INNE - FORUM

Watek pijacko - sentymentalny

8 września 2007

Czego słuchacie w trakcie picia na smutno? Jakieś retrospekcyjne, anegdotyczne sprawy? Cos wesołego by zapomnieć? Wzruszcie mnie proszę swoją historią.

Doktur_Szatan
  • http://vod.pl/po-prostu,110813,w.html# 36:30
    pd (23 stycznia 2013)
  • + dzisiaj u sekielskiego był reportaż o zespole weekend, ale oscar za rolę drugoplanową trafia do waszki g - "ja też nawijam, ale rap!"
    pd (23 stycznia 2013)
  • no jak!? pierwszy hit weekend, to bez wątpienia "tera mnie to wali"!
    pd (23 stycznia 2013)
  • Wypierdalać chuje z wątku jak nie jesteście pijani!
    pije w samotności (23 stycznia 2013)
  • Tzn. Wikipedia donosi, że to z 2004r, a pierwszy wielki hit = pierwszy wielki hit, który ja słyszałem
    Twój Stary (22 stycznia 2013)
  • Akurat, jak donosi Wikipedia, pierwszym wielkim hitem zespołu Weekend było "Za miłość mą" z 2004.
    Twój Stary (22 stycznia 2013)
  • link do piosenki zespołu weekend w 2007 roku
    emil zegadłowicz (22 stycznia 2013)
  • Lubię wtedy kurwa jak pije słuchać techniawy, elektroniki i trip hopu z mocnym bitem. YEAHHHHH suki
    pije w samotności (22 stycznia 2013)
  • radia. może właśnie dlatego, że jestem pijany
    rafał rastafał (11 września 2007)
  • do zajebania to joy division, the cure, tricky, portishead, manson bywa i też.
    pan alo (11 września 2007)
  • jakieś romantyczne disco polo. wiecie o co cho. np. dobry jest nowy kawałek zespołu weekend - cierń. tutaj można posłuchać. wzruszenie gwarantowane. http://www.wrzuta.pl/audio/eHG98e0yN7/weekend_-_ciern
    słaby (9 września 2007)
  • De Rejwonets mają taki numer "Love Can Destroy Everything". Cała płyta mnie w sumie nudzi, a i ten numer to nie są żadne cuda na trzeźwo i wesoło, ale po pijanemu i na smutno wgniata w ziemie.
    EternitNaDachu (9 września 2007)
  • offtop: jest taki koles - Vittorio Vandelli - wydal plyte: a stormy day in heaven bodaj - bardzo nierowna ale kawalek "my heart is as dry as dust" wg mnie siega poziomu elliotta
    Doktur_Szatan (9 września 2007)
  • matt elliott wszelki w sosie solowym. oczywiste, ale dziala.
    kokokoko (9 września 2007)
  • No więc lubię się samotnie i smutno najebywać przy tych płytach: Low - I Could Live in Hope Six. By Seven - The Way I Feel Today Mandalay - Solace Piotr Szczepanik - Złote przeboje Nick Cave - Murder Ballads The Cure - Disintegration Kings of Convenience - Quiet Is the New Loud Morphine - Like Swimming R.E.M. - Automatic for the People Massive Attack - Mezzanine Vincent Gallo - When ostatnio wyhaczyłem po pijaku s/t epkę Familiar Trees, no i plus parę kawałków z płyty I Believe Spain, Neil Diamond - Girl, You'll Be Woman Soon żeby mi się przypomniało jak się najlepiej uwalić spać wzorem Umy, a jak już na dobre zalegnę to ostatkiem mocy puszczam Venice Fennesza. Także jak widać nie za wesoło, ale właściwie to jakby anegdotycznie :) Dokładnie połowa kawałków stanowi wielki czarny zatruty sopel, a druga to cążki do paznokci, którym powoli można ten sopel sobie dziabać. Szatan, jestem zbyt trzeźwy żeby przytaczać tak szczerze i głębokie historie, ale jak będę spruty to tu wrócę, bo mnie wzruszyłeś, a przecież tak rano.
    homek_toft (9 września 2007)
  • ja,podobnie jak szafi, na smutno(i na wesoło i w ogóle) słucham placeba...
    ja podobnie (9 września 2007)
  • ariela pinka, zwykle zaczynam na trzeźwo i w trakcie gazuję kończąc ekscesami w moim skromnym pokoju
    zwobot (9 września 2007)
  • a jak na smutno "dla zasady" to "randy described eternity". yo.
    Low (9 września 2007)
  • fucking uwaga jedzie tramwaj, tytułowy kawałek. moment "gdy jedzie ziemia się trzesie" to czyste katharsis.
    Low (9 września 2007)
  • ojojojojoj.... to dla was http://uk.youtube.com/watch?v=UQ7Z_mlwaqs
    Gocha (9 września 2007)
  • ja mam podobne przejscia z tym albumem, normalnie nie jestem wstanie jednego kawałka przesłuchać, ale procenty i tęsknota robią swoje...
    szafi (9 września 2007)
  • "there is no IF" sami widzicie
    Doktur_Szatan (9 września 2007)
  • i przepadlo "there is no of" ma 3 lata... NA 3 lata - srr - wodka swoje robi
    Doktur_Szatan (9 września 2007)
  • dobra... moj thread... bede powazny.. mialem taki zwiazek ze ja nie sluchalem kjurow a ona sluchala... potem ja zaczalem sluchac a potem juz nie mialem zwiazku.. i przepadlo "there is no of" ma 3 lata... smutne
    Doktur_Szatan (9 września 2007)
  • http://bp3.blogger.com/_iPMUCMu-P9U/RtHT6mSKBHI/AAAAAAAAAIs/iKbbbR0vxKY/s1600-h/jabol.jpg
    koołdynatoł służb specjalnych (9 września 2007)
  • jedna płyta: the Cure - Bloodflowers.
    szafi (9 września 2007)
  • ok ok... Dr. Huckenbush - Jabole.mp3 etc... powaznie pytam... ja wrzucilem dzis KISS i otwarlo sie... moszowanie piorami, laski z LO, ramona (nie armstrong... pape mam na mysli), parki, piwo ponizej 2,50... laski z nirvana na BP ale ladne wiec warto skaprowac na maidenow, etc... mlodosc
    Doktur_Szatan vel Stary_Pryku_z_Drewnianą_Nogą (9 września 2007)
  • jak to czego? Jabol Punk.
    pan jest pozerem, panie ziobro (8 września 2007)
BIEŻĄCE
Ekstrakt #9 (Ekstrakt vs RA 00-25)
Ekstrakt #8 (2025)