INNE - FORUM

PJ Harvey - White Chalk

2 listopada 2007

nie wiem co sie stało z PJ (jeszcze kilka lat temu czuła się jak rajski ptak), ale moim zdaniem nagrała najbardziej depresyjny album w historii (inna sprawa, że słabo u mnie z historią. Jak wam sie podoba?

powiedziała w wywiadzie, że nie interesowało ją nagranie piosenek, które byłyby podobne do czegoś co kiedykolwiek słyszała, a już do czegoś co sama nagrała to w ogóle. i to sie chwali, bo to akurat słychać. Chwała za to!

radek
  • yada yada yada
    Low (3 listopada 2007)
  • to nieprawdopodobne jacy ograniczeni ludzie pisza na tym forum.tu dla wszystkich oczywista oczywistoscia jest,ze " alanis morissette jest do dupy",i wszyscy stali bywalcy powtarzaja to jak katarynka,bo takie wlasnie jest oficjalne stanowisko porcysa.a jak ktos pisze,ze jednak alanis jest fajna,a moze nawet fajniejsza od pj harvey,to zaraz wyskakuja komenty w stylu" nie gadajcie z tym debilem". dobry material do analizy-podobienstwa miedzy porcysem a pisem,oraz borysem i kaczynskim.
    ttt (3 listopada 2007)
  • ale kogo obchodzi co bylo wyzej na liscie singli? –tomek wasko, 2/11/2007 21:55 Nie dyskutujcie z tym debilem , strata czasu. –..., 2/11/2007 22:00 Debilu? Ja tak o sobie nie myślę - jak nie masz nic do powiedzenia, to nie dyskutuj. –Andrzej, 3/11/2007 08:41 Kto czekał na taki magiczny komentarz Andrzeja? Nooormalnie strona w Jego książce dla Polly Ann!?Może coś o Mogwai też napisał?Albo innym GY!BE? Moim zdaniem Andrzej specjalnie tutaj pisuje,aby reklamowac swoje książki w,tak mu się chyba wydaje,grupie osób potencjalnych kandydatów do kupna. Zresztą jeszcze trochę,a będziemy wszyscy znawcami twórczości Andrzeja Budy... A Waśko ma rację,poziom artystyczny wyznaczamy dla siebie nie przez listy-srysty,ale poprzez indywidualne odczucia(chyba to chciał napisac?)... A tak btw,czemu Andrzej musiał napisac o Alanis w wątku o PJ(to tak na podparcie swojej tezy)
    kacperski (3 listopada 2007)
  • Andrzej > Alanis > PJ
    N (3 listopada 2007)
  • Debilu? Ja tak o sobie nie myślę - jak nie masz nic do powiedzenia, to nie dyskutuj. O PJ Harvey myślałem, ale zorientowałem się, że w Polsce książki poświęcone jednemu wykonawcy sprzedają się zwykle w kilkuset egzemplarzach, choć są dobrze przyjmowane przez prasę i wytwórnię płytową. PJ Harvey z okresu Rid Of Me poświęciłem stronę w książce "Historia rocka, popu i hip-hopu", bo bardzo celnie wypowiadała się o współpracy z Albinim. Wiesz, proste teksty to nic złego, Nick Cave też pisze proste piosenki, ale jest w tym wiarygodny i ma talent.
    Andrzej (3 listopada 2007)
  • nie znam tekstów pj z tego okresu, ale myślę, że alanis przez te wszytskie lata trzyma bardzo wysoką formę..
    camel (2 listopada 2007)
  • You Oughta Know był wyżej w podsumowaniach, niż jakikolwiek singiel z bardzo dobrej To Bring You My Love. A do Alanis mam sentyment: http://www.nuta.pl/news.html?nid=3938&quoted_post_id=22833 no ale co to ma do rzeczy? to pozwala napisać, ze Polly ma "proste teksty" czy jak?, dalej nie kumam aaa jakbys napisał książkę o PJ, to zapewne Alanis przodowałaby w "prostych tekstach"
    sivi (2 listopada 2007)
  • Nie dyskutujcie z tym debilem , strata czasu.
    ... (2 listopada 2007)
  • ale kogo obchodzi co bylo wyzej na liscie singli?
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • You Oughta Know był wyżej w podsumowaniach, niż jakikolwiek singiel z bardzo dobrej To Bring You My Love. A do Alanis mam sentyment: http://www.nuta.pl/news.html?nid=3938&quoted_post_id=22833
    Andrzej (2 listopada 2007)
  • >To zabawne, że w czasach pierwszego singla krytycy ze Spin, Rolling Stone'a, Q, NME i Melody Maker cenili Alanis Morissette bardziej niż PJ Harvey. tzn co? pisali "alanis > pj, srsly" w każdym tekście? tak bez związku?
    Low (2 listopada 2007)
  • btw. mam nadzieje na recke White Chalk w najbliższym czasie
    radek (2 listopada 2007)
  • Akurat rodzice byli przeciw - zwłaszcza, gdy usłyszeli "You Oughta Know" z "Are you thinking of me when you fuck her" - jej ojciec, dyrektor szkoły musiał się nieźle wkurzyć. To zabawne, że w czasach pierwszego singla krytycy ze Spin, Rolling Stone'a, Q, NME i Melody Maker cenili Alanis Morissette bardziej niż PJ Harvey. Cóż, potem ukazał się Ironic, który przyciągnął grupę fanów Kelly Family. A gdy Jagged Little Pill przekroczył 30-milionowy nakład Alanis nie miała już czasu na wywiady dla pism, które jako pierwsze ją zauważyły. Stąd niechęć krytyków, którzy poczuli się olewani. Stąd następny krążek Alanis "Supposed Former Infatuation Junkie" miał chłodne przyjęcie. Choć to najlepszy krążek w jej karierze. Cenię go za duchowość wyniesioną z podróży do Indii. A PJ Harvey? Tekstowo najbardziej podoba mi się Stories From The City Stories From The Sea.
    Andrzej (2 listopada 2007)
  • Bo ja cenię PJ Harvey właśnie za interpretację, nie teksty (które same w sobie są dość proste). proste? dobra, czy w takim razie bardziej zagmatwany tekst jest lepszym tekstem? tylko ze względu na zagmatwanie? może masz na myśli przekład? czy, co? "proste" tez mi coś. btw-czy ktoś jeszce słucha jakiejś tam alanis? phi, jakbym jej tatuś był moim, podejżewam, że też bym zrobiła karierę.
    sivi (2 listopada 2007)
  • alanis kotra reszta swiata.
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • co się będziemy ograniczać. proponuję: alanis vs. joni mitchell discuss!
    Low (2 listopada 2007)
  • no to proponuję konfrontację jakiegoś najlepszego tekstu PJ Harvey z lirykami Alanis Morissette (z lat 1995-2002). Myślę, że będzie fajna zabawa. Bo ja cenię PJ Harvey właśnie za interpretację, nie teksty (które same w sobie są dość proste).
    Andrzej (2 listopada 2007)
  • >tekstami ustępuje Alanis Morissette (tej z lat 1995-2002) [*] tomku, łączę się z Tobą w bólu.
    Dr Oetker (2 listopada 2007)
  • >ej radek, sam wielki BORYS_D ci pojechal. Czujesz? zdecydowanie zaszczyt mnie kopnął! ale faktycznie mało znam depresyjnych albumów. ale ten sie kwalifikuje
    radek (2 listopada 2007)
  • >tekstami ustępuje Alanis Morissette (tej z lat 1995-2002) .......
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • W sumie to według krytyków najlepsza jest wyprodukowana przez Steve'a Albiniego "Rid Of Me". Ale mnie podoba się "Dry" i "To Bring You My Love". I pojedyńcze piosenki ze "Stories Of The City, Stories Of the Sea". Ma kobieta zdolności aktorskie, ale tekstami ustępuje Alanis Morissette (tej z lat 1995-2002)
    Andrzej (2 listopada 2007)
  • Hej Borys, ta twoja krytyka to taka słabo kostruktywna jakoś rozwiniesz myśl swoją?
    Mikele (2 listopada 2007)
  • >najbardziej depresyjny album w historii (inna sprawa, że słabo u mnie z historią. no słabo –borys d, 2/11/2007 13:34 ej radek, sam wielki BORYS_D ci pojechal. Czujesz?
    ej (2 listopada 2007)
  • ale w historii swojej kariery to bez dwoch zdań
    radek (2 listopada 2007)
  • >najbardziej depresyjny album w historii (inna sprawa, że słabo u mnie z historią. no słabo
    borys d (2 listopada 2007)
  • don't gripe, okey?
    sivi (2 listopada 2007)
  • no napewno zupełnie inna niż na poprzednich płytach, ale ja chyba wolałam polly samotnie stojącą na scenie z hasłem "lick my legs i'm on fire"
    edie (2 listopada 2007)
  • nie podoba mi sie ta nowa pj. juz wole rajskiego ptaka niz kobiete cierpiaca. gdzie sie podziala ta dawna drapieznosc?
    joni (2 listopada 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)