INNE - FORUM
Amy Winehouse
19 września 2007"Bo każdy artysta musi mieć swój wątek"
-
zdjęcie amy u andrzeja na blogu - epic.
taki tam kamil (31 lipca 2011) -
Ok. Spróbuję się przekonać. Posłucham przez weekend, ale najbardziej przemawia do mnie opcja Ziggy Stardust.
paj (29 lipca 2011) -
No to dodam już tylko, że "Station to Station" to jeden z highlightów dyskografii. A osoby nie bardzo trawiące Bowiego powinny dać mu n-tą szansę. Chyba.
anlgmt (29 lipca 2011) -
–PKS, 27/7/2011 19:22 Nie wiem. Nie znam zbyt dobrze tej płyty i nie mam też czasu na jego dyskografię. Może kiedyś, jak będę na emeryturze. W ogóle nie bardzo trawię Bowiego. Poza tym myślałem bardziej o negatywnym wpływie, kiedy artysta jest tak nawalony, że ledwie trzyma się na nogach, zapomina tekstu albo nie potrafi zagrać prostej solówki. Nie chodziło mi o inspirację czerpaną z narkotycznych podróży w inny wymiar, bo takie wycieczki mogą być faktycznie owocne do pewnego momentu. To znaczy do momentu kiedy taki artysta stwierdza jednak, że narkotyki są ważniejsze niż jakaś tam płyta albo koncert. U Winehouse przeważyła ta druga opcja.
paj (28 lipca 2011) -
A właśnie, że Lennona z Jacksonem bardzo dużo łączyło, na przykład McCartney.
Strzelający dowcipami (28 lipca 2011) -
Wiecie, tylko rzecz ma się nie o klub 27, czy o porównania z Joplin (troszkę dwie zupełnie różne jednak wokalistki). Chodzi o to, że w dobie dzisiejszego popu, kiedy jak na lekarstwo jest jakichkolwiek znośnych artystek, Amy wyróżniała się bardzo i to nie tylko jako osobowość ale też muzycznie się broniła bardzo (takie ooło 6-7 rejony). Więc można sobię zakląć pod nosem i powiedzieć: "Dlaczego ona?" bo naprawdę szkoda talentu. Lennon z Jacksonem, heh
nosurprises (28 lipca 2011) -
Janis była w depresji?? a co do płyt to nagrywała jeszcze z zespołem czyli jej dyskografia jest jednak bogatsza. Poza tym Janis to porsche w motyle, wolność i niepowtarzalnie zajebisty głos a z Amy mam problem jeżeli chodzi o skojarzenia.
indyjska_bajka (28 lipca 2011) -
*ostatnich latach
anlgmt (27 lipca 2011) -
No raczej, że chodzi w dużej mierze o podobieństwa w biografiach: dziewczyna z dobrego domu, depresja, używki, samotność mimo sławy i śmierć w młodym wieku po nagraniu zaledwie dwóch płyt (właściwie płyta "Pearl" wyszła krótko po śmierci Joplin). Wszystko się zgadza. A wokalistką Winehouse była zajebistą, jedną z ciekawszych w ostatnich - porównywać jej talentu do talentu Joplin, tak jak mówiłem, nie mam zamiaru (nie dlatego, że dzieli je jakiś kosmos - po prostu nie mam ochoty wchodzić w tę dyskusję). Na pewno jest to trafniejsze porównanie niż porównywanie Michaela Jacksona do Johna Lennona, z którym przecież mieliśmy nie tak dawno do czynienia. Mnóstwo świetnej muzyki powstało pod wpływem narkotyków, tylko że w większości przypadków to taka "pożyczka", którą w końcu trzeba oddać - przykłady można tu mnożyć. Amy Winehouse nie zabiły jednak narkotyki, tylko choroba, która nazywa się depresja - spotęgowana przez nałogi i sprzężona z nałogami. Niektórzy mają tyle siły, szczęścia do ludzi i szczęścia w ogóle (w znaczeniu "luck" a nie "happiness"), żeby wyjść z takiej spirali obronną ręką, inni nie. Janis Joplin też nie miała.
anlgmt (27 lipca 2011) -
No u Bowiego wpłynęło przy "Station To Station". I co, kiepsko?
PKS (27 lipca 2011) -
Nie chodzi o podobieństwa w biografiach, bo mnie one akurat średnio interesują. Chyba że mediom chodzi o otoczkę biograficzną właśnie, wtedy rozumiem te porównania. Tyle że i tak mnie one nie obchodzą. Generalnie nie interesuje mnie który artysta śpiewa nbaćpany na scenie dopóki to nie wpływa na jego muzykę. Jeżeli wpływa, no to już jest kiepsko.
paj (27 lipca 2011) -
A moim zdaniem są uprawnione, bo podobieństw w biografiach znajdzie się multum. Jeśli chodzi o wielkość talentu - nie upieram się oczywiście.
anlgmt (26 lipca 2011) -
no na przykład w Drugim Śniadaniu Mistrzów w odcinku z Tuskiem. A porównania Winehouse do Janis Joplin to faktycznie nieporozumienie.
indyjska_bajka (26 lipca 2011) -
A ileż to płyt wydała Janis Joplin, panie ekspercie? Hołdys wypowiada się logicznie? <ekhem, ekhem> ....
anlgmt (25 lipca 2011) -
W ogóle http://imageshack.us/f/146/zhodyszabiamywinehouse0.png/ http://imageshack.us/photo/my-images/24/zhodyszabiamywinehouse0.png/
indyjska_bajka (25 lipca 2011) -
byc moze dowiemy sie, czy gdyby nie umarla bylaby w stanie jeszcze cokolwiek zwojowac - jesli jej rodzice wyraza zgode, wydana zostanie niedokonczona plyta, nad ktora pracowala od dwoch lat
pies lampo (25 lipca 2011) -
paj, ale przecież Staszczyk powiedział mniej więcej to co Ty tylko w bardziej dyplomatyczny sposób. A Hołdys wypowiada się całkiem logicznie zazwyczaj.
indyjska_bajka (25 lipca 2011) -
Warto tu dodać też link do tematu na slizgu http://www.slizg.eu/forum/viewtopic.php?f=26&t=30193 "Joplin była (z całym szacunkiem dla jej pamięci) tylko zbuntowaną dziewczyną bez wielkich umiejętności wokalnych. (...) Amy była lepszą od niej wokalistką, mniej doceniona od Janis..." "Myślałem o niej jako o współczesnej Edith Piaf." Koniec miszczostf"
pzydek (25 lipca 2011) -
Stelmach dzisiaj opowiadał jak z Gacek przeżywali tą tragiczną wiadomośc.
GM (25 lipca 2011) -
dopiszmy Hołdysa (wg wikipedii bez matury)
elo (25 lipca 2011) -
Boże, daruj tym dziennikarskim błaznom, bo nie wiedzą co gadają! To jest jakaś monstrualna przesada z tym klubem 27. Gdzie Winehouse a gdzie Hendrix, Jones, Joplin? Całkowite zagubienie proporcji przecież. Może jakby się nie zaćpała po nagraniu dwóch zaledwie płyt, to coś by osiągnęła i popchnęła muzykę pop naprzód, a tak to wyszło zwyczajowe gówno dla tabloidów. Ona dopiero aspirowała do czegoś. Jeszcze niczego nie dokonała. Najgorsi są oczywiście nasi rodzimi "artyści" wiedzący najlepiej co myśleć i jakie górnolotne zwroty pasują najlepiej do sytuacji. Prawdziwi arbitrzy elegancji i mistrzowie proporcji. Nie mogę po prostu patrzeć na te mordy Staszczyka, Metza, Leszczyńskiego, Maleńczuka. Krowy im pasać, a nie wypowiadać się na tematy okołomuzyczne, bo wychodzi im z ust tylko stek bzdur i banałów. Ja pierdolę! Jakaś histeria rodem z prasy brukowej.
paj (25 lipca 2011) -
–krzesło, 24/7/2011 19:09 –jl, 24/7/2011 19:47 i dobrze : D
indyjska_bajka (24 lipca 2011) -
http://www.rp.pl/artykul/692263-Amy-Winehouse-nie-zyje--Czy-stanie-sie-legenda.html moje ulubione cytaty to Maleńczuka "Ale jeśli są takie wpisy w Internecie, to nasz naród nie jest wart pół paznokcia Winehouse" oraz Staszczyka "Od lat nie działo się nic specjalnego w brytyjskiej muzyce, a tym bardziej w amerykańskim popie"
Jędrzej (24 lipca 2011) -
http://d.asset.soup.io/asset/2206/2525_037e.gif coś we mnie pękło
birthday cock (24 lipca 2011) -
przecież Thom Yorke ma ze 40 lat –indyjska_bajka, 24/7/2011 19:01 http://c.wrzuta.pl/wi3743/15139944000e861d4d17931c/0/no%20kurwa%20rzeczywiscie
jl (24 lipca 2011) -
indyjsko bajko, doprawdy?
krzesło (24 lipca 2011) -
przecież Thom Yorke ma ze 40 lat
indyjska_bajka (24 lipca 2011) -
i piotr kupicha.
kto? (24 lipca 2011) -
i żeby lenon tam nie trafił
imagine (24 lipca 2011) -
i żeby borys też tam nie trafił...
doświadczony porcysiak (24 lipca 2011)