INNE - FORUM
prawica a niezal
25 października 2007motywowany duza iloscia osob wspierajaca prawicowy beton na forum muzyki glownie niezaleznej(olejmy w tej chwili ta nieszczesne okreslenie)chcialbym sie was zapytac czy znacie artystow z tego kregu, ktorzy wyznawaliby/wspierali prawicowa ideologie. Bo dla mnie od dziecka bylo nieomal oczywistoscia, ze wszyscy artysci "niezalezni" co do jednego sa lewakami. a tu czytajac watek o PO ze zgroza czytam, ze polowa co najmniej sympatyzuje z konserwatywno-katolickim PiS'em (zreszta klimat mi tu zawsze smierdzial retoryka spod znaku inkwizytorów rodem z tygodnika Wprost- nie dla feminizmu,ekologii,ponowoczesnej sztuki, gejow i takich tam). Niby muzyka to nie polityka, ale jak kazda ze sztuk nie istnieje sama w sobie tylko w konstelacji roznych sil- spolecznosci, dystrybucji, innych sztuk, religii i polityki tez (wlasciwie banal- zwiazek rock'n'rolla i polityki jest juz czescia historii). Wiec sie pytam, do chuja pana, dlaczego tak wielu tu prawicowych apartczykow i zanim ich wszystkich w imie jedynie slusznej rewolucji nie powiesimy na drzewach, wskazcie mi laskawie prawicowe bandy/artystow. zespoly konkwista 88 i legion sie nie licza.
-
bóg,honor,ojczyzna?no co ty!gospodarka,wolność słowa i restrykcyjne prawo karne(kara śmierci).rozdział państwa od kościoła.państwo ma być świeckie,żadne tam komisje majątkowe zajmujące się oddawaniem własności kościołowi.no chyba,że zrównamy w prawach wszystkie kościoły.
paj (11 stycznia 2009) -
uff, a już myślałem że bóg,honor,ojczyzna
ryba (10 stycznia 2009) -
o adopcje dziec przez gejów i sześciogodzinny dzień pracy.
mja (10 stycznia 2009) -
sie dogadali... a o jakich wartościach uniwersalnych mowa?
ryba (10 stycznia 2009) -
w takim razie co do fundamentów światopoglądowych stoimy na tym samym gruncie.
mja (10 stycznia 2009) -
nie.w takim razie nie jesteś betonem.są pewne wartości uniwersalne,o które trzeba walczyć,a może i nawet przelewać własną krew(niechętnie)czasem żeby ochronić pewne idee trzeba zburzyć wszystko aż do fundamentów.nie uważam też za konieczne dostosowywanie swoich poglądów do zmieniającego się świata,bo to prowadzi czasem do prymitywizacji i cofania się.
paj (10 stycznia 2009) -
nie-e. bo jest konserwatyzm idei i konserwatyzm instytucji. poza tym nie jestem reakcjonistą ani kontrewolucjonistą. właściwie jestem klasycznym liberałem, ale mój liberalizm nie ewoluuje wraz z europejskimi liberałami i zatrzymał się na wolnym handlu, wolności prasy i słowa i zakazie tortur. co czyni mnie konserwatywnym betonem.
mja (10 stycznia 2009) -
aha,no to ok.widać nie jestem konserwatystą.to chyba ciężko być konserwatywnym w kraju,który wymaga rewolucji i fundamentalnej przebudowy praktycznie każdej dziedziny życia?
paj (10 stycznia 2009) -
tzn.na przykład. chodzi mi o to,że nikt już nie odczytuje albo nie przywiązuje wagi do tego kodu,o którym piszesz. –paj, 9/1/2009 19:58 no ok, ale to nie znaczy, że go nie ma. na tym właśnie polega konserwatyzm. że się tak uważa.
mja (9 stycznia 2009) -
halo!u nas nie było i nie ma żadnej prawicy.są tylko różne stopnie socjalizmu i biurokratyzacji.
paj (9 stycznia 2009) -
Czy to prawda, że zwolennicy prawicy zajmują się podczas oglądania transmisji telewizyjnej w dużej mierze liczeniem ludzi przybyłych na rynek Starego Miasta we Wrocławiu?
dążenie do prawdy (9 stycznia 2009) -
tzn.na przykład. chodzi mi o to,że nikt już nie odczytuje albo nie przywiązuje wagi do tego kodu,o którym piszesz.
paj (9 stycznia 2009) -
Wiadomo, że w narodach część imion jest wspólna w takim zakresie jak wspólna jest kultura. A skoro murzyni czy kraje azjatyckie żyją w zupełnie innym kregu, to po co szukać im imion na siłę?
Andrzej (9 stycznia 2009) -
tak?naprzykład czy imię Jay znaczy coś w kulturze zachodniej?po za tym jeżeli zarówno nosiciel jak i dawca konkretnego imienia nie jest świadom jego znaczenia,to co za różnica?
paj (9 stycznia 2009) -
ale jakie imiona? no część wydumanych pewnie tak, ale te które są jakoś w nurcie tzw. kultury zachodniej znaczą, nawet jeśli ani nosiciel imienia ani jego 'dawcy' nie odczytują już tego kodu.
mja (9 stycznia 2009) -
amerykańskie imiona gówno znaczą podobno.imię to po prostu kod,numer danej jednostki.nie ma co się spuszczać nad jego znaczeniem.
paj (8 stycznia 2009) -
Przemyślałem sprawę imion i stwierdzam, że skoro większość ludzi zupełnie nie zwraca uwagi na znaczenie imion to nie ma co na siłę robić z nich jakiegoś powszechnie odczytywanego symbolu.
Twój Stary (8 stycznia 2009) -
najbardziej na prawo-niezal to jest anarchokapitalizm chyba
doktor kłin (8 stycznia 2009) -
A jak będzie Barack? Bartek?!
kacpr (25 listopada 2008) -
stanley to nie jest przypadkiem staszek?
f. (24 listopada 2008) -
no gdzie się nie da tam się nie da, przecież to oczywiste. tak jak naszych mieszków i mścisławów na pozasłowiańskie się nie da.
mja (24 listopada 2008) -
spróbujcie spolszczyć typowo amerykańskie imiona-butch,bud,craig.mam też problem z imieniem stanley.czy to się da przerobić na polski odpowiednik?
paj (24 listopada 2008) -
–mja, 24/11/2008 12:08 Zgadzam się w 100%, dodajmy jeszcze, że takie spolszczanie imion to praktycznie zawsze domena różnych oszołomów, co utrudnia wprowadzenie powszechnego tłumaczenia imion.
Twój Stary (24 listopada 2008) -
od lat śledzę tą debatę o spolszczaniu imion i w sumie jestem rozdarty, bo z jednej strony argumenty korwina są rzeczowe i sensowne, to nie żadne piedrolenie żeby zrobić szum. on po prostu uważa, że imię jako takie nie jest zbitką liter, która ma jakoś brzmieć, ale pewnym nośnikiem kulturowym. a my żyjemy mniej więcej w ramach jednej kultury z merkel czy z clintonem i ich imiona łącznie z patronami, historią, skojarzeniami, etc. niosą ze sobą coś konkretnego albo chociaż powinny próbować nieść. jeśli ktoś daje synowi na imię john/hans/iwan/jan/jean to rzecz właśnie w tym, że to jest to samo imię i tłumaczenie go powinno być pewną oczywistością. ale jestem rodarty, bo często brzmi to idiotycznie i nie umiem tego przeskoczyć.
mja (24 listopada 2008) -
ale to powszechny polski zwyczaj - Fryderyk Chopin, Karol Darwin, Zygmunt Freud, Mikołaj Kopernik itp, bo tak jest na całym świecie. Samego Kopernika na wikipedii znalazłem w różnych językach: Nicolaus Copernicus, Nikola Kopernik, Nikolaus Kopernikus, Nikolaus Koppernigk, Nicolás Copérnico itp. Przecież to całkiem normalne, bo nie żyjemy w Związku Radzieckim, a języki narodowe różnią się od siebie.
Andrzej (24 listopada 2008) -
Saryusz absolut z tym "yyy y y y e ey yy", ale Korwin jaka ciota z "ANIELĄ Merkel" i "ANDRZEJEM Rasmussenem". Mike mi kiedyś wspominał o tym ich zwyczaju spalszczania imion, ale nie sądziłem że tak groteskowo wypada to w praktyce.
borys d (24 listopada 2008) -
korwin mikke - jaki to jest megalol
eric (24 listopada 2008) -
;)
szczur (23 listopada 2008) -
http://www.youtube.com/watch?v=FMrgMbcfabM&NR=1 link of the month
link of the month (23 listopada 2008) -
> żeby 18letnie mieszkanki wysp pacyfiku obciągały każdemu >kiedy chce. czy to nie piękna wizja? jezeli bedziesz startowac w wyborach prezdyenckich to masz moj glos.
em c (15 października 2008)