INNE - FORUM
"In Rainbows"
10 października 2007Szanowni Panowie i Panie, dziś 10. pażdziernika, czy czujecie ekscytację.
-
żeby nie być gołosłownym http://www.youtube.com/watch?v=anbsnLeVu5o co w tym niezwykłego? generalnie twórczość gościa (solo, monopol, bosski roman), i potężny fanbase, z fejsa: "Karolina Ż. Robson jaka jest Twoja ulubiona nuta Radiohead? :D"
wtf (27 lutego 2011) -
tymczasem na cgm.pl robert m propsuje nowe radiohead
wtf (26 lutego 2011) -
http://soundcloud.com/tkol2/radiohead-bird-song-1 hm, trochę jak początek give up the ghost.
turas (26 lutego 2011) -
http://24.media.tumblr.com/tumblr_lh8lqmEOq61qc5deuo1_500.png
GM (26 lutego 2011) -
Widocznie to za malo.
ja (25 lutego 2011) -
to jest sześć godzin słuchania, yo. album wyciekł tydzień temu.
szczur (25 lutego 2011) -
wiadomo z plyta najpierw sie trzeba osluchac, obczaic, zapoznac. tak z 10-13 przesluchan na pewno jak nie wiecej
baldurs gate 2 (25 lutego 2011) -
Za szybko wszyscy polecieli z recenzja tej plyty, naprawde. Nawet pfk mnie rozbawil/zazenowal.
ja (25 lutego 2011) -
zartujecie sobie z ta nota. ta plyta ma nizsze noty niz pablo honey !!!
bugman (25 lutego 2011) -
sory, lekki edit: tekst o którym mówię pochodzi z recenzji In Rainbows CD2 - http://www.porcys.com/Brudnopis.aspx?id=260 , co nie zmienia faktu, że dotyczy Hail to the Thief, a ściślej mówiąc 2+2=5.
Drogi Jeleniu, (24 lutego 2011) -
No pfk, tak.
ja (24 lutego 2011) -
Pitchfork chyba miał na myśli, Porcys spodziewanie zrecenzował. Po PFM spodziewałem sie może nie BNM ale na pewno coś 8.X. cóż, ten serwis od dawna nie jest moim sumiennym wykładnikiem szczerze powiedziawszy. recka Borysa jak najbardziej na +, zgodzić się nie mogę jedynie z takim potraktowaniem "Feral" który imho jest chyba najciekawszą pozycją na płycie - jako czarną owcę wymieniłbym raczej "Morning Mr Magpie", które jest najmniej wyraziste. Oczywiście również urzekła mnie kompozycja "Separator'a", mam identyczne odczucia jak w recce Porcysa (nie pamiętam czy Borys o tym wspominał) - ten luz, zrzucenie z siebie jakiejś sztucznej odpowiedzialności narzuconej przez media, fanów i antyfanów. Następy raz pokazali, że no cholera, czego by im nie zarzucać, to ciągle idą gdzieś obok i starają się kroczyć wiadomą sobie ścieżką, czyli to o czym wszyscy chcą być ciągle przekonywani, kiedy pojawia się ich temat. Płyta jest dziwna i JEST zaskakująca, nie ma co do tego wątpliwości, słuchając jej na słuchawkach pierwszy raz przy każdej pozycji miałem w myślach ciche zdziwione "kurde, wtf?" - w sensie pozytywnym. i fenomen swoisty: po 40+ letnich facetach w 2011r spodziewać sie zaskakujących rzeczy (nie uwzględniając jazzu i poważki) - tylko w ich przypadku. ach i jeszcze a propos recenzji Porcysa: rozbawił mnie początek, może to celowa zagrywka, nie wiem nie łykam, który jest niemal kalką recenzji Hail to the Thief, bez jaj panowie ( "Znowu to zrobili"). Nie jestem przekonany, czy to celowy zmyślony zabieg kolegi piszącego recenzję, czy celowy zabieg uczestnika tamtego dialogu, który już zawczasu założył, że tak rozpocznie rozmowę o nowym albumie, kiedy przyjdzie co do czego..
Drogi Jeleniu, (24 lutego 2011) -
Recenzja Pulkowskiego tak jakby po przeczytaniu Borysa, wiecie co z nim zrobić
czorny (24 lutego 2011) -
Spore zaskoczenie. Mozliwe, ze beda zalowac tej recenzji .. –ja, 24/2/2011 11:53 pitchfork czy porcys?
he (24 lutego 2011) -
http://morecowbell.net/pitchfork.com/albums/reviews/15168-the-king-of-limbs/
recka (24 lutego 2011) -
http://morecowbell.net/pitchfork.com/albums/reviews/15168-the-king-of-limbs/
recka (24 lutego 2011) -
Spore zaskoczenie. Mozliwe, ze beda zalowac tej recenzji ..
ja (24 lutego 2011) -
7.9 na p4k
jkb (24 lutego 2011) -
http://www.youtube.com/watch?v=cfOa1a8hYP8 co to kurwa się rusza? przehajpowaliście to bydlaki, chcę wyrzucić ten zespół z pamięci forever –em c, 18/2/2011 21:31 ej! eeej! eeeeeeej! to nie ja!
em c (24 lutego 2011) -
fak, a może jeszcze yesterday? dajcie spokój
za mało radiohead w radiohead - tego i tak nic nie przebije (24 lutego 2011) -
uwaga jedzie tramwaj
codex (23 lutego 2011) -
–Łachecki, 23/2/2011 17:49 ja nie wolę, ale to faktycznie ta sama piosenka
Józef K. (23 lutego 2011) -
http://www.nme.com/blog/index.php?blog=10&p=9807&title=radiohead_the_king_of_limbs_the_conspira&more=1&c=1
dziewczyna (23 lutego 2011) -
"Codex" wolałem w tym wykonaniu: http://www.timsah.com/Alice-in-Chains-Nutshell-unplugged/d0rMQ0DMO9I
Łachecki (23 lutego 2011) -
posłuchane. garść luźnych refleksji (obczajcie, jedna z najbardziej czerstwych zbitek słownych świata). 1) o co kurwa chodzi z tym, że mało gitar? nie chodzi mi nawet o to, że ktoś czyni z tego zarzut, chodzi mi o sam fakt. ja po prostu nie uważam, żeby - zważywszy, że to radiohead 10 lat pod kid a - było tutaj mało gitar. tu gitara, tam gitara, nawet akustyk jest. tej całej 'yorktroniki' też nie ma przesadnie wiele, o co chodzi w ogóle? inne pliki ściagnąłem? 2) znacznie lepsza od in rainbows. 3) separator wskakuje wysoko na listę moich ulubionych kawałków radiohead i w ogóle lekko dystansuje bardzo fajną przecież całość. zajebista kompozycja, piękne harmonie, wzruszająca bez tanich chwytów - po takie numery się słucha radiohead tak mi się wydaje.
mja (23 lutego 2011) -
Zastanawiające jest, że tak wiele osób piszących recenzję nowej płyty faworyzuje drugą część albumu(z nudnym Codex na czele). Że niby jest o wiele lepsza niż pierwsze cztery kawałki, które uznają za jakieś niepotrzebne ambienty, dubstepy i inne eksperymenty. Znowu niestety powtarza się sytuacja z 2000 r. Krytykują, że za mało gitar albo że nie słychać gry całego zespołu. Ja pierdzielę, że po tylu latach od premiery Kid A są jeszcze ludkowie marzący o powrocie gitarowego Radiohead z okolic The Bends. To naprawdę niepojęte jak można być tak zabetonowanym w swoich poglądach. Dla mnie to jest dużo ciekawsza i zwarta płyta niż In Rainbows, która była po prostu zbiorem piosenek.
e (22 lutego 2011) -
czasami zastanawiam się, czy FTR i V79 to ta sama osoba. i ewentualnie ja jako jego zły brat bliźniak. #mojadrużyna
szczur (22 lutego 2011) -
otóż właśnie debilizmem jawi mi się pogląd jakoby miała to być solowa płyta TY. to bardziej solowa płyta Greenwooda...
Józef K. (22 lutego 2011) -
"90 procent fanów uwielbia Radiohead za coś zupełnie innego, niż zabawy z rytmem, inkorporację dokonań gigantów jazzu i pionierów elektroniki do formuły poprockowej albo staranną, dopracowaną w detalach produkcję studyjną. A mianowicie – za wspomniane i scharakteryzowane w poprzednim akapicie PIEŚNIARSTWO Thoma Yorke'a." Wreszcie ktoś to w końcu napisał. Brawo
FTR (22 lutego 2011) -
dobra recka, Borys się postarał
abcdefgh (22 lutego 2011)