INNE - FORUM
Muzyka Rozrywkowa
25 września 2007Pezet zaprezentował nam dziś teledysk do kawałka ze swojej nowej płyty. Co sądzicie? Muzyka Poważna i Rozrywkowa były zajebiste, a tutaj dostajemy nową definicję 0.0 w polskim hip-hopie. Jak tylko usłyszałem sam początek, to już wiedziałem, że nie będzie dobrze, po "psach" i "kaczyńskim" nie miałem już wątpliwości. Co za gówno.
-
Noon: Reedycje płyt z Pezetem wyjdą za pośrednictwem AsfaltShop.pl, a z mojej strony będzie to sygnowane poprzez firmę Audio Games. Nie będzie to tytuł katalogowy "Nowych Nagrań"
kkk (20 listopada 2010) -
W jakiej wytwórni wychodzą reedycje?
Twój Stary (20 listopada 2010) -
http://www.muzykaemocjonalna.com/ na razie zero konkretnych informacji (to w końcu będzie to na bitach ajrona? eee, chyba nie), w każdym razie jednak szykuje się coś nowego od Pezeta. kurde, ale że "muzyka emocjonalna"... emocjonalna, kurwa!? plus podtrzymuję opinię o rozrywkowej (sobie z perpspektywy czasu mogę pooceniać) - kilka kawałków wybitnie skipowalnych (featuringi onara i wdowy), ale reszta to numery od zupełnie przyzwoitych (feat. 2cztery7), przez bardzo dobre po serio zajebiste (pierwsze dwa to kurewsko mocne wejście, potem "pezet jak...", kawałek z małolatem, z mesem, no i rozpierdalające zamknięcie płyty). pamiętam, że mój dresiarsko-raperski kumpel po wydaniu rozrywkowej narzekał, że właśnie dresiarska (hihi), że nie ta jakość, co z noonem i w ogóle zawód. ale nie, to nieprawda, "rozrywkowa" była solidną, konkretną płytą
c-u (8 maja 2009) -
wykasujcie posty gościa co się pode mnie podszył. Na oficjalnej stronie leżą juz jakiś czas ciekawe exclusivy, m.in ze znanej i kochanej poważnej, jak lepszy imo nawet od doskonałej wersji płytowej "dziś" . Polecam track. http://www.pezet81.pl/?p=637
db (3 stycznia 2009) -
"znów wchodzę do klubu/gość mnie pyta, czy ja jeszcze robię hip-hop/czy to jeszcze trueschool, czy już jestem dziwką (...) wobec starej szkoły już spłaciłem swoje długi/kurwa, nie nawinę z tobą nawet za cipkę twojej niuni" to tak w kwestii trueschoolu (i dobrych panczy). co do dirty south - pezet nie wydaje mi się być ("ja tak o tym nie myślę") jakąś nieudolną kopią, decyduje kwestia "braku spinki". >>dlaczego nie moze byc cos pomiedzy: lekka albo gleboka, prosta albo wielopietrowa ale jednak na jakims poziomie do przyjacia dla normalnych ludzi jako odpowiedź przychodzi mi do głowy tylko pierwsza zwrotka "99 problems". pezet przy tym wypada całkiem wiarygodnie w klimatach "melanży i szybkiego seksu", kinowski zdaje się zwracał na to uwagę już przy recenzji 'klasycznej'. >>poza tym objawiasz pogarde dla sztuki rapowania ?? ależ nawet przez sekundę jej nie objawiam. a, i jeszcze "gdyby miało nie być jutra" - lirycznie pezet 'osiągnął amplitudę' mnie się "rozrywkowka" po prostu (poza jakimiś wejściami onara itp.) podoba, coraz bardziej z każdym przesłuchaniem pokój.
c-u (14 października 2007) -
widze ze poslugujemy sie kategoriami "trueschoolu" czyli troche 2001 ale okej. nikt nie oczekiwal ze plyta bedzie trueschoolowa (nie wiem co to dla ciebie znaczy) tylko na jakims poziomie. klasyczna nie byla trueschoolowa, nie byla cala jakim pezet jest zajebistym raperem i niszczy innych mcs jak costam. byly tam juz blokerskie banaly (ukryty w miescie krzyk) ale dalo sie przesluchac i zrzucic na karb wieku autora. "jest w jakims tam stopniu dirty south". to mnie rozpierdala jak polscy raperzy wymyslaja sobie konwencje pod ktora chca robic plyty i wychoidzi taki west coast jak 247 gdzie nawet image jest prowincjonalna kalka oryginalu. poza tym objawiasz pogarde dla sztuki rapowania jesli myslisz ze alternatywa jest albo (tu sie zgadzam) przypalowe i wysilone poezje duzego pe albo strejt burackie nawijki. dlaczego nie moze byc cos pomiedzy: lekka albo gleboka, prosta albo wielopietrowa ale jednak na jakims poziomie do przyjacia dla normalnych ludzi. miozna oczywiscie uwazac wszystkich raperow za ludzi uposledzonych zdolnych jednynie do przekazywania zenujacej tresci (albo burackiej albo "oh wyrafinowanej") nie slyszalem tam dobrego punchu chyba ze za takie uwazasz ze costakm lubie barmanki wyuzdane jak pissing/ i costam costam jak pokazuja cycki. nie dam doslownego przekazu bo skasowalem plyte juz.
zolirock (14 października 2007) -
ale te zarzuty jakieś z dupy trochę. to nie miała być płyta trueschoolowa i nie jest, jest (w jakims tam stopniu) dirty south. teksty - no właśnie, to nie jest "studencki rap" i jakieś pretensjonalne herbaty dużego pe. afirmacja życia na osiedlu? no dobra, posłuchaj sobie tekstów jakiegoś Nasa albo Hovy, gangsterka, pozerka, Queensbridge, bling-bling, a nie zmienia to faktu, że wymiatają konkretnie. pezet też wymiata. poza tym bardzo mocno technicznie, najlepszy flow na scenie, zajebiste punche. odrębną kwestią są bity, szogun zupełnie inaczej od noona, ale wcale nie gorzej. "noc i dzień" - pierwsze udane kopiowanie timby w polsce (w ogóle chyba pierwsza udana zwrotka Małolata ever). ten ostatni bit od kociołka też dobry. a, i jeszcze gościne nawijki Mesa, zajebiste przecież. ogólnie porównywanie tego z płytami z Noonem bez sensu, ale jeśli już, to poważnej nie zjada, ale klasyczną już chyba tak.
c-u (14 października 2007) -
sciagnalem ta plyte i sie zalamalem. z nawiniackiego ale wybitnego warsztatowo opowiadacza pezio postanowil zmienic sie w don żuana/ mistrza melanzu/ dumnego chama. nie no w ogole co to jest za poziom plus jeszcze kontrast z wkladka do plyty gdzie wyraza duza czcionka milosc do jakies dupy rodem ze statusow na gadu gadu. jesli chodzi o tresc (bo forma nie schodzi ponizej pewnego pozionu ale doslownosc tekstow przeszkadza w docenieniu formy) to pokazuja wszystko co jest nie tak u nas na osiedlach jednoczesnie to afirmujac. pezet jest ostatnia osoba po ktorej sie spodziewalem przylaczenia do obozu zip czy popkow. ogolnie upadek od czasu wspolpracy z Noonem. widac co dobry producent moze zdzialac.
zolirock (14 października 2007) -
tak. początek był o poważnej. nie zaznaczyłem - sory.
mateusz w (14 października 2007) -
–mateusz w, 13/10/2007 18:02 ej źą, ale Ty nie mowisz o muzyce rozrywkowej, tylko powaznej a rozrywkowa - hmm. zaplakac mozna.
kmil (13 października 2007) -
nie wiem, dla mnie pezet jest akurat trochę lamerskim gościem.. tak jak ktoś to ujął wyżej - balansuje na granicy bycia bossem a cipką.. dobija mnie ta dosłownosć i naiwność, której nie ma w tekstach np. Łony, Afro, czy dużego Pe.. no i dwa kawałki na początku płyty o tym, że jest cięzko, bo dzieciaki sciągają muzę z sieci.. masakra. wogóle ten klimat jest taki przerysowany zajebiście - kolejna płyta o blokach, że jest źle, że do dupy, ziomy na ławkach itd. jak taka tajemna mitologia. w tym teledysku jest jakiś klimat, którego nie doświadczam mieszkając w warszawie... laski bzykane na masce? no może, ja się nie spotkałem jeszcze. onan jak to onan - poszerza definicję 0.0 - i wogóle co to za ksywka jest? że niby się onanizuje często?
mateusz w (13 października 2007) -
to samo co z tegorocznym eldo, płyta dużo lepsza niż można było sądzić po singlu.
c-u (13 października 2007) -
no tak, małe wtrącenie o kaczyńskich nie jest koniunkturalizmem, spoko. piosenka jest zła, bo powtarza schemat, który został już po stokroć wyśmiany. tym smutniej, że nadal się sprzedaje.
f. (27 września 2007) -
zgadzam się. to jest słabe, kiedy artysta stara się komuś podlizać
accelerator (27 września 2007) -
pytam bo "rap dla studentów" brzmi tak pogardliwie, ze mnie to rozbawiło. sam studiuję i zauważyłem, że wsród studentów dominuje jazz albo reggae. I tak już są dosyć irytujący, ale jak zacznie się snobowanie na pretensjonalny rap to idę do wojska. –accelerator, 26/9/2007 22:58 wiesz, nie chodzi mi o snobowanie, tylko o szeroko pojętą wiarygodność kulturową i artystyczną - ja nie oczekuje i nie potrzebuje od pezeta przemyśleń na temat ostatnich pięciu książek jakie przeczytał z kolekcji gazety wyborczej. "na tym osiedlu" - taki komunikat mnie zadowala - kupuję to.
w.sztu (27 września 2007) -
pytam bo "rap dla studentów" brzmi tak pogardliwie, ze mnie to rozbawiło. sam studiuję i zauważyłem, że wsród studentów dominuje jazz albo reggae. I tak już są dosyć irytujący, ale jak zacznie się snobowanie na pretensjonalny rap to idę do wojska.
accelerator (26 września 2007) -
wszyscy wiemy jak brzmi rap studencki. nie bądźcie cipy. odniesienia do Marquezów i Hrabali, metafory i paralele :) wyjęte z wykładów. weźcie 'pieśń wajdeloty', to co robi Duże Pe, ostatnie nagrywki Eldo i dużą część netowych nielegali z 2005 i 2006. nie udawajmy że coś takiego nie istnieje. nikt tu niczego nie wartościuje przecież. równowaga musi być.
shitty bicker (26 września 2007) -
jakie są cechy rapu dla studentów?
accelerator (26 września 2007) -
rap dla studentów Lol. tzn, że Eldo na ostatniej płycie też nagrał rap dla studentów:) porzednie płyty były po prostu dobre. słuchali ich zarówno ziomki z osiedla, jak i Ci którzy nie słuchają hh jako main music, nie wiem ile ma to wspólnego ze studiami, gagsterze.
tymon (26 września 2007) -
"na tym osiedlu" - pezet pokazuje dużą klasę - numer swietny podkładowo, lirycznie i technicznie. Dobrze że pezet nie idzie dalej w stronę rapu dla studentów (nie to że mi się nie podobało... ale co za dużo - to nie zdrowo). Poraszką jest onan - ale on zawsze był.
w.sztu (26 września 2007) -
w rzeczy samej-w moim swiecie sprawdzilem teraz dopiero,i okazuje sie ze ajron,ktory na solowych singlach byl fatalny,fajny podklad zrobil.szkoda.
db (26 września 2007) -
No delikatnie mówiąc Pezet się zesrał i to jest jakaś kontynuacja Płomienia 81, a nie dalszy ciąg Klasyczna-Poważna. Pozostaje mieć nadzieję, że ta zapowiadana na początek przyszłego roku płytka (lub EP-ka) z Ajronem będzie lepsza, bo akurat MySpace'owe "W Moim Świecie" naprawdę świetne.
łh (26 września 2007) -
Dokładnie o tym. Masakra.
glootech (25 września 2007) -
ej,w ogole to brzmi troche jak zart i jak popek z firmy,teraz sobie uswiadomilem,tak zenujacego uposledzenia jeszcze nie widzialem w polskim hh.
db (25 września 2007) -
http://www.handeldlugami.pl/www/dlug,002008806932,jedrzej,kodymowski.html
ciekawostka (25 września 2007) -
mówisz o tym : http://www.youtube.com/watch?v=09tOeMAyNCc ? Onar to zawsze był najbardziej wkuwiający pod względem głosu i flow raper w kraju obok fu. To znaczy Pezet zawsze balansował na krawedzi bycia bossem i bycia cipka,ale wszystko wynosil Noon,ciekawe co sobie Mikołaj myśli tera,hehe,żenada tego podkładu.Zresztą podobnie jak nowy singiel z 3 Kodeksu,tylko tam zupelnie niezrozumialy regres producentow (Fokusa tez) . I w tym momencie polski hip hop troche sie przebiegunowal,niedlugo zostana juz tylko OH.
db (25 września 2007)