiór bardziej jest zależny od nastawienia niż poziomu intelektualnego(ja osobiście takowych nie lubię), a niezależnie od tego, tego typu tytułów starczyło by na kilkadziesiąt takich list i chyba więcej sensu miałoby podawanie najbardziej pretensjonalnych filmów "poważnych", hypowanych, pseudoartystycznych... 51-49. wszystkie 3 (z Voightem i te polskie) o JP2
    chopinpederasta (8 listopada 2007)
  • 51-01 wszystkie filmy z Czarkiem Pazurkiem i koniec - dziękujemy
    a tak można? (8 listopada 2007)
  • 60-51. 10 najdrozszych filmow polskich po 89 roku
    jj (8 listopada 2007)
  • 61. GULCZAS A JAK MYŚLISZ????????????????????? 40 letni prawiczek zajebisty był ja sobie wypraszam.
    Janusz (8 listopada 2007)
  • 62. Efekt Motyla. Pseudointelektualny emo-gniot.
    szczur (8 listopada 2007)
  • 40letni prawiczek - uciekałam z kina w podskokach
    jeczybuła (8 listopada 2007)
  • żenujące? na pewno American Pie
    Andrzej (8 listopada 2007)
  • 65. samotność w sieci. ja nie wiedziałem czy miałem się śmiać czy płakać, to jakaś przeraźliwa autoparodia. nie dotrwałem do końca, najgorszy film jaki podejmowałem.
    taki koleś (8 listopada 2007)
  • 66. komornik. pretensjonalny. bardzo. o kurwa, jak bardzo.
    c-u (8 listopada 2007)
  • 67. '40 dni i 40 nocy'- sama nie wiem czemu dotrwałam do konca, ale na napisach koncowych poczułam dotkliwie co znaczy stracieć 1,5 h z życia. Chyba, że kogoś bardzo śmieszy nieustanny wzwód głównego bohatera na ekranie
    anula (8 listopada 2007)
  • 68. Pare osob maly czas
    krewki (8 listopada 2007)
  • 69. Ryś
    17 (8 listopada 2007)
  • jakis taki.. dom dusz sie chyba nazywal? jakas taka saga o pewnej rodzinie, rownie wciagajaca co dowolna telenowela. gwiazdorska obsada. meryl streep grala kobiete ktora nie odzywa sie do swojego meza ktorego gral jeremy irons. boze. niesamowite na ile czlowiek sie zgodzi byle tylko nie wkurzyc dziewczyny.
    em c (8 listopada 2007)
  • 72. shrooms jest tak żenujący, że aż śmieszny. ale nie na tyle, by go obejrzeć w całości bez środków odurzających.
    Low (8 listopada 2007)
  • aha, i od siebie dodam szkołę uczuć. może nie jest to najbardziej beznadziejny film jaki przyszło mi obejrzeć, ale na pewno najmniej wzruszający i najbardziej pretensjonalny.
    Dr Oetker (8 listopada 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)