INNE - FORUM
Najlepsze albumy koncertowe
6 września 2007Raczej nie było takiego wątku.
Słuchałem wielu albumów koncertowych, ale nie pamietam, żebym do innych wracał tak często jak do poniższych czterech:
Queen "Live Killers" - pierwszy album koncertowy w moim życiu. Podstawówka, wszyscy słuchali Sandry i Roxette, a ja katowałem tą płytę do bólu. W latach siedemdziesiątych Queen grali na koncertach niezwykle ostro, a ja poznawałem ich gdy w MTV leciały słabe single z The Miracle. Marzyłem wtedy aby jeszcze kiedyś tak zagrali. Ta płyta szokowała mnie w tamtym czasie i na pewno do dziś ma wpływ na mój gust muzyczny.
Miles Davis "Dark Magus" - to jest dzieło.. Nie wiem co więcej napisać
Michael Petrucciani "Trio in Tokyo" - kocham tą płytę. Gdybym miał zabrać tylko dwa albumy na bezludną wyspę, to wziąłbym Four Tet "Pause" i własnie ten koncert.
Primal Scream "Live in Japan" - w samochodzie leży od trzech lat. W każdej dłuższej trasie leci. Koncert tak wypełniony energią, że gdyby pikarze kadry go wysłuchali przed sobotnim meczem, roznieśliby Portugalię 4-0.
-
depeche mode - 101
jakub (21 lutego 2010) -
w sumie to jestem nieco zaskoczony, że nie ma to 'okonokos' my morning jacket. dlaczego?
dzieciak (21 lutego 2010) -
From the Muddy Banks of the Wishkah to chyba jeden z najgorszych. –d, 4/3/2008 09:34 Że niby co? Osobiście uważam, że brzmienie większości kawałków jest lepsze niż oryginalnych wersji (Scentless Apprentice chociażby).
Delacroix (4 marca 2008) -
dire straits "on the night"
dabljudablju (4 marca 2008) -
From the Muddy Banks of the Wishkah to chyba jeden z najgorszych.
d (4 marca 2008) -
Led Zeppelin - BBC Sessions Nirvana - From the Muddy Banks of the Wishkah
Delacroix (4 marca 2008) -
chciałem wpisać: spiritualized z royal albert hall oraz primal scream 'live in japan' ale już było. wieć juz nie pisze
tato, jestem pomnik (4 marca 2008) -
Wilco - Kicking Television, znakomite.
pv (1 marca 2008) -
life without buildings - tylko dlatego, że zespół jest zakurfisty. bo ta koncertówka wniosła tylko dwa nieznane kawałki.
leżę i piszę (1 marca 2008) -
Zappa - You Can`t Do That On Stage Anymore, vol. 2 - koncert w Helsinkach
czarodziejski flet (1 marca 2008) -
JD - Still The Smiths - ten oficjalny co to zaczynają od królowej Bauhaus - Rest in Peace The Doors - Beautiful die young Akustyczny Bowie Akustyczni Deine Lakaien I to http://pl.youtube.com/watch?v=0yvHWyvexZA Przede wszystkim to.
a nazwisko? (1 marca 2008) -
Spiritualized Royal Albert Hall October 10 1997.
?? (1 marca 2008) -
plus of korz bootlegi scianki. na szczescie coraz wiecej takowych jest...
camel (2 października 2007) -
połowa albumów Zappy
mat (2 października 2007) -
no dobrze, poza wysockim bez zastanowienia wymieniam: Johnny Cash At St Quentin Alanis Morissette - Unplugged Joy Division - Still Bob Marley - Live Big Black - Pigpile Dżem Absolutely Live Kult - Tan Kazik na żywo - koncert (I'm On The Top) Siekiera - pierwsze bootlegi i wiele freestyli polskich raperów na nielegalach
Andrzej (2 października 2007) -
Alchemy - Dire Straits
olaola (2 października 2007) -
Ziggy Stardust and The Spiders From Mars - Motion Picture Soundtrack
krzykciszy (15 września 2007) -
No przecież, że Depeche Mode - "101". Dla fanów DM to pozycja obowiązkowa, a dla tych co jeszcze nie słyszeli genialne wprowadzenie w twórczość tej grupy.
Twój Stary (15 września 2007) -
Aretha Franklin - Amazing grace (pełne wydanie)
yeahnot (14 września 2007) -
ale, poza kilkoma wyjątkami, uważam koncertówki za nudny dodatek do dyskografii. –Low, 6/9/2007 20:16 szczególnie jimi hendrix koncertowy do studyjnego to w ogóle jakieś nieporozumienie....
juhu (14 września 2007) -
–Szponder Wołowy, 14/9/2007 14:27 Ja bym dopisał "Listener Supported"
D (14 września 2007) -
Concert for Bangladesh - G. Harrison
lopata (14 września 2007) -
Dave Matthews Band - Weekend On The Rocks Dave Matthews Band - Live in Chicago Dave Matthews Band - The Gorge Portishead - Roseland NYC Deep Purple - Made In Japan Pink Floyd - The Delicate Sound Of Thunder The Roots - The Roots Come Alive
Szponder Wołowy (14 września 2007) -
te, które lubię najbardziej: Republika - Republika Deep Purple - Made in Japan Peter Gabriel - Secret World Live Hey - Live i Koncertowy Sting - Bring On The Night Queen - Live Killers Metallica - S&M
camel (13 września 2007) -
oczywiście, nie na "setke" w sensie "za pierwszym podejściem". tylko - bas, gitara i perka na żywo, jednocześnie. potem overduby i wokale. albini for fucks sake. on nawet auteurs tak nagrywał. to mniej niż potrafi być robione z albumami *live*, gdyby ktoś nie wiedział.
Low (7 września 2007) -
Ja jakieś głupie ploty słyszałem, że "In Utero" było nagrywane na setkę, –maurycy, 7/9/2007 19:45 zdecydowanie nie prawda
lukki (7 września 2007) -
Ja jakieś głupie ploty słyszałem, że "In Utero" było nagrywane na setkę, wobec czego przez niektórych jest uznawane za rodzaj wypasionej quasi-koncertówki
maurycy (7 września 2007) -
live in blackpool - stone roses
filas (7 września 2007) -
Self-titled Republiki, ale to chyba jest mieszanina różnych występów w PR3. Tym niemniej warto posiadać, bo raz, że pozbierane tam są co lepsze utwory grupy z lat 90, a dwa, że brzmią znacznie lepiej niż w wersji studyjnej (Reinkarnacje i Mamona zwłaszcza)
chłopski filozof (7 września 2007) -
"a z zagranicznych to oczywiscie The Doors i morrison hotel" to nie jest koncertówka od siebie dodam: Alice in Chains - Unplugged Pink Floyd - PULSE U2 - Under a blood red sky The Smiths - Rank
Jack the Ripper (7 września 2007)