INNE - FORUM

Genesis / solowy Collins

30 września 2007

Jakoś tak mnie ostatnio wzięło na poznawianie/odświeżanie sobie płyt w/w artystów. a szczególnie genesis z lat 76-80 i pierwszego solowego collinsa+but seriously i dvd finally... first farawell tour.
A wasze zdanie jakie?

camel
  • dokonuję zapoznania z tematem. okres z gabrielem mistrzowski, ale ten z collinsem nic nie ustępuje moim zdaniem. bardzo im wyszło to pójście w pop, jaram się w ogóle, całe życie zlewałem prog-rocka i teraz mogę odkrywać jak nową muzykę, fajne uczucie.
    mja (11 marca 2012)
  • "this my shit"
    holloback girl (10 marca 2012)
  • powiedział coś w rodzaju "is da wicked shit". wiec wiadomo ze pozytyw, yo.
    bgsh (2 października 2007)
  • Wiadomo że z Gabrielem. Ale Łysy grał na bębnach. "Is the shit" w pozytywnym czy negatywnym znaczeniu? Może powiedział "Is THE SHIT!".
    Eazy (2 października 2007)
  • dj muggs z cypress hill powiedział ze "in the air tonight is the shit".
    bgsh (2 października 2007)
  • ej... Foxtrot jest z Gabrielem
    Doktur_Szatan (2 października 2007)
  • no ale to chyba każdy, dla którego muza jest chociaż trochę ważna w życiu. te wejście bębnów + zakończenie. w sumie jest tu taki wątek z motywami więc to wałśnie jest dla mnie coś takiego. dobranoc.
    camel (2 października 2007)
  • Uwielbiam. Jak miałem 12 lat kupiłem sobie kasetę "Foxtrot" i słuchałem codziennie. A "In the air tonight" Collinsa to moja ulubiona piosenka od jakichś 19 lat. Jeszcze nie umiałem czytać jak ją sobie włączałem na kasecie. Do dziś mam dreszcze na plecach jak jej słucham.
    Eazy (2 października 2007)
  • a mi sie bardzo podoba genesies i z philem i z peterem z rayem.
    ja też (1 października 2007)
  • a mi sie bardzo podoba genesies i z philem i z peterem z rayem.
    mam tak samo (30 września 2007)
  • a mi sie bardzo podoba genesies i z philem i z peterem z rayem.
    bugman (30 września 2007)
  • koniec zespołów * oczywiście 'zespołu'
    camel (30 września 2007)
  • a a trick of the tail, wind& wuthering, second`s out, duke? ja rozumiem, że dla wielu fanów odejście gabriela oznaczało koniec zespołów, ale pierwsze płyty z collinsem chyba były raczej kontynuacją twórczości z gabrielem niż, tak jak było później, upopowioną i hitową twórczością zespołu z collinsem. poza tym byłem na koncercie. deszczu nadmiar, a koncert udany.
    camel (30 września 2007)
  • ja = purysta genesis = zespol przestal istniec z odejsciem petera gabriela
    Doktur_Szatan (30 września 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)