INNE - FORUM
Najlepsza płyta beznadziejnego roku 2007
17 października 2007Nic na horyzoncie nie widać, więc można śmiało po premierze RH dokonać wyboru.
Tyle premier i same rozczarowania.
/Według mnie/
Najlepiej wypadł w tej beznadziejności Modest Mouse. Wspaniałe teksty(jak zwykle), melodie, aranżacje. Na nieszczęście płyta wyciekła w lutym do internetu co zaważyło na ocenach i odbiorze, ale dalsze rozczarowania RH etc etc potwierdziły tylko solidność nagrania, bardzo dobrego.
-
och, to znowu ty? powtórz wyraźniej i sprecyzuj, bo na razie wyszedł ci bełkot.
borys d (24 października 2007) -
"Plejeru" to bezpośrednie naawiązanie do "Króla Leara" w reżyserii Jean Luc Godarda. Mówiłem, że Porcys schodzi na psy? In Rainbows. I pierwiastek offtopowości wyeliminowany.
szczur (24 października 2007) -
niestety, nigdy nie napisałem posta pod innym nickiem niż swój zarezerwowany redakcyjny. a nawet jeśli kiedyś napiszę, to na pewno nie jako "plejeru" (?), błagam.
borys d (24 października 2007) -
by bylo zabawnie, gdyby plejeru okazal sie radosnym projektem doglebnie znudzonego borysa d
konspiracjonistyczny (24 października 2007) -
Dalek popieram - bardzo dobra plyta a co do hajpowanego parov stelar - faktycznie calkiem calkiem, tylko jakos gasnie po polowie - monotonna sie staje. to jeszcze jest fajna pyta: Fennesz, Christian & Sakamoto, Ryuichi - 2007 - Cendre
Doktur_Szatan (24 października 2007) -
@?: jako ze cala trojka udziela sie tu aktywnie nie moge byc wcieleniem zadnej z tych osob. chyba ze o czyms nie wiem. @camel: polecam
plejeru (24 października 2007) -
ja nie słucham 'abstrakcyjnego hip-hopu' połączonego z 'ambientowym black metalem'.
camel (24 października 2007) -
proponuję konkurs - czy plejeru jest nowym wcieleniem: a) camela b) pauliny c) andrzeja
? (24 października 2007) -
mozliwe, ze miny moglem robic, to polaczenie abstrakcyjnego hip-hopu i ambientowego black metalu wywolywalo u mnie mnostwo pozytywnych emocji i odczuc. no i calkiem mozliwe jeszcze ze machalem glowa, nie kontroluje tego jak slucham muzyki :D
plejeru (24 października 2007) -
robiłeś miny? :)
aoc (24 października 2007) -
po nocnej podrozy pociagiem i mentalnym skrobblingu do listy moge dodac dwie plyty: dalek - abandoned language wolves in the throne room - two hunters nie wiem czemu ale wspolpasazerowie sie na mnie dziwnie patrzyli :<
plejeru (24 października 2007) -
jedno dla mnie jest na razie pewne; Blonde Redhead mają na koncie najlepszy tegoroczny opener
rysiek z klanu (23 października 2007) -
Anal Collective
Bandrzej Uda (23 października 2007) -
Julia Marcell - Storm EP - tegoroczne objawienie.
aoc (23 października 2007) -
http://www.independentclauses.com/v2/issues/julyaugust07/Pikko_Electric_Body_Design.html
- (23 października 2007) -
Andrew Bird El-P Cloud Cult Spoon Low The New Pornographers Caribou Kevin Drew Akron/Family Odawas Field Music The National Modest Mouse Chk Chk Chk Deerhunter
Książę Polo (22 października 2007) -
do czolowki bym dodal jeszcze l.u.c & rah - homooxymoronomatura. duzo lepszy album od debiutu luka. jakos tak bardziej spojnie i z sensem.
plejeru (21 października 2007) -
love of diagrams: mosaic moze nie zaraz najlepsza, ale dobrze sie tego slucha
simon (21 października 2007) -
a mnie panda zupełnie nie podeszła, a 'strawberry jam' zdecydowanie.
pan miyagi (21 października 2007) -
The horrors LCD soundsystem Piano magic
accelerator (20 października 2007) -
zgadzam się,że nie można wrzucać Pandy i Animali do jednego worka, przecież to osobne projekty ale siłą rzeczy da się na person pitch odnaleźć animalowe brzmienia, raczej Lennox nie ma rozdwojenia jaźni i jakiś wspólny pierwiastek jest. wystarzy posłuchać PP i sung tongs. Ale jak się słyszało tylko singlowe peacebone, to o czym tu gadać? Nie rozumiem więc jak można lubić Pandę a nie cierpieć Animal Collective. Finito
you don't have to go to college (20 października 2007) -
ta, wlasnie chyba musze pojsc do laryngologa bo Strawberry Jam nie trawie, gorzej, mam torsje jak tego slucham (z wyjatkiem fireworks). Dawno mi sie cos takiego nie zdazylo, zeby tak pozytywnie odbierane wydawnictwo przez raczej dotychczas zgodne z moim gustem kregi KOMPLETNIE mi nie podeszlo.
pjc (20 października 2007) -
przeslanie posta powyzej niestety troche podminowane takim smutnym faktem, ze jego tworcy nie chcialo sie wysilic i spojrzec na jego zawartosc przed nacisnieciem "wyslij" a nowa plyta Animali jedna z najlepszych w karierze, wiec jak tu sie nie zachwycac?
dżedajte (20 października 2007) -
nie wymieniają bo ściągali tylko płyty tutaj zrecenzowane, nikomu nie chciało sie wysilić i wyszukać czegoś wartościowego we własnym zaktesie
"""" (20 października 2007) -
Dziwną tendencją jest wymienianie "jednym tchem" Pandy i Animali. Ja większego podobieństwa nie widze. Tak jak bardzo lubie Pande to Animali nie znosze. I mam nadzieje, że to poprostu mój gust a nie kolejny kult dla wszystkiego co zwiazane z trendi indi zespołem. I nikt nie wimienia Okkervil River, a przeciez całkiem porzadną płyte wysmażyli.
Theodore (20 października 2007) -
Panda Bear Tour DVD na you tube! http://youtube.com/watch?v=5X1eU6MdpZ8 http://youtube.com/watch?v=GylT97Wrp_o http://youtube.com/watch?v=m3qXu1NDnpg
you don't have to go to college (20 października 2007) -
Recenzje najnowszego Pezeta: http://www.hip-hop.pl/albumy/projector.php?id=1192522426
Andrzej (20 października 2007) -
>Radiohead - In Raindeers czy to jest lepsze od In Rainbows? >Porcys zszedł na psy zawsze lepiej niż na szczury...
borys d (20 października 2007) -
radiohead, modest mouse, alcest, akron/family
yey (20 października 2007) -
Od cholery w tym roku sofomorów (!!!, Bloc Party, Clap Your Hands Say Yeah) i prawie ani jeden nie jest lepszy od debiutów. Nie wspominając o trzecich i czwartych płytach (Shins, Pornographers, Arcade Fire, żenada). Ja sam odnoszę wrażenie, że cholernie mało w tym rpoku było płyt rewelacyjnych, z lepszych przeważały tylko "dobre". Gdybym z tych wspaniałych miał ułoży listę, to byłaby taka: 1. Radiohead - In Raindeers 2. Animal Collective - Strawberry Jam 3. Panda Bear - Person Bitch 4. The Field - From Here We Go Sublime 5. Avey Tare & Kria Brekken - Pullhair Rubeye (kontrowersyjne, bo w niezreversowanej wersji niesłuchalne) Rok Animal Collective, Porcys zszedł na psy, podnieta średnimi albumami, srednimi zespołami, zawiedli prawie wszyscy. Jeśli w ciągu dwóch miesięcy nic nie zaskoczy, to BĘDZIE zły rok, bardzo zły.
szczur (20 października 2007)