INNE - FORUM
PO wyborach - co wy na to?
22 października 2007zobaczymy co bedzie, ale mój optymizm napewno jest trochę większy niż 2 lata temu.
-
Prof Jerzy Robert Nowak wykłada m.in. w Częstochowie, jest profesorem jak każdy inny naukowiec. Bardzo cenią go polscy patrioci, bo napisał książkę "100 kłamstw J.T. Grossa". Dzięki niemu Żydzi i Gazeta Wyborcza przestają używać hasła "polskie obozy koncentracyjne".
Andrzej (13 listopada 2007) -
j.r. nowaka to co rano z babcia sluchamy przy klejeniu pierogow. subtelna ironia po ktorej na twarzy mojej babci pojawai sie autentyczna radosc mnie wprost rozbraja..
gr (13 listopada 2007) -
zresztą korwin, nowak... co za różnica
eric (13 listopada 2007) -
a od kiedy Nowak jest profesorem?
eric (13 listopada 2007) -
no tak, dałem się złapać prof. Nowakowi :) ale o głębokim wpadaniu nie ma mowy dopóty dopóki nie umówie sie z nim na kręgle. ryba ja tylko metaczytam. pometaczytaj mi mamo
kakaok. (13 listopada 2007) -
jak głęboko trzeba wpaść, żeby dać się złapać prof. Nowakowi? widocznie taka jest logika drogi cogitowca. czuwaj!
ryba (13 listopada 2007) -
"polityka ziobre, ktory zbyt wiele dobrego w ministerstwie sprawiedliwosci nie zrobil." a potrafiłbyś porównać jego osiągnięcia z osiągnięciami poprzednich ministrów sprawiedliwości? szkoda, że w necie nie można tego typu rzetelnych analiz znaleźć. z tego co ja się orientuję, MS pod wodzą Ziobry pracowało na pełnych obrotach i zrobiło więcej niż jakiekolwiek wcześniej MS. przyspieszenie informatyzacji sądów to jedno znane osiągnięcie, drugim znanym jest usprawnienie sądów gospodarczych.
mz (13 listopada 2007) -
cechą urobieńców (bez urazy tomku, to stan przejściowy)jest pozamerytoryczność. ja tez gdy ujrzałem nazwisko autora, lekko się skrzywiłem, myślałem że czytam korwina, z takim tez przeswiadczeniem wrzucałem linka. jednak stężenie źródeł, śledztw i faktów, krótko mówiąc merytoryka tego tekstu jest wielce pouczająca i wzbogacająca, nawet jeśli kontrowersyjna. o waltzowej pierwszy raz takie rzeczy przeczytałem, szczerze jej nienawidzę ("ona przecież nawet żadnego kosztorysu nie przygotowała hihihihi" to o minister jakubiak w sprawie stadionu. ten śmiech na końcu to była cała ona)
kakaok. (13 listopada 2007) -
żeby nie drążyć tematu, bo chyba się nie dogadamy, przyznaję, że mogę mieć problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
grossvan (13 listopada 2007) -
jerzy robert nowak - nasz dziennik... pozostawie to bez komentarza, krzysztofie, pozdrawiam
tomek wasko nzlg (13 listopada 2007) -
urobieńcom mówimy nie! budzić sie: http://korwin-mikke.blog.onet.pl/3480429,266101511,1,200,200,63119117,266107084,4857846,0,forum.html
kakaok. (13 listopada 2007) -
Przypomnę oczywistą rzecz, że w polskim systemie prawnym Minister Sprawiedliwości jest prokuratorem generalnym, a więc organem nadrzędnym nad prokuraturą - może zatem wpływać na wynik postępowań. Skoro bronił Stokłosy i Krauzego jako adwokat, to myślisz że po wejściu na stołek ministra sprawiedliwości zmieni zdanie? A chodzi o ogromne łapówki, które Stokłosa wręczał sędziom Naczelnego Sądu Administracyjnego by ci w zamian umarzali Stokłosie wielomilionowe zobowiązania wobec skarbu państwa z lat 89-2005. Do tego śmiedząca sprawa z utylizacją zwierząt. A minister Ziobro miał przecież obiektywne zasługi, bo informatyzacja polskiego sądownictwa jest faktem bezspornym.
Andrzej (13 listopada 2007) -
tak na szybko tylko: Michal, wole zawodowego prawnika niz polityka ziobre, ktory zbyt wiele dobrego w ministerstwie sprawiedliwosci nie zrobil. "rozbijanie korporacji" to nie powinno byc wedlug mnie glowne zajecie ministra, sa dziesiatki wazniejszych spraw do zrobienia w zakresie prawa i sprawiedliwosci niz robienie sobie wojenek z adwokatami i radcami prawnymi. zreszta wojenka z sadami tez byla. pozdrawiam
tomek wasko (13 listopada 2007) -
ale nawet Ćwiąkalski powiedział wczoraj, że adwokat na stołku ministra sprawiedliwości rodzi wątpliwości, bo nie jest osobą bezstronną. Tyle, że Ćwiąkalski postąpił potem odwrotnie, niż powinien - "porzucił" funkcję obrońcy Stokłosy i Krauzego i wziął stołek ministra. Oczywiście to szczyt obłudy. Już nawet znany z listy Macierewicza agent Michał Boni miał więcej honoru - przyznał się do współpracy z SB. Przeprosił wszystkich. A gdy wyszło na jaw, że wydawał SB solidarnościowe drukarnie, zrezygnował z kandydowania na ministra.
Andrzej (13 listopada 2007) -
"to z tego co piszesz wychodzi na to, ze adwokaci powinni teraz dwa razy sie zastanowic zanim wezma sie za obrone danej osoby bo nie wiadomo czy w przyszlosci nie dostana propozycji zostania ministrem sprawiedliwosci." no jeśli to jest ich ambicja życiowa to zdecydowanie powinni. coś w tym dziwnego? "ale czy to jest wina cwiakalskiego, ze sprawa stokłosy nie zostala do tej pory wyjasniona ?" nie. a ktoś to zarzuca ćwiąkalskiemu? "ale chocby nawet byla rozstrzygnieta i stoklosa zostalby ukarany, to czy swiadczy to, ze jego adwokat jest w cos zamieszany ?" dlaczego zadajesz mi takie idiotyczne pytania, jakby implikując, że to jest mój pogląd? "natomiast zakladanie od razu, ze adwokat nie powinien w ogole byc ministrem jest moim zdaniem bledne." nie adwokat, tylko aktywny adwokat broniący jeszcze tydzień wcześniej osoby ścigane przez prokuraturę (której zostanie szefem). dlaczego błędne? bo należy wierzyć w ludzi? "nie zgodze sie bowiem raczej, michale, ze koniecznie min. sprawiedliwosci powinien zostac polityk-prawnik: chyba wole na tym miejscu praktyka, ktory zetknal sie w swojej pracy z tym, czym sie bedzie teraz zajmowal, a nie teoretyka majace mgliste pojecia o tym jak wyglada sala sadowa chociazby." ale minister ma kreować kierunek polityki i walczyć o swoje w Radzie Ministrów i w Sejmie, od szczegółów merytorycznych są fachowcy. Poza tym jak dadzą adwokata to zamiast rozbijania korporacji będzie ich wzmacnianie. podobnie z menem - dają tam nauczycielkę, która patrzy tylko z perspektywy nauczycieli a nie uczniów i rodziców (tak z wywiadu wynikało). gdyby ta strategia była słuszna, ministrem rolnictwa byłby ktoś oderwany od pługa, szefem mon generał itd. Rząd tak zwanych fachowców to rzecz niepraktykowana na świecie, i rozumiem wyjątki, ale nie sądzę by w Polsce akurat wzmacnianie prawniczych korporacji (co może się stać kiedy min. spraw. zostanie zawodowy prawnik) było pozytywnym kierunkiem
mz (13 listopada 2007) -
Michal, to znaczy dla mnie oczywistym jest, ze gdyby jakikolwiek prawnik-praktyk, niewazne adwokat, radca prawny, itepe itede, zostal wybrany ministrem sprawiedliwosci, to powinien z praktykowania zrezygnowac i poswiecic sie pracy w ministerstwie tylko i wylacznie. to jest poza wszelka dyskusja. natomiast zakladanie od razu, ze adwokat nie powinien w ogole byc ministrem jest moim zdaniem bledne. nie zgodze sie bowiem raczej, michale, ze koniecznie min. sprawiedliwosci powinien zostac polityk-prawnik: chyba wole na tym miejscu praktyka, ktory zetknal sie w swojej pracy z tym, czym sie bedzie teraz zajmowal, a nie teoretyka majace mgliste pojecia o tym jak wyglada sala sadowa chociazby. ale to tez jest kwestia dlugiej dyskusji dotyczacej sporu, ktory z tych modeli jest lepszy - sporu, ktorego tutaj absolutnie nie rozstrzygniemy. pozdrawiam!
tomek wasko (13 listopada 2007) -
–mz, 12/11/2007 23:44 to z tego co piszesz wychodzi na to, ze adwokaci powinni teraz dwa razy sie zastanowic zanim wezma sie za obrone danej osoby bo nie wiadomo czy w przyszlosci nie dostana propozycji zostania ministrem sprawiedliwosci. >Oczywiście, że moim zdaniem standardem jest by nie mianować na ministra spraw. adwokata, który jest lub był do niedawna obrońcą osób oskarżanych przez prokuraturę (nie mówiąc o sławnych osobach) i do tej pory nie skazanych lub nie oczyszczonych prawomocnym wyrokiem. ale czy to jest wina cwiakalskiego, ze sprawa stokłosy nie zostala do tej pory wyjasniona ? ale chocby nawet byla rozstrzygnieta i stoklosa zostalby ukarany, to czy swiadczy to, ze jego adwokat jest w cos zamieszany ? aha. jakis komentarz do pilnego zajecia sie sprawa krusu przez rzecznika spraw obywatelskich? kolejny przypadkowy splot wydarzen jak z sikorskim i sawicka, aneksem macierewicza itd?
grossvan (12 listopada 2007) -
Tomku, cały twój wywód miałby sens gdyby nie to, że używasz czasu przeszłego "reprezentował". Problem w tym, że sprawy Stokłosy i Krauzego się toczą, oni są nadal przez prokuraturę oskarżani/ścigani. Oczywiście, że moim zdaniem standardem jest by nie mianować na ministra spraw. adwokata, który jest lub był do niedawna obrońcą osób oskarżanych przez prokuraturę (nie mówiąc o sławnych osobach) i do tej pory nie skazanych lub nie oczyszczonych prawomocnym wyrokiem. Nie rozumiem dlaczego mówisz o tym jakby była to jakaś absurdalna zasada - normalnie przecież ministrem spraw. zostaje polityk-prawnik (w ogóle uważam, że ministrem spraw. powinien być polityk, a jeśli ktoś chce oddzielać prok. generalnego to tym bardziej ministrem musi być polityk). ps. nie oceniam w ogóle adwokata na podstawie kogo reprezentował, nigdzie tak nie pisałem. oceniam jego kandydaturę na jedno z ważniejszych stanowisk w państwie. chodzi o eliminowanie ryzyka, mąż agentki wywiadu brytyjskiego nie zostanie szefem polskiego wywiadu, pomimo że miłość nie wybiera i nikt go za to negatywnie nie oceni.
mz (12 listopada 2007) -
studencie prawa, czy słuchałeś dzisiaj dylana?
sivi (12 listopada 2007) -
dlaczego dyskutujecie o czymś , o czym nie macie zielonego pojęcia , hm ?
student prawa (12 listopada 2007) -
adwokaci z definicji reprezentują strony, bo tak nakazuje choćby Europejska Konwencja Praw Człowieka (Art.6). Obiektywni mają być sędziowie i prokuratorzy.
Andrzej (12 listopada 2007) -
adwokaci to nie strony Andrzeju
eric (12 listopada 2007) -
Właśnie doszło do ciekawej sytuacji z Ćwiąkalskim, bo Niemcy złapali Stokłosę: http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=9972&wid=9382467&rfbawp=1194865868.221&ticaid=14ced Czy dlatego Platforma chce by Ćwiąkalski zastąpił ministra Ziobrę?
Andrzej (12 listopada 2007) -
Tyle, że minister sprawiedliwości z definicji powinien być bezstronny, bo mianuje sędziów asesorów, prokuratorów. Adwokat Krauzego czy Stokłosy nie spełnia wymogów bezstronności, bo adwokaci to nie sędziowie i z definicji są jedną ze stron.
Andrzej (12 listopada 2007) -
>Tomku, a czy ten adwokat musi zostawać ministrem? PO ma tak krótką ławkę, że musi sięgać po adwokata Stokłosy i pomocnika Krauzego? Michal, tak to juz jest w zyciu zawodowym adwokata, ze czasem zdarza mu sie bronic kogos, kto byc moze popelnil jakies przestepstwo. na tej zasadzie mozna w zasadzie kazdego adwokata z gory skreslic jako potencjalnego kandydata na ministra sprawiedliwosci, bo: "pewnie zadawal sie z kryminalistami", a ktos taki nie powinien kierowac MS. troche absurd. moim zdaniem ocenianie adwokata, prawnika w ogole, na podstawie tego, kogo reprezentowal to jest absolutny bezsens. z Prawa o adwokaturze wynika jasno, ze obowiazkiem adwokata jest udzielanie pomocy prawnej, wiec czynienie komukolwiek zarzutu za to, ze to wlasnie czynil jest dla mnie dziwne. i zeby byla jasnosc - ja nie wiem, czy Cwiakalski jest dobrym kandydatem na ministra sprawiedliwosci, nie bronie go, ale raczej staram sie wskazac bezsens zarzutu: "bronil tego i tego, wiec nie moze byc ministrem". jezeli bylyby tu jakies zastrzezenia natury merytorycznej, to co innego. zarzut o "bronieniu pana X" absolutnie merytorycznym nazwany byc, w moim mniemaniu, nie moze. pozdrawiam ps. stoklosa zatrzymany zdaje sie wlasnie.
tomek wasko (12 listopada 2007) -
"Dzisiaj prezydent błysnął na uroczystościach niepodległościowych pomijając marszałka Komorowskiego w powitaniu i nie podając mu ręki(kultura przede wszystkim).Jak dziecko,obraził się i musi to pokazać." chlop mu telefonicznie i za posrednictwem jarka "ja tylko kupowalem mapy" szczepanskiego usuwa z kancelarii dwie kobity ( w tym jedna BARDZO wazna) bez umocowania prawnego, to niby na jakiej podstawie mialby spodziewac sie gestow dobrej woli? ps. uroczystosci nie widzialem, wiec odnosze sie do powyzszej relacji ufny w jej scislosc
ms (11 listopada 2007) -
a czemu media w stylu WSI 24 zapomniały już, jak Sikorski chciał "dorżnąć watachy" ?
Andrzej (11 listopada 2007) -
kaczyńskiemu tylko tymochowicz może pomóc, pamiętamy, co zrobił z lepperem, nie?
sivi (11 listopada 2007) -
w każdej plotce jest ziarno prawdy,nawet jeśli 90procent doniesień medialnych to tzw.pieprzenie,to pozostałe 10 procent jest prawdą.Zarzut o upublicznianiu niepotwierdzonych informacji dotyczy także Jarka,jak mniemam.Podobno ma coś na Sikorskiego ale nie pokaże,fajnie.Dzisiaj prezydent błysnął na uroczystościach niepodległościowych pomijając marszałka Komorowskiego w powitaniu i nie podając mu ręki(kultura przede wszystkim).Jak dziecko,obraził się i musi to pokazać.
paj (11 listopada 2007) -
czyli dobrze, ze pan Tusk ma tylu specow od wizerunku, bo inaczej cienko by moglo byc
realista (11 listopada 2007)