INNE - FORUM

100 najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie

17 września 2007

Dawać dziatwa.

100- jebane emotikony

juhu
  • radiohead i sigur ros
    doświadczony porcysiak (31 sierpnia 2013)
  • dykcja braci żewłakow
    , (31 sierpnia 2013)
  • Twoj Stary z jego choroba lokomocyjna
    zbulwersowany (26 sierpnia 2013)
  • Choroba lokomocyjna
    Twój Stary (26 sierpnia 2013)
  • –em c, 17/7/2013 11:42 Nie wiem dlaczego, ale jakoś spodziewałem się, że w finale historii, podczas wizyty kuriera, zapomnisz o bolącej nodze, wstaniesz i spróbujesz pójść zwyczajnie po paczkę, a noga odmówi posłuszeństwa, powodując glebę twarzą w biurko, czy coś.
    stef (22 lipca 2013)
  • Robin Thicke - Blurred Lines mnie wkurwia ostatnio, szczególnie ten chujowy teledysk.
    GM (21 lipca 2013)
  • 3:28 - 3:32 w "Into the Night" Julee Cruise.
    Twój Stary (21 lipca 2013)
  • nie wiem, czy bardziej tu, czy do ludzkich dramatow. bo w sumie to sie rozesmialem, ale: w niedziele zepsulem sobie noge na pilce. w poniedzialek kustykam jak staruszek, uzywam komunikacji mijskiej, znow kustykam etc, dotarcie do pracy: 35 min, zamiast zwyczajowych 10ciu rowerem. siadam, opieram zepsuta noge o krzeslo i mysle o tym, ze to serio chujowo chodzic w tempie 100 metrow na 4 minuty, a przeciez niektorzy daliby sie za to pochlastac, ciekawe kiedy mi sie noga naprawi a generalnie to chcialbym zrobic sobie kawe, ale daleko etc. przemyslenia przerywa kurier, kory przychodni do mnie wreczyc mi przesylke, o ktorej zapomnialem, ze zamowilem do pracy, i w ogole o niej zapomnialem: buty do pilki noznej. haha, zycie, ty jajcarzu!
    em c (17 lipca 2013)
  • nie przejmuj się ;)
    bleble (14 lipca 2013)
  • @Strzyż Twoja wersja ma sens. To tylko pokazuje, że muszę popracować jeszcze nad empatią i niekoniecznie zawsze spodziewać się po bliźnich najgorszego. Heh, wkurwianie się z tak błahych powodów w sumie kwalifikuje się na listę najbardziej wkurwiających rzeczy.
    M (13 lipca 2013)
  • Strzyż, zawsze traktowałem takie znaczki jako "uwaga, szkło". Apel o ostrożność innych raczej niż ostrzeżenie dla nich. Twoja interpretacja wydaje się znacznie bardziej sensowna, nawet jeśli większości przyklejających przyświeca raczej ten pierwszy cel.
    oświecony (13 lipca 2013)
  • –M, 13/7/2013 00:29 Weź poprawkę, że ktoś może naprawdę jechać z dzieciakiem, który jest kompletnie nieprzewidywalny, i to ma działać jak ostrzeżenie - uważaj, bo mogę np. nagle zahamować albo wywalić jakiś inny nieplanowany manewr.
    Strzyż (13 lipca 2013)
  • Nalepki/zawieszki baby on board czy uwaga dziecko na samochodach. Ja wiem, że to stare i nawet Carlin to wyśmiewał jeszcze za Bieruta, ale jakoś tak jest, że choć jestem spokojnym (albo apatycznym) człowiekiem to na widok tak przyozdobionego samochodu bierze mnie wkurw straszliwy i ochota na uszkodzenie kogoś.
    M (13 lipca 2013)
  • Teraz widzę jak to zabrzmiało i nie miałem w ogóle na myśli indyjskiej_bajki, tylko ludzi, z którymi mi przyszło współpracować. Strasznie mnie wkurwiają.
    pieleszak (10 lipca 2013)
  • Nie mam spinacza. Nigdzie nie trzymam. Pojemniczek w trakcie zdejmowania spinaczy proponuję ustawić na środku stołu czy biurka i nie spadnie, a co najwyżej przewróci. Mój wkład do wątku to: ludzie, u których ani rodzice ani lekarze, nie wykryli upośledzenia umysłowego.
    pieleszak (10 lipca 2013)
  • '100- jebane emotikony' sorry ale to nawet nie zakładało muzycznych wkurwów. Ok a tak z bieżących to nie wiem gdzie trzymacie spinacz, ale ja w okrągłym pojemniku, ludzie mają tendencje do przypinania spinaczy do krawędzi tego pojemnika i kiedy próbuję zdjąć kilka wtedy - jeb - cały pojemniczek ląduje na ziemi - umiarkowanie wkurwiające zjawisko.
    indyjska_bajka (10 lipca 2013)
  • @paj LOL @ "w Afryce się poprawia, bo tak napisali w The Economist" eee, coś z twoją logiką chyba niezbyt. to działa na odwrót: napisali, bo się poprawia. oni zwykle piszą zresztą, że się pogarsza. proponuję wyjść na powietrze i nie generować niepotrzebnych postów
    Syracjusz (10 lipca 2013)
  • Widzę, że temat pomocy dla Afryki chyba szybko awansował do mojego topu rzeczy wkurwiających. Wymiana argumentów(w Afryce się poprawia, bo tak napisali w The Economist vs w Afryce się nie poprawia, bo korupcja) pozwala sądzić, że lepiej byście spotkali się na żywo, dali po gębie i rozeszli w spokoju do własnych domów. Proponuję zejść na ziemię i trzymać się muzycznych wkurwów.
    paj (10 lipca 2013)
  • Próbowałem wprowadzić muzyczne wkurwy do tego wątku, ale nikt do mnie nie dołączył. Mam kolejny: Jak w piosenkach R&B ktoś najpierw mówi, a potem śpiewa dokładnie tę samą linijkę i tak przez całą zwrotkę. "Save the Cildren" Marvina Gaye'a, "Sierra Leone" Franka Oceana. Co za koszmar.
    Twój Stary (8 lipca 2013)
  • OK. Ek kom terug na Afrika.
    murzynek (8 lipca 2013)
  • 'Ale jaki pogląd?' mój pogląd na temat hierarchii sposobów pomocy, nie wiem, wróć sobie wyżej, znak < oznacza wyższość jednego sposobu nad drugim. Obama (ze względu na jego korzenie to całkiem istotna wypowiedź): Żaden biznes nie zainwestuje tam, gdzie rządzącym trzeba z góry dać 20 procent. (...) Przyszłość Afryki zależy od Afrykanów. Mniej więcej o to mi chodziło w tym zdaniu
    indyjska_bajka (8 lipca 2013)
  • A jeszcze nie zajęliśmy się zdaniem: "A w kwestii korupcji i tak nie możemy nic zrobić, bo chodzi też pewnie o mentalność tej ludności." Jakbym słyszał wypowiedzi na temat Polski z połowy lat 90.
    murzynek (7 lipca 2013)
  • "nie możecie zaakceptować tego że ktoś ma bardziej kontrowersyjny pogląd na dany temat" Ale jaki pogląd? To nie jest żaden pogląd, że a) materialnożywnościowe paczki stanowią podstawę pomocy dla Afryki b) w Afryce "nic się nie zmienia" Takie rzeczy się mierzy, żaden pogląd. Po prostu podwójna nieprawda. Wykazałaś się więc nieznajomością faktów, co samo w sobie nie musi być grzechem, tyle że u Ciebie idzie w parze z jakimiś pretensjami do głupiego Zachodu. A na deser dołożyłaś nieumiejętność zaakceptowania tego, że prawda wygląda "trochę" inaczej, niż myślałaś - i na podstawie czego budowałaś te pretensje. To co się dziwisz z automatycznej kwalifikacji do tematu wątku?
    murzynek (7 lipca 2013)
  • o boże jak Wy się awanturujecie, unosicie, spinacie - nie możecie zaakceptować tego że ktoś ma bardziej kontrowersyjny pogląd na dany temat. Jesteście tymi typowymi polakami, którzy mają problem z dyskusjami na tematy polityki, religii, spraw społecznych różnych i filmów, po chwili tracicie cierpliwość. Ja nie robię nikomu analizy psychologicznej na podstawie tego co napisał itd. a wy koniecznie musicie nawracać, oceniać, krytykować nie pogląd a osobę. Zakładając, że mój pogląd jest głupi i mógłby wyrządzić jakąś krzywdę to nie wyprowadzisz mnie z błędu postami nasączonymi emocjami pt. jesteśdogłębniepojebana.
    indyjska_bajka (7 lipca 2013)
  • jedną z najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie jest ślepy upór ludzi, którym dowodzisz twardą argumentacją błędów w myśleniu, ale mimo to przy tym początkowym poglądzie trwają i próbują rozmaitymi mykami go ratować. A gdy zabraknie sił, dyskusję "uznają za zakończoną". –murzynek, 7/7/2013 09:47 Pełna piona, a dodatkowo wkurwia to, że takie zakute łby uznają ludzi mających rację za pozbawionych kultury. Indyjska właśnie awansuje do mojego prywatnego topu wkurwów (dokładnie identyczne akcje były w dyskusji o kaczorze) - kurwa, skąd się tacy biorą?...
    Strzyż (7 lipca 2013)
  • Znów czarno-białe myślenie: skoro ludzie wciąż giną z głodu, to faktycznie "nic się nie zmienia". (Gigantyczna susza, człowieku!) Temat z chęcią zamknę, bo właśnie odkryłem, że jedną z najbardziej wkurwiających rzeczy na świecie jest ślepy upór ludzi, którym dowodzisz twardą argumentacją błędów w myśleniu, ale mimo to przy tym początkowym poglądzie trwają i próbują rozmaitymi mykami go ratować. A gdy zabraknie sił, dyskusję "uznają za zakończoną". Wrócę do początkowego pytania: ile Twoich przekonań życiowych, w tym szczególnie wkurwień wyrażonych w tym wątku, opiera się na pochopnych, niepodpartych faktami, w rozmaitym stopniu wyimaginowanych przekonaniach i założeniach? Powodzenia w życiu.
    murzynek (7 lipca 2013)
  • ALE PROPSY ZA ZAANGAŻOWANIE
    indyjska_bajka (6 lipca 2013)
  • - 'poczytaj ile osób ginęło tam codziennie z braku żywności, a nie pieniędzy.' - 'A jeśli się mylisz i jednak w Afryce jest coraz lepiej - czego dowodzi potężny raport Economista' ... strasznie starasz się udowodnić, że wszystko jest ok, moim zdaniem nie jest a barierą jest korupcja, dlatego kwestionuję zbiórki - nie pomoc, tylko jednorazowe akcje. Oczywiście nie spotkamy się w połowie drogi, bo Ty za wszelką cenę musisz udowodnić, że to co piszę jest bez sensu (a staram się powiedzieć, że problem leży gdzie indziej i nie rozwiążą go te jednorazowe zbiórki) no a ja nie znam szczegółowych danych na temat tego ile rocznie jedzenia dostarcza się do afryki. Dyskusję uznaję za zakończoną.
    indyjska_bajka (6 lipca 2013)
  • I jeszcze taki wymowny i nieprawdopodobnie optymistyczny wykres, gdyby Ci postęp gospodarczy nie wystarczał: http://www.economist.com/node/21555571
    murzynek (6 lipca 2013)
  • 1. Jest takie powiedzenie o porównywaniu jabłek z pomarańczami. Poza tym: jak się ma bilion dolarów z lat 40/50 do biliona z lat 90? Poza tym: porównaj rozmiar kontynentu, populacje. 2. A jeśli się mylisz i jednak w Afryce jest coraz lepiej - czego dowodzi potężny raport Economista - to zmieniasz jednak zdanie? 3. Sprawdź, jaką częścią całej pomocy jest wysyłanie faktycznego jedzenia do Afryki. Odkryjesz, że będzie to jakieś 0,01% całej pomocy oraz że kierowana jest ona w regiony, w których nie da się na miejscu kupić w danym momencie jedzenie wspierając lokalnych przedsiębiorców. Jak ostatnio przy głodzie w Somalii, poczytaj ile osób ginęło tam codziennie z braku żywności, a nie pieniędzy.
    murzynek (6 lipca 2013)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)