INNE - FORUM
najlepiej brzmiące płyty
28 sierpnia 2007... i najbardziej oryginalnie. Materiał niech zejdzie na drugi plan i skoncentrujmy się na BRZMIENIU samym w sobie. Na mnie duże wrażenie zrobił przykładowo self titled Television z 1992, chociaż piosenki są na niej delikatnie mówiąc przeciętne ... momentami najwyżej dobre i nijak się mają do "Marquee Moon" czy nawet "Adventure" (równie dobrze można ją uznawać za kolejną solową płytkę Verlaine'a). Ogromnie za to podoba mi się to jak została nagrana. Bardzo miękki i lekki sound. Wyciszony bas, który tylko delikatnie pulsuje i podkreśla niektóre dźwięki gdzieś w tle, oszczędna ale bardzo wypełniająca gitara i anemiczna, ale świetnie się komponująca z resztą perkusja. Jak dla mnie to mogli by nawet wydać The Best z nagranymi właśnie w taki sposób starymi kawałkami i by nie było profanacji, tak mi przypasowało to brzmienie. Może jakieś zespoły nagrywały podobnie ? Jakie waszym zdaniem są najlepiej brzmiące płyty w historii?
-
–martin fry, 4/4/2011 19:12 ale kto to jest producent w takim razie? trevor horn wzial pare nutek od Frankie Goes to Hollywood i zrobil z tego mega przeboj klejac tu, dodajac tam a steve albini rozklada mikrofony i nagrywa jak leci to co muzycy graja. no i do tego kategoria producenta muzyki elektronicznej ktory jest przy okazji tworca.
moh (4 kwietnia 2011) -
trevor horn, lexicon of love i temat wyczerpany swoją drogą porcys mógłby zrobić jakiś przegląd producentów czy coś w tym stylu
martin fry (4 kwietnia 2011) -
violator depesiów
jakub (4 kwietnia 2011) -
Praktycznie wszystko, na czym widnieje napis "produced by Jeff Lynne". Może poza pierwszymi trzema płytami ELO, ale tam się jeszcze chłopak wprawiał.
Strzyż (4 kwietnia 2011) -
Ale mówimy o doznaniach typu audiofilskiego czy o specyficznej produkcji? Bo jak to pierwsze, to na jakiejś płycie Talk Talk jest nagrane skrzypienie stołka pod wokalistą i deszcz bijący o szybę w studiu (pisali na Stylusie). A jak to drugie to totalnie kupuję brzmienie "Disintegration", chociaż sama płyta mi się znudziła. Zresztą większość muzyki z lat 80tych jest świetnie wyprodukowana - nie wiem, na ile naturalnie, bo pewnie i tak nie miałbym sprzętu by to usłyszeć, ale przyjemności ze słuchania mam najwięcej właśnie przy takiej muzyce. Takie miękkie brzmienie, niemęczące. A może to kwestia analogowej produkcji, może na winylu wszystko zabrzmiałoby lepiej (w życiu nie słyszałem niczego z winylu). A "...And Justice For All" to naprawdę krytyczny przykład charakterystycznej produkcji. Nie do pomylenia z niczym innym.
Twój Stary (4 kwietnia 2011) -
kurwa, coś mi się to "arcydzieło" w głowę wbiło, przepraszam.
pd (3 kwietnia 2011) -
Mettalica - Master of Puppets... brzmi wyjątkowo, jak nagrana w kiblu wyłożonym kafelkami –f, 30/8/2007 07:42 "...and justice for all", przy tym arcydziele "master of puppets" to arcydzieło producenckie.
pd (3 kwietnia 2011) -
colour of spring
talk talk (2 kwietnia 2011) -
Mettalica - Master of Puppets... brzmi wyjątkowo, jak nagrana w kiblu wyłożonym kafelkami
f (30 sierpnia 2007) -
>steve albini - cokolwiek wyprodukowane przez niego >brzmi genialne. od big black i pixies po electrelane >i newsom. Święte słowa. Do tych zespołów dodam jeno Giddy Motors, tak w ramach reklamy. Ponadto świetnie brzmią wszelkie albumy Tortoise, 'Up in Flames' (ta gęstość!), płyty Spoon i na przykład takie Blackalicious, zarówno 'Blazing Arrow' jak i 'NIA'.
dżdżawka (28 sierpnia 2007) -
June of 44 - Anahata, realizacja: Bob Weston. no i zawsze byłem pod wrażeniem brzmienia A Thousand Leaves.
grossvan (28 sierpnia 2007) -
powiedzialem You in reverse. hehe, pomyliło się. naturalnie chodziło o There's Nothing Wrong With Love. Żeby nie było
2+2=5 (28 sierpnia 2007) -
Built to spill - You in reverse. uwielbiam i album i produkcję. Pixies - Surfer Rosa Mercury Rev - All Is Dream
2+2=5 (28 sierpnia 2007) -
"blackbird" siri's svale band - trochę smutchdżezowe popierdółki. Ale brzmienie przechuj.
bgsh (28 sierpnia 2007) -
steve albini - cokolwiek wyprodukowane przez niego brzmi genialne. od big black i pixies po electrelane i newsom.
Low (28 sierpnia 2007) -
music for the jilted generation
dabljudablju (28 sierpnia 2007) -
loveless
mailman (28 sierpnia 2007) -
jim o'rourke "eureka" wszystkie płyty z wytwórni chain reaction & burial mix
ten którego imienia się nie wymawia (28 sierpnia 2007) -
" Pet Sounds " Beach Boys
lopata (28 sierpnia 2007) -
właściwie wszystko steely dan, licząc od pretzel logic w górę.
shitty bicker (28 sierpnia 2007) -
do dzisiaj robi na mnie wrażenie brzmienie "siamese dream" SP, tu akurat świetnie też jest materiałowo.
szafi (28 sierpnia 2007)