INNE - FORUM

Zespoły niesłusznie nieznane lub za mało kultowe

17 października 2007

Generalnie chodzi mi o kapele co to byly zajebiste, epokowe, ale jakos nikt nigdy za glosno o nich nie mowil, albo ulegly do naszych czasow zapomnieniu.

Prosze o typy.

Mój: The Residents

Doktur_Szatan
  • pizdowaty soft-rock –fan ragemana, 9/9/2008 16:03 stary, tym sformulowaniem sie nieco dyskredytujesz, wiesz? wychodzi na wierch caly bias
    psycholingwista (10 września 2008)
  • O tak Tuxedomoon :) A jeśli Tuxedomoon to także Minimal Compact!
    Atomowy Korzeń (10 września 2008)
  • erm... tuxedomoon przeciez a jak tuxedomoon to i the legendary pink dots a jak oni to i tercet egzotyczny... tyle samo lat na scenie co stonesi i tak jak w stonesach zszedl b jones, tak w tercecie e dziewiątkowski. no.
    Doktur_Szatan (9 września 2008)
  • >a kojarzycie takich kumpli U2 co sie nazywali Virgin Prunes? anyone? –Doktur_Szatan, 9/9/2008 16:42 tak
    a psik! (9 września 2008)
  • Unwound!
    turysta (9 września 2008)
  • a kojarzycie takich kumpli U2 co sie nazywali Virgin Prunes? anyone?
    Doktur_Szatan (9 września 2008)
  • haha. dejnarowicz ma wysokie zdanie o asereje i co? czy to oznacza, że nie mogę sobie z was obu zrobić jaj? radiohead olewam. a nad sky valley góruje blues for the red sun. dziwne, że po kyussie wzięło cię na pizdowaty soft-rock w stylu straits. i usłyszeć kwestię "get a life" od gościa, który ma multum postów we wszystkich wątkach na tym forum - bezcenne.
    fan ragemana (9 września 2008)
  • Zdecydowanie Killing Joke. Dorzuciłbym jeszcze Silver Apples.
    Atomowy Korzeń (9 września 2008)
  • no to naucz sie czytac ze zrozumieniem, bo nie napisalem o succumbie per "wyjebany numetal". a o sultans of swing wlasnie takie mam na wyrost zdanie i chuj? naprawde masz taki z tym problem, ze nie kazdy slucha radiohead z pozycji kleczacej, a w temacie lat 90tych nad loveless stawia welcome to sky valley? pochlebia ze szukasz o mnie informacji, ale moze lepiej get a life, get a job, get masturbated, cokolwiek? em c, dyskretna piateczka dla Ciebie, heh.
    rageman (9 września 2008)
  • jakim lastfm? wpisałem cię w google i wywaliło mi twój blog. aha, i gratulacje za pisanie o "sultans of swing": "kapitalny motw gitary, a na dobicie dwie soloweczki i obie mozna zaliczyc do TOP 10 solowek swiata." może nawet top 3. dajesz, rageman, dajesz!
    fan ragemana (9 września 2008)
  • w dupie to mam.
    miałem ochotę to napisać. (9 września 2008)
  • "jak chce przesluchac co sporzadzila znajoma kapela numetalowa to nie bede wylaczal lastfma" obstawiam, ze przygnatajaca wiekszosc uzytkownikow (w sensie, nie mniej niz 90%)) tak robi raz na jakis czas, a na pewno wszyscy ktorych znam.
    em c (9 września 2008)
  • bartosz, spoko. ale sa tez delikwenci, ktorzy wpuszczaja do odtwarzacza tylko te rzeczy, ktore potem na rankingach ladnie wygladaja. pierdole to. jak chce przesluchac co sporzadzila znajoma kapela numetalowa to nie bede wylaczal lastfma. a jak noz mi sie spodoba, to bede katowal do upadlego. bo jestem nowym camelem, ale przynajmniej z wlasnym gustem. kurwa. no to mnie ponioslo, ide sie wyzyc przy paczateraz.
    rageman (9 września 2008)
  • the chameleons, przecież ich debiut to jest KVLT
    otóz to (9 września 2008)
  • sorry, ale ja przez last fm lecąc po samych tagach poznałem naprawde dobre zespoły i wcale nie uważam że ten portal jest taki żenujący... Wszystko zależy od nastawienia.
    bartosz (9 września 2008)
  • oczywiscie ween
    g (9 września 2008)
  • http://www.myspace.com/bedouinsoundclash
    pysiek (9 września 2008)
  • no i widze ze sa ludzie ktorzy naprawde lubia siedziec na last.fm. wyjebiste spozytkowanie czasu! –rageman, 9/9/2008 13:15 no nie? to co wyswietla sie pod adresem last.fm w google: "Popisz się swoim gustem, pokaż znajomym, czego słuchasz". ja pierdole, ludzie, ogarnijcie sie.
    em c (9 września 2008)
  • jesli fugazi jest za malo kultowe, to co jest odpowiednio kultowe? calun turynski?
    em c (9 września 2008)
  • rageman nowym camelem.
    prawda (9 września 2008)
  • zdecydowanie comus, electric prunes, the lively ones i the sonics zapomnieli wszyscy o latach 60
    bartosz (9 września 2008)
  • coz za wyborna szydera. szkoda ze z dupy i nietrafiona. nie powiedzialem ze dire straits od poczatku do konca byli wyjebisci, a juz zupelnie nie wspomnialem o solowym knopflerze. no i widze ze sa ludzie ktorzy naprawde lubia siedziec na last.fm. wyjebiste spozytkowanie czasu!
    rageman (9 września 2008)
  • tak, tak. dire straits byli wyjebiści, grali świetnego hard-rocka. tylko spisek masonów i jakieś inne siły wyższe sprawiły, że gra się ich i solowego knopflera w rmf i kury domowe przy słuchaniu tegoż nie narzekają. masz rację. pomijanie tego zespołu to wielka pomyłka krytyków. gdyby istniał taki gatunek jak twat-rock to dire straits byliby w pierwszej dziesiątce jego wykonawców. a, i uprzedzę twój następny post - succumb z gdańska grają naprawdę wyjebisty nu-metal. czekam z niecierpliwością na ich nową płytę.
    fan ragemana (9 września 2008)
  • moze sie nie znam i za krotko bylem w wojsku, ale zawsze sie zastanawialem, dlaczego dire straits jest kojarzony z "money for nothing" i skreslany jako synonim stadionowego rocka. skoro pierwsze plyty to absolutnie zajebisty rytm'n'bluesior. totalnie retro, ale majace jajo. zauwazylem ze knopflera i spolka absolutnie nikt nie uwzglednia w rozmowach o historycznych sprawach rocka i muzyki w ogole. szkoda no.
    rageman (9 września 2008)
  • yyy... no bez kitu radiohead??? przecież wszyscy sie spuszczają na redjohedy... z fugazi sie nie zgodze w tym sensie, ze kultowe TAK ale ze nieznane czy za mało to juz NIE, bo moze nikt nie jara sie nimi na porcysie i super bebdy nie mają ich w topfriendsach na majszpejsie ale to w moim przekonaniu kapela, dla takich starcyh kalafiorów jak ja bardzo ważna i doceniona.. sunny day real estate - też kiedyś wszyscy moi ziomkowie sie kiedys tym jarali, czy słuchali redjohet czy zenigevy... ale faktycznie jakoś nikt o nich ani mru mru teraz nigdzie... a to ciekawe bo chyba sie bronią jednak.. chociaż też nie słuchałem łat pare... a to zabawne bo np june of 44, których słuchałem, z strony B tej samej kasety na której było sunny day r.e. jakoś nagle popularne sie zrobiło i wszyscy - łącznie ze mną - sie zachwycają i słuchają i w topach na lastfmach mają.. a sunndy day real estate yy.. no jawiem ze to zupełnie inna muza ... ale jakieś czasy te same i limat jkakiś taki chyba wspólny jest... albo widocznie i nie... znów pisze za dużo... tak to jest jak sie w pracy człek nudzi :P
    kalafiorowaty hipokryta hipotetyk i hiphopotam (9 września 2008)
  • AC Acoustics
    karut (9 września 2008)
  • coma
    skin (9 września 2008)
  • the sonics, o tak. polvo
    trainsurfer (9 września 2008)
  • Kinsky
    naznaczony (8 września 2008)
  • replacements liczy sie?
    luk (8 września 2008)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)