INNE - FORUM
Amnesiac lepszy niz Kid A !
3 września 2007Amnesiac to chyba najmniej doceniany LP Radiohead pomijajac Pablo Honey.
Ej.. no kurwa.. Pyramid song, You and whose army, I might be wrong, Knives out, Dollars & Cents, Like spinning plates, Life in a glasshouse.Zwany tez Kid B (o kurwa...). Chyba ich najlepszy.
-
andzrej, powinni cie obwozić w klatce po Polsce B ku uciesze gawiedzi.
bgsh (4 września 2007) -
Jestem tępym chujem i nic na to nie poradzę.
Andrzej (4 września 2007) -
>nie ma czegoś takiego jak obiektywizm zaprzeczanie, że istnieje obiektywna prawda prowadzi do sprzeczności. Dlaczego? Bo zdanie "nie ma prawdy" = "prawdą jest, że nie ma prawdy".
Andrzej (4 września 2007) -
nie ma czegoś takiego jak obiektywizm, kołku.
bgsh (4 września 2007) -
miałem dzisiaj tak bardzo zły dzień, że nie potrafię nie zareagować na post andrzeja. niestety, reakcja może być jedynie w postaci obelgi. nie chcę jednak czytać tyrady andrzeja jak to wszyscy traktują go obelgami. napiszę więc tylko, że krytycy się mylą stawiając eminema nad radiohead, gdyż te płyty według moich obiektywnych metod pomiaru muzyki dzieli przepaść na korzyść brytyjczyków. dziękuję.
Low (4 września 2007) -
>gdy od czasu OKC każdy album jest w top5 wyciągniętej ze średniej ocen magazynów obiektywny pomiar polega nie na "wyciąganiu średniej", ale na eliminacji skrajnych ocen za pomocą rozkładu T-studenta. Oczywiście z opinii krytyków. A czy "Kid A" rzeczywiście jest najlepszą płytą 2000 roku? Tak myślą ci, co nie doceniają Autechre czy Aphex Twina, bo na "Kid A" jest zbyt wiele ewidentnych zapożyczeń. Dla słuchaczy rocka będzie najlepszą płytą.
Andrzej (4 września 2007) -
ty andrzej masz w ogóle własne zdanie? Że ktoś napisał ze Kid A jest niefajny to znaczy ze nie jest fajny? Czy ty masz własne opinie na jakikolwiek temat?
bgsh (4 września 2007) -
powyższy post dotyczy oczywiście rankingów rocznych przedstawionych wyżej, a nie tematu głównego
lukki (4 września 2007) -
w 2000 roku nie wyszedł żaden album lepszy niż KID A (piszę to z pełną świadomością tego, że nie przesłuchałem wszystkich płyt które się ukazały w tamtym roku). nie pamiętam aby wcześniej czy później jakakolwiek płyta była dla mnie tak oczywistym zwycięzcą. po dwóch-trzech pierwszych przesłuchaniach nie byłem sobie w stanie wyobrazić czekogolwiek lepszego. to było jak powiedzmy mistrzostwo anglii dla united z przewagą 40 punktów nad drugą drużyną. ten album w tamtym czasie wyprzedził epokę. takie przynajmniej zrobił na mnie wtedy wrażenie.
lukki (4 września 2007) -
Te "obiektywne" oceny mnie rozbrajają :P Jak i stwierdzenie o braku rewelacyjnych recenzji gdy od czasu OKC każdy album jest w top5 wyciągniętej ze średniej ocen magazynów, z których większość jest co najwyżej przeciętna i wystawia oceny z dupy.
vilo (4 września 2007) -
Tyle, że "Kid A" wcale nie miał aż tak rewelacyjnych recenzji. Bo według książki "Historia rocka, popu i hip-hopu według krytyków" obiektywna ocena "Kid A" jest taka sama jak "Amnesiac". Dlaczego? Warto w książce prześledzić cząstkowe oceny, np. Spin najlepszą płytą 2000 uznał... "twój twardy dysk", a "Kid A" zajął 2 miejsce. Warto też przyjrzeć się obiektywnym ocenom RADIOHEAD na przestrzeni historii: http://www.andrzejbuda.webpark.pl/course1993.html http://www.andrzejbuda.webpark.pl/course1995.html http://www.andrzejbuda.webpark.pl/course1997.html http://www.andrzejbuda.webpark.pl/course2000.html http://www.andrzejbuda.webpark.pl/course2001.html http://www.andrzejbuda.webpark.pl/course2003.html
Andrzej (4 września 2007) -
Ja, zanim zacząłem się wczytywać w opinie i głosy krytyki muzycznej, to wyżej ceniłem Amnesiac niż KID A. Potem gdy zauważyłem, że wszędzie się wychwala KID A, wsłuchałem się mocniej w ten album i faktycznie: jest klasowy. Ogólnie i tak najlepszy jest OK Computer a reszta albumów to poprostu inne aspekty tego samego geniuszu jakim jest Radiohead.
Quid (4 września 2007) -
nikoniecznie sie zgodze, mnie hipnotyzuje raczej muzyka - mnostwo takich dzwiekow, dla ktorych sluchasz piosenke, na ktore czekasz. skoro jestesmy przy Amnesiac'u - np. poczatek Like Spinning Plates, dzwonki we wspomnianym Morning Bell i kurwa piano w You and Whose Army, trabki w Life in Glass House. A Thom swietnie potrafi dostosowac sie do tresci, klimatu, oprawy utworu.
real_bleble (4 września 2007) -
amnesiac jest nudnawy raczej, nie ma w ogóle startu do kid a
penisław (4 września 2007) -
ja wiem wogóle dlaczego radiohead nagrywa same dobre płyty, myślę ze to magia głosu yorke'a. on potrafi zahipnotyzować, on byle gówno zaśpiewa tak że oczaruje. on nie potrafi źle śpiewać...
sapatasz (4 września 2007) -
You and whose army, to przejscie z fortepianem to boska ingerencja. I Morning Bell takze zachwyca. Tez ostatnio zaczalem wracac do Amnesiac'a, z duzo wiekszym zapalem niz do Kid A, wczesniej jakos odpuszczalem sobie te cd. Co nowej plytki - tez mam duze obawy, ale wole sie nastawic na minus, przynajmniej sie nie rozczaruje.
real_bleble (4 września 2007) -
zajebiście się wyprzedza na szosie jelcza ze świniami, kiedy w połowie manawru na pełnej kurwie wchodzą dęciaki z "national anthem".
bgsh (4 września 2007) -
>Generalnie uważam, że powinny zostać wydane jako jeden dwupłytowy album ale bzdura. to nie leaves turn inside you. a nowa płyta zapowiada się nieciekawie. ale mnie nawet httt rozczarowało.
Low (3 września 2007) -
W sumie nowy album juz nagrany. Prawdopodobnie wyjdzie nie predzej niz w 2008 ale z nimi nic nie wiadomo. Pobodno wytwornia potrzebuje czasu na promocje (nowa wytwornia - obstawialem xl ale z tym czasem na promocje to chyba jakas wieksza)w najblizszym czasie powinna pojawic sie tracklista tytul i moze data wydania na www.radiohead.co.uk ale z nimi nic nie wiadomo ;P btw moim zdaniem piosenki grane na zywo sa slabe.Nude wymiata ale w wersji z Pukkelpop 96 czy 97 nie pamietam. no i videoteape jest calkjiem niezle choc starelem sie nie sluchac za duzo wiec ciagle mam nadzieje. ;)
luke (3 września 2007) -
tez jestem tego zdania, od poczatku bylem. a jak nowy album? w sensie to co na zywca mozna uslyszec? dla mnie ok tylko niech cos z tymi beatami zrobia, chociaz kurwa to radiohead napewno na plycie bedzie git.
baro (3 września 2007) -
Miałem okazję być na wspaniałym koncercie RADIOHEAD w przeddzień wydania "Amnesiac" i koncert strasznie mi się podobał. Zaczęli od "The National Anthem", grali ze wszystkich płyt, ale "Amnesiac" i "Kid A" dominowały. A co ciekawe, rozkręciły publiczność - choć to niby najtrudniejscy materiał - Pyramid Song, Knives Out, I Might Be wrong, Idioteque. Generalnie uważam, że powinny zostać wydane jako jeden dwupłytowy album. Bo właśnie na koncercie odkryłem, że "KiD A" jest jak surowy szkielet, a "Amnesiac" to jego uzupełnienie ze wszystkimi smaczkami. Bo najlepsza jest Całość.
Andrzej (3 września 2007)