INNE - FORUM
Recenzja Baroness
5 listopada 2007Michał
Zapoznałem się z recenzją Baroness i pewnie z ciekawości sięgnę po tę płyte także dzięi za rekomendację.
To co jednak dzieje się w tej recencji woła o pomstę do nieba. Nagromadzenie słów i zwrotów angielskich jest większe niż w słowniku oxfordzkim. GOrzej, że w recenzji są one nieczym nieusprawiedliwione. Jak można na prau akapitach zmieścić takie koszmary minionego lata jak:
-'Lubisz swoje Ta Det Lugnt i swoje Source Tags & Codes?' (po cholerę to swoje, polski to nie agielski, czyja ma być płyta jak nie jej właściciela?)
-'rock elementalny' - co to w ogóle jest???
- angielska składnia paru pierwszych zdań sprawia wrażenie , że recenzja jest angielskim tekstem przerobionym przez automatycznego internetowego tłumacza
Na szczęści potem jest już trochę lepiej. Łukasz, pisz recenzje bo masz talent ale, błagam, pisz je lepiej po polsku a makaronizmów używaj Pan z moderacją adekwatną, right maaaaaaaaaaaaaaaaaan??????!!!!!!!!!!
-
Polecam rysunki perkusisty BARONESS. Warto rowniez przesluchac ich zaprzyjaznione zespoly: CLOUDS, THE SWORD i TORCHE. enjoy
Joszue (5 stycznia 2009) -
obczajcie jaka muzyke robi perkusista Baroness: http://www.myspace.com/alpacabeats
b'skitu (4 stycznia 2009) -
ja mialem kiedys sen, ze duza czesc UE uzywala roznych pidginow: u nas byl to Ponglish, Wegrzy napieprzali po niemieckomadziarsku, itd. czy tak to sie zaczyna?
brejknela mi pajpa (12 listopada 2007) -
E, o co chodzi? Jan Chryzostom Pasek używał makaronizmów i po wiekach go docenili, może Porcys też po wiekach docenią? :)
xyz (12 listopada 2007) -
to jest bardzo dobra płyta. ja lubię ją bardzo dużo.
bakuamstah (6 listopada 2007) -
kurwa, wlasnie zdalem sobie sprawe ze nie-lub-pod-swiadomie powtorzylem zdanie z pierwszego postu. to dlatego ze sie ostatnio w leb mocno uderzylem, to nie moja wina.
em c (5 listopada 2007) -
ej jakaz radosc pisania bije z tej recki, najlepsza w tym roku
mt (5 listopada 2007) -
By żyło się lepiej.
o tak (5 listopada 2007) -
powrót raz na jakiś czas do nieskrępowanej rozrzutki mięsem cieszy tymczasem
ryba (5 listopada 2007) -
Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Widzę więc, że to nie tylko moje odczucie. A teraz poszukam sobie spokojnie płyty Baroness od której cała sprawa się rozpoczęła. Pozdrawiam
Michał (5 listopada 2007) -
temat wielokroc poruszany - fakt, ale to prawda ze ta recenzja bije rekordy. mialem wrazenie jakby byla napisana po angielsku i przetlumaczona na polski za pomoca jakiegos internetowego translatora. pewnie taki byl zamysl, albo jakis inny, ktorego tez nie rozumiem.
em c (5 listopada 2007) -
znajomosc angielskiego jest u nas w tej chwili na jednym z najwyzszych poziomow w calej Unii, wiec rozne ciekawe konstrukcje w ogole nie powinny dziwic w tym momencie a plytka Baroness gosci na mojej empetrojce od poczatku zajec uczelnianych i na razie nigdzie sie nie wybiera
feelolog (5 listopada 2007) -
archiwum forum, michale. temat dotyczacy naduzywania przez niektorych recenzentow anglicyzmow byl juz wiele razy podejmowany. zreszta takze w dziale listy jest, jesli dobrze pamietam, troche skarg w tej kwestii. pozdrawiam
tomek wasko nzlg (5 listopada 2007) -
Miło mi również. Ale nie bardzo rozumiem, archiwum czego jest spore?
Michał (5 listopada 2007) -
witamy serdecznie. archiwum jest spore.
borys d (5 listopada 2007)