INNE - FORUM

500 najzajebistszych rzeczy na swiecie

1 listopada 2007

500. jak po lecie idziesz pierwszy raz w kurtce zimowej i znajdujesz w kieszeni kilka zetow

WIELKI B
  • moje na pewno. <chlip, chlip, chlip>.
    em c (14 czerwca 2010)
  • mysle, ze przekaz brzmial 'to bedzie takie coś zamiast, zebys nie mowila,ze masz nieszczesliwe dziecinstwo'. a chomika dostalam jak doroslam do chomika, czyli jakieś 9 lat mialam. zalozenie przy tym bylo, ze musi byc to cos niewymagajacego, co mozna zamknąc w klatce. bo moi rodzice jako powazni ludzie nie beda biegac po domu za czymś, czego nie da zamknąć się w klatce. >mnie ucieszyłby wtedy nawet chomik.. –jbuła, 14/6/2010 20:30 to zdanie notuje jako jedna z najbardziej rozdzierajacych serce fraz na porcysie.
    st. (14 czerwca 2010)
  • mnie ucieszyłby wtedy nawet chomik..
    jbuła (14 czerwca 2010)
  • –jęczybuła, 14/6/2010 19:48 wspolczuje! psy sa duzo, duzo fajniejsze od kotow. –st., 14/6/2010 20:04 moze chcial ci powiedziec, ze chce psa na urodziny?
    em c (14 czerwca 2010)
  • mi tata ---zamiast psa---- kupował książki o hodowli i pielegnacji psow. serio.
    st. (14 czerwca 2010)
  • zazdroszcze. nigdy nie miałam psa. ani kota nawet.
    jęczybuła (14 czerwca 2010)
  • kiedy w trakcie rozmowy nagle z drugiego pokoju dobiega odglos huraganu ktory chwile potem przemieszcza sie przez przedpokoj i wpada do pomieszczania w postaci szalenczo merdajacergo ogonem psa, ktory podbiega do wlasciciela i zaczyna patrzec sie na niego wyczekujaco. po chwili konsternacji doszlismy do wniosku, ze przed chwila w rozmowie padlo slowo 'smycz', zwierzak najwidoczniej uslyszal i skojarzyl ze spacerem. bonusowe milion punktow do zajebistosci za to, ze moj pies (chlip) robil dokladnie to samo. skoro joz o tym, to moj pies byl megazajebisty, przyplatal sie kiedy bylem na spacerze z tata w parku i juz tak zostal na nastepne 17 lat (chlip, chlip).
    em c (14 czerwca 2010)
  • połączenie albumu "So This Is Goodbye" Junior Boys z rainymood.com
    krzy (14 czerwca 2010)
  • mam zajebisty metabolizm, a jak zacznę liczyć kalorie to będzie sygnał do strzału sobie w łeb.
    nieogar (14 czerwca 2010)
  • niekt liczą każdą kostkę nie z powodu problemów z wagą, tylko dlatego, że im bieda zagląda w oczy.
    jęczybuła (14 czerwca 2010)
  • ja tam nic nie chcę mówić, ale co co czekają na to aż się rozpuści mają problemy z wagą i liczą każdą kostkę czekolady i każdego cukierka, bo kalorie. ja gryzę bo mogę wpierdalać ile chcę i tak nie przytyję. mój metabolizm jest jedną z najzajebistszych rzeczy na świecie.
    dzieciak (14 czerwca 2010)
  • a jezeli sie dobrze nie pogryzie to moze odpelznac.
    em c (13 czerwca 2010)
  • Jeżeli się jedzenia szybko nie połknie, to może przyjść wróg i zabrać.
    Szop (13 czerwca 2010)
  • wiem, wiem.
    em c (13 czerwca 2010)
  • no bo co za przyjemność z pogryzionej czekolady. rozpuszczanie jej na języku jest lepsze i dłużej trwa. cukierki też gryziesz?!
    jbuła (13 czerwca 2010)
  • ja też nie gryzę, to ty jesteś jakiś totalnie pojebany
    v/a (13 czerwca 2010)
  • no powaznie, nie gryzc czekolady? kurde! natomiast w twoim przypadku jest to oczywiscie cudownie ekscentryczne :P
    em c (13 czerwca 2010)
  • >Zresztą tak z większością rzeczy mam, np. nie gryzę >czekolady tylko czekam aż się rozpuści. ja też tak postępuję. i z czekoladą, i w życiu.
    jęczybuła (13 czerwca 2010)
  • –em c, 13/6/2010 11:50 dziękuję, o to chodzi.
    nieogar (13 czerwca 2010)
  • >Zresztą tak z większością rzeczy mam, np. nie gryzę >czekolady tylko czekam aż się rozpuści. stary, jestes totalnie pojebany.
    em c (13 czerwca 2010)
  • design iphona 4 http://www.apple.com/iphone/
    synhenryka (12 czerwca 2010)
  • http://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/107/10795.jpg –nieogar, 12/6/2010 12:00 to jest przefajnie dobre!! i jeszcze http://a.pl/Zdjecie-17126/Flips-chrupki-toffi-Full.jpg a do tego tematu chce dopisac moich znajomych. dzwonili do mnie kilkanascie razy, informujac mnie, gdzie i ktora biblioteka jest czynna i gdzie co dostane. udalo sie. pierwszy raz wygladalam tez na madrzejsza niz jestem, idac z 6 ksiazkami w rekach (w swojej zajebistosci nie wzielam torebki wiekszej niz taka, co to pomiesci szminke, portfel i telefon) plus chlopcy, 12-13 letni, z tramwaju. zapytali sie, czy moga potrzymac mi te cegly i co jakis czas zagadywali: a ile pani ma lat? skonczylam 22. aaa.. (tu jeden z nich zwraca sie do kolegi stojacego niedaleko), to za stara.. hahaha :)
    w trakcie wymyślania nicku (12 czerwca 2010)
  • o, wczoraj udowodniłam znajomej, że zjem całą tubkę na raz. udało się w 5 min, ale tak się przesłodziłam, że póki co nie skuszę się na kolejny taki eksperyment.
    wywłoka (12 czerwca 2010)
  • >–st., 12/6/2010 12:11 kiedy bylem maly to potrafilem cala tubke rozpracowac, od lat nie probowalem ale ilekroc widze w sklepie to mam ochote. moze kiedys.
    em c (12 czerwca 2010)
  • Stosuję technikę delektowania się, jeden mikrołyk na 5 minut. No i nie za dużo, fakt. Zresztą tak z większością rzeczy mam, np. nie gryzę czekolady tylko czekam aż się rozpuści.
    nieogar (12 czerwca 2010)
  • >http://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/107/10795.jpg tylko gdzieś tak do polowy tubki.
    st. (12 czerwca 2010)
  • http://www.hipernet24.pl/sklep/img_items/b/107/10795.jpg
    nieogar (12 czerwca 2010)
  • –em c, 10/6/2010 18:34 ok ok, bez facepalmow, kupilem z tydzien temu po 13zl wiec wydawalo mi sie niemozliwe za 3zl zjesc wiecej niz kilka truskawek. do tego byly jeszcze nie do konca dojrzale, poczulem sie oszukany i wydawalo mi sie, ze przegralem zycie. moze jednak nie. tak bajdelej - nie truskawki, ale.. poziomki! takie alternatywne truskawki, sa naprawde zajebiste, chociaz male. mam nawet takie cuda w doniczkach na balkonie, co kilka dni zbieram miniplony :)
    pies lampo (11 czerwca 2010)
  • diskowernisaże są super, a jak zakrapiane to jeszcze lepiej. + gdy czasem zdarzy się zobaczyć na ulicy kogoś, kto niesamowicie przypomina osobę kt się zna. i to nawet nie tyle z twarzy czy z wyglądu, co raczej ze sposobu chodzenia czy z ubrania. nieraz wydaje mi się, że istnieją jakby takie same rodzaje ludzi i że można by ich tak fajnie powrzucac do różnych worków rodzajowych tworząc grupy prawie jednakowych osobników. <moja mama twierdzi, że każdy na świecie ma swojego sobowtóra!>
    jęczybuła (11 czerwca 2010)
  • http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7996715,Po_powodzi_komary_weszly_do_raju__Bedzie_jeszcze_gorzej.html "ryby, naturalny wróg komarów zjadający ich jaja" wobec tego: ryby. ryby sa przezajebiste, juz nigdy zadnej nie zjem.
    em c (11 czerwca 2010)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)