INNE - FORUM
Praca - jak sobie z tym radzic? / Łamigłówki
18 sierpnia 2007Zara musze isc do pracy ale strasznie mi sie nie chce. Potrzebuje kilku zdan motywacyjnych. Dodam, ze moja praca nie jest szczgolnie meczaca, siedze sobie przy komputerze i robie swoje, tyle, ze ostatnio zaczely mnie nachodzic rozne takie mysli :ze jestem indiana jones i skacze gdzies w przepasc w ameryce płd albo pomagam biednym, malym dzieciom budowac domki z trawy i lisci, albo, ze mam rancho i walcze z grzechotnikami ktore zalegly sie w stajni. Potrzebuje pomocy.
-
Ok, przemyślałem wszystko i dochodzę do wniosku, że w takim "Idź na całość" czy innych takich grach te rachunki nie będą miały zastosowania, bo warunkiem koniecznym jest pewność, że prowadzący zawsze pokaże puste pudełko (tudzież płytę The Killers). Ech, nie popracowałem dziś. Pozdro! –Zły Człowiek, 14/12/2007 16:39 tzn generalnie nie wiem, nie pamietam jak to bylo w isc na calosc, ale tutaj jest napisane ze bramka odrzucona to JEST the killers. pewnosc ze prowadzacy ZAWSZE wskazuje na trefne pudelko nie jest do niczego potrzebna, wystarczy pewnosc ze teraz wskazal na puste. po za tym, gdyby prowadzacy wskazywal i odrzucal na pudelko w ktorym jest 50 tys, to dalsza czesc teleturnieju bylaby godna dalszego ciagu programu, bo zawodnik mialby dosc umiarkowane szanse na wybranie juz odrzuconego pudelka, czyz nie? albo w druga strone: "masz trzy pudelka. w pierwszym jest 50 tys, a dwoch pozostalych the killers, ktore wybierasz? - eee... a moge zadzwonic do przyjaciela?" choc nie wiem, moze te teleturnieje tak dzialaja. nie zdziwilbym sie, nawet.
em c (14 grudnia 2007) -
ta zagadka z trzema bramkami czy tez pudełkami była w ksiażce "dziwny przypadek psa nocną porą" dosyć dobra, dosyć. i było szczegółówo opisane, dlaczego opłaca się zmienić bramkę. faktycznie zwiększają się wtedy szanse.
pompadour (14 grudnia 2007) -
>misjonarze banalni. dawać więcej! (tylko bez zagadek polegających na znajomości tabliczki mnożenia) fascynujace, choc banalne: jacysmy rozni. misjonarze nie do ogarniecia, za to tabliczka mnozenia - jesli wyzwe kogos na pojedynek: powiedz mi jakiekolwiek x razy y z tym ze i x i y < lub = 10, a odpowiem ci w sekunde bez zastanowienia - nikt nie wierzy, a potem udowadniam to i szczena opada :D –,, 14/12/2007 10:59 co by swój obraz ratować: nie chcę zagadek z mnożenia, bo są nudne, nie trudne. a co do reszty Twojego posta to się pod em c podpisuję :>
17 (14 grudnia 2007) -
Ok, przemyślałem wszystko i dochodzę do wniosku, że w takim "Idź na całość" czy innych takich grach te rachunki nie będą miały zastosowania, bo warunkiem koniecznym jest pewność, że prowadzący zawsze pokaże puste pudełko (tudzież płytę The Killers). Ech, nie popracowałem dziś. Pozdro!
Zły Człowiek (14 grudnia 2007) -
ja tak samo mialem! dopiero jak stwierdzilem ze tych wariantow (i wariantow wariantow) jest malo i mozna przemyslec kazda z nich to poszlo. a tak to wydaje sie ze w 10 sekund powinno sie dojsc do poprawnej odpowiedzi ktorej bedzie sie pewnym, ale nic z tego. Tzn o ile nie jest sie studentem matematyki, ci podejrzewam za zaprawieni w takich i moze byc im latwiej.
em c (14 grudnia 2007) -
W ogóle em c zepsułeś mi dzień, bo myśle ciągle o tym i mi psycha siadła.
Zły Człowiek (14 grudnia 2007) -
Racja, heh dobre. Źle odpowiedziałem więc, a dla niedowiarków: http://pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Monty_Halla
Zły Człowiek (14 grudnia 2007) -
haczyka zadnego nie ma, ale zle. rozwiazanie ponizej. ale to jest naprawde baaaardzo fajne, wiec radze sie troche pomeczyc a nie isc na latwizne: naprawde. no naprawde, no. rozwaze poszeczegolne przypadki - mozna wybrac dobre pudelko, zle i zle. czyli na poczatku jedna trzecia szansy na trafienie dobrego. w przypadku kiedy na poczatku wybralo sie dobre, zamiana bedzie na nasza niekorzysc, bo zamieniamy kase na pudelko z the killers. w przypadku kiedy wybralismy the killers pierwsze albo the killers drugie, zamiena nam sie oplaca, bo pozostale pudelko z the killers zostalo wyrzucone przez prowadzacego, wiec to na ktore zamieniamy musi miec kase. czyli zamieniamy szanse jeden na trzy ze dostaniemy kase na dwa na trzy ze dostaniemy kase - oplaca sie zamienic. pisalem ciurkiem i bez liczb zeby ktos przypadkiem nie podejrzal czy cos.
em (14 grudnia 2007) -
>nie zamieniam, a tak btw - pamiętasz wzór na to? –Zły Człowiek, 14/12/2007 13:50 Na moja logike i rachunek prawdopodobienstwa - w pierwszym podejsciu sa trzy pudelka, wiec prawdopodobienstwo trafienia wlasciwie jest 1/3. W drugim juz tylko dwa wiec na kazde po 1/2. Czyli szanse takie same, ze wybrales dobrze jak i takie, ze wybrales zle. Nie zamieniasz z powodow czysto psychologicznych - mniejszy jest zal jezeli od poczatku sie na cos decydowales nawet blednie - przynajmniej dzialales wg jakichs idealow, niz gdy cos miales w garsci i zamieniles na koniec na zle pudelko. Chyba, ze jakis haczyk w tym jeszcze wiekszy, ktorego ja nie widze jest.
d_nac (14 grudnia 2007) -
nie no co ty:> to byla praca w sekretariacie szkoly jezykowej, chodzilo o policzenie ile by ktos zaplacil za kurs jelsi ma jakas tam kombinacje znizek i mi sie tam wszystko pojebalo.tzn ostatecznie doszlam do tego wlasciwego wyniku ale stracilam glowe jak mi kazali to robic, mylilam sie w glupotach, chocoaz jak mowie poza tym rozmowa wyszla dobrze i w sumie mialam wrazenie ze mnie lubia.
z (14 grudnia 2007) -
w ogole to zaczalem sie zastanawiac ile wzorow ja pamietam.. predkosc w ogole przeciwprostokatna predkosc swiatla pole prostakata, kola.. trojkata juz musze kombinowac. .. chyba tyle. czyz to nie optymistyczne jak absolutnie do niczego nie przydaje sie wiekszosc godzin spedzonych na nauce w szkole podstawowej i sredniej? zosiu: nie lam sie! i olej japonie. tam trzeba faktycznie pracowac.
em c (14 grudnia 2007) -
nie zamieniam, a tak btw - pamiętasz wzór na to? –Zły Człowiek, 14/12/2007 13:50 wzoru-wzoru nie, ale wykombinowalem jak to dziala, jesli o to pytasz. i to prawidlowo, nawet.
em c (14 grudnia 2007) -
a co to byla za potencjalna praca zosiu? jakis bank ze ci kazali liczyc?
tomek wasko (14 grudnia 2007) -
o, ja tez wybuchnelam spontanicznym smiechem gdy pojaiwly sie te trudnosci :> w obliczu co wiekszych cyfr jest to moim jedynym orężem. na szczescie tamci tez sie usmiechneli. taka jestem zla na siebie..ladnie tam bylo, baby przepytujace mile, zadnego syfu i chamstwa..eh. a za mna w kolejce do przesluchan gromada starszych ode mnie bab wygladajacych na stare sekretarki z dziekanatu. i mialabym piechota od mojego bloku 4 minuty. ide zostac informatykiem w japonii, obrazilam sie kurde.
z (14 grudnia 2007) -
moj kumpel dostał pracę, bo na ich tekst: "Zadzwonimy do pana" wybuchł spontanicznym śmiechem.
nowe imperium europa (14 grudnia 2007) -
zamieniasz czy nie? –em c, 14/12/2007 13:29 nie zamieniam, a tak btw - pamiętasz wzór na to?
Zły Człowiek (14 grudnia 2007) -
better luck next time! ja stosuje ta zasade na wyborach - nigdy nie glosuje na kogos kto ma szanse na zwyciestwo.
em c (14 grudnia 2007) -
no i kurde na pytania typu co pani zrobi jak klient zacznie stwarzac problemy takie a takie odpowiedzialam dobrze, sama sie zdziwilam ze gadalam jak nakrecona buahaha. i mowia - dobrze, dobrze pani mowi. wszystko bylo git do momentu kiedy zabraklo jaj naszego wodza bachledy. kazali mi liczyc jakies raty, procenty, matematycznie zas symbolizuje mnie liczba zero. wtedy poleglam i zadzwonia do mnie. ale w sumie mi ulzylo. jak mowi madrosc z trainspotting, trzeba szukac pracy tak, zeby jej przypadkiem nie znalezc, bo co wtedy.
z (14 grudnia 2007) -
przypomnialo mi sie cos fajnego: bierzesz udzialu w teleturnieju, prowadzacy pokazuje ci trzy idnetyczne pudelka. w jednym jest 100 tys. zlotych, w pozostalych plyty the killers, ale rzecz jasna nie wiesz w ktorych. prowadzacy kaze wybrac jedno pudelko. wybierasz. po czym prowadzacy otwiera jedno z pozostalych pudel, i wyjmuje stamdad plyte the kilers, wyrzuca ja do kosza, i oferuje ci zamiane pudelka ktore wybrales(as) na to pozostale nie otwarte. zamieniasz czy nie?
em c (14 grudnia 2007) -
ascynujace, choc banalne: jacysmy rozni. misjonarze nie do ogarniecia, za to tabliczka mnozenia - jesli wyzwe kogos na pojedynek: powiedz mi jakiekolwiek x razy y z tym ze i x i y < lub = 10, a odpowiem ci w sekunde bez zastanowienia - nikt nie wierzy, a potem udowadniam to i szczena opada :D –,, 14/12/2007 10:59 ironizujesz czy nie ironizujesz, oto jest pytanie! rodzina trudniejsza od misjonarzy (banalni). z kotami liczylem tak: liczba plecakow (49) razy liczba kotow w plecaku (7malych + 1duzy)*7 a dalej wiadomo. a w ogole juz wczesniej zauwazylem ze tego typu lamiglowki rozwiazuje nieporownywalnie szybciej razy szybciej w godzinach umiarkowanie wczesnych.
em c (14 grudnia 2007) -
–,, 14/12/2007 10:59 udowodnij! 6x7
wiktor (14 grudnia 2007) -
>misjonarze banalni. dawać więcej! (tylko bez zagadek polegających na znajomości tabliczki mnożenia) fascynujace, choc banalne: jacysmy rozni. misjonarze nie do ogarniecia, za to tabliczka mnozenia - jesli wyzwe kogos na pojedynek: powiedz mi jakiekolwiek x razy y z tym ze i x i y < lub = 10, a odpowiem ci w sekunde bez zastanowienia - nikt nie wierzy, a potem udowadniam to i szczena opada :D
, (14 grudnia 2007) -
http://sfah.pl/zaby.xls trza je zamienic stronami
żaby (14 grudnia 2007) -
Wszystko się zgadza! Grę wygrywasz jak Misjonarze (M) i kanibale (K) będą na lewym brzegu. > fajne gireki robi mateusz skutnik: > http://rewolucje.com/?p=17 Rzeczywiście wciągające.
I (13 grudnia 2007) -
dajcie rozwiązanie misjonarzy bo zaraz mi mózg uchem wypłynie! >I, nie zgadza się!
traveler IQ 129 (13 grudnia 2007) -
wbrew pozorom nie warto ściemniać w rubryce "zainteresowania".
ryba (13 grudnia 2007) -
tej z czasem ta w excelu to bułka z masłem –jk, 13/12/2007 21:35 <-- 1,3 -->3 <-- 12,8 --> 1 <-- 1,6 -->1 <-- 1,3
17 (13 grudnia 2007) -
tej z czasem ta w excelu to bułka z masłem
jk (13 grudnia 2007) -
ciekawe bo pracuje od 2 miesiecy (tez w biurze) i trzyma mnie tam teraz tylko mysl, ze zbieram kase na roczny wyjazd do ameryki poludniowej albo gdzies daleko w kazdym razie. hehe takze da sie to polaczyc, powodzenia.
Jedrzejnzlg (13 grudnia 2007) -
której rodzinki? tej z czasem, czy tej w excelu?
17 (13 grudnia 2007)