INNE - FORUM

"In Rainbows"

10 października 2007

Szanowni Panowie i Panie, dziś 10. pażdziernika, czy czujecie ekscytację.

Ann
  • przeciętna płyta dobrego zespołu. świata już nie zmienią, swoje zrobili.
    wujek_lemisz (18 lutego 2011)
  • microhooki, lol, niech je sobie wsadzą. Płyta jest płaska, grana niezbyt głośno - trochę nuuuuda, grana głośniej - trochę mniej nuda (argument o loudness war na miejscu), ale uszy się szybciej męczą. Na dodatek pół świata próbuje sobie wmówić, że to grower. Ja jutro posłucham drugi raz, hihi.
    krabowy (18 lutego 2011)
  • http://www.slantmagazine.com/music/review/radiohead-the-king-of-limbs/2400 http://www.bbc.co.uk/music/reviews/wd4z
    recki (18 lutego 2011)
  • płaski? o tym albumie można powiedzieć prawie wszystko ale nie to że jest płaski! całkiem bogato jest to wszystko zaaranżowane, płyta przepełniona jest mikrohookami, które w pełni doceni się po milionowym odsłuchu pewnie. trop z solówką yorke'a nie do końca słuszny bo j.greenwood też tu swoją pracę wykonał, little by little najlepszym tego przykładem. ja się w sumie ciesze z odejscia od piosenkowości, nie nazwałbym tego progresem ani jego brakiem, bardziej skokiem w bok. ciekawa płyta, 7.0 jak nic. no i ewidentny grower
    twjpc (18 lutego 2011)
  • Radiohead dołączyli niestety do wyścigu głośności - ich nowy album jest płaski jak nos Buddy. Kompozycyjnie "The King of Limbs" można najkrócej określić jako bardzo przeciętny sequel poprzedniej płyty, albo jak kto woli odpady z sesji do "In Rainbows". Nie sposób odnieść wrażenia, że większość rytmów i groove’ów jest wprost zapożyczona z przeszłości. Tradycyjnie Thom Yorke wije się i wyje w gęstych oparach pogłosu, a granica pomiędzy gitarami a syntezatorami jest bardzo cienka. Jednak nic się nie rozwija i nie wciąga słuchacza, tak jak miało to miejsce w przypadku choćby "Jigsaw Falling Into Place". Ostatnie dwa numer są wręcz nudne i brzmią jak covery Radiohead. "Lotus Flower" opiera się na bębnach żywcem wyjętych z "15 Step" a otwierający płytę "Bloom" wbrew tytułowi nigdy nie rozkwita, do złudzenia przypominając kompozycje z solowego "Erasera" Thoma Yorke’a. Nie wspominając o równie eterycznym co nijakim "Give Up The Ghost" czy nudnawym "Separator" stojącym w miejscu od początku do końca. Są fajne momenty, tak jak masywny niczym szyja pitbulla "Feral" oscylujący pomiędzy klubową stopą a la Timo Maas a transową kwaśnością Gus Gus, ale to za mało, jak na jeden z najważniejszych współczesnych zespołów.
    marcin staniszewski (18 lutego 2011)
  • zagranie marketingowe, wiadomka...
    zdzichu (18 lutego 2011)
  • Wydanie tej płyty pod szyldem Radiohead jest mało śmiesznym żartem bo przecież jest to kolejny solowy album Yorka w dodatku słabszy od Erasera. "Come on, it's fucking 2011. Where's the progress?" - niestety można to powiedziec o całej płycie.
    GM (18 lutego 2011)
  • http://www.youtube.com/watch?v=cfOa1a8hYP8 co to kurwa się rusza? przehajpowaliście to bydlaki, chcę wyrzucić ten zespół z pamięci forever
    em c (18 lutego 2011)
  • Im więcej odtworzeń, tym coraz częściej dochodzę do wniosku, że jestem rozczarowana.
    r. (18 lutego 2011)
  • mimozami jesień się zaczyna
    cz. (18 lutego 2011)
  • ach, przypomina mi się październik 1917
    tratatam (18 lutego 2011)
  • ach, przypomina mi się październik 07, te miliony durnych konspiracyjnych teorii rozpuszczanych na fanowskich forach przed i po premierze albumu...
    V79 (18 lutego 2011)
  • http://www.cracked.com/article_18896_10-mind-blowing-easter-eggs-hidden-in-famous-albums.html 8? To prawda?
    Twój Stary (18 lutego 2011)
  • A jak już coś zacznie się dziać, to brzmi jak "The Tourist" z szybszą perkusją
    Twój Stary (18 lutego 2011)
  • a mój faworyt (choć dopiero dwa razy słuchałem całość) jak na razie to "Little By Little" - gęsty, krautowy jam (jedno z niewielu miejsc na płycie, gdzie słychać, że Radiohead to *zespół*, w dodatku gitarowy) z tym, że zremiksowany przez Doctora Tchocka. piętno Yorke'a na albumie wyjątkowo silne, przez duże natężęnie yorktroniki momentami to brzmi jak jakiś sequel Erasera. i szkoda, że kiepsko wyszło im Mr Magpie. to był ten "unreleased fan-favourite", którego najmniej chciałem, żeby nagrali, bo bałem się że spieprzą. może nie spieprzyli tego tragicznie, ale i tak akustyczna wersja z 2003 >> 2001.
    V79 (18 lutego 2011)
  • >obczaj separator No wokal Yorke'a <ogarnij się chłopie>, a muzyka też nudna. Przecież to jest słabe. Czekasz trzy minuty tego Separatora, aż zacznie się coś dziać
    Twój Stary (18 lutego 2011)
  • obczaj separator
    szczur (18 lutego 2011)
  • Włączyłem sobie to "Lotus Flower", kolejne dźwięki są tak zaskakujące jak... no nie wiem, nie są zaskakujące za bardzo. Linia basu na początku troszkę jak w "Where You and I Begin", bit jak w czymś jeszcze innym, słabizna. Nie kumam, po co rozkminiać i męczyć takie rzeczy. To zadanie dla redakcji Porcys co najwyżej.
    Twój Stary (18 lutego 2011)
  • ale to jest całość z substance only.
    srsly (18 lutego 2011)
  • zamiast wyrywać z kontekstu dałbyś może całość?
    hmmm (18 lutego 2011)
  • "Lotus Flower" = nothing special. Basically, it's "The Gloaming", maybe with a bit more radio friendly, cleaner mix. It also sounds like The Eraser. Come on, it's fucking 2011. Where's the progress? Good video, though. Some excellent dancing by Thom." borys d. o lotus flower
    srlsly (18 lutego 2011)
  • borysowi się podoba, możecie zacząć się masturbować
    :) (18 lutego 2011)
  • –V79, 18/2/2011 16:05
    szczur (18 lutego 2011)
  • Będzie wydany w formacie a4...
    no chyba jasne (18 lutego 2011)
  • Dalej nie kumam czemu "newspaper" album :(
    Twój Stary (18 lutego 2011)
  • http://29.media.tumblr.com/tumblr_lgt8ojIWXd1qb7k1zo1_500.gif
    18/2/2011 17:56 (18 lutego 2011)
  • Raters gonna rate.
    plejeru (18 lutego 2011)
  • Nie osmieszaj sie, proszę...
    ...tak sobie tylko napisałem na poczatek (18 lutego 2011)
  • Moje 2.5 na RYM-ie to porcysowe 6.0-6.9; 4.5 tak sobie kliknąłem na początku. Fajna płyta, państwo anonimstwo niezmieniające zdania.
    plejeru (18 lutego 2011)
  • 2 zety, że plejeru zmieni diametralnie zdanie po paru dniach –laska z imprezy plejeru, 18/2/2011 16:13 przed chwilą zmienił z 4.5/5 na 2.5/5 na RYMie :D
    rymowicz (18 lutego 2011)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)