INNE - FORUM

"In Rainbows"

10 października 2007

Szanowni Panowie i Panie, dziś 10. pażdziernika, czy czujecie ekscytację.

Ann
  • >http://eramusicgarden.pl/opinie,2677,sama_tresc_obudzcie_mnie.html ""Where I End And You Begin", godne miejsca na "No Line on the Horizon"" - ciekawe, zawsze bardzo lubiłem ten kawałek. BTW ten trend umieszczania albumów w całości w internecie jest ZAJEBISTY
    Twój Stary (22 lutego 2011)
  • Ja jestem w czwartej grupie - sympatyków zespołu którzy spokojnie podchodzą do sprawy, ale potrzebują czasu. Ale tekst fajnie się czytało.
    ja (22 lutego 2011)
  • słyszałeś o czymś takim jak typologia? wymaganie ścisłych podziałów logicznych od luźnych esejów o muzyce to chyba lekka przesada.
    mja (22 lutego 2011)
  • a co jeśli nie jest się w żadnej z grup i płytę uważa się za rejony co najwyżej szóstkowe? słaby tekst
    łojezu (22 lutego 2011)
  • borys http://eramusicgarden.pl/opinie,2677,sama_tresc_obudzcie_mnie.html 7.6
    dd (22 lutego 2011)
  • http://www.cgm.pl/recenzje,14163,cgm,article.html
    thom (22 lutego 2011)
  • Kompakt pod koniec marca.
    ja (21 lutego 2011)
  • radiohead i sigur ros
    doświadczony porcysiak (21 lutego 2011)
  • http://nymag.com/daily/entertainment/2011/02/radioheads_king_of_limbs_revie.html dobry tekst
    ef (21 lutego 2011)
  • czekamy na porcys, pitchfork i screenagers tymczasem: http://muzyka.onet.pl/10173,89269,recenzje.html
    FTR (21 lutego 2011)
  • http://www.youtube.com/watch?v=_xZ9cfP-58k Ktoś w końcu musiał...
    plejeru (21 lutego 2011)
  • http://www.youtube.com/watch?v=FnfNcqX5AAA 2deep4theneedledrop
    imię (20 lutego 2011)
  • http://cs10407.vkontakte.ru/u87401096/-5/x_860de2ff.jpg
    i want a perfect body (20 lutego 2011)
  • w ogóle posłuchajcie jak ona delikatnie wchodzi.
    łazik! (masturbator) (20 lutego 2011)
  • no, podłapałem tę gitarę z separatora ładnie, pozornie cicha taka ale dużo daje. w ogóle dobre to.
    łazik! (20 lutego 2011)
  • taaa, zaraz będzie milion wymówek, że dopiero co przesłuchałem na słuchawkach. a wcześniej to pękali przyznać, że ten album jest genialny. bo jest. też jestem w stanie pokusić się o stwierdzenie, że najlepszy w karierze. no sorry, ale taki "separator" to metafizyka której dawno nie było w ogóle yorke w końcu w 100% wykorzystuje walory swej barwy.
    yot (20 lutego 2011)
  • dziś dopiero posłuchałem na słuchawka i okazało się, że pierwszych czterech utwowrach, które dotąd uważałem za słabsze, dzieją się rzeczy wielkie. zastanawiam się czy to nie jest ich najlepsza płyta.
    K (20 lutego 2011)
  • od pierwszego odsłuchu nie minęło co prawda wiele czasu, ale na trochę szerszą opinię mogę już sobie chyba pozwolić. moim zdaniem zajebistość albumu tkwi właśnie w tym, że nie otrzymujemy ostatecznie typowej, radioheadowej 'przebojowości'. każdemu się wydawało, że jak nagrają album bardziej eksperymentalny, to i tak od razu będzie można powiedzieć "o, znowu kombinują, strasznie ciężka płyta, ale i tak zajebista". nie wiem, każdy w pare dni po pierwszym odsłuchu Kid A czy Amnezjaka był gotów powiedzieć, że to wielkie albumy? jeśli o mnie chodzi, to do nietypowych płyt zawsze potrzebowalem czasu. podobnie jak większość, w ogóle nie oczekiwalem aż tak niejasnych kawałków i właśnie przez swego rodzaju "zawód" teraz stopniowo wzrasta mój podziw dla 'the king of limbs'. że zrobili to zupełnie inaczej niż zawsze i znowu wygrali. niechęć do kolejnych odsłuchów stopniowo zamienia się w fascynację, zajebista sprawa. chociaż kto wie, może za miesiąc jednak przyznam, że się myliłem i tak naprawdę nie było czego tu odkrywać? a teorie, że to ukryty album Yorke'a trochę jednak bez sensu. zasadnicze pytanie: PO CO? po co cała maskarada ze stroną, okładką? od kiedy michael jackson nie wyskoczył z trumny na pożegnalnym koncercie, to nie wierzę w takie rzeczy. na płycie na słychać całego zespołu? słaby argument, bo przecież nie wiemy jak wyglądał proces tworzenia się całosci. dlaczego kawałki, w których udział bierze głównie Yorke z automatu muszą być tylko i wyłącznie jego wizją? Thom sam w klipach? tego nawet nie komentuję. trochę smoleńsk się z tego robi, dajcie spokój.
    turas (20 lutego 2011)
  • –Frappe, 20/2/2011 09:33 Thom występuje w teledyskach, w zamian nie udziela wywiadów. Któregoś dnia dziennikarze zbyt go wkurwili i doszło do podziału obowiązków promocyjnych; Yorke wybrał teledyski.
    yeti (20 lutego 2011)
  • mogę z pewnością powiedzieć że chociaż TKOL nieco mnie zawiódł to jednak płyta jest świeża i nie słyszę takiego zjawiska jak "zespół się powtarza"
    abcdefgh (20 lutego 2011)
  • A mi sie płyta podoba. Radiohead już swoje w muzyce zrobili i nie spodziewam się już jakiś cudów w stylu "Kid A". Tak jak z "In Rainbows" zespół nagrywa fajnie wyprodukowane i ciekawe płyty, nie schodząc z wysokiego poziomu jakości brzmienia. Lepsze to niż odcinanie kuponów...
    Paweł L (20 lutego 2011)
  • u mnie nawet na 8.5 się załapuje
    pan zalewajka (20 lutego 2011)
  • @szczur "prawie-ósemkowy (?)" 7.5 - 7.7 jak dla mnie.
    Klocki_Cobi (20 lutego 2011)
  • no ale kid a było dziesiątkowe. nie narzekałbym na prawie-ósemkowy (?) album, zwłaszcza po ledwo-siódemkowym. a nawet ledwo-siódemkowy jest siódemkowy, yo.
    szczur (20 lutego 2011)
  • jednak jest sporo niejasności w związku z albumem i to czyni go jeszcze ciekawszym. co do poprzedniej wypowiedzi to jakto Ed nie robił chórków? a chociażby w Jigsaw :P ja nie mówie że mieli nagrać płytę gitarową, ale to Radiohead, oczekuję od nich trochę więcej jak na 4 lata nieobecności muzycznej. nie dlatego że ja bym lepszy album nagrała, ale dlatego że biorąc pod uwagę pozostałe płyty, z genialnymi utworami typu How To Dissapera stwierdzam, że stać ich na więcej. płyta nie powala, chociaż jest świetna, dopracowana i na najwyższym poziomie.
    idioteque (20 lutego 2011)
  • Niektóre argumenty za tym, że to rzekomo solowy album Yorke'a trochę jakby nietrafione, bo: a) na żadnej płycie dotąd Ed nie robił chórków (tylko live), więc dlaczego teraz miałby je robić? b) elektroniczne kawałki (czyli w sumie większość) budzą skojarzenia z Eraser, ale też np. z Bodysong Jonny'ego c) brak gitar (podawany jako dowód na brak udziału zespołu w tej płycie) nie jest tak oczywisty - w rzeczywistości gitary pojawiają się (fakt, zwykle w dalekim tle) w co najmniej połowie utworów d) chyba we wszystkich teledyskach od czasów OKC występuje sam Thom (lub nikt z zespołu) - zaczynająć od Karma Police i No Surprises, a kończąc na Nude, czy House of Cards
    Frappe (20 lutego 2011)
  • http://www.sputnikmusic.com/review/41873/Radiohead-The-King-of-Limbs/ http://www.sputnikmusic.com/review/41846/Radiohead-The-King-of-Limbs/ dwie recenzje z różnymi ocenami. wygodnie.
    ef (20 lutego 2011)
  • Nie miało być koncertu, tylko listening party, ale odwołali z powodu security reasons.
    plejeru (20 lutego 2011)
  • ktoś tu coś pisał o jakimś video, które ma się pojawić w niedzielę. a ogarnijcie to: http://cgm.pl/aktualnosci,14082,radiohead_tajemniczy_koncert_w_japonii,news.html
    carefree (20 lutego 2011)
  • a nawet feralny feral
    kapitan kopciuszek (20 lutego 2011)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)