INNE - FORUM

49 najlepszych filmów 2000-2007

1 listopada 2007

co powiecie na takie zestawienie?

49. Garden State

jesteś szalona, mówię Ci!
  • >napoleon dynamite BLAGAM po tysiakroc :)
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • "lśnienie" dzisiaj w tv jakby co. a co do tego co napisales - no ale nie mozna czynic wobec jakiegos filmu zarzutu z tego, ze ktos probowal zdyskontowac jego sukces krecac mniej czy bardziej udane kopie. to tak jakby napisac, ze belle & sebastian to chujowy zespol, bo duzo innych grup probowalo skopiowac jego sound. wiadomo, "28 days..." to nie jest arcydzielo, ale jesli mialbym jakis zombie-movie wrzucic na liste najlepszych filmow dekady, to bylby to ten.
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • no i Dead Man's Shoes!
    grossvan (2 listopada 2007)
  • Z tymi revivalem to niby prawda, ale z drugiej strony wydaje mi się, że wartość ma to tylko i wyłącznie w sferze gatunku, a nie ogólnej. Ring o ile pamiętam wskrzesił horror jako taki, zaproponował coś nowego, inny sposób operowania grozą. Ma to swój urok, ale według mnie nie wystarcza, żeby mianować go jednym z lepszych filmów ostatnich lat, podobnie uważam o 28 dniach, scena z londynem była, owszem, fajna, ale miażdżąca to za dużo powiedziane. Zwłaszcza, że w przypadku takiego np. lśnienia, atmosfery oryginału, nie powtórzył nikt i nic, do dzisiaj to dla mnie najstraszniejszy horror wszechczasów, a taki ring czy 28 dni doczekały kilku mniej lub bardziej udanych kopii, ba, kontynuatorów pionierskiej, w jakimś tam stopniu, koncepcji z których niektóre potrafiły nawet dorzucic i swoje 3 grosze. A tymczasem, chyba skoczę do wątku o 90s, bo mam ochotę pogawędzić o tym, że Burtonowski Batman numero uno to jeden z moich typów, biz nitch u later skater
    bigos (2 listopada 2007)
  • ok nie lubisz . ale exils nie jest "slaby" na pewno. "28 dni poźniej" to chyba troche nieporozumienie, gdyby to kto inny nakrecil nie byłoby o czym mowic. co do "palindromow" jeden z najbardziej wkurwiajacych filmow jakie widziałem. dorzuciłbym do tego rownie wkurwiajacą "May" Lucky mcKee .
    mrowkaweed (2 listopada 2007)
  • 1. Klan. i spierdalac.
    czam (2 listopada 2007)
  • jj, rola gordon-levitta dobra rzeczywiscie, ale wole go w "brick".
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • do niektórych powyzszych propozycji dorzucam jeszcze: "W stronę morza" "Pan od muzyki" "Niebo"
    darw (2 listopada 2007)
  • bigos, "28 days later" - zajebisty revival, wydawaloby sie juz martwego i do cna wykorzystanego, gatunku filmow zombie. miazdzaca scena dziejaca sie w opustoszalym londynie chociazby.
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • mysterious skin za role gordona-lewitta (wielki talent) i oryginalne podejscie do tematu pedofilii donnie darko - po stokroc przepraszam ale dla mnie rewelacja:)
    jj (2 listopada 2007)
  • uzupelniam rejestr o: blizej volver capote matchpoint aka wszystko gra (kurwa no) porozmawiaj z nia brokeback mountain dla czystego sumienia (nie mnie, ale innych urzekło)
    sugar cane (2 listopada 2007)
  • 5x2, male dzieci, life aquatic, i heart huckabees
    krewki (2 listopada 2007)
  • Tomek, ale o co chodzi z tymi 28 dniami? Serio?
    bigos (2 listopada 2007)
  • Z 'Eureką' to się zgadzam
    bigos (2 listopada 2007)
  • "mysterious skin" - wiem, ze gdzieniegdzie obiekt kultu wrecz, ale dla mnie podobnie niezrozumialego jak to, jaka estyma cieszy sie nieco w sumie podobny "donnie darko". "nobody knows" bardzo fajne. "eureka" swietna. "station agent" milutkie, ale moim zdaniem bez przesady z jakas lista dekady, pozdro
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • jezeli juz wracam do trylogii chan-wooka, to wlasnie tylko do pana zemsty, i kilku scen z oldboya, o trzeciej czesci wolalbym zapomniec dorzucilbym jeszcze: mysterious skin samurajska trylogia Yamady: (twilight samurai, hidden blade, love and honor) nobody knows su-ki-da eureka (yureka) station agent the beat that my heart skipped
    jj (2 listopada 2007)
  • (o "sloniu" pisalem, grossvan)
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • o, "potwor" jak najbardziej, zosiu. dorzucam "adaptation", "28 days later", "american splendor" i "squid and the whale" zastanawiam sie nad "raising victor vargas", "mean creek" i "constant gardener".
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • powrot zdecydowanie wyzej niz miejsce, na ktorym byl wymieniony. z filmow, o ktorych tu nie wspomniano to jeszcze np słon i songs from the second floor.
    grossvan (2 listopada 2007)
  • jeszcze taki hiszpanski film 'nina', byl na wwskim festiwalu filmowym ze 3 lata temu, taki jakby na motywach zbrodni i kary o takiej dziewczynie ktora wynajmuje pokoj u takiej starej baby, robi rysunki, nie ma pieniedzy..moze ktos pamieta
    z (2 listopada 2007)
  • jeszcze 'potwor' z enh :>
    z (2 listopada 2007)
  • kill bill! :> (do błagan dolaczam 'samotnych' - blagam.. dla mnie to bylo na maksa sztuczne i belkotliwe. to samo opowiesci o zwyczajnym szalenstwie. amelia dla mnie kiczowata ale to juz mowilam chyba sto razy haha niemniej dobrze ze istnieje bo bez niej nie mielibysmy wspaialego watku o nutach 'czy macie nuty do amelii' i niezapomnianej wypowiedzi zbulwiego 'mialem, ale wyrzucilem w cholere')
    z (2 listopada 2007)
  • jj, a dla mnie wlasnie odwrotnie - z "pana zemsty" pamietam w zasadzie tylko scene, w ktorej woda zabarwila sie na czerwono (genialna zreszta!), poza tym jednak fabularnie "oldboy" wydaje mi sie duzo mocniejszy i to jego uwazam za bardziej spojny film chan-wooka. to, oczywiscie, kwestia gustu i wyboru. "pani zemsta" najslabsza czesc trylogii, bez watpienia.
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • broken flowers
    trainsurfer (2 listopada 2007)
  • –tomek wasko, 2/11/2007 16:50 niesluszne? pan zemsta to najlepszy film chan-wooka, najbardziej spojny, surowy, brutalny, tresc i forma uzupelniaja sie perfekcyjnie, w kolejnych filmach przekombinowana fabuła wydaje sie byc przygnieciona przez efektowne wizualnie (genialne) sekwencje
    jj (2 listopada 2007)
  • hmmm o gustach się nie dyskutuje "Życie na podsłuchu" bardzo w porządku chciaż ja zdecydowanie wybrałabym np. "Granatowy prawie czarny"
    Nitro (2 listopada 2007)
  • donnie darco ma taką fajność, nie czepiałbym się akurat tego, cała reszta rzeczywiscie lol. dziwne że nikt nie wspomniał o dancer in the dark, to 2000 był wszakże. i bardzo prywatnie, palindromy, 8 kobiet –riki, 2/11/2007 16:22
    DarKo (2 listopada 2007)
  • >i nie rozumiem o co blagasz o umiar w promowaniu slabych filmow, yoyo ps. no ja gatlifa nie lubie bardzo, dla mnie kazdy jego film prawie identyczny. i gdyby choc jeden z nich byl dobry, to jeszcze mozna by to przezyc, ale ze nie podoba mi sie zaden z nich, to tym bardziej jest to drazniace.
    tomek wasko (2 listopada 2007)
  • mi sie podoba gatlif tomku wasko i nie rozumiem o co blagasz. zreszta cos za czesto w tym jednym poscie u gory...
    mrowkaweed (2 listopada 2007)
  • > > 'equilibrium', mimo wszystko nie no, nawet śmieszne! –riki, 2/11/2007 16:48 yeah, 15 minut reakcji!
    a psik! (2 listopada 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)