INNE - FORUM
w hołdzie tym, którzy się nie reaktywowali
13 września 2007przynajmniej na razie...
oraz by ponarzekać na resztę
albo ułożyć top 3 najbardziej niechlubnych reaktywacji
to się jakoś dziwnie kumuluje teraz. popsuł mi humor Stooges, teraz czytam po sąsiedzku, że MBV, Led Zeppelin, w tamtym roku Police
a no tak, trzeba rozdzielić (i inne rzeczy można by też dookreślić - co to w ogóle rekatywacja, po ilu latach, z jakim składem, etc):
1. reaktywacja tylko na koncerty
2. powrót płytowy słaby
3. powrót płytowy dobry
ja jakiś w tym punkcie idealistyczny jestem. chciałbym, żeby grupa chuchała i dmuchała na swój mniej/bardziej nieskazitelny status. ale co mi do ich wolnego czasu. macie inaczej?
jeśli są przeciwwskazania, żeby nie przenosić dyskusji z analogicznych tematów tutaj, to choć przez wymienienie oddajmy hołd tym, którzy się jeszcze kurwa nie reaktywowali i niech tak zostanie!
-
Lenny Valentino zagrał tylko koncert na off 2006
chania (18 września 2007) -
The Travelling Willburies
D (18 września 2007) -
http://muzyka.onet.pl/0,1607429,newsy.html
tak apropos (18 września 2007) -
Abba się trzyma.
Szymbou (14 września 2007) -
niestety brak u nas odpowiednika, więc będzie ciężko. ale wyobraź sobie, eee, MEGAFRYDERYKA, że takiego nawet Brygada Kryzys chce dostać, schodzą się i grają w kongresówce. nie no nie wiem, prestiż jak cholera musi być albo kasa jak cholera. albo 2 w 1. może tak w ogóle w Ameryce mają, bo np. w tenisie też jest jakieś Hall of Fame, co roku ze 2 nazwiska są przyjmowane i jest dyskusja na forach czy się należy komuś, czy nie. ja tego nie kumam za bardzo. jakby same tytuły wielkoszlemowe/ilość sprzedanych krążków/klasyczność płyt/wpływowość nie wystarczała...
yeahnot (14 września 2007) -
wytłumaczy mi tak co jest takiego ważnego w tym wstąpieniu do rock and roll hall of fame że wszyscy sie nagle godzą i reaktywują tylko na to...?
kamil (14 września 2007) -
no chciałbym tu wpisać że Verve, ech
gui boratto is the man, definitely (14 września 2007) -
technicznie rzecz biorąc, blur się nie rozpadł. albo o czymś nie wiem.
Low (14 września 2007) -
"no i są jeszcze różnego kalibru powroty. to np. czy taki Suede czy the Verve się reaktywują, to w sumie mi lata (choć Verve mogliby w sumie zachować niezłe konto i dać sobie spokój)." The Verve juz sie reaktywowali....
szmn (14 września 2007) -
pixies
uuufff (14 września 2007) -
Ja się modlę, żeby nic nie wyszło z reaktywacji Blur. Boję się, że to jakaś porażka będzie - z tą jazdą Albarna.
Gocha (14 września 2007) -
no i są jeszcze różnego kalibru powroty. to np. czy taki Suede czy the Verve się reaktywują, to w sumie mi lata (choć Verve mogliby w sumie zachować niezłe konto i dać sobie spokój). pamiętam, że swego czasu na bieżąco marzyłem, żeby Massive Attack rozpadli się po "Mezzanine". po takich 3... właśnie, brawa dla Cocteau Twins.
yeahnot (14 września 2007) -
Rząd
czy nie? (14 września 2007) -
Cocteau Twins też olali Coachelle (podobnie jak The Smiths). Choć tak naprawdę to odmówili tylko (kolejno): Elisabeth Fraser i Morrissey. Reszta chciała i to bardzo....
Nik i jego trzy diabelskie szósteczki (14 września 2007) -
ABBA-też odmówili jakiejś bajońskiej sumki :D
sivi (14 września 2007) -
sprawa jest ułatwiona, bo nie trzeba się z nikim dogadywać (z grupy, ale są muzycy sesyjnie, etc), ale jeśli reaktywacja tutaj to ponowne, po wielu latach "aktywowanie się" na drodze artystycznej, to czemu nie? poza tym to tylko na marginesie ta Demarczyk, bardziej w kontekście niezhańbienia artystycznej reputacji.
yeahnot (14 września 2007) -
można się samemu w sobie reaktywować?w sensie Ewa Demarczyk
zapytajmy eksperta (14 września 2007) -
Nie było żadnej reaktywacji, spotkali się na wspólny występ tylko jeden jedyny raz, przy okazji wstąpienia do Rock'n'Roll Hall of Fame.
marquee (14 września 2007) -
Talking Heads chyba też nic nowego po "Naked" nie nagrali, co? a były jakieś trasy "po latach"?
yeahnot (14 września 2007) -
zdaje się, że The Smiths odmówili nawet chyba niedawno jakąś ogromną kasę, tak? może nawet to tu czytałem. ktoś zna szczegóły?
yeahnot (14 września 2007) -
no więc najpierw oddam hołd artystce, która się nigdy jakoś spektakularnie nie reaktywowała (wersja z płytą), czym zaskarbiła sobie mój nieskończony szacunek, a nazywa się Ewa Demarczyk.
yeahnot (14 września 2007) -
czerwone gitary odpadają.
słaby (14 września 2007)