INNE - FORUM

obrzucanie się gównem, czyli kampania wyborcza po polsku

13 września 2007

no to startujemy. nowy spot pis'u:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4485275.html

lukki
  • z legalizacją jest jak z filmami - chronimy dzieci przed przemocą i agresją w filmach, ale dorośli mogą oglądać te sceny. proste.
    Andrzej (15 października 2007)
  • czy Andrzej tworzy jakiekolwiek posty, ktorymi sie nie osmiesza? powaznie pytam, bym sobie gdzies zapisal, jesli cos godnego uwagi wytworzyl ostatnimi czasy
    dżedajte (15 października 2007)
  • ej co sie tu porobiło? ależ was wciagnelo! ale ale andrzej co z tą legalizacją? chce jej krowin czy nie? bo "jest za legalizacja ale przeciw narkotykom" to chyba tylko mlodziez rożumie..
    mrowkaweed (15 października 2007)
  • czemu debatował miller zamia leppera?
    17 nzlg (15 października 2007)
  • debata absolutnie, totalnie beznadziejna. dwoch zerowych politykow godnych siebie. miller obrazajacy giertycha jakimis tekstami o malpach, zenada. konkretow bylo jeszcze mniej niz w zupelnie niemerytorycznej debacie kaczynskiego z kwasniewskim.
    tomek wasko (15 października 2007)
  • 2 premierzy: Roman Giertych vs Leszek Miller - bardzo fajna debata była, na remis. Nareszcie wyszliśmy poza schemat trzech partii. Miller skutecznie atakował Giertycha gdy podnosił sprawy obwodnicy w okręgu lubelskim. Z kolei Giertych kolejny raz zapunktował dowodząc, że agresja na Irak nie jest naszą wojną. Najzabawniejszy moment? Małżeństwa homoseksualne. Najbardziej uśmiałem się, gdy odpowiadając na to pytanie Giertycha Miller przyznał się, że jest "lewicowym konserwatystą" i skłania się ku tradycyjnej rodzinie złożonej mężczyzny i kobiety. Oczywiście "lewicowy konserwatysta" wzbudził dwukrotnie salwy śmiechu u UPR-owców i prezesa Wojciecha Popieli, pokazanego w tle. Ale warto pamiętać, że Miller w przeciwieństwie do LiD, PO i PiS jest konsekwentnie za podatkiem liniowym, co jest wielkim osiągnięciem jak na marksistę i byłego członka biura politycznego KC PZPR.
    Andrzej (15 października 2007)
  • em c> byloby dobrze gdyby i w tym wypadku bylo jak mowisz. nie zamierzam sie upierac przy tym co tam napisalam pod koniec bo wolalabym zeby ta adopcja byla legalna bo sama w sobie jest ok mz> nie wiem po co ustanawia sie te przywileje :> ale nie widze powodu dla ktorego hetero mieliby miec wieksze niz homo i cos o co od paru juz lat chcialam zapytac alezapominalam a teraz ktos mi toprzypomnial wiec uwaga:> czy ktos widzi waldemara pawlaka na tym obrazie w ok. 2:28 teledysku army of lovers - crucified??:> http://youtube.com/watch?v=vYT2aWavXlc
    z (15 października 2007)
  • Podnosisz ciekawy temat rasizmu, ciekawe kto z nas tolerowałby murzynów w przebieralni na basenie?
    Pływak (15 października 2007)
  • co do tego akceptowania dzieci adopotowanyh pzez tych obrzydliwych zboczencow ktorych wlasciwie powinno sie leczyc: podobne argumenty stawiano w USA kiedy znoszono segregacje rasowa. ze w pewnych stanach po prostu nie mozna z miejsca wpuscic czarnych na baseny ktore dotad byly wylacznie dla bialych, pozwolic czarnym jadac w tych samych pomieszczeniach w restauracjach, ze to po prostu nie przejdzie i ze wrecz moze podniesc stopien niecheci wobec czarnych, wiec lepiej zmieniac przepisy stopniowo i powoli. praktyka pokazala ze ludzie lepiej sie integrowali i zmieniali swoje poglady na mniej rasistowskie w miejcach gdzie zastosowano "terapie szokowa" tzn. z miejsca zniesiono wszystkie przejawy segragacji.
    em c (15 października 2007)
  • odnosnie tej adopcji: mnie mowiono, ze w domach dziecka mieszka jeden promil obywateli kraju (czyli okolo czterdziesci tysiecy) i co roku rodzine znajduje okolo 5-10%, ale tez kazdego roku przybywa co najmniej pol do poltora tysiaca dane od goscia, ktory czyta grube ksiazki w takich tematach
    bambo (15 października 2007)
  • z, przecież pisałem, że kraj może sobie uchwalać co mu się podoba (przy zgodzie obywateli) o ile nie narusza to praw człowieka, wiadomo. No a po co ustanawia się dla małżeństw ulgi i przywileje? Żeby zachęcać ludzi do tworzenia normalnych komórek rodzinnych i płodzenia dzieci w obrębie tych komórek. Na razie w Polsce dwóch gejów nie może iść na ulicy trzymając się za ręce - a wy chcecie im dzieci przydzielać, twierdząc, ze nic by się nie działo. Z tego co wiem na razie liczba małżeństw chętnych do adopcji dziecka jest dużo większa niż liczba dzieci, które można adoptować (większość dzieciaków w domach dziecka ma niestety taki status, że nie można ich adoptować).
    mz (15 października 2007)
  • Ej, czy naprawde myslicie, ze dziecko zaadaptowane przez parę homo mialoby normalne zycie w naszym kraju? Toć zacofanie kulturowe ludzi jest nieporównywalne do niczego, a juz na pewno nie do holandii, gdzie palic gandzie mozna w kazdym coffee-shopie. Abstrahując od faktu czy to dobre czy nie, w polsce po prostu nie przejdzie, czesc.
    kacpr (15 października 2007)
  • "PO pokazała, że w imię integracji chce godzić się na wszystko co Unia podsunie" - ee przesada..
    g (15 października 2007)
  • W przypadku techno nikt niestety nikogo nie urabia.
    The Dude (15 października 2007)
  • >–kakaok., 15/10/2007 14:02 hę? ponoc sa ryzykowne i trzeba byc doroslym zeby sie na nie zgodzic? a moze sugerujesz ze adopcja przez gejow to eksperyment medyczny? otoz byl on 'przeprowadzany' np w holandii i badania ponoc nie wykazaly wiekszego odsetku gejow (zreszta co by wtym bylo nie tak?) ani wiekszego odsetku czegokolwiek wsrod takich dzieci. kakaok byloby fajnie gdybys z rownym entuzjazmem udzielal sie w watku o pierdolonej erze techno (tak, tez bym mogla ale z 2strony i tak jeszcze bedzie ponoc okazja ku temu dla mnie), zawsze z duza ciekawoscia sprawdzam twoje rekomendacje i sa super duper
    z (15 października 2007)
  • eee, krzysiek, ale co Ty pleciesz? smieszne jest to Twoje rozroznienie miedzy "malzenstwem" czy "zakladaniem rodziny" a "wchodzeniem w zwiazek", rece opadaja naprawde. tylko wez pod uwage, ze Twoj szef, a takze rzecznik Twojej ulubionej pani minister nie mowi o wchodzeniu homoseksualistow w zwiazki, tylko o ich malzenstwach. a artykul 9 wspomina o: "right to marry" - wiec jesli to nie jest prawem do zawarcia malzenstwa, to nie wiem co nim jest. wniosek prosty - jakiekolwiek kwestie tyczace sie malzenstw (a to o nich, przypominam raz jeszcze, wspomina rzad, a nie o "wchodzeniu w zwiazki" lol) podpadaja pod ten artykul, ktory nie moze byc na pewno uwazany za artykul, ktory w przyszlosci moglby byc przez trybunal analizowany tak, by otworzyc droge do malzenstw homoseksualistow. pozdrawiam
    tomek wasko (15 października 2007)
  • http://wiadomosci.onet.pl/wybory2007/1,15,11,35741278,97013529,4196229,0,forum.html
    Andrzej na onecie (15 października 2007)
  • jeśli kogoś nie przeraża adopcja dzieci przez pary homo, to niech mi ktoś odpowie na pytanie co złego jest w tym, żeby przeprowadzać na takich dzieciach eksperymenty medyczne ustawiając je finansowo na całe życie? co złego jest w eksperymentach medycznych?
    kakaok. (15 października 2007)
  • bardzo bym prosil, zeby jednak mimo wszystko nie pisac "ełropejskiej"
    doktorant polonistyczny (15 października 2007)
  • przeczytalem sobie te karte praw podstawowych i patrze na artykul 9 i nie wiem, jak niby unia mialaby na mocy tej karty narzucic polsce malzenstwa homoseksualne skoro jak byk stoi w tym artykule, ze: "The right to marry and the right to found a family shall be guaranteed in accordance with the national laws governing the exercise of these rights." elo –tomek wasko, 14/10/2007 23:00 ze niby kazdy kraj ma obowiazek nie sprzeciwiac się zakladaniu rodziny. homo nie zakładają rodzin tylko "wchodzą w związek" więc ich ten zapis zupelnie nie dotyczy. natomiast skoro są już w związku to powinni móc adoptować dzieci bo wszyscy mają równe prawo do wyciągania dzieci z domu dziecka. podając ten zapis jako żelazny dowód na to, że prawo unijne, zalążek ełropejskiej KONSTYTUCJI(!) nie może wpływać na nasz system prawny w konkretnej sprawie wiązania się dwojga ludzi tej samej płci z błogosławieństwem państwa, podajesz przykład chyba swojej naiwności. nie popieraj amwaya.
    kakaok. (15 października 2007)
  • no prosze, spotkala mnie juz druga kara boza w postaci gigakolejki w kerfurze i zepsucia sie kasy w momencie gdy juz bylam druga:> ludwiku dorn i sabo:>> to jest piekne! ale nie spodziewlaabym sie nigdy ze zobacze kwacha jako takiego szolmena w stylu niemalze kicajacego janowskiego. zal mi go, najwyrazniej ma facet problem. chcialabym wierzyc ze jest mu glupio przed lidem teraz, no ale wiadomo ze nawet jesli byl pijany a nie chory to musial isc w zaparte zeby nie robic szkody lidowi. mz> ze decyduje wiekszosc. to tez nie jest oczywiste w przypadku podstawowych praw. teoretyzujac: jesli w jakims panstewku ludzie przeglosuja mordowanie np jakiegos plemienia bedacego w mniejsszosci to co wtedy? to skrajny przyklad ale pokazujacy nieoczywistosc tego ze jak jest wiekszosc w danym panstwie to reszta swiata ma siedziec cicho. mi sie wydaje ze te sluby to jest prawo obywatela. a jak to nie mialyby praw od panstwa? oni chyba wlasnie chca praw - jakies odwiedziny w szpitalu i rzeczy z tym zwiazane, dziedziczenie,podatki.. moim zdaniem powinon to byc, nawet jesli by to cos komplkowalo. dla zasady. co do adopcji oczywiscie nie widze przeciwskazan (bo skoro homoseksualizm nie jest zly to czemu dzieci nie moglyby zyc w takim domu? a samotne matki/ojcowie?faktycznie zreszta jest mnostwo takich par ktore wychowuja dzieciz bylych malzenstw. podobnie jest z eutanazja - jest praktykowana nagminnie nawet w polsce. a co z 'zaprzestaniem uporczywej terapii' w przypadku jp2? to dopiero niewygodne.). widze tylko jedno ale tzn zawahalabym sie gdyby to ode mnie zalezalo bo wiadomo na jakie nieprzyjemnosci bylyby narazone te dzieci. dorosli ludzie decyduja sie swiadomie ze beda sie roznic od wiekszosci ale dzieci nie moga sie wypowiedziec. to jest trudne ale to jedyne przeciw ajkie widze.
    z (15 października 2007)
  • w kwestii adopcji przez rodziny homoseksulalne: podejrzewam ze 90% osob ktore spedzili kiedys troche czasu z dziecmi z domow dziecka bez wachania by to poparlo, niezaleznie od swoich swiatopogladow. –em c, 15/10/2007 12:44 jakos to wlasnie tak dziwnie jest na swiecie, ze ludzie uwielbiaja wyglaszac rozne opinie na temat rzeczy, o ktorych nie wiedza wlasciwie nic. co by bylo nawet mile i przyjemne, tylko oni potem argumentuja i glosuja w oparciu o te niczym nie poparte opinie. jako byly wolontariusz w dwoch lokalnych placowkach, bez najmniejszych trudnosci natury moralnej bym rozdal wszystkie te dzieciaki parom homoseksualnym. podejrzyjcie sobie, jaka ogromna rzesza par hetero jest w tej chwili zainteresowana przyjeciem obcych genow pod dach (czyli ilosc przeprowadzonych adopcji w ubieglych latach w stosunku do ilosci dzieci nie adoptowanych).
    handinglove (15 października 2007)
  • i jeszcze wypowiedz rzecznika msz dla wyborczej, w ktorej rzecznik robert szaniawski tlumaczy dlaczego rzad nie przyjal kpp: "Chodzi np. o to, żeby zapobiec jakimkolwiek interpretacjom prawa przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, które doprowadziłyby do zmiany definicji rodziny i przymuszały państwo polskie do uznawania małżeństw homoseksualnych." logicznie rzecz ujmujac wyglada na to, ze oni sobie po prostu te karte, z naciskiem na artykul 9, zle w msz przetlumaczyli, cos jak powtorka z rozrywki, bo zdaje sie, ze podobnie juz bylo, co niektorzy sugerowali, przy okazji noty obwe. pomijam juz taki drobny fakt, ze rzecznikowi sie trybunaly troche pomieszaly, bo ten o ktorym wspomina to instytucja Rady Europy, a nie UE.
    tomek wasko (15 października 2007)
  • >zdanie: >nie ma prawdy = prawdą jest, że nie ma prawdy nie. blad tutaj polega natym ze po lewej "prawda" wystepuje jako jakos obiektywna ponad ludzka wartosc a w pierwszym uzyciu po prawej jako stwierdzenie logicznej wartosci zdania. a zeby dojsc od tego ze istnieja zdania w prawdziwe jesli chodzi o wartosc logiczna do tego ze istnieje jakas PRAWDA trzeba mnostwa bagazu metafizycznego na ktory wcale nie trzeba sie zgadzac. w kwestii adopcji przez rodziny homoseksulalne: podejrzewam ze 90% osob ktore spedzili kiedys troche czasu z dziecmi z domow dziecka bez wachania by to poparlo, niezaleznie od swoich swiatopogladow. a jedyny sensowny argument jaki widze to fakt ze takie dziecko mogloby byc nieakceptowane przez np. niektorych nauczycieli (i moze inne dzieci, ale podejrzewam ze rowiesnicy mieliby ciekawsze rzeczy do zastanawiannia sie nad, np czy dobrze gra w noge). zwiazki homoseksualne: w ogole wtf. dlaczego te pary maja nie miec prawa np odwiedzic w szpitalu czy przepisania majatku i innych takich, przyslugujacym 'normalnym' zwiazkom?
    em c (15 października 2007)
  • >Nie słyszałem w ogóle wypowiedzi PiS dotyczących KPP sam premier mowil w debacie z tuskiem, ze kpp nie zostala przez polski rzad przyjeta ze wzgledu na to, ze istnieje mozliwosc, ze dzieki niej ue narzucic bedzie nam mogla homoseksualne malzenstwa. a artykuly 27-38 de facto sa niemal tozsame z odpowiednimi przepisami polskiego prawa pracy, wiec tez nie kumam do konca larum podniesionego przez rzad ze wzgledu na przepisy tego rozdzialu.
    tomek wasko (15 października 2007)
  • Nie słyszałem w ogóle wypowiedzi PiS dotyczących KPP - sam mówiłem o ogólnym trendzie centralnego narzucania przez Brukselę różnych rozwiązań, na razie chyba głównie socjalnych, i ogromnym apetycie dominującej w PE lewicy do narzucania całej Unii lewicowej ideologii. Wystarczy śledzić wypowiedzi i zachowanie europejskiej lewicy. PO pokazała, że w imię integracji chce godzić się na wszystko co Unia podsunie. To nie PiS powinno najgłośniej protestować przeciwko de facto konstytucyjnym usankcjonowaniu rozmaitych przywilejów socjalnych zawartych w artykułach 27-38 KPP, a właśnie PO. Jeśli liberał Tusk nie potrafi bronić swoich poglądów gospodarczych, a nie jest znany z jakichkolwiek innych poglądów, trudno się spodziewać by bronił czegokolwiek. Nie mówiąc już o tym, że nieuczciwym wybiegiem jest przyjmowanie tego parakonstytucyjnego dokumentu po tym jak Konstytucja została w Unii odrzucona i choćby dlatego powinniśmy te Kartę olać. Poza tym to jest niepotrzebne - przecież większość tych gwarancji zapewniła konwencja przyjęta na początku lat 90tych przez państwa Rady Europy.
    mz (15 października 2007)
  • michal, ale przeciez rozmowa o mozliwosci narzucenia nam malzenstw homoseksualnych w swietle tego artykulu dziewiatego ma taki mniej wiecej sens, jak rozmowa o tym, kiedy polska skolonizuje planete mars. nie rozumiem, czym rzadzacy nas strasza. znaczy, sorry, rozumiem - wiadomo ze chodzi o propagande, ale wystarczy przeczytac sobie te karte praw, zeby zobaczyc, ze zadne z zagrozen, o ktorych PiS opowiadal tlumaczac dlaczego karta Polakow nie bedzie dotyczyc, tak naprawde nie istnieje.
    tomek wasko (15 października 2007)
  • rzadzila nami partia, ktora uzyskala poparcie 10.54% uprawnionych do glosowania; demokracja po polsku; z drugiej strony to pocieszajace, ze tak malo osob glosowalo na pis; –main, 15/10/2007 11:42 nie tylko po polsku. czesto tak jest, ze prawica walczaca z zagrozeniem zbiera mnostwo glosow od swoich glownych procentow, podczas gdy lewica analogicznych glosow nie zbiera, bo ich glowne procenty sa leniwe oraz trudniej do nich trafic przyklady: Bush, Sarkozy
    politolog amator (15 października 2007)
  • Ja też raczej za aborcją, ale w demokracji decyduje większość. więc skoro większość jest przeciw - tak powinno być i o to mi tylko chodziło. co do małżeństwa - że to nikomu nie szkodzi. komplikuje sprawę, bo takim małżeństwom nie należałyby się żadne przywileje od państwa, więc urzędy miałyby dodatkową pracę by oddzielać małżeństwa homo od hetero i w ogóle niepotrzebnie obciążałoby się urzędników państwowych (mówię o ich czasie, zakładając, że para płaciłaby za ceremonię). Utrzymywany z publicznych środków aparat państwowy nie jest po to by zaspokajać widzimisię jakichś grup społecznych, a nikt tej grupie nie broni stworzyć sobie na własne potrzeby jakiejś symulacji zawierania związku.
    mz (15 października 2007)
  • >rzadzila nami partia, ktora uzyskala poparcie 10.54% uprawnionych do glosowania rządzi jeszcze, a tych % jest więcej jak doliczymy LPR i Samoobronę - bo otrzymamy prawie 6 mln głosów. Idąc tym tropem, wybory wygrał Borys D. i jemu podobni, bo 59% Polaków nie głosowała. Tak jest od lat, więc w praktyce demokracja jest mało reprezentatywnym ustrojem.
    Andrzej (15 października 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)